Dodaj do ulubionych

Al czy HB?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 20:05
Co polecacie w Grecji? Co się bardziej opłaca?
Obserwuj wątek
        • Gość: Jas Re: Al czy HB? IP: *.interpc.pl 03.02.11, 20:52
          Co sie bardziej opłaca :)
          Zależy jak masz zamiar spędzać czas na miejscu. Jeżeli jesteś nastawiony na zwiedzanie, czyli pobyt poza hotelem, to napewno HB. Dla osób spędzających czas w hotelu, to napewno All. Jeszcze pytanie czy jedziesz z dziecmi i w jakim wieku, a może z przyjaciółmi co się wiąże z wieczornymi imprezami :). W przypadku HB przeważnie dostaje sie jedną karte, lub inny czytnik na pokoj. Kiedy twoje dziecko chce coś zjeść lub napić, to z nim podchodzisz do baru, a jak jest starsze dajesz karte. Nastepnie Ty chcesz coś wypić i go szukasz :)
          Wsumie dwa lata temu bylem pierwszy raz z ALL, wczesniej zawsze HB z jednym dzieckiem. Do tego musisz doliczyc marże hotelowe, które są naprawde spore.
          Zamawiając napój do kolacji (kolacja w wersji HB bez napojów) nie przeliczasz ile kosztuje cola 0,2l :), do tego często restauracje hotelowe nie posiadają klimatyzacji :( .
          W sumie musisz sobie przeliczyc, jaka jest różnica w cenie pomiędzy HB i ALL.
          Do tego sporo hoteli posiada tylko All, bywają też jak juz pisałem z HB i ALL. W takim przypadku możesz na miejscu dokupić All. Jeszcze istnieje możliwość przymycania napojów do hotelu, ale z nich przy kolacji nie skorzystasz, a picie z ukrycia przy basenie to też dyskomfort.
          Uważam, że lepiej raz zapłacić więcej i w hotelu już nie liczyć co ile kosztuje :).
          Niestety w każdym hotelu HB czy AL jest inny, lepszy lub gorszy.




          • Gość: pawełekk Re: Al czy HB? IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 21:13
            dokładnie.Zalezy czy zwiedzane czy byczenie się
            ja wole zwiedzać i np jade na tydz tylko a wtym 2 wycieczki czyli 2 dni wiec ja wole hb,szczególnie ze kolacje lubie zjesc np w Chani a nie tylko hotelowe żarcie :)
            ale jak jedziesz na leżenie na plaży to bierz all
      • Gość: anita Re: Al czy HB? IP: *.elektrosat.pl 08.03.11, 13:44
        Hm, co sie bardziej oplaca, trudno poowiedziec do jakiego hotelu, jedziesz, czego oczekujesz od jedzenia. My bylismy w Grecji w 5* hotelu, nazywał sie Aquis Pelekas Beach (BP Grecos) -Korfu, pakiet Ultra All In. I musze poewiedziec, ze jedzenie bylo smaczne, uwielbiam owoce morza i moglam tam poszalec, ale z drugiej strony fajnie skusic sie na jakas grecka knajpke i skorzystac z pobytu i mozliwosci jedzenia "na miescie". Oczywiscie nie codziennie, ale skusic sie warto. No i im wiecej jest do wyboru tym wiecej chcesz skosztowac.
      • Gość: turysta Re: Al czy HB? IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 22:58
        jedzenie w byle jakich knajpach jest gorsze niż w dobrych hotelach. Nie trzeba jeśli ktoś nie chce, poza tym może to zrobić parę razy np. na 14 dni, a nie musi codziennie. Jeśli ktoś jedzie z dzieckiem to najlepiej ALL. Jedzenie, picie, lody itp. wcale takie tanie nie są. Jeśli hotel jest na uboczu, to może nie być knajp a jeść coś trzeba.
        • wtopek zależy 10.02.11, 08:54
          Jeśli rodzinnie z dziećmi do dobrego hotelu przy plaży to AI.....cola, pizzza, lody, ciastka itp itd - już na tym mozna nieźle poplynać, a dzieci mają pod tym wzgledem przerob niesamowity ;) Jeśli do tego doliczyć piwko/winko/inne drinki dla dorosłych to AI opłaca się jeszcza bardziej. Przywoity lunch dla 4-osobowej rodziny to 40 euro i więcej.

          Jesli natomiast bez dzieci, lub ze starszymi dziecmi i jeśli nastawiadzie się na dużo wycvieczek na miejscu, to BB

          Zgadzam się z opinią, że nie każda lokalna knajpa to cud miód i nie każde hotelowe jedzienie to byle co. W dobrych hotelach, zwlaszcza tam gdzie są dodatkowo restauracje tematyczne, jedzienie jest czesto lepsze niż "na mieście".

          No i rzeczywiście czesto jest tak, że hotele zwłaszcza te lepsze, są na uboczu i do najbliższej knajpy jest parę km, wtedy AI sprawdza się najlepiej.
          • azetka100 Re: zależy 10.02.11, 16:44
            No cóż, każdy ma inne doświadczenia.
            Byłam w hotelu 4* i po kilku dniach nie miałam już co dawać do jedzenia mojemu 4-letniemu synkowi z opcji all. W tym akurat hotelu, jak dla mnie i mojej rodziny, jedzenie było okropne.
            Tak więc, każdy po swoich własnych subiektywnych przeżyciach, będzie doradzał co innego.

            Nadal polecam kuchnię grecką lokalną, jest wyjątkowa.
            Może znów miałam to szczęście trafiać do przyzwoitych lokalnych knajp, bo wszędzie gdzie byłam, wychodziłam zachwycona, a cenowo mieściło się to w różnicy między hb a all, z tym, że wiadomo, ja akurat straciłam więcej, bo zapłaciłam najpierw all a potem wolałam jeść poza hotelem.
            Lody w hotelu a lody w jednej przyhotelowych małych rodzinnych tawern...... nie ma nawet co porównywać, oczywiście na korzyść smaku lodów w knajpie a nie w hotelu.
            Nie mówiąc o rozrzedzonych drinkach, cienkim piwku i cieniutkich napojach.
            No,ale tak jak piszecie, jak się trafi, a ja pewnie miałam pecha.
            pozdrawiam
            • Gość: turysta Re: zależy IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 19:04
              Hm...w 4 * powiadasz, a w jakim ? Nie wiem co Twoje 4o letnie dziecko je w domu, ale w porządnym hotelu to nawet są kąciki z jedzeniem dla dzieci. Byłem w Grecji 5 razy, dwa razy z dzieckiem i jakoś przeżyliśmy. Po pobycie w jednym hotelu, to chyba trudno doradzać innym. Różnice pomiędzy HB a ALL są małe i na same napoje się wydaje więcej.
              • tacomabelle Re: zależy 10.02.11, 21:12
                Nie powiedziałabym, że różnice są małe. Wręcz przeciwnie. W HB po śniadaniu na cały dzień zostajesz "o suchym pysku", a do obiadokolacji napoje trzeba dokupywać, nie wspominając o drinkach - butelka wina to zwykle min. 10 euro.

                W AI po śniadaniu masz zwykle o 10-11 otwarte bary hotelowe z napojami i przekąskami, potem od południa obiad, potem znowu przekąski, kolacja i po kolacja często też małe co nieco.

                Oczywiście nie idzie tego przejeść, ale najważniejsze jest ta ciągla dostępność, co w przypadku wyjazdu z dziećmi jest dość ważne.

                I oczywiście nie wspominam o drinkach ;)
            • Gość: e Re: zależy IP: *.tktelekom.pl 11.02.11, 08:40
              azetka100 napisała: Nie mówiąc o rozrzedzonych drinkach, cienkim piwku i cieniutkich napojach.
              > No,ale tak jak piszecie, jak się trafi, a ja pewnie miałam pecha.
              > pozdrawiam

              Myślę, ze jeżeli wybrałaś hotel mający ratingi za żarcie: 3/6, to można było sie spodziewać byle jakiej gastronomii i trudno nazwać to pechem. Jeśli kilkadziesiąt opinii mówi, że syf, to z dużym prawdopodobieństwem tak będzie. (patrz np.: holidaycheck)
              • azetka100 Re: zależy 11.02.11, 19:04
                Hotel Tsilivi Beach na Zakynthos 4* z neckermanna
                W moim odczuciu to było najsłabsze all, na jakim gdziekolwiek byłam - faktycznie w Grecji po raz pierwszy. Hotel ma średnie i dobre oceny, sugerowałam się nimi, zawsze tak robię przed każdym wakacyjnym wyjazdem. Nic nie sugerowało, że żarcie będzie syf!
                W rzeczywistości jedzenie dla mojej rodziny i dla drugiej, która z nami była, okazało się najsłabszym punktem hotelu.
                Do tego wyjazdu byłam zwolenniczką all, bo mam małe dziecko - zapewniam, że w innych hotelach korzystałam z "kącików" dla dzieci, nawet wręcz małych restauracyjek. Tutaj niczego takiego nie było.
                Czasem żal było nam wychodzić z hotelu, bo tyle było przekąsek. Tu codziennie po południu były tylko zawsze te same tosty, które nie wystarczały do kolacji o 19.00. Nic innego przez 2 tyg. nie serwowali.

                Dlatego napisałam, że miałam pecha, bo.... hotel raczej dobrze oceniany, 4*,
                powinno być ok, a nie było.

                Więc nawet jeśli mam doświadczenie tylko z jednego greckiego hotelu, to wystarczy mi, żeby zrazić się do tej opcji w tym kraju i nie wybierać tego w przyszłości, bo po pierwsze szkoda kasy, a po drugie szkoda nie spróbować lokalnych potraw.

                Naprawdę szanuję pieniądze, na wyjazd wakacyjny zbieram cały rok, więc byłam sama w szoku, że nie było mi żal wydawać na miejscu pieniędzy na jedzenie poza hotelem i picie, skoro miałam zapłaconą opcję all. Nie było czego żałować :-)
                I myślę, że miałam mimo wszystko szczęście, bo gdybym siedziała i jadła tylko w hotelu,nie poznałabym nigdy jak olbrzymia jest różnica pomiędzy np. mussaką hotelową, a podaną w tawernie z widokiem na klify.....

                życzę wszystkim udanych wyjazdów niezależnie od opcji wyżywienia






                Dlatego napisałam, że miałam pecha, bo.... hotel raczej dobrze oceniany, 4*,
                powinno być ok, a nie było.

                Więc nawet jeśli mam doświadczenie tylko z jednego greckiego hotelu, to wystarczy mi, żeby zrazić się do tej opcji w tym kraju i nie wybierać tego w przyszłości, bo po pierwsze szkoda kasy, a po drugie szkoda nie spróbować lokalnych potraw.
                Naprawdę szanuję pieniądze, na wyjazd wakacyjny zbieram cały rok, więc byłam sama w szoku, że nie było mi żal wydawać na miejscu pieniędzy na jedzenie poza hotelem i picie, skoro miałam zapłaconą opcję all. Nie było czego żałować :-)




            • Gość: gaga Re: zależy IP: 83.143.139.* 02.03.11, 09:47
              Widocznie nie było codziennie frytek z keczupem. Byłam w zeszłym roku na Krecie w hotelu gdzie było fantastyczne jedzenie, 3-4 dania na ciepło, mnóstwo sałatek i innych dodatków a rodzice karmili dzieci frytkami z keczupem. Obrzydlistwo.
          • Gość: milton Re: Al czy HB? IP: *.kalisz.mm.pl 11.02.11, 21:04
            Dwa euro to w tych knajpach w ktorych jadlem na kibel by nie starczylo.Czy Ty myslisz ze jesli na Holidaychecku bylo napisane ze gastronomia byla na 5 tao tak bylo.?
            Kazdy ma inne podniebienie i smak.Mnie smakowalo w tawernach. Twoje zdannie mnie nie interesuje.Watek byl na inny temat
            .
            • Gość: turysta Re: Al czy HB? IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 21:25
              Jedni dają 5, inni 1 i się jakaś średnia z tego robi. Twoje zdanie mnie też nie interesuje.
              Hotel był słaby, jedzenie było słabe, tak też piszą ludzie na holidaychcecku, ale ta pani była tylko raz w Grecji, tylko w tym hotelu i na podstawie tego już wie jak jest we wszystkich hotelach.
              Jeśli tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym gadać. Ja byłem 5 razy w Grecji i jadłem i w hotelach i w knajpach. W słabych tawernach jedzenie jest gorsze niż w dobrych hotelach.
              Kategoryczne odradzanie komuś po jednej wizycie w jakimś kraju, to lekka przesada.
              Jeśli jadałeś w drogich knajpach, to odpada argument podany wyżej, że jedzenie jest tanie i nie warto brać ALL, na ten temat był wątek. Pewnie tego nie zrozumiesz, ale trudno.
              Ktoś się pyta czy brać ALL, czy to się opłaca. Nie nie opłaca się, bo przecież można po 100 euro dziennie w super knajpach wydać i spróbować autentycznej kuchni. Tylko ile wyjedzie za 3 posiłki dziennie za 4o osobową rodzinę na 14 dni ?
              Wiem jakie są ceny, więc be ściemy.
                • Gość: turysta Re: Al czy HB? IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 00:50
                  ojej, ale Wy jesteście niedomyślni, te 2 euro to specjalnie napisałem, bo ceny są wysokie właśnie. To był sarkazm.
                  2 euro to cola do kolacji i to w tanim hotelu. Pisałem wcześniej, że jeśli ktoś chce jeść na mieście to drogo mu to wyjdzie, a jeśli knajpy będą porządne, to bardzo drogo.
              • Gość: milton Re: Al czy HB? IP: *.kalisz.mm.pl 12.02.11, 08:15
                Co z tego ze byles w Grecji 5 razy?
                Podkreslasz to prawie w kazdym watku.Niektorzy co tutaj pisza byli 50 razy w Grecji i tego nie powtarzaja w kazym wpisie. Ja w Grecji nie bylem raz. Zawsze mialem wersje All i potwierdzam ze jedzenie w tawernach jest lepsze.Koniec tematu PanieDOMYSLNY.
                • kasia_p45 Re: Al czy HB? 12.02.11, 10:01
                  Tak czy owak (ja tak sobie mysle), ze jesli wybieram dobry hotel z 5* z samymi dobrymi opiniami to chyba warto wybrac All chocby z tego wzgledu, ze dostęp do posiłkow i napoji mam praktycznie przez cały dzien. Jasne, ze zawsze mozna wyjść cos zjeść do tawerny żeby spróbowac lokalnych potraw. Czy podczas wycieczki fakultatywnej tez coś zjem poza hotelem. Ale wiekszość czasu spedze w hotelu więc opcja All jest korzystna. Na te wakacje wybrałam hotel Cactus Royal 5* (z ALL - w Stalidzie - Kreta) i mam nadzieje, że spełni on moje oczekiwania.
                  Gdybym np planowała dużo podróżować, wynająć auto i jeździć gdzies codziennie na zwiedzanie to All jak najbardziej bez sensu ale i hote 5* tez. Wybrałabym wtedy jakiś fajny hotelik 3* ze śniadaniami i tez pewnie byłabym zadowolona :))
                  Wszystko zalezy jakie kto ma plany wakacyjne. Tak, że wg mnie obie opcje sa dobre w zalezności czego oczekujemy :)
      • azetka100 Do turysty:-) 12.02.11, 22:37
        Drogi turysto, wyluzuj!
        Nie sądziłam, że aż tak przejmiesz się moim wpisem:-)
        Zapewniam, że jak dołożę swoją opinię na holidaychecku, to ocena hotelu spadnie jeszcze bardziej (teraz pomyślałam, że i tak długo zwlekałam z takim wpisem, hmm).

        No cóż, dyskusja zaogniona, ale ja zdania nie zmieniłam i póki co, zamiaru takowego nie mam. Kolejny wypad do Grecji i wybieram hb lub nawet bb, tańszy hotel, albo nawet jakiś mały pensjonat, a oszczędności za gorszy byt i żarcie, odbiję sobie na kosztowaniu kolejnych greckich specjałów, popijaniu drogiej frappe i cieszeniu oczu coraz to piękniejszymi widokami.

        Nie na darmo mówią, że podróże kształcą........

        Kolejny raz pozdrawiam wszystkich za i przeciw, przeciw i za.
        • Gość: turysta Re: Do turysty:-) IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 23:19
          spoko, ja jestem wyluzowany, jeśli hotel był słaby, to opisz go. Może się to przydać innym.
          Takie dyskusje na tym forum toczą się od dawna i zawsze jest tak samo.
          Każdy przekonuje do tego co uważa za stosowne dla siebie i tak jak on lubi, nie biorąc pod uwagę potrzeb i oczekiwań pytających. Od zawsze jest tak samo: tawerna, prawdziwa grecka kuchnia, BB itp. Prawdziwi znawcy zawsze przekonują, zawsze wiedzą najlepiej i tylko ich opcja jest słuszna ( patrz milton).
          Jeśli następnym razem będziesz się wybierać do Grecji, to polecam jakąś wyspę, na której będzie można pozwiedzać słynne greckie zabytki, bo na Zakynthos to ich nie ma.
          Weź bb, samochód i zwiedzaj, polecam Kretę, Korfu, Rodos itp. Takie oklepane i sztampowe jak twierdzą forumowi wyjadacze, ale piękne.
          Ja jak będę się wybierał kolejny raz do Grecji, to pewnie wezmę ALL w last minute, zapłacę niedużo, wynajmę samochód i będę zwiedzał. Jeśli zdążę na kolacje, to zjem w hotelu, jeśli nie to na mieście, nie ma to większego znaczenia, bo ja nie jadę tam jeść, tylko zwiedzać.
          Jeśli ktoś zapyta na forum: jak lepiej, to przedstawię mu różne opcje i nie będę się kierował tym jak ja lubię, jak mi smakuje i ile ja mam kasy, tylko tym o co pyta gość.
          Życzę udanych wakacji w pensjonacie, czy w hotelu z BB czy z ALL, to nie jest ważne. Po to są różne opcje, żeby każdy kupował jak mu pasuje.

    • Gość: mimi Re: Al czy HB? IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.02.11, 09:56
      Ja zawsze biore hb lub jeszcze lepiej - tylko śniadania. Nie z powodow finansowych (nigdy mi sie nie chciało takich porównań przeprowadzać), ale dlatego, ze dzięki temu z wakacji zawsze wracam ślicznie odchudzona. W dzień upał jest tak straszny, że jeść i tak wcale nie chce, a wieczorem fajnie jest posiedzieć w jakieś knajpie próbując lokalnych specjałów.
    • kasia_p45 Re: Al czy HB? 12.02.11, 16:14
      Ile piszących tyle opinii. Nie da sie jednoznacznie chyba odpowiedziec :). Jeden woli miec swiadomość, że jedzenie, picie ma dostępne nieomalże, całą dobe. Drugiemu za to wystarczy sniadanie i kolacja... ale wtedy przewaznie nie siedzi w hotelu tylko duzo zwiedza.
      Tak, że mili państwo nie kłóćcie sie juz bo i tak nikt nikomu nie dogodzi. Kazdy lubi to co lubi, i praktycznie każdy musi sam sobie odpowiedziec na to pytanie...
      Ja osobiście wole All skoro juz wyjeżdżam z biura. Pomimo, ze tez lubie pozwiedzać i wtedy trace całodzienne wyżywienie...
      Albo wybieram hotel na Booking.com i żywię sie we własnym zakresie..
      • voyager747 Re: Al czy HB? 12.02.11, 16:57
        Ja różnie miałem i ALL, i HB w Grecji, w hotelu Blue Bay Escape na Korfu jedzenie było pyszne, hotel na uboczu, za bardzo knajpek tam nie było. Ostatni hotel na Rodos 3 *bardzo słabe jedzenie, ale przeżyć się dało. W dobrych hotelach przy HB trzeba sporo wydać na picie, chociażby do kolacji, bo drogo sobie liczą. Ja akurat nie piję alkoholu, więc mogę za colę zapłacić te 2-3 euro, ale jak ludzie wypijają dużo piwa, drinków, wina, to w porządnym hotelu, to kosztuje sporo.
        Przy pytaniu czy się opłaci trzeba sprawdzić jaka jest dopłata i policzyć. Zależy czy się siedzi w hotelu, czy jeździ.
    • Gość: mmmmmm Re: Al czy HB? IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.02.11, 18:52
      Jak popatrzysz na oferty hoteli, które oferują zarówno Al jak i HB to różnica w cenie za osobę zatydzień waha się od 200zł (czyli 50E w słabszych hotelach) do nawet 600-800zł (nawet 200E w ****/*****). O ile za 50E bedzie dośc trudno jeść jeden posiłek dziennie w tawernie, to już 150-200E/tydz będzie to aż za dużo (no chyba, że ktoś jest facetem i lubi bardzo dużo jeść, bo panie to widze sie odchudzają;)
    • Gość: Artex Tylko HP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.11, 22:44


      Czasem opłaca się HP, czasem ALL.
      Ale w 90% przypadków wygrywa HP

      Wszystko zależy od rodziny.

      Przeważnie poza urlopem rodzina nie obżera się nonstop, nie pije ogromne ilości napojów, mąż nie pije nonstop piwa i wódki, a żona wina. Dzieci nie jedża nonstop lodów i ciastek.
      Zupełnie wystarczy więc HP z lekim lunchem w środku dnia w tawernie, a można kupić w sklepie, do kolacji wino czy cola nie zrujnuje budżetu.
      A od śniadania do kolacji mamy czas na zwiedzanie lub pobyt na plaży bez stresu.
      Głodomory nasycą się potem kolacją.

      No, ale zostaje te 10% rodzin, które zachowuje się inaczej. Tu pozostaje ALL
          • kasia_p45 Re: All 13.02.11, 09:48

            Ja akurat tez jestem zwolennikiem All ale to wcale nie znaczy, że cały czas siedze przy basenie..(chyba bym w głowe dostała)..
            Biore All po to aby miec swiety spokój i nie przejmować sie tym czy mogę cos zjeść czy wypic na terenie hotelu.. Oczywiście tez wychodze poza hotel, czy jeżdze na wycieczki i wtedy rzecz jasna All mi przepada... Ale dla mnie nie jest to zaden problem..
            Kupuje wtedy na miescie czy gdzies po drodze jedzenie i tyle :)
            I naprawde nikomu nic do tego. I skąd to przypuszczenie, że jak ktos bierze ALL to nie wychodZi z hotelu???
          • tacomabelle Re: AI 13.02.11, 10:39
            Będąc ostatnio na Kos w hotelu AI zaliczyliśmy 4 wycieczki - na Nissiros, trzy wyspy, dookoła Kos, Bodrum

            Prz basenie siedzieliśmy owszem, tym bardzije że był wielki o wymiarach olimpijskich, ale przede wszystkim na plaży hotelowej gdzie były dwa bary i restauracja
          • voyager747 Re: AI 13.02.11, 10:44
            Mam odpowiedź: nie, ostatnio z 7 dni na Rodos przez 3 dni jeździliśmy samochodem, ALL w niczym nam nie przeszkadzało. Zawsze tak robimy, czasami nawet na 4 dni bierzemy auto.
          • kasia_p45 Re: ALL 13.02.11, 11:35
            No i ja własnie robie podobnie. Zawsze biore ALL co by jak juz jestem w hotelu móc miec normalny dostep do wszystkiego a nie, że jak zgłodnieje to bede musiała wychodzić do sklepu czy knajpki i szukac jedzenia.. Nie ważne ile płace za wczasy. To moje pieniądze i moge wydac na co mi sie podoba :).. Jak juz gdzies jade to nie po to, żeby oszczedzac tylko czuc sie swobodnie i nie licze na kazdym kroku, że wydam gdzies złotówke, euro, czy dolara więcej. Oczywiście robie wszystko z rozsadkiem i nie rozrzucam sie nie wiadomo jak na lewo i prawo.
            Poprostu wole wydac pare zlotych więcej na wczasy z ALL i miec swięty spokój :)) A jak jest okazja to oczywiście korzystam z posiłków na miescie czy gdzies na wycieczce.. Ot co :)
            • voyager747 Re: ALL 13.02.11, 13:44
              a jeszcze mi się przypomniało, że jak nie mieliśmy samochodu to pojechaliśmy autobusem do Rodos, czyli 4 dni z 7 nie siedzieliśmy przy basenie z ALL i co da się tak ?
                • Gość: Natalia Re: ALL IP: *.leon.com.pl 13.02.11, 15:00
                  Tak zgadza sie ja widocznie mam duzo forsy i jest to moja forsa i robie z nia co chce.Na 2 tyg.pobytu tydzien spedzilam na wycieczkach wypozyczonym autem.W pozostalym czasie zwiedzalam okolice.Mialam oczywiscie All i jak widac nie trzeba siedziec caly pobyt przy basenie.Mysle ze Ci co to pisza mierza wszystko swoja miarka,bo akurat oni nie wysciubiliby nosa poza hotel bo trzeba zrec i pic wszystko co podadza.Na wycieczkach zywilam sie w tawernach,a i tak oplacalo sie jechac z ALL.
            • Gość: Artex No to mamy odpowiedź na pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 15:55
              Było pytanie, czy się opłaca ALL czy HB.

              ALL się nie opłaca większości turystów,
              bo
              - jeżdżąc na wycieczki i tak trzeba kupować jedzenie na mieście.
              - koszt jedzenia na mieście jest niższy niż dopłaty za ALL
              ALL sie opłac atym, którzy nastawiają się na wypasioną ciągłą konsumpcję jadła i napojów
              ora zleżenie plackiem koło basenu/plaży

              Natomiast to, że ktoś lubi wydawać znacznie więcej na wakacjach, mimoże to się nie opłaca,
              to już jego problem
              • kasia_p45 Re: No to mamy odpowiedź na pytanie 13.02.11, 18:53
                Gość portalu: Artex napisał(a):

                > Natomiast to, że ktoś lubi wydawać znacznie więcej na wakacjach, mimoże to się
                > nie opłaca,
                > to już jego problem

                Ja nie uważam tego za problem. Mi jak najbardziej sie opłaca... mam same korzyści z tego :))
                • jacek1f dla wszystkich stron: 13.02.11, 19:17
                  Mała ściąga.... na szybko

                  Kreteńskie jedzenie jest proste, przez co doskonale, tworzone z
                  dobrych produktów wyrastających pod najpiękniejszym słońcem.


                  Same mezedes (przekąski) mogą zrobić ucztę i najczęściej robią:
                  dolma (gołąbeczki z liści winogron z ryżem i dodatkami, nadziewane
                  kwiaty cukinii, czyli antuski, nadziewane pomidory, papryki, cukinie
                  i bakłażany, czyli gemiste... Oliwki i sery - klasyka, tzatziki do każdego posiłku,
                  w każdej tavernie trochę inaczej doprawione, taramasalata, fava,
                  czyli dipowe rzeczy do ciepłego pieczywa, keftedes - małe kuleczki z
                  mielonego mięsa kuminem pachnące i czasem cynamonem, mnóstwo
                  maleńkich i średnich rybek prosto z patelni:-)
                  Ośmiornica z grilla lub z wina, mmm. Kalamaraki - pierścionki z
                  kalmarów panierowane... Keftedes w sosie pomidorowym, zapiekane
                  potrawy pod fetą - od krewetek po karczochy... Sałaty oczywiście -
                  no bo z takich pomidorów i ogórków i cebuli, to zawsze są pyszne, a
                  polane ichnią oliwą domową i ich octem winnym... No i saganaki - ser
                  feta lub kefalotiri (grawiera ich) smażona w panierce. Do
                  wszystkiego dużo cytryn do skrapiania…

                  Przerwa po przystawkach.:-)


                  Nie kupujmy rozlewanej raki w sklepikach, jak
                  się nie zna człowieka i się z nim jej nie piło – to najlepsza
                  zasada, sprawdzona przez 18 lat!. Najlepiej po 2-3 wizytach
                  zaprzyjaźnić się z właścicielem
                  taverny i z nim gadać o zakupie różnych domowych rzeczy do Polski.


                  Drogie zdecydowanie są , ale warto zamawiać najprostsze - świeża
                  dorada tylko z grilla z sosem cytrynowo-oliwnym rozpływa się w
                  ustach zawsze i może być śmiało posiłkiem dla dwóch osób.
                  ((Ale wiecie – kiedy kupiłem w Arkadii w KŚ w Warszawie świeże dwie dorady! I
                  zrobiłem jak trzeba. I wyszły - mimo braku cytryn kreteńskich – jak
                  na Wyspie, choć ciemno na zewnątrz było i mokro i śnieżno))
                  Natomiast zamawiajac steka z tunczyka, lub suvlaki (szaszlyki) z tunczyka nie spodzieajmy sie japonskiej jakosci rybki. Nalezy nie bac sie i sprawiac radosc wlascicielom taver pytajac co dzis specjalnego z ryb maja... Malutkie i srednie sardynki z cytryna do szklanki chlodnego bialego wina domowego – ech!

                  Kreteńczycy nie mają wysokiej "kultury mięsa", bo zawsze to był
                  luksus... więc
                  ze smutkiem spoglądam na Niemców, którzy koniecznie zamawiają
                  sznycle:-(
                  Podobnie z gyros i suvlakami - nie należy spodziewać się najwyższej rozkoszy podniebienia, choć przyprawy, przyprawy i przyprawy zrobia nam dobrze – oregano z gór, tymianek, ocet winny biały – one potrafią „ubogacić” każdy strzęp mięsa. Nie
                  zmienia to faktu, że nazywanego zwykle daniami turystycznymi...


                  Ale już potrawy z królika (kouneli) - w sosie cytrynowym lub pomidorowo-cynamonowym -
                  mmmm. No i jagnięcina sezonowana - tylko polecam kotleciki (paidakia), im
                  mniejsze tym pewniej, że z jagnięcia, a nie z baranka. No i jak jest
                  w karcie kozina - zawsze młoda! - to koniecznie trzeba spróbować. I
                  tego już się nie przebije w Polsce. Królika na pewno, koziny też,
                  jagnięcinę można ale za dużą cenę.
                  (choć brzydką tajemnicą jest, ze stoły greckie zapełnia w tawernach
                  jagnięcina z Bułgarii…, ale to tak, jak z czosnkiem chińskim u
                  polskich górali w karczmach).


                  Grecy specjalnie przemierzają Wyspę do wioski Archanes (okręg
                  Iraklio) na mlodą kozę i słynne "czarne" wino z Archanes do niej!
                  Stifado - cielęce kawałki w aromatycznym sosie - zawsze bezpieczne i
                  zawsze
                  smaczne. Jest tez przesmaczna wersja makaronowa - makaron "rizo"
                  podany z
                  tymże. ((To warte polecenia do przygotowanie w Polsce, i
                  wprowadzeniana stałe do menu dla gości i rodziny. Cud cynamonu i
                  dobrej cielęciny (lepszej z zasady od tej podawanej w tawernach)
                  spłynie na wszystkich)).


                  Kurczak cytrynowy (kotopoulo lemonato) - wart grzechu, szczególnie, gdy dostaniemy z
                  ziemniakami
                  zrobionymi razem z nim w tym sosie. Musaka – oczywiście doświadczeni kretomaniacy wiedzą, że zamawiamy
                  tylko wtedy, gdy widzimy, ze jest podawana zapieczona w glinianych
                  miseczkach, a nie w blaszkach lub luzem na talerzu…. Wrrrr.
                  Ziemniaki, patates - "greckie frytki", robione od wieków tak jak u nas
                  dawniej domowe się robiło - duże kawałki dobrych ziemniaków dobrze podsmażonych.
                  Wczesniej wymaczane w wiadrach ze słodką wodą. Zawsze warto spróbować pizzę - ktora wg Greków jest ich wynalazkiem
                  starożytnym wywodzącym się od pity z dodatkami, i o którą toczą
                  odwieczne spory z Włochami:-)) Papryka grillowana powinna wejść na stałe do domów
                  w Polsce, bo łatwa i najmilsza w przywołaniu zapachu i smaku..

                  Owoce morza, drogie i mrozone - świetnie jest trafic na
                  Południu w Arvi na wyłowiona właśnie ośmiornicę, lub pojechać do
                  Ierapetra i wskazać palcem na wieszak i wybrać świeżą do
                  stłuczenia…. Tlko ten dobry ocet
                  winny i oliwa… tworszy klasę ośmiornic krasato, czy schara, czy
                  sto furno, czy sto gril (kazdy spsob na osmiornice jest swietny w tavernie!)

                  Keftedes - małe pachnące z mielonego;

                  pastitsio czyli zapiekanka makaronowa

                  arni me giaourti/ - jagniecina w jogucie

                  kurczak cytrynowy - kotopulo lemonato

                  Baklazany serowe = Melitzana me tiri

                  Gardides saganaki – zapiekane krewetki

                  Melitzanosalata – pasta z bakłażanów
                  Spinakopita – szpinak w ciescie zapiekany

                  maschori stifado – stifado cielęce

                  Saganaki – smażony, panierowany ser

                  Choriatiki – salatka grecka...

                  koza - katziki

                  tzatziki - tzatziki

                  patates - ziemniaki - zawsze w takiej formie "frytkowej"

                  desery warte sprobowania:
                  kadaifi
                  baklava
                  giourti me meli - jogurt z miodem
                  kafedes kawa (warta grzechu):
                  skieto - bez cukru
                  metrio - lekko slodka
                  gliko - bardzo slodka.


                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,46457289,0.html
                  Kali oreksi! (smacznego!)
          • Gość: Ewcia Re: AI IP: *.134.c92.petrotel.pl 14.02.11, 19:55
            nie, nie siedzimy cały czas przy basenie. Mimo ze zwiedzalismy Rodos autem i jadalismy od czasu do czasu w tawernach (wg mnie drogo - przystawka + danie głowne + picie = od 16 E) opcja ALL była najkorzystniejsza. W przydroznej tawernie frappe kosztowało 3,5-4 euro :). Wg mnie nie musisz byc na kazdym posiłku w hotelu zeby sie najesc bo "masz all" . Sprobowac trzeba i typowo regionalnego jedzenia w knajpie :)
            Wiec jeszcze raz, polecam ALL
      • kasia_p45 I po co te przysrywanie? 14.02.11, 13:48
        Nie rozumiem tego. Naprawde. Po co takie przysrywanie jeden drugiemu?
        Jeden lubo ALL Inclusive drugi HB... czy jeszcze w ogóle bez wyżywienia.
        I powiedzcie kogo to obchodzi? Jeden woli sie obżerac drugi odchudzac... jego sprawa.
        Dajcie juz sobie spokój. Każdy lubi co innego i tak juz musi byc. Troche wiecej tolerancji!!
        Ludziee...
        Jeden nastawia sie na wyżerke w hotelu a drugi na mieście. Tak czy owak każdy zjeść musi.. Mniej czy wiecej. Zapłaci za ALL je w hotelu... Nie zapłaci za hotelowe żarcie zapłaci na mieście.. Suma sumarum i tak wyjdzie na jedno.. I po co to roztrząsanie?
        Niech mi ktos wytłumaczy bo sie juz gubie w tym..
          • kasia_p45 Re: I po co te przysrywanie? 14.02.11, 15:08
            wtopek napisał:

            > Wytłumaczenie jest proste. Dobry hotel AI z dobrym jedzeniem jest poza zasięgie
            > m tych panów. Dlatego dorabiają teoryjki.

            AAA chyba, że tak... To ja juz nie mam nic do dodania na ten temat :))
          • Gość: Artex Re: I po co te przysrywanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 20:27
            Po prostu nie lubię przepłacać za jedzenie i picie z ALL.
            Zaoszczędzone pieniądze przeznaczam na wycieczki.
            Finansowo wydam tyle samo co ci z ALL, co leżą na basenie i się objadają, ale dużo zobaczę.
            Wystarczy mi solidne śniadanie i obfita kolacja z lekkim posiłkiem w środku dnia.

            Nie potrafię zrozumieć ludzi takich jak znajomi, co byli w Tunezji z ALL i po powrocie
            nawet nie wiedzieli, jak nazywała się miejscowość, gdzie byli. Całe 2 tygodnie spędzili
            na jedzeniu, piciu i pływaniu w basenie

    • abosa Re: Al czy HB? 14.02.11, 14:21
      Moim zdaniem, HB, a najlepiej same śniadania - ale taka opcja rzadko bywa dostępna powyżej 3*
      Grecja jest specyficzna pod tym względem - wybierając "wypasiony" ;) hotel, często skazujemy się na pewną izolację - te hotele zwykle są położone kilka km. od centrum miejscowości. O ile nie stanowi to problemu w afrykańskich warunkach (bo kompleksy hotelowe turyści opuszczają jedynie na czas wycieczek) to jednak mocno ogranicza możliwości nacieszenia sie Grecją :) którą nie stanowią jedynie plaże i hotelowe atrakcje, ale miasta, miasteczka, ludzie, zwierzęta, góry, roślinność, smaki ...
      I jeszcze jedno: jest (a raczej bywa ;)) trzecia opcja: można wykupić HB a na miejscu w hotelu dopłacić do All, nie na cały pobyt, ale na wybrane dni. Przypuszczam, ze każdy hotel, dający do wyboru HB/ All udostępnia taką możliwosc na miejscu; I to się chyba najbardziej opłaca ;)



      Kiedy wieczór pogodny, obserwuję niebo.
      Nie mogę się nadziwić, ile tam punktów widzenia
      W.Szymborska
      • Gość: gośćx Re: Al czy HB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 19:18
        Kolpik napisał: "Prawdopodobnie nie stać cię na AI, więc dorabiasz sobie teoryjkę."
        Wtopek napisał: "Dobry hotel AI z dobrym jedzeniem jest poza zasięgiem tych panów. "
        Szanujcie innych, a oni będą Was szanowali.
        Do eksperta Wtopka - ten post jest moim ósmym lub dziewiątym wpisem na forum, więc nie mogłem pisać o żadnych gaciach, ale chyba czytałem te bzdury.
        Do innego "gościa" - klimatyzacji nie widać, All Inclcusive - tak, a czasem nawet słychać - tupot stóp gości hotelowych zmierzających przed jedenastą lub dwunastą wieczorem do barów po darmowe drinki, zanim trzeba będzie za nie płacić.
        Życzę wszystkim udanych wakacji i usuwam się w cień.
    • Gość: Melania3 Re: Al czy HB? IP: *.unknown.vectranet.pl 21.02.11, 12:25
      Ja zawsze wolę dopłacić i mieć jednak all inclusive. Dla mnie to jest takie wygodniejsze, pamiętam w zeszłym roku w ogóle nie stołowaliśmy się poza hotelem chociaż było mnóstwo restauracji i knajpek, ale w hotelu mieliśmy takie różnorodne dania i w ogóle taki wybór napojów, deserów, że już nie chcieliśmy kasy tracić.
      • pannadygotka Re: Al czy HB? 21.02.11, 16:38
        Ja też czasem wolę dopłacić. Często cena jest trochę wyższa a ma się komfort, że przede wszystkim wszystkie napoje są za darmo. Poza tym fajnie móc sobie podjadać przez cały dzień różne dobre rzeczy w Polsce tak nie robię, więc choć na wakacjach mogę sobie na to pozwolić. Poza tym zawsze jak gdzieś jechałam to miałam super hotele i przy tym było świetne jedzenie. Zobaczymy jak to będzie w tym roku, ale jakoś jestem w miarę spokojna bo wybieram się na Fuertaventurę do świetnego hotelu więc i jedzenie będzie zapewne super.
    • Gość: Jarek Re: Al czy HB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 16:32
      na 100% AI bo Grecja jest droga a kazdy napoj, owoc, poprostu cokowliek niestety duzo kosztuje a tak masz swiety spokoj i cieszysz sie wakacjami. Jak chcesz podam Ci super biuro, ktore na kazde Twoje pytanie odpowie alewakacje.net nr telefonu 790-800-850 lub (22) 750-06-92 naklepiej z Pania Justyna - bardzo konkretna osobka i byla doslownie wszedzie, wiec na pewno nie wcisnie zadnej miny
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka