Dodaj do ulubionych

Pytanie o Kos i Patmos

16.10.14, 18:16
Witam. Zamierzam polecieć na Kos. Moje pytanie to o wycieczkę na Patmos. Grekos w swoim katalogu 2014 miał w opisie wycieczkę na Patmos. Choć ofert Grekosa jeszcze nie ma to nie wiem z jakiej miejscowości najlepiej płynąć na Patmos?
Obserwuj wątek
    • andrzejdz1 Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 19:48
      Na Patmos z portu Kos jest wiele regularnych połączeń promowych. Te szybkie płynące przeważnie rano kosztują 29e/os w jedną stronę,wolniejsze duże jednostki tak jak Blue Star płyną wieczorem i kosztują 19e/os.
      W sezonie letnim jest 3 połączena dziennie. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest kupno rejsu wycieczkowego w samym porcie. Takim promem po drodze zobaczysz Lipsi i Kalymnos. Taką wycieczkę możesz na miejscu wykupić w miejscowym biurze a w cenie jest transfer z twojego hotelu do portu i z powrotem. O ile dobrze pamiętam taka wycieczka 3xwyspa kosztuje ok 55e/os jednak kojarzę, że we wrześniu było dużo promocjii za 35e. W ofertach BP i przy zakupie razem z pobytem na Kos taka wycieczka może być dużo droższa lub całkiem za darmo jako gratis do wykupionych wczasów w zależności ich ceny.
      • marweg25 Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 19:56
        Kwestia jak dużo chce się pobyć na Patmos
        Dla mnie te dwie dodatkowe wyspy to strata czasu, który można spędzić w miejscu docelowym.
    • marweg25 Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 19:49
      2 lata temu wybraliśmy się z Kos na Patmos. Wypływa się katamaranem ze stolicy. Jeśli znajomość jęz. obcego nie jest problemem to polecam kupić wycieczkę z lokalnego biura. Jest większy wybór terminów niż u rezydenta i taniej. Zabiorą z hotelu, wsadzą do katamaranu i zaopiekują się na Patmos :)
      Samo Patmos to dla mnie jedna z najpiękniejszych greckich wysp.
      • meg88 Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 20:13
        Wielkie dzięki....problem rozwiązany ... chyba z lokalnego biura...super i pozdrawiam.
        • w_isienka Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 22:17
          A po co z lokalnego biura? Jedziesz do portu Kos i bezpośrednio przy statku (wodolocie) kupujesz bilet. Po dopłynięciu do portu na Patmos masz ichniejszy PKS, który za 1,5 euro od osoby zawiezie was do monasteru, a potem jedziecie z monasteru do jaskini Apokalipsy za 1 euro od osoby, potem do portu można zejść kamienistą ścieżką na "dół" do portu.
          • bebiak Re: Pytanie o Kos i Patmos 16.10.14, 23:25
            Chora na Patmos jest prześliczna: zwiedziłam chyba wszystkie Chory w Grecji (za wyjątkiem bodaj 2) wiedząc, że na Serifos jest cudowna ale kiedy zobaczyłam tę na Patmos - objęła prowadzenie i to już się nie zmieni :) Warto się tam pozwolić zagubić, spacerując nieśpiesznie wąskimi uliczkami, przechodząc pod niezliczona ilością tunelików, bram i innych tajemnych przejść, pokonując równie niezliczoną tamże ilość schodków i oglądając niezliczoną ilość kościołów, kościółków i kapliczek. Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że w Chorze (całkiem sporej) nie mieszka dużo ludzi stąd i ilość kotów jawi się nam całkiem pokaźna a błoga cisza pozwala delektować się cudownym nastrojem miejsca.
            Pamiętać należy, że Chora to nie tylko monastyr, a jeśli monastyr tamże to nie tylko ten, o którym każdy myśli: tTo tu także żeński Zoodochos Pigis czy już nieco dalej położony Evangelismos :)
            W sąsiedztwie monastyru Zoodochos Pigis warto zajrzeć do domu zwanego Simantiri. Po domu-muzeum (otwarty w określonych godzinach, wstęp bezpłatny ale mile widziana drobna opłata na utrzymanie typu 3 euro - zapytałam) oprowadza nieco ekscentryczna, ale bardzo sympatyczna kirija Emorfija (Morfoula), która twierdzi, że jest ósmym pokoleniem pierwotnego właściciela (warto tam wejść nie tylko z uwagi na piękne stare przedmioty, które w środku się znajdują ale i po to aby od środka zobaczyć tamtejsze budownictwo).

            Z Chory do wiadomej groty można zejść urokliwą ścieżką (łatwe to przejście!): najpierw z pięknym widokiem na położoną w dole Skalę a potem przez ładny lasek - już na terenie popatrzeć na kościółki: Agios Nikolaos i Agios Artemios.

            I jeszcze dwa fragmenty z mojej strony (coś nie mogę jej dziś otworzyć stąd z worda skopiuję): ten o Grocie właśnie:
            Przyznaję: rzadko mi się to zdarza, ale naruszyłam zakaz fotografowania.
            W Grocie Apokalipsy oraz sąsiadującym z nią kościółkiem Agia Anna nie wolno
            robić zdjęć, jednakże byłam sama, nikomu nie przeszkadzałam...
            Niech mi św. Jan wybaczy!
            W Grocie przedziwnie: tak jakoś pięknie i tajemniczo. Kiedy przybyłam, wewnątrz były tylko trzy kobiety - kontemplujące w zastygłych pozach, z zamkniętymi oczami, gdzie dłonie wyciągnięte przed siebie jak w prośbie jakiejś…. Zdjęłam buty i chodziłam boso, aby nie przeszkadzać stukaniem w rozmyślaniach. Kiedy wyszły - zrobiłam zdjęcia i posiedziałam samotnie jakieś 15 minut... Przedziwne to miejsce kiedy taka cisza i ludzi brak... Pięknie!
            Osobiście nie wyobrażam sobie być w Grocie Apokalipsy kiedy zjadą tam te autokary, które przywożą turystów z wielkich wycieczkowych statków (a jest ich minimum 7 i obracają ze trzy razy pewnie). Grota jest niewielka, dotykający jej kościółek Agia Anna również maleńki - wszystko to śliczne, ale kiedy te tłumy tam wrzucić … Według mnie trudno wówczas o jakąkolwiek atmosferę.



            I o monastyrze św. Jana:
            Cała Chora i ten monastyr mają w sobie coś – powiedziałabym, - dostojnego. Nie wypada przyjść tu w spodniach, w klapkach i podobnym, wakacyjnym ubraniu – z pewnością tak ubrana czułabym się tu źle. Monastyr zwiedzałam w niedzielę i widziałam grupę Greków, gdzie Greczynki były bardzo elegancko ubrane. Dokładnie tydzień wcześniej była grecka Pascha (Wielkanoc) a tutaj nadal ze wszystkich stron docierało do moich uszu: „Christos Anesti” („Chrystus zmartwychwstał”), gdzie oczywiście odpowiadałam: „Alithes Anesti” („Zaiste powstał”). Znajomi powiadają, że Grecy tak się pozdrawiają jeszcze długo po Świętach Wielkanocnych. Na głównym dziedzińcu klasztoru dostrzegłam sporych rozmiarów wiklinowy kosz, a w nim pajdy chleba – mnisi zapraszali bym się poczęstowała: ten monastyrski chleb bardzo mi smakował i muszę przyznać, że taki chleb jadłam chyba po raz pierwszy w życiu.

            Ja spędziłam kilka wczesnomajowych (2011) dni na Patmos i wiem, że jeszcze się tam kiedyś wybiorę :)
            Pozdrawiam serdecznie. B.
            • Gość: meg88 Re: Pytanie o Kos i Patmos IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.14, 09:11
              Jeszcze raz wielkie dzięki. Super podpowiedzi.....:)
          • marweg25 Re: Pytanie o Kos i Patmos 17.10.14, 14:44
            Niby tak lecz:
            - Nie z każdego hotelu jest dobry dojazdd "PKSem" do portu szczególnie bladym świtem i późnym wieczorem
            - Kosz powyższego dojazdu trzeba doliczyć do rachunku
            - Spacer z monastyru/ jaskini nie należy do przyjemności w upał
            • w_isienka Re: Pytanie o Kos i Patmos 22.10.14, 09:40
              marweg25 napisała:

              > - Spacer z monastyru/ jaskini nie należy do przyjemności w upał

              To prawda, ale można równie dobrze zjechać autobusem.
              Spacer polecam szczególnie "naszą" wiosną i jesienią :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka