Dodaj do ulubionych

Byłem w Grecji samochodem

IP: 126.17.17.* 26.10.03, 01:44
Na przełomie sierpnia i września byłem w Grecji swoim autem. Pomysł zrodził
się podczas mojego poprzedniego objazdu (4 lata temu) ,a ale
autokarowego.Postanowiłem wtedy że muszę tu wrócić. Jest to prawdziwa frajda
zorganizować sobie trasę wg swojego pomysłu, zainteresowań, w swoim tempie i
nie być niczym skrępowany. Gdy przed rokiem zacząłem przygotowania okazało
się, że żadna propozycja biur nie odpowiadała mi (jedynie objazdówki Sigmy-
Travel wyglądają poważnie)postanowiłem zrobić to sam. Pomogła mi w tym
znajomość Grecji z pierwszego pobytu. Wtedy jechaliśmy "tam" lądem przez
H,RO,BG, gdyż ze względu na wydarzenia w Jugosławii nie dało się inaczej, a
powrót promem z Igumenitsy do Brindisi i przez I, A, CZ do Polski.
Ja wybrałem drogę promem z Triestu do Igumenitsy, zrobiłem objazd przez
Meteory, Halkidiki, Rivierę Olimpijska, Delfy, Ossios Lukas do Patry i promem
do Triestu. Łącznie 4700 km, 19 dni. wszystkie noclegi tranzytowe do i z
Triestu oraz prom załatwiłem sam. Noclegi w Grecji wg mojego scenariusza
załatwiło mi greckie biuro turystyczne. Że nie było w moim planie Aten i
Peloponezu fakt, ale byłoby to za dużo na jeden raz. A tak jest powód by
powtórzyć imprezę i zaliczyć południe Grecji. Nie bójcie się do odważnych
należy świat, zainteresowanym doradzę. W dobie internetowej i przy
elementarnej znajomości języków da się to zrobić. Wrażenia z takiej podróży
są nieporównywalne.
Zachęcam. Odpowiem na szczgółowe pytania. Np. dlaczego nie przez YU, MK.
Pozdrawiam
F
Obserwuj wątek
    • Gość: Dorota Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.tele2.pl 27.10.03, 16:02
      Fajna podróż - zazdroszczę. Też mam zamiar zorganizować taką podróż - może za
      dwa lata, po olimpiadzie. Napisz,ile kosztuje prom? I w ogóle jak taka wyprawa
      wygląda pod wzgędem finansowym.
      Pozdrowienia
      • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 22:56
        Cześć Dorota
        Koszt takiej podróży zależy od ilości osób w samochodzie. Byłem w 3 osoby i
        wtedy koszt całej wyprawy wyniósł ok. 3tys.zł/os. Koszt wyprawy podnosi prom,
        ale nie ma porównania z jazdą przez dziką RO,BG.
        Prom płaciłem w złotówkach po kursie dnia w Orbisie.
        Ceny z tego lata :
        auto 66 E (powrót 46 E),
        siedzenia lotnicze 66 E (powrót 46 E )
        kabina zależy ile osób, jaki okres, czy z oknem, czy bez
        Zobacz: www.anek.gr
        Ja jechałem tam na fotelach, a z powrotem w kabinie.
        Zaleta promu polega na tym, że z Cieszyna do Triestu jest 900 km, a lądem do
        Salonik 1700 km, a np. na Peloponez ponad 2200km.Jest duża oszczędność długości
        przejazdu.Ponadto dochodzą wizy przez Macedonię, albo opłaty tranzytowe przez
        BG, więc ta cena promu jest mniej straszna. Cena promu do Igumenitsy i do
        Patras na Peloponezie jest taka sama. Ta sama cena jest z Triestu do Grecji,
        jak i z Ancony.
        Ponadto ja wysiadłem z promu wypoczęty, a po przejeżdzie lądem 1600 km to i
        kierowca i pasażerowie są do niczego. Życzę udanych przemyśleń, u mnie ta
        wyprawa też tyle dojrzewała, sądzę, że to nie ostatnia
        Pozdrawiam
        F
        • Gość: TS Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 18:52
          Co do dzikiej Rumunii i Bułgarii.
          Ja też jechałem przez te kraje do GR a wracałem promem z Patras do Weneecji i
          dalej do Polski.
          I wiesz co ? Koszt podróży lądowej: osławione "opłaty ekologiczne" i "odkażania"
          w RO plus łapówka dla Bułgarów na granicy (dwa podrabiane Johnny Walkery ze
          sklepu wolnocłowego za "brak notarialnej umowy użyczenia" samochodu mojego
          ojca) + paliwo + nocleg dla 4 osób było 1/3 sumy którą wydałem na rejs powrotny
          do Włoch nie najlepszą Blue Star Lines.
          Może zamiast panikować przed "dziczą" trzeba "na zimno" przekalkulować prawdziwe
          koszty obydwu wariantów podróży??
          • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.03, 03:40
            Drogi TS. Pozwól, że Ci odpowiem. Ja jechałe w obie strony z ANEK Lines.
            Są lepsi od Blue Stara, bo w drodze powrotnej dają 30% zniżki. W ogóle trzeba
            dobrze studiować oferty przewożników, żeby wykorzystać te upusty jakie są.
            Ja przed wyjazdem przestudiowałem oferty wszystkich linii.
            Np. Blue Starem jadąc w 4 osoby+auto możesz zapłacić od 560 euro w kabinie z
            oknem do 199 euro na pokładzie. Jakość podróży różna, ale cena też.
            Ja też poszukuję aktualnych opisów podróży przez H,YU,MK, lub BG. Twierdzę, że
            do północnej Grecji warto jechać lądem, ale na Peloponez i Ateny i okolice na
            pewno lepszy jest prom. Moje zdanie o dzikiej Rumunii i Bułgarii pochodzi z
            przed 4 lat, gdy jadąc autokarem po nalotach na YU w ostatniej chwili zmieniono
            trasę przez RO,BG. Koszmar przeprawy przez Dunaj z Calafat do Vidin i 10 godzin
            stracone w warunkach urągających minimum kultury. To Bangladesz. Dotarliśmy
            wieczorem ,a tu przerwa do rana, która przeciągneła siedopołudnia. Czeka dziki
            tłum na odprawę. Żadnych sklepów toalet, upał, kurz horror. Odżyliśmy dopiero
            na stacji Shella 10km od granicy. Ciekaw jestem, czy coś się tam zmieniło. W
            Rumunii natomiast mieliśmy atrakcje , gdyż autokar był zatrzymywany przez tłumy
            żebrzących dzieciaków. Chcę wierzyć ,że tam staje się normalnie, bo jak
            dotychczas to czytam , że konsulaty i ambasady nie zalecają postojów i
            przejazdów nocnych przez te kraje. TS, czy ty po drodze robiłeś noclegi i
            gdzie?
            Pozdrawiam
    • Gość: Andi Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.ec.bialystok.pl 29.10.03, 09:06
      Cześć
      W przyszłym roku również rozważam możliwość wyjazdu do Grecji autem.
      Napisz gdzie miałeś noclegi ( hotele, pensjonaty ) i ile to kosztowało ?

      Pozdrawiam.
      Andi.
      • Gość: Dorota Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.tele2.pl 29.10.03, 15:41
        tf, dziękuję za informację. Andi,przyszłego roku nie polecam - ceny pójdą w
        górę ze względu na olimpiadę. Byłam w czercu tego roku i już było widać, że
        dużo sobie na przyszły rok obiecują. A ceny już i tak były dotkliwe ze względu
        na koszmarny kurs euro.
        Pozdrawiam
        • Gość: Andi Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 18:59
          Również byłem w tym roku ( połowa października) i ceny odczułem na własnej
          skórze.
          Ale tak mi się tam podobało że nie wiem czy wytrzymam do 2005 r. :(

          Pozdrawiam.
          Andi.
      • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: 126.17.17.* 30.10.03, 01:31
        Ten kurs euro może zniechęcić. Ja miałem też ten dylemat, gdy miałem płacić za
        prom,a kurs nie chciał spaść.W końcu i tak nie trafiłem z płatnością przy
        najlepszym kursie.
        No, ale odpowiem Andiemu. Noclegi tranzytowe miałem w hotelach ze śniadaniem.
        Na Słowacji skorzystałem z oferty Pragotouru, a drugi w Słowenii, przy granicy
        z Triestem znalazłem w internecie i rezerwowałem e-mailem
        Cena Słowacja 12E, motel Słowenia 21,5E. Mają stronę: www.htg.si
        W Grecji miałem noclegi na trasie (Kalambaka, Delfy) w hotelach ze śniadaniem,
        a tydzień na Halkidiki i przystanek na rivierze w apartamentach z aneksem
        kuchennym. Na Halkidiki byłem w pięknej tradycyjnej wiosce Afitos na
        Kassandrze.Cisza, zieleń, spokój, chyba że ktoś woli zgiełk typu Paralia
        Katerini to obok jest Kalithea. Dla moich współtowarzyszy podróży mój wybór był
        strzałem w 10-kę, ale co kto woli.
        Greckie noclegi załatwiło mi Biuro Euro-tramp z Salonik, choć taka prywatna
        objazdówka to jest nietypowe zlecenie i robią to nechętnie, ale dla mnie
        zrobili. Za 12 noclegów zapłaciłem po 160 E/os. Sam bym zapłacił dużo więcej,
        bo Biura mają umowy z hotelarzami i w hurcie mają zniżki. W Delfach np.
        mieszkałem w eleganckim hotelu, gdzie cena pokoju 2-os. wg cennika była 110 E.
        Gdybyś był zdecydowany wybrać się to zapisz mój privat: frant48@go2.pl , wtedy
        Ci opiszę jak to załatwić i na kogo się powołać. To Biuro prowadzi polak
        mieszkający w Salonikach i mają kontakty w całej Grecji
        Pozdrawiam
        F
        • Gość: Dorota Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.tele2.pl 30.10.03, 15:37
          Znowu wtrącę swoje trzy grosze. Jeśli robi się objazdówkę, to można zaryzykować
          i szukać noclegów na bieżaco. Mnie się udawało, a prezwaga jest taka, że można
          dowolnie zmieniać plan podróży już w jej trakcie. Dla mnie to była dodatkowa
          atrakcja, tym bardziej, że dobrze trafialiśmy. Ale co kto woli. W każdym bądź
          razie Grecy żyją z turystów, więc raczej nie ma szans na nocleg pod gołym
          niebem. A co do kolejnego wyjazdu - to ja na pewno wytrzymam do 2005, bo nie
          dam się wykorzystywać, a co! Na przyszły rok zaplanowany już został w zasadzie
          wyjazd do Chorwacji.
          Pozdrawiam
    • Gość: aga Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.chello.pl 31.10.03, 17:27
      Taki wyjazd to nic wielkiego. Mozna rowniez jachac przez Serbię (w lecie
      zniesli wizy dla Polaków) i Maceonie. Jest bezpiecznie i normalnie. Pewnie, że
      Grecja jest ciekawa, południe też, ale najfajniejsze sa wyspy!
      • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 15:07
        Aga. Nie twierdziłem, że wybrałem wariant najlepszy i najtańszy. Podszas
        mojej pierwszej autokarowej wyprawy nocowaliśmy na campingach, jest to taniej,
        ale nie wszyscy to lubią. Ja już wyrosłem i stąd zmiana. Poznałem wtedy 9
        campingów i większość mogę polecić np. Vrachos po Meteorami, lub Assini koło
        Nafplionu (doskonałe miejsce na wypady do Epidauros, Myken i Koryntu.
        Jeśli piszesz, że to nic wielkiego to opisz swój wyjazd. Ja też czekam na
        normalność w Serbii.
        Pisząc o korzyściach z jazdy promem miałem na myśli odległości Przez Serbię
        jest blisko na Halkidiki no na Riviere, ale z południa a zwłaszcza z Peloponezu
        to już jest
        2200 a nawet z Mani jakieś 2400km.
        Wyspy greckie to osobny temat nawet Wiedza i Życie wydała osobną książkę jak
        dla osobnego państwa. I ląd i wyspy mogą wystarczyć na kilka urlopów .
        Podróżujących polaków po Grecji samochodem mimo przejechanych 1500 km nie
        spotykałem wcale tylko autokary. Na promie sami Niemcy, Austriacy i Turcy
        niemieccy, naszych na palcach jednej ręki i to jadący docelowo tam i z
        powrotem. Spotkałem kilka osób z plecakami, naszych studentów i to wszystko.
        Więc jak widzisz nie dla wszystkich „to nic wielkiego”
        Pozdrowienia
        f
        • Gość: acc Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.04, 13:03
          tf, jechalem w 2003 roku przez Serbie na poludnie na rodzinny urlop,
          przejechalem cala Serbie z pn na pd. Zapewniam ze jest calkowicie normalnie, a
          sami Serbowie staraja sie jak najszybciej nadrobic turystyczne zaleglosci.
          Jedyna rzecz-to upierdliwa policja, ktora lapie za najmniejsze przekroczenie
          predkosci, i jest jej duzo. Np. na trasie od granicy Wegierskiej (Horgosz) do
          Belgradu stalo 14 patroli lapiacych samochody na autostradzie. Ale jesli nie
          przekraczasz nie ma problemu, poza tym Serbowie lojalnie ostrzegaja wszystkich
          jadacych z przeciwka swiatlami, inne nacje tez (oprocz niemcow!!, ci nigdy nie
          mrygną). Za Belgradem do Niszu i dalej jest ich zdecydowanie mniej, a i sama
          droga jest znacznie przyjemniejsza-wjezdza sie na typowa autostrade, ta do
          Belgradu to w zasadzie trasa szybkiego ruchu z duzym poboczem dla jadacych od
          strony Wegier. Autostrada jest oczywiscie platna, ale jest to do wytrzymania.
          Nie ma sie na prawde czego obawiac, nie spotkalem sie ani nie dostrzeglem
          zadnego zagrozenia. Niestety tylko na niektorych stacjach sa uznawane karty
          kredytowe a przed wjazdem trzeba sie upewnic czy w zielonej karcie nie mamy
          wykreslonej Yugoslavii bo wtedy na granicy bedzie nas czekalo wykupienie
          serbskiej zielonej karty (82 Euro), pogranicznicy Serbscy na pewno sprawdza jej
          waznosc.
          Jednym slowem przejazd przez Serbie jest calkowicie bezpieczny i spokojny.

          Inna sprawa co dalej, czy jechac przez Macedonie - tu sa wizy (32E/osobe), czy
          przez ok. 160km Bulgarii. Ja wybralem wariant przez Bulgarie,ale tez bez zadnych
          wiekszych emocji.
          Jesli jestes ciekaw wiecej-pytaj prosze.

          pozdrawiam
          acc
          • frant48 Re: Byłem w Grecji samochodem 08.03.04, 18:24
            Witaj acc. Dzięki za wpis. Cieszy mnie,że w Serbii jest już normalnie, dobrze
            to wróży na pszyszłość. Pierwszy raz do Grecji jechałem 5 lat temu, zaraz po
            nalotach na YU. z braku informacji o przejeżdzie przez Yu wybrałem w zeszłym
            roku prom, ale myślę o podróży lądem jeszcze raz. Twoje informacje są cenne do
            poznania aktualnej sytuacji. Jestem ciekaw, czy robiłeś w YU postoje
            tranzytowe, czy jechałeś non-stop. Jeśli nie kartami to jaką walutą płaci się w
            Serbii? Ja w tym roku chcę zrobić krótszą trasę, może do Chorwacji. Grecja
            będę zawsze darzył sympatią, choćby za te dotychczasowe przeżycia.
            Pozdrawiam
            tf
            • Gość: acc Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.04, 22:28
              ..juz odpowiadam: wyruszyliśmy z campingu po stronie węgierskiej (jakieś 4-5km
              przed granica H/SR)ok dziewiątej. Większe parkowanie zrobiliśmy ok. 60km za
              Belgradem, jest tam duza stacja benzynowa i restauracja; samo miejsce jest
              zaznaczone na mapach, nazywa sie chyba "Ralja". Stacja jest chyba austiackiego
              OMV (gwarancja jakości paliwa), przy niej znajduje się restauracja. Akceptowane
              są najbardziej popularne karty kredytowe (ja używałem visa), ale dotyczy to
              tylko stacji! W restauracji płacić trzeba Dinarami. Generalnie lepiej jest
              posługiwać się w Serbii Dinarami, bowiem bardzo niechętnie przyjmują inną
              walute, a tam gdzie już dadzą się na nią namówić stosują niewiarygodny wprost
              przelicznik. Dotyczy to też opłat za autostradę. Na bramkach płaci się Dinarami,
              ewentualnie Euro, ale w przypadku tej waluty do kwoty doliczane jest natychmiast
              20-30% więcej, a i tak człowiek siedzący na bramce na autostradzie nigdy nie ma
              wydać, i w sumie kończy się to tak, że wydaje jak chce. A więc używanie
              jakiejkolwiek innej waluty po prostu się nie opłaca. Dinary wymienia się w
              przedstawicielstwie oficjalnego banku Srebii na samej granicy. By przejechać
              przez całą Serbię trzeba wymienić ok.20-25Euro w jedną stronę (dotyczy to opłaty
              za samo używanie autostrady).
              .. i dalej już tylko słoneczne brzegi Grecji ...
              pozdrowienia
              acc
              Jeszcze raz uczulam na przestrzeganie ograniczeń prędkości zwłaszcza na odcinku
              od granicy węgierskiej do Belgradu, na tym odcinku jest ich najwięcej. W
              wiekszości chowają sie pod mostami lub wiaduktami (tam jest po prostu cień!).
    • Gość: bartek Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.uni-greifswald.de 03.11.03, 18:15
      ja w tym roku w sierpniu zrobilem sobie miesieczna podroz po europie przez
      prage do wenecji, potem tydzien w slowenii i tydzien w makarskiej w chorwacji,
      stamtad chcialem jechac do czarnogory, przehechalem cale tamtejsze wybrzeze,
      straszny syf i wcale nie tak tanio, postanowilem pojechac do grecji do
      paralii, znalazlem fajny hotel na uboczu, 3 km od centrum 500m od plazy, do
      grecji jechalem przez albaniez czarnogory-ulcinj - shkoder-tirana- elbasani-
      przez albanie jedzie sie cala noc 9h jakies 300km tak zajebiste drogi, w
      grecji bylem tydzien potem powrot przez bu,ro,hu,slk,do wisly, ze jestem z
      polnocy to zwiedzilem przy okazji krakow i wroclaw , razem jakies 8000km w
      miesiac
      • Gość: Kolut Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.chello.pl 04.11.03, 08:54
        Szkoda, że nie jechałeś przez Albanie w dzień. Kraj jest ciekawy i wart
        obejrzenia - to ostatni chyba malo zanny zakatek Europy. Nam kojarzy się ze
        wszystkim co najgorsze i najniebezpieczniejsze, ale jest tam całkiem w
        porzadku. Drogi rzeczywiści słabe, ale pracują juz nad tym... Polecam Albanię,
        a bardziej zainteresowanym polecam czyjąś niezłą i obiektywną relację z wyjazdu
        na www.tramp.travel.pl
      • Gość: Adam Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.ppp.elcuk.pl 30.01.04, 17:55
        A ja byłem na księżycu
    • Gość: Magdalena Re: Byłem w Grecji samochodem IP: 213.241.90.* 06.11.03, 21:10
      A nie wybierasz sie teraz? Sylwester?
    • 1a2n3 Re: Byłem w Grecji samochodem 07.02.04, 15:51
      CZesc, proszę o kilka informacji, dotyczących kosztu przejazdu do Grecji. wtym
      roku zamierzamy w 4 osoby wyjazd samochodem w okolice Leptokarii, ale każdy z
      nas ma inne informacje na temat ewentualnych kosztów.
      Z góry dziękuję za odpowiedz, Pozdrawiam,
      aNIA
      • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 14:20
        1.Do Ani:
        Taryfę przejazdu promem do Grecji znajdziesz na stronie WWW.anek.gr
        Obecny kurs euro trochę dobija psychicznie.,więc wakacje w tym roku podrożeją,
        ale niezależnie czym się pojedzie.
        Ja jechałem tym promem z Triestu. Jeśli jechać to warto brać i powrót, który
        jest ze zniżką 30%. Jadąc z Iguimenitsy do Leptokarii zrób przystanek na 1 dzień
        w Meteorach, nie będziesz żałować. Drogi bardzo dobre, górski odcinek z Joaniny
        do Kalambaki widokowo bajeczny, ale piekielnie trudny (220km - 5-6 godz.) -
        habilitacja dla kierowcy. Od Kalambaki płasko jak po stole do samej riviery.
        Paliwo najdroższe we Włoszech (1,04), Austria 0,89-0,92, a w Grecji 0,86 na
        wybrzeżu, ale im dalej to taniej (0,75- 0,82). Bramki płatnej autostrady
        dopiero na Rivierze po 1,4. Powodzenia
        F
        2.
        Tłumy dzieciaków w Rumunii spotkałem osobiście, ale to było 5 lat temu.
        Wierzę,że i tam świat się zmienia i dziś jest inaczej , poza tym co do BG,
        podzielam Twoje
        • Gość: tf Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 14:29
          Aha zapomniałem dopisać koszt przejazdu do promu W Trieście:
          Autostrada :winietka CZ - 100 KCz., lub słowacka 100 KSk (15 dni)
          winietka A - 7,2 E (10 dni)
          Autostrada włoska od granicy z Austrią 7,5 E,
          lub przejazd przez Słoowenię ok 30 zł (można płacić w euro)
    • Gość: bynek Re: Byłem w Grecji samochodem IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 07.02.04, 23:20
      Witam !
      Byłem w Grecji samochodem w 2001. Jechałem przez Rumunię
      i Bułgarię. Jeżeli chodzi o Rumunię wszelkie obawy są zbędne.
      Jest to kraj może biedniejszy od Polski (tylko trochę) ale wampirów
      tam nie ma. Doprawdy nie wiem skąd biorą się te brednie o tłumach
      głodnych , żebrzących dzieci? Dlaczego ciągle mylimy Rumów z
      Cyganami. Getta cygańskie można znaleźć wszędzie W Słowacji ,
      Czechach na Węgrzech i jakoś nikt nie kojarzy tego z tymi narodami.
      Wjeżdżając do Rumunii miałem małe obawy ale z każdym km topniały
      jak śnieg wiosną . Obawy zmalały do tego stopnia ,że w drodze powrotnej
      postanowiłem zostać tam parę dni i zobaczyć coś więcej. Spodobało mi
      się tak bardzo że, planuje pojechać tam na dłużej, może w przyszłym
      roku.
      Drogi bardzo przyzwoite. Ludzie mili i uczynni. Ceny umiarkowane chociaż
      wcale nie super tanio ( zbliżone do polskich). Podróżuje tam wielu Niemców
      Holendrów i Francuzów i chyba nie boją się bardziej niż gdy wjeżdżają do
      Polski. To co dzieje się na granicy R-B jest sprawą tylko Bułgarów.
      Ze strony celników Rumuńskich żadnych problemów. Miałem wrażenie
      nawet że są przesadnie grzeczni.
      W Bułgarii jest znacznie gorzej. Kiepskie drogi , celnicy i policjanci
      czekają tylko na łapówkę, dziwne opłaty na granicy, karty tranzytowe,
      złe oznakowanie dróg. Praktycznie poza Sofią i wybrzeżem straszna
      bieda . Ale mimo to przejazd nie sprawia większych problemów . Nad
      m. Czarnym sporo Niemców.
      Spędziłem 4 tygodnie jeżdżąc po Grecji . Wcześniej jeżdżąc do
      Włoch ,Francji, Hiszpanii ... mieszkałem w apartamentach. Tym razem
      wybraliśmy po raz pierwszy od wielu lat namiot. Było super!!.
      Możliwość błyskawicznej zmiany planów w zależności od sytuacji i
      wybrania pobytu praktycznie w dowolnym miejscu i na dowolną
      ilość dni jest w podróżowaniu dla mnie najważniejsza. Od tej pory
      tylko w ten sposób podróżujemy. Na campingach w całej Europie
      można spotkać miliony ludzi myślących podobnie. Można z tego
      wyrosnąć jak tf lub do tego dorosnąć jak ja. Oczywiście sprawy
      finansowe też tu odgrywają rolę. Camping jest zawsze tańszy i o ile
      sobie przypominam 5-tygodniowa podróż kosztowała ok. 10 000 zł
      na 4 osoby. Przejechałem wtedy 12 000km a camping w Grecji
      kosztował 15-25€ dla 4 osób. Poza tym na campingach panuje
      przeważnie wyjątkowa atmosfera. Polaków jest rzeczywiście b. mało
      podróżuje samochodem po Grecji. Podobnie jest na południu Włoch i
      w Portugalii i dalszych rejonach Hiszpanii. W tym roku byłem w
      Portugalii i spotkałem tam tylko 2 razy Polaków . I to dwa razy tych
      samych.
      Rozpisałem się trochę – przepraszam, ale było tu kilka wątków do
      poruszenia.

      Pozdrawiam bynek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka