ewra77
19.04.09, 23:37
Moja córka choruje na astmę od najwcześniejszych lat. Właściwie już
w niemowlęctwie były pierwsze objawy, diagnoza padła ok. trzecich
urodzin- na podstawie objawów, nawracające obturacyjne zapalenia
oskrzeli. Potem około piątych urodzin zaczęła sie Wielka Remisja,
piszę o niej z dużej litery , bo piękna była... ale sie skończyła ;)
W okresie remisji dziecko najwyżej przez tydzień w roku kaszlało i
brało leki. Jedno co mogło niepokoić to obniżona spirometria przy
absolutnym dobrostanie, na poziomie 75-80% wartosci właściwych dla
wieku i wzrostu. Natomiast już wysiłkowa i po metacholinie wyszła
bez zarzutu, tzn. takie same wartości jak przed. Natomiast tej zimy
moja niespełna dziewięcioletnia panienka zaczeła dojrzewać: zaczęły
kiełkować piersi, przyspieszył sie wzrost itp. I, ku mojemu
zaskoczeniu, po pierwsze obniżyła sie ogólnie odporność (dwie grypy
żołądkowe w ciągu trzech miesięcy, w tym jedna w szpitalu), a po
drugie zaostrzyła się astma. Właściwie wciąż kaszle, chrząka,
pokasłuje i pomimo baterii leków w domu kompletnie nie udaje mi się
jej ustabilizować. I w związku z tym mam pytanie, czy ktoś
obserwował podobne zaosrzenie astmy u dziewczynki wraz z
rozpoczęciem dojrzewania? Wszędzie sie pisze, że w wieku dojrzewania
astma generalnie mija lub chociaż się poprawia, a tu taka
niespodzianka. Słyszałam też, że w wieku dojrzewania trzeba uważac z
lekami sterydowymi, ktoś wie dlaczego? Z góry dziękuję za wszystkie
odpowiedzi :)