Dodaj do ulubionych

po raz pierwszy w życiu leciał samolotem

29.10.07, 00:46
W niedzielę (dwa tygodnie temu) po obezwładnieniu paralizatorem -
zmarł 40-to letni Polak Robert D. Policja wyjaśniała, że
funkcjonariusze zastosowali taser, ponieważ mężczyzna był bardzo
pobudzony. W hali przylotów lotniska w Vancouver rzucał krzesłami,
cisnął na ziemię komputer i krzyczał w obcym języku.

Jego 61-letnia matka w rozmowie z lokalnymi mediami powiedziała, że
syn mógł być niespokojny, ponieważ po raz pierwszy w życiu leciał
samolotem, napewno sfrustrowany, gdyż nie był w stanie się
porozumieć, bo mówił tylko po polsku. Mężczyzna miał dołączyć w
Kanadzie do swojej rodziny.

I co wy na to?
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 29.10.07, 09:22
      Trudna sytuacja oraz tez sprawa,skladam rodzinie kondolencje..

      a teraz pare slow na ten temat ,nie wiem czy wiecie ale ciagle w
      Polsce i nie tylko ludzie ktorzy chodza do psychologa oraz tez
      psychiatry sa uznawiani za niebezpieczne oraz ze te osoby nalezy
      izolowac a to jest blad bo jesli ktos czuje sie zle na serce idzie
      do kardiologa a jak ktos czuje leki,strach itd to powinien udac sie
      do psychologa lub psychiatry i wtedy takiej osobie podaje sie leki
      psychotropowe jesli potrzeba..I moglo tak byc i w tym przypadku ze
      ten chlopak przezywal cos ale nie poszedl po porade do specjalisty
      no i stres,leki itp zrobily swoje do tego mogl byc pobudzony a nie
      ma nic gorszego jak czlowiek ktory prosi o pomoc a nie moze tego
      wyrazic i nie byc zrozumiany wiec to poteguje to wszystko i
      zazwyczaj wtedy serce nie wytrzymuje plus dostal dawke pradem ..
      • dela12 Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 29.10.07, 12:43
        gdzies czytalam ze czuc od niego bylo alkoholem. Zreszta to ma male
        znaczenie, zachowywal sie w taki sposob ze byl widocznie zagrozeniem
        dla innych pasazerow skoro zdecydowali sie na uzycie tasera. Zal mi
        faceta, ale z drugiej strony po to jest policja zeby chronic
        obywateli. Co mieli robic, czekac az mu przejdzie napad szalu? albo
        ze kogos zabije? A matka tego faceta od lat starala sie o
        sprowadzenie go do Kanady, nie mogl sie chociaz podstawowych zwrotow
        po angielsku nauczyc? Ja sama sobie nie moge wyobrazic podrozy na
        koniec swiata bez podstawowej znajomosci angielskiego. Co jesli lot
        jest odwolany? Jezeli urzednik imigracyjny o cos pyta?
        • sylwek07 Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 29.10.07, 12:52
          dela12 moze jemu ktos podpowiedzial ze mu stres minie jesli napije
          sie alkoholu i czasami bywa tak ze czlowiek pozbawiony jest strachu
          i leku a czasami moze to zle sie skonczyc ,do tego nie wiadomo co
          sie wydarzylo w samolocie do Niemiec i do Kanady,moze tam sie cos
          wydarzylo o czym nie wiemy i to go pobudzilo.

          Jesli chodzi o mnie no na tyle sie nauczylem jezyka ze moglem
          rozmawiac z pewnym urzednikiem na Schipol oraz na granicy po drugie
          wiedzialem o tym ze aby byc niezaleznym musze znac jezyk bo wtedy
          duzo zwiedze i zobacze, no ale to ja jestem..
          • izabela9922 Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 29.10.07, 17:20
            Sekcja zwłok nie wykazała w jego organiźmie grama
            alkoholu,informacje o incydencie podawane w prasie bardzo różnią się
            od tych podawanych przez naocznych świadków.Faktycznie był
            niespokojny ale nie az tak aby go uspokajać paralizatorem.Policja
            popełniła duży błąd i teraz nie bardzo wie jak się z tego
            wykręcić.Matka tego faceta ma już adwokata i sprawa napewno trafi do
            sądu tym bardziej że zainteresowanie jest też polityczne.Dodatkowo
            tylko ode mnie to to ze na lotnisku w Vancouver przynajmniej 4 osoby
            pracują które znają język polski więc albo miał pecha ze nikogo na
            zmianie nie było albo nie poprosili zadnej z tych osób
            • estevez Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 29.10.07, 19:36
              cala podroz tego czlowieka trwala 21 godzin. Jechal autobusem z Gliwic do
              Frankfurtu. Lost z FRA do YVR zamiast 11 godzin trwal 2 godziny dluzej. No a
              potem sluzby imigracyjne przetrzymywaly go tylko 10 godzin (przylecial o 3:30 PM
              a zabili go 1:30 AM). Matka przez 7 lat pracowala na 2 zmiany by uzbierac na
              jego przylot.
              • za_morzem Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 30.10.07, 02:51
                przez 10 godzina facet tulal sie po dworcu lotniczym w vancouver i jakims cudem
                nikt sie nim nie zainteresowal.
                jest to zaskakujace biorac pod uwage ze to lotnisko jest dosc male.
                pijany tez nie byl, to co pisze dela wydaje sie troche nie fair.

                tu mozna dowiedziec sie wszystkiego o tym nieszczesnym incydencie lacznie z
                obejrzeniem nagranego przez swiadka video.

                www.theglobeandmail.com/servlet/story/RTGAM.20071025.wtaser1026/BNStory/National/?page=rss&id=RTGAM.20071025.wtaser1026
                dwukrotne go porazenie taserem bylo chyba przesada, polnocnoamerykanska policja
                ma tendencje do bycia nieco 'trigger happy' i do bardzo szybkiego egzekwowania
                swojej 'authority' sila jesli ktos staje okoniem.

    • dr_pitcher Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 30.10.07, 04:28
      Tragedia.

      A tak swoja droga to sprawozdania prasy wydaja mi sie niepelne.
      Kompletny brak logiki - w zachowaniu ofiary, w zachowaniu jego mamy.

      rozumiem, ze 10 godzin czekania zdenerwowalo by kazdego, ale czy, ktorykolwiek z
      was po godzinie czekania nie bierze za telefon, nie wyszedlby z lotniska?

      Troche to wszystko dziwne. Ale tragedia wielka
      • attala Zabili mi dziecko! --- TRAGEDIA - przeczytajcie 30.10.07, 21:20
        dr_pitcher napisał:

        > Troche to wszystko dziwne. Ale tragedia wielka

        czlowiek nazywal sie Robert Dziekanski
        na internecie jest sporo informacji na ten temat wystarczy wejsc na
        Google

        Zabili mi dziecko!
        Agnieszka Krupak
        Oct 26, 2007

        Sima Ashrafinia, naoczny świadek tragedii: Ten mężczyzna (Robert,
        przyp.red.) wyglądał, jakby się źle czuł. Krzyczał coś w
        rodzaju "please", "pleasa", albo "poleasa" i walił dłońmi w szklane
        drzwi. Poprosiłam kierowcę limuzyny, który stał obok, żeby zawołał
        kogoś z ochrony - bo w pobliżu nie było żadnego ochroniarza.
        Kierowca był wściekły i przeklinał. Czekał na jakiś pasażerów, a
        przecież tamten blokował przejście. Próbował mu wytłumaczyć, że bez
        specjalnej karty magnetycznej nie da się otworzyć drzwi. Wyciągnął
        swoją kartę i przeciągnął przez czytnik. Drzwi się otworzyły, a
        krzyczący mężczyzna przeszedł na drugą stronę. Przytrzymał nogą
        drzwi i przeciągnął swój bagaż, większą i mniejszą torbę.
        Pomyślałam, że może przyleciał na niewłaściwe lotnisko i teraz
        próbuje wrócić. Ciągle uderzał ręką w szklane drzwi. Podniósł
        krzesło i postawił je z powrotem. Z biurka pracowników obsługi
        podnosił i odstawiał jakieś przedmioty. Pocił się, był czerwony na
        twarzy. Chodził tam i z powrotem, tak jakby się zgubił. Próbowałam
        go uspokoić. Wykonywałam przyjazne gesty i mówiłam "nie, nie, nie".
        Spojrzał na mnie i odstawił na biurko klawiaturę komputera. Stałam
        blisko niego i nie odniosłam wrażenia, że mógłby mi zrobić krzywdę.

        ... nizej podaje link do calego tekstu

        www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_20195.shtml

        1. Terry Hanna, 51 - Burnaby, BC - 19 kwietnia, 2003 - RCMP
        2. Clayton Willey, 33 - Prince George, BC - 22 lipca, 2003 - RCMP
        3. Clark Whitehouse, 34 - Whitehorse, YK - wrzesień 2003 - RCMP
        4. Ronald Perry, 28 - Edmonton, AB - 23 marca, 2004
        5. Roman Andreichikov, 25 - Vancouver, BC - 1 maja, 2004
        6. Peter Lamonday, 33 - London, ON - 13 maja, 2004
        7. Robert Bagnell, 44 - Vancouver, BC - 23 czerwca, 2004
        8. Jerry Knight, 29 - Mississauga, ON - 17 lipca, 2004
        9. Samuel Truscott, 43 - Kingston, ON - 8 sierpnia, 2004
        10. Kevin Geldart, 34 - Moncton, NB - 5 maja, 2005 - RCMP
        11. Gurmeet Sandhu, 41 - Surrey, BC - 30 czerwca, 2005 - RCMP
        12. James Foldi, 39 - Beamsville, ON - 1 lipca, 2005
        13. Paul Saulnier, 42 - Digby, NS - 15 lipca 2005 - RCMP
        14. Alesandro Fiacco, 33 - Edmonton, AB - 24 grudnia, 2005
        15. Jason Doan, 28 - Red Deer, AB - 30 sierpnia, 2006 - RCMP
        16. Robert Dziekanski (Polish Citizen), 40 - Vancouver, BC - 14
        października, 2007 - RCMP
        17. Quilem Registre, 39 - Montreal, QC - 17 października, 2007

        • attala Globe and Mail Video 30.10.07, 21:41
          przed chwila znalazlam wideo clip

          mozna zobaczyc news z komentarzami Polakow oraz Konsula RP w
          Vancouver

          www.theglobeandmail.com/servlet/Page/document/video/vs?id=RTGAM.20071026.wvtaser1026&ids=RTGAM.20071026.wvtaser1026,RTGAM.20
          071018.wvtasermom1018,RTGAM.20071016.wvtaser1016

          ciekawa jestem czy Polonia bedzie w stanie sie zjednoczyc

          • za_morzem numer konta... 31.10.07, 00:42
            ... ciekawa jestem czy Polonia bedzie w stanie sie zjednoczyc


            jedyne co mozna zrobic to wpasc jak najszybciej do banku.
            co napewno jutro uczynie.


            "Zofia Cisowski, matka Roberta, podjęła kroki prawne, mające na celu wyjaśnienie
            przyczyny śmierci jej syna. Koszty procedury prawnej znacznie przekraczają jej
            możliwości finansowe. Dlatego zwracamy się do Polonii o pomoc. Datki prosimy
            kierować na konto:
            Zofia Cisowski, CIBC, # 45 06 44 52 25 87 82 20, przypominając ostatnie słowa,
            skierowane do syna: Polacy ci zawsze pomogą."



    • izabela9922 Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 31.10.07, 00:48
      Dzisiaj podali w radiu ze był świadek który nagrał całe zajcie na
      kamerę (nie telefon) i policja mu tą kamerę zabrała a oddała po
      kilku dniach ale z usuniętą pamięcią(filmem)...
      • attala Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 02.11.07, 03:53
        izabela9922 napisała:

        > Dzisiaj podali w radiu ze był świadek który nagrał całe zajcie na
        > kamerę (nie telefon) i policja mu tą kamerę zabrała a oddała po
        > kilku dniach ale z usuniętą pamięcią(filmem)...

        trudno jest mi uwierzyc, ze takie rzeczy maja miejsce w Kanadzie sad
        • za_morzem Re: po raz pierwszy w życiu leciał samolotem 03.11.07, 01:17
          attala napisała:

          > izabela9922 napisała:
          >
          > > Dzisiaj podali w radiu ze był świadek który nagrał całe zajcie na
          > > kamerę (nie telefon) i policja mu tą kamerę zabrała a oddała po
          > > kilku dniach ale z usuniętą pamięcią(filmem)...
          >
          > trudno jest mi uwierzyc, ze takie rzeczy maja miejsce w Kanadzie sad


          dlaczego trudno uwierzyc?
          moze trzeba miec bardziej oczy otwarte a mniej wierzyc temu co w tv.

    • krzemciopaluch Jak podaje The Globe and Mail dzisiaj ... 10.11.07, 05:48
      to znaczy w piatek, 9go listopada (dla niezorientowanych The Globe
      and Mail jest gazeta ogolnokanadyjska) lub w pierwszych dniach
      przyszlego tygodnia, matka Roberta Dziekanskiego Zofia Cisowska
      usiadzie w jej living room i podejmie decyzje ogladniecia filmu
      wideo pokazujacego ostatnie minuty zycia jej syna.

      Matka 40to letniego imigranta z Polski, ktory stracil zycie 14
      pazdziernika w kilka minut po akcji policyjnej, bedzie wreszcie
      miala dostep do filmu nagranego przez naocznego swiadka.

      Wczoraj przedstawiciel policji oswiadczyl jakoby oficjalne sledztwo
      zostanie wykonane a wyniki beda przedstawione do publicznej
      wiadomosci.

      W miedzy czasie adwokat Zofii Cisowskiej doprowadzil do
      udostepnienia swojej klientce kopii filmu zwroconego w tym tygodniu
      przez policje wlascicielowi. "To jest wstrzasajaca sprawa"
      stwierdzil wczoraj adwokat, Walter Kostecki - "Powiedzialem, czy
      rzeczywiscie pragnie pani to zobaczyc?" - ona odpowiedziala "nie
      chce tego widziec, ale zobacze" - "to sa ostatnie momenty zycia jej
      syna" - dodal adwokat. Adwokat nie jest do konca przekonany, czy
      jego klientka wlaczy magnetowid, ale oczekuje, ze krotko po
      przekazaniu tasmy klientce, film bedzie udostepniony publicznosci.
      (...)
      Zgodnie z sadowymi dokumentami, mieszkaniec miasta Victoria, Paul
      Pritchard zsfilmowal cale zdarzenie przed przybyciem policji oraz
      sama akcje policyjna. Adwokat Pritcharda, Paul Pearson, stwierdzil
      wczoraj, ze jego klient zgodzl sie aby Zofia Cisowska ogladnela
      nagrane przez niego sceny w jej mieszkaniu w miescie Kamloops zanim
      tasma zostanie upubliczniana. Adwokat Kostecki
      stwierdzil: "zobaczycie cos na podstawie czego kanadyjskie
      spoleczenstwo uswiadomi sobie jak bardzo jest to besensowne.
      SSwiadectwo naocznych swiadkow nieraz moze odbiegac od rzeczywistych
      wydarzen, niemniej jednak ten film dokladnie pokazuje
      rzeczywistosc." Kostecki dalej mowil: "To bylo wstrzasajace.
      Zaledwie 24 sekundy po pzrybyciu na miejsce policja zaatakowala
      tejzerami Dziekanskiego."

      Paul Kennedy, przewodniczacy Komisji zazalen na policje federalna
      (Commission for Public Complaints Against the RCMP) stwierdzil
      wczoraj ze sam dokona dokladnej analizy policyjnego sledztwa oraz
      calej sprawy, ktora doprowadzila do smierci czlowieka.

      Policja kontynuje sledztwo i jak stwierdzil przedstawiciel prasowy
      RCMP, Dale Carr, bedzie prowadzila przez dalsze 45 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka