ktos cie sprowokowal do naglych konwulsji, kiedy sluchasz lub
czytasz roznych opowiesci. Wszystko zalezy od tego gdzie w danym
czasie mieszkasz i ile jest promili w twoich zylach

.
Ja mieszkam na dalekiej polnocy i kiedy czytam wypowiedzi jak jest w
Kanadzie, aly tych bardzo ogolnych; "w Kanadzie jest upal", "w
Kanadzie nastaly mrozy", "w Kanadzie to, w Kanadzie tamto" i tak w
kolko Macieju, to nie moge wyjsc z podziwu. Czlowiek mieszka w
Kolumbii Brytyjskiej i zaczyna polemike z czlowiekiem mieszkajacym w
Ontario nawzajem sie licytujac jak i gdzie co daja, graja, sprzedaja
itd., ile kosztuje dom i ile czasu jedzie do parku. A przy tym
gosciu z BC sam zapomina ze ta jego prowincja gdzie mieszka jest
ogromna i nie ogranicza sie tylko do okolic Vancouver, nawet jesli
bierze pod uwage okolice Kelowna czy Kamloops, a co dopiero 100 Mile
House (czy ktos z was byl tam?
www.100milehouse.com/ ). To
samo dotyczy czlowieka z Ontario; prowincja jest ogromna i nie
ogranicza sie do okolic Toronto, London, Windsor czy North Bay (
www.city.north-bay.on.ca/ ). A co na temat zycia w Moosonee i
zimy czy lata przeczytamy tu na forum. A od tego miejsca jeszcze
wiele kilometrow na polnoc rowniez jest Ontario. Nie wspominajac o
ogromie Quebec; nie tylko Montreal czy Quebec. A co na temat zycia w
prowicjach atlantyckich? Hmmm ... ciekawe to wszystko.
Kanada jest tak ogromnym krajem, ze az trudno uwierzyc. I dla
przykladu, zycie na polnocy tu gdzie ja mieszkam nijak sie ma nawet
do zycia na polnocy Nunavut a przeciez to tez Kanada.
Kazdy z nas tutaj (na tym forum) mieszaka gdzies i tylko te okolice
jest w stanie opisac. Inne okolice Kanady sa tak odlegle, ze watpie
aby ktos z forumowiczow mial mozliwosc za swojego zycia nabrac
doswiadczenia zycia w BC, Albercie, Manitobie, Ontario czy innych
prowincjach niezapominajac o wszystkich polnocnych terytoriach aby
jednoznacznie wypowiadac sie jako "eksperci" na temat zycia w
Kanadzie. Sa oczywiscie ludzie, ktorzy byli to tu to tam. Sa ludzie,
ktorzy mieszkali moze przez rok czy kilka lat gdzie indziej. Ktos
tutaj pisal, ze mieszkal w Toronto i przeprowadzil sie do Okanagan w
BC. Nawet jesli jechal jedynka przez kilka prowincji i nawet jesli
zatrzymywal sie to tu to tam po drodze, nijak jego doswiadczenie nie
bedzie odzwierciedlalo jego faktycznej wiedzy na temat mijanych
okolic/czesci Kanady. Z pelnym szacunkiem do autorow watkow o
Kanadzie proponuje za kazdym razem dokladnie okreslac skad dokladnie
wiadomosci sa wstukiwane na to forum (w wielu przypadkach sa).
Kiedy czytalem watek o fajnej zimie w Kanadzie, ktora wlasnie
nastala albo o ilosci sniegu ktory spadl wlasnie w Kanadzie
zerknalem ukradkiem na moje okno i na ilosci sniegu za nim. Troche
smiac mi sie chcialo. Cokolwiek bym nie dopisal wtedy do watku
zabrzmialoby conajmniej dziwnie. No bo jak facio ktory mieszka
w "iglo" moze konkurowac z ludzmi, ktorzy wiedza lepiej jak w
(calej) Kanadzie wyglada zima.
Albo taki watek gdzies tam pod tytulem "ceny benzyny w Kanadzie"
albo inny "jakie sklepy w Kanadzie sa najtansze" albo "jak wyglada
zycie w Kanadzie" albo "jedziemy do Kanady - napiszcie jak tam
wyglada zycie"
Tutaj gdzie mieszkam tez jest Kanada. W okolicy Vancouver jest
Kanada jak rowniez w okolicach Toronto czy Edmonton. Jednak wyglad
tych "kanad" i zycie w tych miejscach do tego stopnia sie rozni, ze
moznaby smialo powiedziec, ze to nie jest ten sam kraj.
Kanadyjczykami sa rowniez Eskimosi, ktorzy mieszkaja niedaleko mnie.
A wiec wypowiadanie sie na temat "jak zyja Kanadyjczycy" dotyczy
rowniez i ich. "Kanadyjczycy po pracy nie wychodza z domu po 10
wieczor", "W Kanadzie istnieje recesja", "Kanada przezywa boom
ekonomiczny", "Za 30 dolarow na godzine mozna spokojnie zyc w
Kanadzie", "W Kanadzie litr benzyny kosztuje jeden dolar 15 centow",
"Nareszcie wiosna w Kanadzie", "Kanadyjska jesien jest
najpiekniejsza na swiecie", ...........
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie