Dodaj do ulubionych

UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE

05.10.03, 15:31
w polskiej prasie zazwyczaj czytamy o nieudanych związkach Polka -
Arab...czyżby wszystkie były takie? a może to wynika z pogoni dziennikarzy za
sensacją?
w Życiu Warszawy z dnia 03.10.2003 ukazał się artykuł "Arabowie bez haremów"
traktujący ten temat z zupełnie innej strony. Zachęcam do przeczytania:
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2002&news_id=22937

Obserwuj wątek
    • mune Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 07.10.03, 21:13
      A jak najbardziej moje jest udane. Niejednokrotnie już pisałam na ten temat na
      tym forum. To jest jak najbardziej jasne, że prasa szuka sensacji i w ten
      sposób utrwala i tak już ugruntowane stereotypy. Niestety uważam, że zmiana
      powszechnie panującej opini na temat tego typu związków jest walką z
      wiatrakami.

      pozdrawiam
        • mune Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 18.10.03, 21:49
          ojoj, małżeństwo to małżeństwo. Z tego co się orientuję to związek dwojga
          ludzi. Nie mamy dzieci i nie zamierzamy ich mieć, chyba, że będziemy mieli
          bardzo dobrą sytuację materialną. I to jest moja decyzja, którą mój mąż
          szanuje. Jak na razie nie ma o czym mówić. Oboje jesteśmy praktycznie
          niewierzący. Ściślej mówiąc nie praktykujemy jakiejkolwiek religii. I to nie
          stało się tu w Polsce. Ja już go takiego poznałam tam, i przekonałam się, że
          tak istotnie jest mieszkając w jego kraju przez dłuższy czas. Mogę z czystym
          sumieniem powiedzieć, że moje małżeństwo jest udane, więc to mówię.
          Najwidoczniej mam ku temu racjonalne przesłanki.
          pozdrawiam
          • alalama Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 29.10.03, 14:40
            mune napisała:

            > ojoj, małżeństwo to małżeństwo.
            Masz jak najbardziej racje!

            >Ja już go takiego poznałam tam, i przekonałam się, że
            > tak istotnie jest mieszkając w jego kraju przez dłuższy czas.
            Czy moglabys powiedziec jaki to kraj? Nie mozna tak prawde mowiac uogolniac
            Arabow, bo roznia sie bardzo. Zalezy jaki kraj.

            Zamila
            • gwiazdeczka_000 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 04.01.08, 15:37
              Obecnie mieszkamy w Anglii a on pochodzi z Egiptu i jest muzułmaninem.. Mamy
              ślub tzw. meczecie jestem w ciąży i obawiam się o dziecko. Różnie sie słyszy o
              Arabach w Anglii kochany, czuły a w swoim kraju nie ten człowiek... Po prostu
              kocham go ale sie martwię... co może mnie czekać...
          • haffesh Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 13:01
            Materia tego tematu jest interesująca.
            Czy jednak małżeństwa polsko-arabskie cechuje coś szczególnego,
            co odróżnia je od innych małżeństw międzykulturowych ?
            Czy bardziej "po drodze" do siebie jest małżonkom polsko-polskim,
            niż polsko-innokulturowym ?
            Czy małżeństwa polsko-arabskie, gdzie facet jest Arabem, będą
            porównywalne do małżeństw, w których kobieta jest Arabką ?
            Czy wszystkie z tego zebrane opisy i wnioski nie mogłby
            poprostu tyczyć się ogólnie małżeństw międzykluturowych
            wszystkich mieszkańców Ziemi ?

            Pozdrawiam
            خفاش




            • renatawo Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 13:44
              > Czy jednak małżeństwa polsko-arabskie cechuje coś szczególnego,
              > co odróżnia je od innych małżeństw międzykulturowych ?
              oj, tak!

              > Czy wszystkie z tego zebrane opisy i wnioski nie mogłby
              > poprostu tyczyć się ogólnie małżeństw międzykluturowych
              > wszystkich mieszkańców Ziemi?

              wg mnie tylko czesciowo.
              Akurat w moim prowincjonalnym, pfälzerskim miasteczku, z racji uniwerku z duza
              iloscia cudzoziemcow, mam przyjemnosc przygladac sie b.roznym mixom. Ok 30km od
              KL jest Rammstein z duza baza wojskowa USA. Na miescie mozna widziec wiele
              slicznych owocow tych zwiazkow - sliczne ciemnoskore dzieciaczki mowiace w
              najczystszym pfälzerskim dialekcie :) Ale najczesciej bez tatusiow, tylko z mami
              albo babciami. Tatusiowe pojechali precz, bo nie czuli sie zobowiazani (3 znane
              mi osobiscie przypadki).
              Jest jeszcze b. wielu Kamerunczykow, ktorzy sa mistrzami organizacji - maja po
              2-3 dziewczyny na raz i te o sobie najczesciej nie wiedza. I kazda jest b.
              zadowolona i zakochana dopoki nie dowie sie prawdy (niezliczone znane mi
              przypadki. I jeszcze silnie reprezentowana jest poludniowa Ameryka. Ludzie
              mieszaja sie na potege, najczesciej na krotko, ale jak juz sie hajtaja, to
              przewaznie tworza zgodne stadla. I prawie wszyscy najczesciej zostaja w Niemczech.
              No i kraje arabskie. Reprezentowane tez przez b. roznorakie typy - od casanovy
              po b. sympatycznych gentelmanow. Podczas rozmowy z jedym drugiego typu pytalam -
              co jest dla niego wazniejsze w kontaktach innymi Arabami: wspolny jezyk,
              pochodzenie, religia? Jednoznacznie na 1. miejscu - religia. Bo nawet jak
              chlopaki zewnetrznie zbyt religijni nie sa, to ich "muzulmanskosc" widza jako
              nieodzowna czesc ich kultury i tradycji. Praktykowanie religijne jest
              zintesyfikowane najczesciej po slubie.
              I chyba tak tez jest z pewna czescia katolickich Polek, mnie wlaczajac. Choc do
              swietosci mi daleko, na pewnym etapie zycia, gdy na horyzoncie zamajaczy Mr.Big
              i zalozenie rodziny, to pewna baza (kulturowa, religijna) musi sie zgadzac. I o
              ile wsrod innych narodowsci, ktore sa albo chrzescijanskich wyznan, badz b.
              pokrewnych akurat ten problem nie istnieje (a za to 1000 inych :) ), to z
              Arabem-muzulmaninem trzeba 1000 rzeczy prezdyskutowac i ustalic, zeby potem nie
              bylo niespodzianek. I czasami sie okazuje, ze natrafiamy na bariery nie do
              przejscia. Rodzajow barier moze byc wiele - stanowisko rodzin obu stron, kraj
              zamieszkania, czy slawny juz problem religijnego wychowania dzieci.
              Kolejnym aspektem nie zlekcewazenia jest aktywnosc mediow akurat w "arabskim"
              temacie. Jak to wyglada -wszyscy wiedza. Zwykly ogladacz tv nie interesuje sie,
              jak kobiety sa traktowane przez "chrzescijanskich" Afrykanczykow, malo wie co
              sie w pieknych, kastowych Indiach z kobietami dzieje, albo na cieplej Sri Lance.
              na topie w TV sa "zli" arabowie. A to skutkuje pewnym konkretnym nastawieniem
              rodziny, sasiadow i przyjaciol. Jesli sa madrzy, beda sie starali wyrobic wlasne
              zdanie, ale to najczesciej tylko myslenie zyczeniowe

              P.S: Temat jest b.b. ciekawy. To pierwsza proba sformulowania moich
              miedzynarodowych obserwacji damsko-meskich, trudno pisac bez uogolniania, wiec
              prosze nie brac wszystkiego zbyt doslownie i jako moich niezmiennych przekonan.
              Znam tez b. szczesliwe, kochajae sie i szanujace malzenstwo Kamerunczyka z
              Litwinka...
      • hannamay Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 22.10.03, 01:12
        hey ---


        calkowicie sie z toba zgadzam mude ze "prasa szuka
        sensacji i w ten sposób utrwala i tak już ugruntowane
        stereotypy". chociaz nie podzielam twojego zdania, "że
        zmiana powszechnie panującej opini na temat tego typu
        związków jest walką z wiatrakami".

        czyzby tobie nie udalo sie przekonac nikogo w otoczeniu,
        ze twoj zwiazek jest szczesliwy, ze masz wspanialego
        meza? to jest wlasnie wstep do publicznej zmiany
        nastawienia wobec tzw "innych'. zwykli ludzie boja sie
        tego czego co obce. warto rozmawiac, dawac przyklad, to
        taki malenki wklad nasz w przelamanie barier..

        kiedy ja wychodzilam, za maz, wszyscy mi mowili "co ty
        glupia robisz". Ja zrobilam swoje chociaz na sile nikogo
        nie przekonywalismy o naszych uczuciach i cechach
        charakteru mojego meza. z czasem wszystko stalo sie
        normalnoscia i wszyscy sa szczesliwi- ja, moj maz, nasze
        rodziny:)
        Ja pozostalam przy swoich przekonaniach, moj maz pozostal
        rowniez w swoich przekonaniach, dzielimy sie naszymi
        kulturami i zwyczajami i jestesmy tolerancyjni wobec
        siebie. Ja zdecydowanie moge rowniez powiedziec, ze moj
        zwiazek jest jak najbardziej udany i chcialabym, aby
        wiecej bylo takich malzenstw, ktore rowniez dziela sie
        swoim doswiadczeniem.
        • eva2412 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 24.10.04, 21:26
          Przed wielu laty poznałam Polkę, która wyszła za mąż za Algierczyka . Poznała
          go w Budapeszcie, potem przez 2 lata mieszkali w Polsce, urodziła się im
          córeczka. I byli bardzo szczęśliwi, ale do czasu. Wszystko skończyło się, gdy
          wyjechali do jego rodziny. Pamietam jak przywiózł ją do naszego domu. Z całą
          pewnością nie była szczęśliwa i bardzo chciała wrócić do Polski.
          Na dodatek mąż nie przyjechał po nią o umówionej godzinie, a jej samotny powrót
          do domu nie wchodził w rachubę.Po kilku godzinach czekania odwoził Ją mój
          ojciec w asyscie dwóch Polek. Potem nie mieliśmy z Nią kontaktu, ciekawe jak
          potoczyły sie Jej losy.
          Nie twierdzę, że to reguła. Z całą pewnością są i udane "mieszane" małżeństwa.
          Nieudanych nie brakuje i u nas. Cieszę się, że Wy jesteście szczęśliwe.
          Pozdrawiam.
      • mama_motyla Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 16.05.05, 12:46
        i ja jestem szczęśliwa, mąż mnie bardzo szanuje, nie zamyka mnie na 4 spusty w
        domu, pozwala pracować ( a pieniądze zatrzymuje "dla siebie" tzn tak "jakby
        co" ) po urodzeniu synka od pażdziernika wracam kończyć studia - ze wsparciem
        mojego męża

        Zresztą wiele słyszałam, że choc nie powinno się uogólniać, a każdy przypadek
        rozpatrywać indywidualnie, jednak już wiem, że najbardziej "liberalni" są
        Syryjczycy ( jak mój mąż) Libańczycy, Egipcjanie

        wszystkiego dobrego dla Waszych rodzin ! :)
            • dagmara31 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 16.06.05, 21:23
              Witam wszystkich,
              ciesze sie, ze tak ladnie rozwija sie ta stronka - Beduinko. I dziekuje, ze
              przyjecie mnie do forum.
              Jesli chodzi o malzenstwa mieszane, tzn. polsko-egipskie. Moj maz jest
              kairczykiem i jestesmy naprawde ze soba bardzo szczesliwi.
              Bardzo wazna role w krajach arabskich odgrywa religia. Istotne jest, jaka to
              jest religia. Islam - stawia bardzo rygorystyczne granice w tej kwestii. Zadna
              egipcjanka mieszkajaca w Egipcie, nie poslubi obcokrajowca - tego jestem
              najzupelniej pewna. Te, ktore mieszkaja poza granicami kraju, w 99,9% rowniez
              wychodza za rodaka i o tej samej religii.
              Jesli chodzi o mezczyzn - im wolno zenic sie z kim chca. Ale uwaga! - naprawde
              trzeba sie dobrze zastanowic, jesli kobieta decyduje sie na malzenstwo z
              muzulmaninem. Sprawa wyglada super ladnie tak dlugo, jak dlugo wybraniec
              mieszka poza granicami swego kraju. Ale czar pryska szybko, kiedy przybedzie on
              do swej rodziny. Wowczas prawa dyktuje rodzina i islam, to co bylo tu w Europie
              czy na innym kontynencie, mozna powspominac jako "cudowny sen". To nie sa moje
              mrzonki, to przykra rzeczywistosc. Moge cos na ten temat powiedziec, gdyz
              spedzam duzo czasu w Egipcie ( mamy mieszkania w Kairze, Aleksandrii i El
              Gouna ), no i fascynuje mnie ten kraj juz od 4-tej klasy szkoly podstawowej,
              kiedy to uslyszalam po raz pierwszy o piramidach.
              PS. Beduinko - masz swietne reportaze o Egipcie. Ja mam tez duzo, ale na video -
              jakos nie wpadlam na pomysl pisania. Moze dlatego, ze nigdy nie mam na to
              czasu. Za duzo jestem w ruchu. Ale kto wie...moze teraz bede tez
              opisywac?... Serdecznie pozdrawiam.
              • salmasalma Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 09:27
                dagmara31 napisała:

                > Witam wszystkich,
                > ciesze sie, ze tak ladnie rozwija sie ta stronka - Beduinko. I dziekuje, ze
                > przyjecie mnie do forum.
                > Jesli chodzi o malzenstwa mieszane, tzn. polsko-egipskie. Moj maz jest
                > kairczykiem i jestesmy naprawde ze soba bardzo szczesliwi.
                > Bardzo wazna role w krajach arabskich odgrywa religia. Istotne jest, jaka to
                > jest religia. Islam - stawia bardzo rygorystyczne granice w tej kwestii.
                Zadna
                > egipcjanka mieszkajaca w Egipcie, nie poslubi obcokrajowca - tego jestem
                > najzupelniej pewna.


                hmmmmmmm no nie bylabym tego taka pewna jest wiele egipcjanek ktore poslubily
                obcokrajowca, nawet moje dwie bliskie kolezanki Rania - jest zona
                amerykanina , a Dalia zona Szwajcara , w obu przypadkach panowie przeszli na
                Islam , to sa dwa bliskie mi przypadki, ktore znam osobiscie ale na prawde jest
                ich wiele wiecej
                • dagmara31 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 16:26
                  Witam i odpowiadam na twoja kontre: zgadzam sie z tym, ze egipcjanki rowniez
                  (chociaz w niewielkim procencie do mezczyzn) wychodza za obcokrajowcow, ale sa
                  to podkreslam, Egipcjanki mieszkajace poza Egiptem - nie w Egipcie. A pytanie
                  brzmialo: czy Egipcjanki mieszkajace w Egipcie wychodza za obcokrajowcow.
                  Pozdrawiam.
                  • salmasalma Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 20:51
                    dagmara31 napisała:

                    > Witam i odpowiadam na twoja kontre: zgadzam sie z tym, ze egipcjanki rowniez
                    > (chociaz w niewielkim procencie do mezczyzn) wychodza za obcokrajowcow, ale
                    sa
                    > to podkreslam, Egipcjanki mieszkajace poza Egiptem - nie w Egipcie. A pytanie
                    > brzmialo: czy Egipcjanki mieszkajace w Egipcie wychodza za obcokrajowcow.
                    > Pozdrawiam.
              • beduinka Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 17.06.05, 17:24
                dagmara31 napisała:

                > Witam wszystkich,
                > ciesze sie, ze tak ladnie rozwija sie ta stronka - Beduinko. I dziekuje, ze
                > przyjecie mnie do forum.
                > Jesli chodzi o malzenstwa mieszane, tzn. polsko-egipskie. Moj maz jest
                > kairczykiem i jestesmy naprawde ze soba bardzo szczesliwi.
                > Bardzo wazna role w krajach arabskich odgrywa religia. Istotne jest, jaka to
                > jest religia. Islam - stawia bardzo rygorystyczne granice w tej kwestii.
                Zadna
                > egipcjanka mieszkajaca w Egipcie, nie poslubi obcokrajowca - tego jestem
                > najzupelniej pewna.

                no to powiem ci, że ma koleżankę Egipcjankę muzułmankę, która ma męża Hiszpana.
                No ale on przeszedł na islam (wcześniej, tj. jeszcze nim ją poznał).

                > Te, ktore mieszkaja poza granicami kraju, w 99,9% rowniez
                > wychodza za rodaka i o tej samej religii.
                > Jesli chodzi o mezczyzn - im wolno zenic sie z kim chca.

                no nie tak całkiem. teoretycznie muzułmanie mogą się żenić z kobietami z ludów
                księgi, tj. z muzułmankami, chrześcijankami, żydówkami. Ateistki, hinduistki
                itp. odpadają

                >Ale uwaga! - naprawde
                > trzeba sie dobrze zastanowic, jesli kobieta decyduje sie na malzenstwo z
                > muzulmaninem. Sprawa wyglada super ladnie tak dlugo, jak dlugo wybraniec
                > mieszka poza granicami swego kraju. Ale czar pryska szybko, kiedy przybedzie
                on
                >
                > do swej rodziny. Wowczas prawa dyktuje rodzina i islam, to co bylo tu w
                Europie
                >
                > czy na innym kontynencie, mozna powspominac jako "cudowny sen". To nie sa
                moje
                > mrzonki, to przykra rzeczywistosc.

                wydaje mi się, że za bardzo uogólniasz. To zawsze zależy od wielu czynników,
                jak Arab będzie zachowywał się u siebie w kraju, między bliskimi. Zależy od
                tego skąd jest (miasto, wieś), z jakiej warstwy społecznej się wywodzi, jak
                mocno tradycyjna jest jego rodzina, a także, a może przede wszystkim od
                indywidualnych cech jego osobowości

                > Moge cos na ten temat powiedziec, gdyz
                > spedzam duzo czasu w Egipcie ( mamy mieszkania w Kairze, Aleksandrii i El
                > Gouna ), no i fascynuje mnie ten kraj juz od 4-tej klasy szkoly podstawowej,
                > kiedy to uslyszalam po raz pierwszy o piramidach.
                > PS. Beduinko - masz swietne reportaze o Egipcie.

                dzięki

                > Ja mam tez duzo, ale na video
                > -

                ja na filmach video też mam tego sporo :))

                > jakos nie wpadlam na pomysl pisania. Moze dlatego, ze nigdy nie mam na to
                > czasu. Za duzo jestem w ruchu. Ale kto wie...moze teraz bede tez
                > opisywac?... Serdecznie pozdrawiam.

                spróbuj coś opisać, jakieś wspomnienia, anegdotki, ciekawe sytuacje
        • dona21 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 03.03.06, 08:46
          hej , w pelni przylaczam sie do ciebie, jestem w zwiazku z Syryjczykiem
          i moge uznac nasz zwiazek za bardzo udany , oboje sie szanujemy ,
          kochany i mamy wiele szacunku do naszych religii , przezwyczajen i
          kultury. Jestem bardzo szczesliwa.Pozdarwiam
      • samirasaid Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 09.12.05, 20:10
        Salam Alikum Mune mam pytanie jestem z moim Arabem w związkujuż około 2 lata
        zachęca mnie do slubu w swoim kraju Palestynie co zrobić? Bradzo się kochamy
        byłabym nawet skłonna to zrobić ale chce żebyś dała mi jakieś wskazówki co do
        kobiecej nieufności itd .Pozdrawiam pa
    • stanrick Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 24.10.04, 18:47
      Czytam posty i z tego co wyczytuje mowa tu ciagle o małżeństwach polka-
      arab.Oczywiście w mediach na ogół pisze się o rzeczach złych jako że wiadomo iż
      dla nich zła wiadomość to dobra wiadomość.Ale do rzeczy otoż dlaczego nikt tu
      nie pisze o związkach polakow z arabkami?Ciekawi mnie ilu polakow poznało
      kobiety arabskie w krajach arabskich a nie np.w Europie,zawarło za aprobatą
      rodziny kobiety zwiazek małżeński i wyjechało z nimi do polski.
      • kaka_da_parada Nie radzę ci tego próbować! 29.10.04, 23:03
        Odpowiedź na twoje pytanie jest prosta! Żaden! Chyba, że przeszedł na islam lub
        poznał arabską Chrześcijankę. No ale prawdopodobieństwo takiego faktu jest
        bardzo znikome. Tobie nie radzę próbować zawierania w kraju arabskim bliższych
        kontaktów z Arabkami, bo może się to dla ciebie bardzo przykro skończyć.
        • hela1 Re: Nie radzę ci tego próbować! 30.10.04, 16:47
          Mam szwagierke zamezna z Norwegiam (szwagierka jest Marokanka) od 15 lat bez
          konwersji. Maja dwoje dzieci, on jest lubiany przez tesciow, sprawa raczej
          bezproblemowa. Znam tez osobiscie 4 pary, gdzie zona jest z Maroka, maz z
          Francji lub Norwegii, nigdy jednak z Polski. Wszystkie zwiazki funkcjonuja
          dobrze.
            • kaka_da_parada Dzięki Bogu!!! 30.10.04, 18:13
              Może jednak świat trochę normalnieje. Super,że są takie przykłady. Ale
              rozchodzi się chyba o małżeństwa mieszkające tu w Europie. Czy spotkałyście
              takie przypadki w krajach arabskich, np. w Egipcie, gdzie jest sporo Koptów? Ja
              takich nie znam niestety, wręcz przeciwnie. Np. w Niemczech dziewczyny
              (uczennice w wieku szkolnym) nawet nie mogą mieć niemuzułmańskich chłopaków,
              niestety.
                • shesha1 Re: Dzięki Bogu!!! 22.01.05, 13:07
                  Znam dwa malzenstwa Egipskich Koptow z europejskimi Chrzescijankami,co za
                  przyjemnosc na nich patrzec.Poza tym mysle,ze nie od religii zalezy powodzenie
                  w malzenstwie.Jezeli chodzi o stosunek Egipcjanow do kobiet,to z tego co
                  widzialam,sa ciepli i maja duzo respektu do kobiet.Bardzo czuli!
      • weasel_82 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 05.07.05, 15:47
        nie ma na to gotowej recepty. Każdy chłopak jest inny, każde relacje w rodzinie
        inne i chłopak też. Przede wszytskim Ty musisz dużo wiedzieć, dużo więcej od
        nich, by mieć gotową odpowiedź na każde pytanie i stereotyp.
        Dobrze by było by go poznali, ale to czasem bardzo trudne i smai tego nie chcą :
        (
        Najlepszym lekarstwem jest chyba czas i twoje poprawne (przynajmniej trzymaj
        się dotychczaowych norm) zachowanie i życie.
      • luliana Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 24.07.05, 20:07
        romenel napisała:

        > Możecie mi powiedzieć, jak przekonać rodziców do chłopaka arabskiego
        > pochodzenia??
        Mialam podobny problem. Rozwiazalam go czesto opowiadajac o nim, mowiac jaki
        jest..itp. , a tez najwazniejsze co czuje. ROZMOWA,Rozmowa i rozmowa. Moi
        rodzice poznali jego i zaakceptowali. Jednak nie nalezy sie poddawac
        niepowodzeniami,bo to wszytsko wymaga czasu.
            • maiysa Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 16.09.05, 18:07
              Jak juz gdzies pisalam moj maz jest Tunezyjczykiem. Znam równiez kilka podobnych
              malzenstw wiec moge odpowiedziec na ewentualne pytania na priva. Niestety nie
              znam mieszanych par z dziecmi z poprzedniego malzenstwa, ale poznalam kilka
              tunezyjskich malzenstw w takiej sytacji.
                  • viki2611 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 25.09.05, 15:18
                    pomóżcie mi czy my europejki musimy naprawde rezygnowac z wszystkiego do czego
                    jestesmy przyzwyczajone zeby zyc z Tunezyjczykim z ubran ,dekolu,makijazu?jak
                    to wyglada czy mozna w Tunezji zyc normalnie jak tutaj czy sa wogole szanse na
                    takie zycie czy jednak musimy poswiecic sie i z wielu rzeczy zrezygnowac dla
                    milosci jak tak to z czego?
                    • beduinka Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 25.09.05, 15:42
                      viki2611 napisała:

                      > pomóżcie mi czy my europejki musimy naprawde rezygnowac z wszystkiego do
                      czego
                      > jestesmy przyzwyczajone zeby zyc z Tunezyjczykim z ubran ,dekolu,makijazu?

                      nie rezygnuj tak całkiem z ubrań :))) bo będą się naprawdę dziwnie na Ciebie
                      patrzeć jeśli naprawdę z miłości zrezygnujesz z ich noszenia :)))))
                      • sekwana2005 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 17:08
                        Czy może byc udane małżeństwo z Europejczykiem? Chrześcijaninem?
                        Juz nie mówiąc o całym świecie arabskim ciągnącym się przez wiele krajów, jak
                        dawać rady wobec Tunezyjczyka. Jakiego ? Po studiach w Europie lub USA?
                        Żigolaka żyjącego z seksu z turystkami? Młodego teologa? Zwolennika walki
                        zbrojnej? Sklepikarza? Właściciela sieci hoteli?
                        A ty kim jesteś? Studentką kulturoznawstwa albo arabistyki? Córką właściciela
                        biura podróży? Bezrobotną absolwentką szkoły zawodowej?
                        I co znaczy normalność? Na przykład wedle tamtych norm znacznie mniejsze jest
                        prawdopodobieństwo, że trafisz na pijaka...
                        Wiele zakazów i nakazów religijnych bardziej serio jest tam traktowanych niż u
                        nas.
                        Chyba wiele nieudanych związków bierze się z nieporozumień i udawania - obu
                        stron:
                        krótko po tym, jak bedunka pojawiła się w internecie czytałem list do niej
                        ŚMIERTELNIE ZAKOCHANEJ dziewczyny. Po dwóch tygodniach wczasów w Egipcie.
                        Dziewczyna nie tylko szybko zakochała sie, ale i prosiła beduinkę o
                        przygotowanie dla ukochanego Egipcjanina wyznania milosnego, bo biedna, nie
                        znała ani arabskiego, ani angielskiego, ani...
                        Rokowania w takim przypadku jeszcze gorsze niz przy polsko-polskiej milości
                        wakacyjnej. Smutne, iz wiele dziewczyn tak blisko poznawszy partnera faktycznie
                        gotowa jest na ślub. Może ucieczka od nudy i szarości własnego życia?
                        A co do udawnia: nie tylko wśród zwierząt niższych istnieje taniec godowy,
                        gdzie On i Ona starają się byc jak najbardziej atrakcyjni. A egzotyka zwraca
                        uwagę - ileż razy ja obejrzę się na warszawskiej ulicy za warszawianką? Mijają
                        mnie tysiące. Za to obejrzę się za oryginalną przedstawicielką innych światów -
                        Hinduską, Japonką, Murzynką. Czasem nawet za Szwedką. Ba - będąc na innych
                        kontynentach bardziej w tłumie zauważę Polkę.
                        Ale i nie znamy nawzajem swoich krajów, obyczajów, przyzwyczajeń. Nawet gesty
                        mogą co innego znaczyć. Staramy się (do czasu) być jak najbardziej
                        tolerancyjni. A potem często zgrzyta ta odmienność. Także jak w wielu zwiazkach
                        polsko-polskich. W KAZDYM zwiazku nie powinno się rezygnować ze wszystkiego,
                        ani domagać wszystkiego.
                        Ale spróbujcie małej zabawy i wyobraźcie sobie Araba czy Arabkę (albo z innej
                        egzotycznej nacji), majacych zamieszkać w Polsce - i stawiajacych pytanie, co
                        mają robić? Rezygnować ZE WSZYSTKICH swoich przyzwyczajeń? Nie rezygnować z
                        ŻADNEGO? W kwestiach ubioru, jedzenia, zachowania w kościele albo na meczu
                        piłkarskim...
                        • tetys Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 18:30
                          sekwana2005 napisał:
                          >krótko po tym, jak bedunka pojawiła się w internecie czytałem list do niej
                          >ŚMIERTELNIE ZAKOCHANEJ dziewczyny. Po dwóch tygodniach wczasów w Egipcie.
                          >Dziewczyna nie tylko szybko zakochała sie, ale i prosiła beduinkę o
                          >przygotowanie dla ukochanego Egipcjanina wyznania milosnego, bo biedna, nie
                          >znała ani arabskiego, ani angielskiego, ani...

                          Jeju, to najgorsze co może być.
                          To straszne:((
                          Ja rozumiem, jakby spędziła tam z 4-5 miesięcy, poznała obyczaje i kulturę, a
                          przede wszystkim prawa Islamu, mogłaby zacząć poważnie myśleć o przyszłości,
                          ale 2 tygodnie to...

                          Nie wiem jak skończyła się ta historia (mniemam, że do niczego nie doszło), ale
                          współczuję ich dzieciom...w jakiej wierze byłyby wychowywane?
                          Matka zaniosłaby je do chrztu, a ojciec uczył wiary w Allaha?
                          A gdyby dorosły, i zapytano je kim są to co by odpowiedziały?
                          że są chrześcijańskimi muzułmanami ?

                          ...
                          pozdrawiam
                          • jord_ania Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 21:17
                            Abstrachując od sytuacji którą komentujesz i która jest rzeczywiście
                            beznadziejna..

                            Jednak nie widzę nic złego w tym że matka ochszczi dzieci,a ojciec będzie je
                            uczył islamu..co w tym złego?!

                            Dla mnie to własnie szczyt tolerancji obojga rodziców..ja dokładnie w ten
                            sposób byłam wychowywana..i cieszę się z tego..

                            Nie mówię że jestem chrześcijańską muzłumanką ani odwrotnie..ale mam szersze
                            horyzonty,więcej wiem,jestem bardziej tolerancyjna dla innych,bo w takim duchu
                            zostałam wychowana..i absolutnie nic złego w tym nie widze..

                            Często ludzie zadają mi pytanie kim sie czujesz bardziej..arabką czy polką?
                            Doszłam do wniosku że nie mogłabym żyć wyłącznie jako polka,lub wyłącznie jako
                            arabka..mój świat jest mieszanką obu tych kultur..i to jest dla mnie jedna
                            całość która tworzy mój osobisty świat..mnie..i co w tym złego?!
                            Czy tak naprawdę trzeba się zaszufladkować aby móc żyć w tym świecie..?!
                            Pozdrawiam,
                            • weasel_82 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 21:53
                              To ja może głupio zapytam,
                              to w końcu stosujesz się do nakazów i zakazów i reguł muzułmańskich zy
                              chrześcijańskich, czy obu? Ale znów jak? sama rozbierzność postrzegania roli w
                              świcie Jezusa itd... To może tak na prawdę to już nie jest żadna ścisła
                              przynależnośc do jednej z religii, a twoja własna ?
                              • jord_ania Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 22:29
                                weasel_82 napisała:

                                > To ja może głupio zapytam,
                                > to w końcu stosujesz się do nakazów i zakazów i reguł muzułmańskich zy
                                > chrześcijańskich, czy obu? Ale znów jak? sama rozbierzność postrzegania roli
                                w
                                > świcie Jezusa itd...

                                Długo by o tym pisać..kurcze wdałam się w tak poważną dyskusję a jutro mam
                                pobudke o 6-tej..hihi..

                                Coś jednak w tym jest że może "dzieci" ;-) takie jak ja są trochę
                                zagubione..parę lat temu chodziłam do kościoła w każdą
                                niedzielę,spowiedź,komunia św.itd..modliłam się z całego serca,wybrałam tę
                                drogę..jednak pewnego dnia wyszłam z kościoła i już nie wróciłam..(nie będę
                                teraz się rozwodzić na ten temat)..po prostu z własnego wyboru przestałam
                                praktykować..miałam swoje powody..
                                Ale dalej się modliłam,sama we własnym domu..zaczełam szukać swojej drogi w
                                islamie,który również nigdy nie był dla mnie obcy..ale zaczełam odkrywać go na
                                nowo..
                                Ale do tej pory nie mogę powiedzieć że jestem muzłumanką-bo uważam że jeszcze
                                daleka droga przede mną..


                                To może tak na prawdę to już nie jest żadna ścisła
                                > przynależnośc do jednej z religii, a twoja własna ?

                                Chyba można to też tak nazwać..
                                Jestem człowiekiem wierzącym w Boga,troche jeszcze poszukującym własnej drogi..

                                Ale nie lepiej zrobić to świadomie..niż mieć to zapisane odgórnie w papierach?!
                            • tetys Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 22:07
                              Ale mam jedno pytanie.
                              Chodziło mi o dokładnie taki przykład.
                              czy Twoim zdaniem jeżeli matka chrzci dziecko W NIEWIEDZY ojca, po KRYJOMU uczy
                              modlitw katolickich, a ojciec pewien jest że dzieci to 100 % muzułmanie, to czy
                              jest w tym coś dobrego? Ja widzę same minusy...


                              Często ludzie zadają mi pytanie kim sie czujesz bardziej..arabką czy polką?
                              > Doszłam do wniosku że nie mogłabym żyć wyłącznie jako polka,lub wyłącznie
                              jako
                              > arabka..mój świat jest mieszanką obu tych kultur..i to jest dla mnie jedna
                              > całość która tworzy mój osobisty świat..mnie..i co w tym złego?!

                              Absolutnie nic!
                              Widzę, że Twoi rodzice wychowali Cię zgodnie, połączyli obie, jakże różne
                              kultury.
                              Ale często zdarza się, że jedno z rodziców wmawia dziecku że jes muzułmaninem,
                              a drugie że katolikiem. Pranie mózgu.
                              Skąd to dziecko ma wiedzieć kim w końcu jest?

                              Pozdrawiam
                              Jeżeli poczułaś się urażona - Przepraszam!
                              Nie miałem zamiaru nikogo urazić.

                              • jord_ania Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 22:32
                                tetys napisał:

                                > Ale mam jedno pytanie.
                                > Chodziło mi o dokładnie taki przykład.
                                > czy Twoim zdaniem jeżeli matka chrzci dziecko W NIEWIEDZY ojca, po KRYJOMU
                                uczy
                                >
                                > modlitw katolickich, a ojciec pewien jest że dzieci to 100 % muzułmanie, to
                                czy
                                >
                                > jest w tym coś dobrego? Ja widzę same minusy...

                                Oczywiście nic w tym dobrego..w końcu to ma być rodzina,a nie obcy sobie ludzie
                                którzy się okłamują wzajemnie..
                                Mój tato uczestniczył w uroczystości naszych chrzcin..chodził z mamą na
                                pasterki do kościoła w Jordanii..nic nie było robione w ukryciu.
                                >
                                >
                                > Często ludzie zadają mi pytanie kim sie czujesz bardziej..arabką czy polką?
                                > > Doszłam do wniosku że nie mogłabym żyć wyłącznie jako polka,lub wyłącznie
                                >
                                > jako
                                > > arabka..mój świat jest mieszanką obu tych kultur..i to jest dla mnie jedn
                                > a
                                > > całość która tworzy mój osobisty świat..mnie..i co w tym złego?!
                                >
                                > Absolutnie nic!
                                > Widzę, że Twoi rodzice wychowali Cię zgodnie, połączyli obie, jakże różne
                                > kultury.
                                > Ale często zdarza się, że jedno z rodziców wmawia dziecku że jes
                                muzułmaninem,
                                > a drugie że katolikiem. Pranie mózgu.
                                > Skąd to dziecko ma wiedzieć kim w końcu jest?

                                Zgadzam się w 100%..to wynika tylko i wyłącznie z głupoty rodziców,którzy
                                wyrządzają dziecku wielką krzywdę!
                                >
                                > Pozdrawiam
                                > Jeżeli poczułaś się urażona - Przepraszam!
                                > Nie miałem zamiaru nikogo urazić.

                                Przeprosiny przyjęte ;-)))))
                          • weasel_82 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA 25.09.05, 21:50
                            tetys napisał:

                            > sekwana2005 napisał:
                            > >krótko po tym, jak bedunka pojawiła się w internecie czytałem list do niej
                            >
                            > >ŚMIERTELNIE ZAKOCHANEJ dziewczyny. Po dwóch tygodniach wczasów w Egipcie.
                            > >Dziewczyna nie tylko szybko zakochała sie, ale i prosiła beduinkę o
                            > >przygotowanie dla ukochanego Egipcjanina wyznania milosnego, bo biedna, ni
                            > e
                            > >znała ani arabskiego, ani angielskiego, ani...
                            >
                            > Jeju, to najgorsze co może być.
                            > To straszne:((
                            > Ja rozumiem, jakby spędziła tam z 4-5 miesięcy, poznała obyczaje i kulturę, a
                            > przede wszystkim prawa Islamu, mogłaby zacząć poważnie myśleć o przyszłości,
                            > ale 2 tygodnie to...

                            Tu chyba nie kwestia 2 tyg. bo od czegoś trzeba zacząć, ale nie wyobrażam sobie
                            powaznego myślenia o związku bez porozumiewania się innego niż mowa ciała czy
                            domysły i marzenia. Ej, znam multum takich par! I czasem są to wieloletnie
                            związki, ale jeszcze ani razu nie poznałam małżeństwa takiego. Zawsze to jest w
                            planach, nie mogą się zdecydować, chcą ale... Może to i dobrze!!! Kurcze, jak
                            można żyć z kimś nie znając np. jego postawowych poglądów?! Jak można poznać
                            kogoś - jego codzienność nie tylko górnolotne uniesienia, bez języka ?
                    • weasel_82 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 25.09.05, 21:56
                      jeśli jesteś gotowa na nie łatwą naukę, wiele czytania i rozmyślania z
                      zachowaniem dystansu i zdrowego rozsądku, walkę z wieloma porzeciwnościami w
                      tym także z nietolerancją i glupotą ludzką oraz zakłamaniem, gotowa jesteś
                      poświęcić temu wieeeeeeeeele czasu i energii oraz czujesz, że to może być to
                      To bierz się do roboty i zacznij się edukować na temat jego kraju!! religii,
                      kultury i rozmawiaj z nim szczerze o wszytskim jak to juz przynajmniej ze 3
                      noce przetrawisz (by cię nie wyśmiał jak złapiesz się w głupie podpuchy z
                      netu ;))
                      Powodzenia,
    • marzena_hassan Polka z Irakijczykiem 01.09.07, 22:48
      Hej, ja od ponad 5 lat jestem w zwiazku z Irakijczykiem. Zwiazek
      nasz jak kazdy inny mial swoje wzloty i upadki ale jestesmy razem i
      mamy dwie sliczne ksiezniczki.Bycie razem nie ukrywajmy wymaga wielu
      kompromisow i wyrzeczen ale jestem szczesliwa i nie wyobrazam sobie
      byc z kims innym. Moze ktoras z was tez ma meza Irakijczyka???
      Chetnie nawiaze kontakt. Pozdrawiam
      • al-be Re: Polka z Irakijczykiem 09.09.07, 18:02
        Witam wszystkich forumowiczów! Czy ktoś z Was mógłby sie podzielić
        swoimi doświadczeniami na temat związku z Palestyńczykiem? Będę
        wdzięczna! Od paru miesięcy spotykam sie ze świetnym facetem z tego
        właśnie zakątka świata. Dużo rozmawiamy na gorące tematy typu
        sytuacja kobiety, stereotypy na temat arabów i islamu etc, ale
        zależałoby mi na opinii kobiety - europejki związanej z
        Palestyńczykiem, szcególnie będącej w związku formalnym. Interesuje
        mnie wszystko, bo nie ukrywam, że chciałabym skonfrontować jego
        wypowiedzi z "prawdziwym życiem". Z góry dziękuję i pozdrawiam :))
      • sarsura_25 Re: Polka z Irakijczykiem 04.01.08, 17:24
        witam serdecznie,

        nie chce zajmowac duzo czasu wiec przejde od razu do konkretow. Moj
        chlopak jest Irakijczykiem kochamy sie i wiazemy z soba przyszlosc
        ale ja wogole nie mam pojecia jak to wyglada od strony prawnej. Moj
        chlopak obecnie studiuje w Turcji studia konczy w tym roku i w
        zwiazku z tym konczy sie bedzie rowniez jego pobyt w Turcji. Ja
        myslalm o zamieszkaniu w TR ale nie weim czy wogole mi sie to uda.
        Nie wiem co robic i do kogo sie z tym zwrocic. W internecie juz
        szukalam kilka godzin i dzieki Bogu znalazlam Pani adres. bardzo
        prosze o jakakolwiek rade wskazowke chociaz. zycze powodzenia Pani i
        Pani rodzinie.serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedz. z gory
        dziekuje

      • rana102 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 18.09.07, 19:35
        moi kochani, każdy z nas dokonuje takich wyborów życiowych, które
        wydają mu sie najlepsze. Osobiśćnie, od 4 lat jetem w nie formalnym
        związku z saudyjczykiem. Nie mogę powiedzieć, że ten związek daje mi
        całkowite zadowolenie i spełnienie ale wystarczające by go
        kontynłować.
        pozdrawiam
    • stanislaw32 moj kolega Naser 25.09.07, 14:17
      Moj najlepszy kolega w obecnej pracy pochodzi z Jordanii.
      W bezposrednim otoczeniu pracuje 5 osob z krajow arabskim (sasiednie cubicles).
      Ja ucze sie od sasiada arabskiego (jade na wakacje do Egiptu) on uczy sie ode
      mnie polskiego... nie z powodu planowanych wakacji w Polsce ale poniewaz
      chcialby znalezc sobie polska dziewczyne.
      (aha miejsce akcji Irlandia czyli mnostwo Polek)

      Naser jest bardzo wyksztalcony i oswiecony. Spedzil 10 lat w Wielkiej Brytanii i
      jest doktorem farmacji. Mozna powiedziec ze przesiakl juz zachodnia kultura.
      Rozwazal powrot do Jordanii ale juz za bardzo inny jest tam dla niego sposob
      zycia...
      Bardzo czesto rozmawiamy o wszystkim.
      Naserowi podobaja sie Polki nie tylko dlatego ze sa piekne ale jak twierdzi w
      przeciwienstwie do Brytyjek czy Irlandek, Polki sa bardzo rodzinne.
      Zastanawialo mnie co ma na mysli.
      Po wielu rozmowach juz wiem.
      Chodzi w praktyce o to zeby zona byla posluszna.
      Ja jestem zonaty i Naser czesto podpytuje mnie jak wyglada zachodnie malzenstwo.
      Wiec mowie mu rozne rzeczy z zycia.
      Czasami Naser robi mi docinki:
      Twoja zona ma na druga zmiane wiec idziesz dla niej gotowac obiad Ha Ha Ha?
      Jak to mozliwe zeby to Twoja zona a nie Ty glownie uzywala samochodu?

      Ostatnio podjalem dosyc glupia biznesowo decyzje wbrew zonie. Mowilem mu o tym.
      Rozpromienil sie: a wiec to jednak Ty decydujesz w domu!
      Ja na to -przeciez mowie ze decyzja byla zla i glupia i ze zona miala racje.
      No ale pokazales ze Ty decydujesz.
      Ja na to: to dlatego ze nie jem miesa ze swini.
      Aha dla niewtajemniczonych:
      Arabowie przejeli zwyczaj niejedzenia wieprzowiny od Zydow, te tradycje probuja
      na rozne sposoby zracjonalizowac, np pewien brytyjsko-arabski profesor
      stwierdzil ze wieprzowina zawiera wysoki procent hormonow zenskich. Na tej
      podstawie wielu Arabow uwaza ze spoleczenstwa zachodnie sa bardzo zniewiesciale
      (kobiety maja prawo glosu) poniewaz zachodni mezczyzni jedza wieprzowine.
      Ja wieprzowiny nie jem... (nie dlatego)

      Dlaczego o tym pisze.
      Bardzo lubie Nasera (choc moja zona juz nie chce sie z nim spotykac)
      jutro ma urodziny, kupilem mu rozmowki polskie.
      Wiem ze jest jak na osobe z kraju arabskiego bardzo swiatly poniewaz spedzil
      wiele lat w akademickich srodowiskach brytyjskich.
      Wiem ze szuka dziewczyny, a jednak nie potrafilbym z czystym sumieniem
      przedstawic mu zadnej z wolnych kolezanek.
      Pomimo ze Naser ma dobre serce i dla mnie jest swietnym kolega.
      Dzisiaj ide z nim np na basen.
      Jednak zadnej kobiecie nie zyczylbym zeby zostala jego zona.

      Wiem ze przyklad niczego nie dowodzi, ale mysle ze pokazuje ze ktos kto jest
      swietnym kumplem moze niekoniecznie nadawac sie na meza i ze roznice kulturowe
      moga czasami siegac o wiele glebiej niz sie nam wydaje.
    • jacekplacek28 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 05.01.08, 14:51

      mam araba w rodzinie i znam znajomych z bliska małżeństwa polskie
      arabskie, większość takie zachowanie miało= w Polsce byli
      przystosowani na styl życia polski a jak wracali do arabskiego kraju
      swojego to od razu zmieniał sie według zachowania u siebie, wtedy
      mówili wszyscy oni mają dwie twarze, mało było co mieli jedne
      zachowanie, w ten sposób mało było udanych małżeństwa, bo takie
      zachowanie ( charakter) pod wujny nie przyjemny .A ze arabowie idą
      za blondynki to normalne ( ale nie dają tą wartość , A ja ich znam z
      bliska ( nie takie fajny przegląd mają, zacofany ) Po żyłem uczyłem
      sie w Arabskim kraj, znam arabski , mój ojciec jest ARAB.( ja jako
      jasny to byłem dla nich obce w życiu co dziennym, i inni wymieszani
      tak samo ( wszyscy synowie wymieszani chcą uciekać od arabskich
      krajów bo sa pokrzywdzeni w różnych sposobach . wszyscy arabowie i
      ja mowie jestem Polak a nie arab.( a mój ojciec jest straszy, ja
      mam swoje wiek mówię jestem Polak, ojciec do arabów mówi potwarcze,
      ja jestem Polak .( każdy jadzie tam gdzie uczucia i serce , tam
      gdzie jego ziemia co dała mu wartości. Ale poznałem arabów sa
      przyjaciele ( pomagaliśmy sobie w wielkich sytuacjach co inni oda
      lilii ) . Ja nie lubię kulturę zachodu a wschód Polacy i Arabowie to
      dbają o respekt i wartości rodzinny i każda osoba ma swoja pozycje,
      a zachód wymieszał zamienił sie w smród ( kobieta jest męskim )
      brakuje im pikusza i jaja. ( każda wiara religia to jest Ideologia
      życia i myślenia w tym jest w pływ siły duchowe ( dla tego
      Muzułmanie nie mają swoja techniki nowoczesna , nawet nie nauczyli
      sie od zachodu ani od komunistów Stalina, a dają chwalę dla swoich
      właścicieli Francuzów i Anglie Niemcy, ( marxa )( Mandala z Afryki
      sprzedał Afrykę dla właścicieli portugali i Hiszpanii aby byli
      niewolnikami legalni. a kto uratował Arabów i Afrykę i ratuje to
      Lenin ,Stalin, Rosja . ( Polacy wysłali pare tysiące wojska aby
      uratowali Od Izraela i Anglii w latach 70 ( i Rosja i Korea i Kuba )
      umarło w tysiącach , Araby uczą to w szkole, nie tylko Marxa,
      Francuskie pomysły i angielskie niemieckie te prymitywy. Mądry Polak
      daje dla dzieci swoich imiona Polskie albo słowiańskie aby nie był
      odrzucony na bok w Polsce( to wszystko znam na własna skórę, a jak
      dorocznie zmuszony naprawiacz imię ).
      - dużo arabów w Polsce żeni tak do zabawy seksualne , przygody (
      albo niektóre polki to jusz zacieli jak zachód, baby męskie, ale ja
      wiem ze arab nie jest za inne narody (Poleczki ) dbać tradycje stare
      rodzinne Polskie to dbać o siebie .
    • slomka_25 Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 07.02.08, 21:33
      Witam,

      mam pytanie do kolezanek forumowiczek..
      Jak wiadomo muzulmanin moze miec cztery zony (w tym samym czasie),
      czy ktoras z Was doswiadczyla tego, jest (byla) jedna z nich ??
      Slyszalam o kobietach, muzulmankach, ktore sa szczesliwe w takich zwiazkach,
      ale.. one wychowaly sie z ta mysla, ze beda jedna z zon.

      Pozdrawiam
      Ania
    • diala Re: UDANE MAŁŻEŃSTWA POLSKO-ARABSKIE 30.03.08, 20:27
      mimo wielu różnic, innych temperamentów i przyzwyczajeń wynikających z innych
      kultur - jesteśmy szczęśliwi. mamy 8 miesięcznego synka. mąż jest Syryjczykiem,
      ale nie muzułmaninem. jesteśmy małżeństwem ponad 3 lata. a w niedzielę lecimy do
      Syrii :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka