Dodaj do ulubionych

Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniaczka :)

03.10.09, 04:58
Jesli znacie kogos kto chcialby miec psa, dajcie znac prosze. 9-cio
miesieczny szczeniak o imieniu Sasha szuka dobrego domu. Jest to
bardzo sympatyczny, przyjazny, towarzyski, spragniony kochajacej
rodziny szczeniak rasy rottweiler. Obecni wlasciciele psa sie
rozwodza i w tym wszystkim pies cierpi najbardziej. Siedzi sam
calymi dniami, jest smutny i apatyczny. Boje sie ze zostanie oddany
do schroniska i bardzo trudno bedzie mu znalezc nowy dom.
Bardzo lubi bawic sie z dziecmi i innymi psami, moje dzieci go
uwielbiaja. Bardzo chcialabym zeby znalazl kogos kto go pokocha i
sie nim zaopiekuje. Sasha nie byl nigdy szkolony, ale szybko sie
uczy. Sama mam duzego psa, i nie moge wziac kolejnego.
Moze akurat tutaj uda mi sie znalezc dobry dom dla Sashy, probuje
wszedzie gdzie tylko sie da.
Dziekuje za ewentualne odpowiedzi :)
Sasha mieszka poki co w Garfield.

Kasia
Obserwuj wątek
    • pawimi455 Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 03.10.09, 18:27
      chetnie bym go wziela bo akurat rozgladam sie za pieskiem powaznej
      rasy ktory juz jest housebroken raczej niz taki calkiem mlody
      szczeniaczek ktorego trzeba uczyc zalatwiania potrzeb...i taki wiek
      psa odpowiadalby mi jak najbardziej problem jest tylko w tym ze ja
      mieszkam w polnocnym illinois (na granicy z wisonsin) i nie bardzo
      wiem jakby go mozna bylo przetransportowac. Mam sporo klientow
      kierowcow truckowych jezdzacych w tamte strony, moze udalo by sie
      zaaranzowac cos w ten sposob? Jestes pewna ze on nas bedzie chcial?
      Mam trojke dzieci z czego najmlodszy ma 20 miesiecy :)
      • edytkus Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 03.10.09, 23:31
        pawimi455 napisała:

        > nie bardzo
        > wiem jakby go mozna bylo przetransportowac.

        samolotem? szybciej i mniej stresujaco niz w aucie (nie sadze ze
        kierowcy bedzie sie chcialo zatrzymywac na spacery dla psa)i wcale
        nie drogo. Zreszta mysle ze oddajacy psa mogliby ten koszt
        przynajmniej w polowie pokryc.


        PS. Kasia, co u Ciebie slychac, jak Kamil radzi sobie w szkole?
        Kurcze, to juz kupa lat! Dalej mieszkacie w tym samym miejscu?
        • pawimi455 Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 03.10.09, 23:47
          tez sie nad ta opcja zastanawialam tylko dziewczyna mi jeszcze nie
          odpowiedziala a ja sie napalilam na to ze bedziemy miec psa :)))))
          • xeriusek Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 04.10.09, 00:22
            Dzis dzien polskiej szkoly i przygotowania do parady w NY,dopiero
            wrocilam do domu. Nie mialam jak odpisac wczesniej.
            Mysle ze napewno da sie zorganizowac jakis transport.
            Bardzo sie ciesze i dziekuje ze odpisalas!
            Sasha jest psem kolezanki, ktora rozstala sie z mezem i 15.10 sie
            przeprowadza do mieszkania, w ktorym nie moze miec psa. Nie to jest
            glownym powodem ze szuka dla psa nowego domu, zmienila sie jej
            sytuacja i musi duzo wiecej pracowac, do tego szkola i kompletnie
            nie ma czasu dla Sashy.
            On jest slodkim, przyjacielskim, potrzebujacym rodzinnego
            zamieszania szczeniakiem. Znam go od malego, nigdy nie przejawial
            agresji, najwyzej lize z radosci, jesli ktos sie nim zajmuje. Poki
            co pomagam troche, wpadam do niego z moim psem, czasem zabieram do
            siebie, inni znajomi czasem biora na spacer. On bardzo potrzebuje
            byc kochany, a w tej chwili ma tego niewiele.
            Mam juz psa, tez duzego ( mastifa ), do tego suczke i nie dam rady z
            dwoma. Praca, dzieci i dwa psy, to za duzo.
            Moge Ci wyslac jego zdjecie, wezme od kolezanki, albo sama mu zrobie
            przy okazji. Sasha jest z tych duzych rottweilerow, jak dorosnie
            moze wazyc nawet ok 12o funtow.
            Co do dzieci, on bardzo lubi moje, jedyne na co trzeba uwazac to
            fakt ze to duzy pies i niechcacy moze przewrocic, np podczas zabawy.
            Napewno dzieci nie powinny byc z nim sam na sam. Ale to z kazdym
            duzym psem tak jest.
            Pozdrawiam i dziekuje!
            Kasia
            • pawimi455 Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 04.10.09, 01:10
              super! Wlasnie o takim duzym psie myslelismy, ostatnio
              zastanawialismy sie nad lab ale rottweiler tez jak najbardziej nam
              pasuje. A jak on stoi ze szczepieniami? No i ogolnie z wizytami
              weterynajnymi? Rozumiem ze kolezanka ma bardzo niewesola sytuacje
              wiec pewnie nie bylo to dla niej priorytetem zeby szczegolnie miec
              czas na pieskie obowiazki....Fotki jak najbardziej mile widziane,
              mozesz mi je przeslac na pawimi455@gmail.com bo tam czesciej zagladam
              niz na gazetowego. Juz powiedzialam starszym dzieciom ze nam sie nowy
              obywatel w domu szykuje :)
        • xeriusek Czesc EDYTKA! 04.10.09, 00:27


          > Czesc Edytka!
          U nas dobrze, przeprowadzilismy sie. W szkole jak to w szkole,
          koledzy, lobuzowanie, a nauka na samym koncu. Poki co uczy sie
          dobrze, ale nie lubi z zalozenia.
          Co u Ciebie? Jak Alexandra?
          • edytkus Re: Czesc EDYTKA! 05.10.09, 23:17
            xeriusek napisała:

            >
            >
            > > Czesc Edytka!

            ano czesc :)

            > U nas dobrze, przeprowadzilismy sie.

            my w koncu tez

            >W szkole jak to w szkole,
            > koledzy, lobuzowanie, a nauka na samym koncu. Poki co uczy sie
            > dobrze, ale nie lubi z zalozenia.

            u nas tak samo

            > Co u Ciebie? Jak Alexandra?

            dzisiaj jakas pani w supermarkecie chciala ja ode mnie odkupic,
            powiedzialam jej ze czasem mam ja na promocji free ;)
    • majenkir Re: 04.10.09, 02:09

      www.rottrescue.org/
    • xeriusek Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 05.10.09, 22:16
      Dzieki za odpowiedzi!
      • pawimi455 Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 06.10.09, 04:00
        jestesmy z Marta w kontakcie, dzisiaj dosyc dlugo rozmawialysmy na
        temat Sashy, wstepny plan dzialania mamy opracowany i wszystko wydaje
        sie byc na dobrej drodze, mysle ze obie bedziemy zadowolone z
        rozwiazania :)
    • lilazw Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 06.10.09, 19:07
      Ciekawe czy jestem jedyna ktora uwaza, ze rottweiler nie jest
      odpowiednia rasa psa do zabawy z dziecmi?
      • edytkus Re: Szukam domu dla 9-cio miesiecznego szczeniacz 06.10.09, 19:22
        lilazw napisała:

        > Ciekawe czy jestem jedyna ktora uwaza, ze rottweiler nie jest
        > odpowiednia rasa psa do zabawy z dziecmi?

        ja tez tak uwazam ale nie moje dzieci, nie moj pies, nie moj problem
        ;) W ogole ta rase uwazam za wyjatkowo malo inteligentna, kiedys
        taki jeden zezarl mi nowe kozaki i od tej pory mam uraz do calej
        rasy ;)
      • majenkir Re: 07.10.09, 14:50
        lilazw napisała:
        > Ciekawe czy jestem jedyna ktora uwaza, ze rottweiler nie jest
        > odpowiednia rasa psa do zabawy z dziecmi?

        Rasa jak rasa. Pytanie raczej, czy dzieci Pawimi nadaja sie do
        zabawy z rottweilerem ;).
        Pawimi, dosc pochopnie decydujesz sie na psa, ktorego w ogole NIE
        ZNASZ, nie znasz jego pochodzenia (czy matka i ojciec nie sa
        agresywni), nie wiesz nic o hodowcy, o obecnych wlascicielach, o
        warunkach, w jakich obecnie przebywa. To wszystko jest bardzo wazne,
        szczegolnie jesli chodzi o rasy tzw. niebezpieczne.
        Poza tym, bedziesz miala czas dla psa przy trojce malych dzieci?
        Czesto ludzie biora pieska i mysla, ze wszystko samo sie ulozy. A
        potem sa "alergie", "rozwody", itp. I wtedy to pies jest
        poszkodowany.
        Pawimi, glowe dam, ze gdybys chciala adoptowac psa z rottweiler
        rescue, dostalabys odmowe..... Przemysl to jeszcze raz, prosze...
        • wespuczi Re: 07.10.09, 15:06
          Majenkir
          zgadzam sie z toba w 100%
          osoba ktora rozwaza psa, laba bub rottweilera, nie ma pojecia o psach.
          • pawimi455 Re: 07.10.09, 17:34
            hmm, no dziekuje bardzo za troske i wasze rady naprawde doceniam to
            ale chyba pochopnie ocenilyscie sytuacje kompletnie nie wiedzac nic
            na temat mojej rodziny, sytuacji i doswiadczenia z psami. Fakt,
            przyznaje samego rota nigdy nie mielismy ale psow mialam w swoim
            zyciu kilka a ostatnio jednorazowo nawet dwa i teraz wlasciwie jest
            to krotki dwuletni okres przerwy kiedy psa nie posiadamy.
            Rozwazalismy powtorne dodanie takowego czlonka do naszej rodziny i
            myslelismy o powaznej, duzej obronnej rasie. Akurat przypadek ze
            dziewczyna ma psa ktorego musi oddac a my rozmawialismy na temat
            ewentualnej adopcji starszego szczeniaka rowniez.Jeszcze jedno,
            najstarsze dziecko mam prawie dorosle, sredni jest w wieku szkolnym
            na tyle duzy ze nie widze zadnych problemow, jedynie co mnie
            zastanawialo to moj niespelna dwulatek ale w koncu nie jestesmy
            jedyna rodzina ktora posiada psy i dzieci! Mamy ogromny dom i wielka
            ogrodzana yarde, mieszkamy praktycznie na wsi wsrod jezior i lasow
            gdzie sa doskonale warunki dla kazdego praktycznie psa. Moj zawod
            pozwala mi na kilkakrotne bycie w domu w ciagu dnia moge nawet
            pracowac z domu (co tez czesto czynie zwlaszcza zima) zreszta o 2.30
            jest juz moj najstarszy syn w domu. To nie jest tak ze nikogo w domu
            nie ma a ja sobie biore dodatkowy obowiazek. Akurat jesli chodzi o
            kryteria adopcyjne to uwazam ze jestesmy w doskonalej sytuacji.Jestem
            w doskonalym kontakcie z wlascicielka Saschy, znam jego
            historie,rozwoj, bolaczki, choroby itd wiem z jakiej hodowli pochodzi
            - to byly moje podstawowe i pierwsze pytania, mam kontakt i namiary
            na breeders skad Sascha sie wywodzi. Zaliczylismy kilkadziesiat
            rozmow z trenerami z mojej lokalnej szkoly dla rotkow, maly pojdzie
            natycnmiast na intensywna tresure. Poza tym od soboty jest u nas
            tematem numer jeden, przygotowywujemy psychicznie siebie i dzieci na
            przyjecie mlodego. Zreszta....co ja sie tlumacze. Po prostu troche
            dotknelo mnie ze zaczelyscie wypowiadac sie na temat kompletnie wam
            nie znany, nie majac pojecia ani wiedzy czy ja mam czy nie
            jakiekolwiek doswiadczenie z psami i co my jako rodzina czujemy i
            uwazamy. Sascha bedzie z nami mieszkal bo tak chcemy jako rodzina
            podejmujac swiadoma i przemyslana decyzje po konsultacjach ze
            specjalistami, trenerami i obecna wlascicielka psa. Naprawde
            chcialabym zeby nie bylo dziwnych komentarzy na ten temat. Osobiscie
            nie wyobrazam sobie jak mozna miec np. jamnika ale nie moja to sprawa
            i nie wtracam sie. Pozdrawiam
            • olensia Re: 07.10.09, 22:37
              My mamy w domu pitbulla suczke i tez slysze od wszystkich jak mozecie go
              trzymac, czy sie nie boje o dzieci itp. A czego mam sie bac, nasz pies byl
              odebrany ludziom ktorzy go prawie zaglodzili na smierc, 8 dni nie jadl i nie pil
              - cud ze przeyzl. Weterynarz za glowe sie zlapal i nie wiedzial jak pomoc psu bo
              nawet nie mogl sie zyly wbic zeby podac krplowke. Jej obroza byla werznieta w
              szyje bo nikt nie poluzowal jej od czasu gdy Lucy byla szczniakiem. Nie znamy
              jej historii, domyslamy sie ze byla wystawiona do walki bo ma duzo blizn na
              lapach. Nigdy jej nie trenowalismy. Ma 8 lat i nigdy nie byla wobec nas
              agresywna, nigdy nie byla agresywan wobec obcych i innych psow itp. Dzieci
              uwielbiaja sie z nia bawic. kazdy robi jak uwaza ale z psem trzeba wiedziec jak
              sie obchodzic. I jesli ktos sie boi takich ras to nigdy nie powinien miec psa.
              pawimi455 ja sie ciesze ze zaopiekujecie sie tym psem, bo niestety jest duzo
              osob przez ktore psy niepotrzebnie gina. Moja znajoma tydzien temu uratowala
              jednego psa od komory gazowej, niestety w jednym z naszych okolicznych miast tak
              sie "usypia" niechciane psy :(
              • agnihope Re: 20.10.09, 17:10
                osobiscie uwazam ze to czlowiek powinien nadawac sie na wlasciciela
                psa ...Moj tatko ma obecnie 2(najmniej od lat 15) sraszliwie
                niebezpieczne rotki....psy obronne...ktore trzeba bronic...odebrane
                czlowiekowi ktory sie nad nimi znecal...W naszej rodzinie zawze byly
                psy albo jamniki(jamnik to nie pies tylko jamnik;))i zawsze procz 2
                psow jakis Rotek...Pies musi znac swoja pozycje w stadzie i warunki
                pozostania tam.Tylko raz mielismy psa ktory od czasu do czsu sie
                buntowal...byl to mieszaniec wilczura z bokserem ale okazal sie
                niezastapiony jako niania.Jego hierarchia to najpierw dzieci potem
                ja potem moj kot potem on a potem cala reszta:)... Falko jest juz w
                krainie wiecznych lowow od lat 12....i strasznie ciagle mi go
                brakuje:((((((
                • pawimi455 Re: 25.10.09, 23:59
                  no i...mamy Sasche u nas, bardzo grzeczny, dobrze wychowany piesek.
                  Jest slodki, nie mowie ze jest calkiem bezproblemowo ale generalnie
                  widze ze Sascha jest bardzo madry i szybko sie uczy, piesek z
                  ogromnym potencjalem, dzieci go uwielbiaja i lgna do niego jak do
                  wielkiej maskotki. On wydaje sie uczyc jakie jest jego mniejsce w
                  naszej rodzinie i podoba mu sie nasz maly dom wariatow :) Czeka nas
                  duzo pracy ale jestem przekonana ze sie bedzie opacalo, bo Saschka to
                  wdzieczne stworzenie i napewno to doceni. P.S. Nie zjadl jeszcze
                  nikogo z domownikow i nie widze ze takowy zamiar wogole posiadal ;-
                  )))
    • xeriusek Ciesze sie :) 30.10.09, 14:23
      Bardzo sie ciesze ze Sasha w koncu do Was dotarl:) I ze nie
      zmieniacie mu imienia, choc ma dosc nietypowe.
      Mam nadzieje, ze tych problemow bedzie jak najmniej, wiem jak to
      jest z duzym psiakiem.
      Przynajmniej uniknelas "sikawki" w domu, zostawiajacej kaluze i
      inne "miny" gdzie popadnie i z ogromna czestotliwoscia:)
      No i fakt ze to chlopiec, eliminuje problem psich "adoratorow" dwa
      razy w roku, mycia podlogi co 5 minut, lub jak robia niektorzy:
      zakladania psich pampersow. No i wizja niechcianej psiej ciazy, tez
      nie jest wesola, jesli sie jej nie planuje.
      Podaje Ci link na fajna strone o wychwaniu psow, duzo sie z niej
      dowiedzialam jak mialam problemy z moja wielka "dziewczyna" Doxa.
      Polecam! Bardzo pomocne sa te informacje.

      www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=2540
      Trzymajcie sie! I dzwon jesli tylko masz ochote pogadac :)
      Kasia
      • pawimi455 Re: Ciesze sie :) 03.11.09, 00:26
        Wlasnie glownie z powodow o ktorych piszesz nie chcialam takiego calkiem malutkiego szczeniaczka tylko pieska juz troche wychowanego :) No i chcielismy tez chlopca bo poprzednio mielismy dwie suczki i te babskie problemy mnie przerastaly ;) Saschka jest bardzo grzeczny, chyba sie juz calkiem do nas przyzwyczail, my do niego zreszta tez. Saschka chodzi z nami do szkoly na intensywny trening jest bardzo pojetnym uczniem, z dziecmi obchodzi sie jak z jajkiem, widac wyraznie wzajemna milosc, na spacerach wprost rewelacja - moj niespelna 17 letni bardzo szczuplutki i drobnej postury syn nie ma najmniejszych problemow z zachowaniem psiaka na spacerach pomimo jego ogromnych rozmiarow i wagi. Mlody jest bardzo grzeczny, nawet jak spotyka obce psy czy ludzi. Generalnie staramy sie go zapoznac z mieszkancami naszego osiedla poki jest jeszcze mlody. Byl tez z nami w Petco (zmienilismy mu karme na organiczna wysokoproteinowa z Blue Buffalo, pozbawiona kukurydzy i sztucznych polproduktow ktora jest bardziej odpowiednia od tej z ktora przyjechal a takze obroze i smycz) i podobnie bardzo porzadnie sie zachowywal. Kilka osob bez oporow skusilo sie na glaskanie naszej bestyjki :))))
        a tu kilka fotek :)
        fotoforum.gazeta.pl/a/40137.html
        • majenkir Re: Ciesze sie :) 10.11.09, 14:45
          Slodki :)))), ciesze sie, ze sie dobrze uklada. Niemniej
          wykastrowalabym ;).
          • pawimi455 Re: Ciesze sie :) 12.11.09, 17:18
            majenkir napisała:

            > Slodki :)))), ciesze sie, ze sie dobrze uklada. Niemniej
            > wykastrowalabym ;).
            Tak, planujemy ale za kilka miesiecy po osiagnieciu przez niego
            "meskiej" dojrzalosci, wg. specjalisty rotkow i holistycznego veta
            najkorzystniej jest chwile jeszcze poczekac zwlaszcza ze pies jest
            lagodny i nie przejawia zadnych oznak agresji.
            • lilazw Re: Ciesze sie :) 13.11.09, 04:58
              The deadliest dogs
              Merritt Clifton, editor of Animal People, has conducted an unusually
              detailed study of dog bites from 1982 to the present. (Clifton, Dog
              attack deaths and maimings, U.S. & Canada, September 1982 to
              November 13, 2006; click here to read it.) The Clifton study show
              the number of serious canine-inflicted injuries by breed. The
              author's observations about the breeds and generally how to deal
              with the dangerous dog problem are enlightening.
              According to the Clifton study, pit bulls, Rottweilers, Presa
              Canarios and their mixes are responsible for 74% of attacks that
              were included in the study, 68% of the attacks upon children, 82% of
              the attacks upon adults, 65% of the deaths, and 68% of the maimings.
              In more than two-thirds of the cases included in the study, the life-
              threatening or fatal attack was apparently the first known dangerous
              behavior by the animal in question. Clifton states:
              If almost any other dog has a bad moment, someone may get bitten,
              but will not be maimed for life or killed, and the actuarial risk is
              accordingly reasonable. If a pit bull terrier or a Rottweiler has a
              bad moment, often someone is maimed or killed--and that has now
              created off-the-chart actuarial risk, for which the dogs as well as
              their victims are paying the price.
              Clifton's opinions are as interesting as his statistics. For
              example, he says, "Pit bulls and Rottweilers are accordingly dogs
              who not only must be handled with special precautions, but also must
              be regulated with special requirements appropriate to the risk they
              may pose to the public and other animals, if they are to be kept at
              all."

              http://www.abc.net.au/news/stories/2009/10/11/2710852.htm
              www.independent.co.uk/news/uk/home-news/girl-4-recovering-after-rottweiler-attack-805953.html
              www.wiadomosci.wszczecinie.pl/dziecko_pogryzione_przez_psa,14882,fakty_opinie_wywiady,0,0

              miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,5108498.html
              nowysacz.naszemiasto.pl/wydarzenia/884935.html

              sandomierz.myiooi.com/msg/489022/grozny_pies_rasy_amstaff_zaatakowal_dziecko_i_zagryzl_psa/1/hl-mieszkanie%20wynajm%C4%99.html
              miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,5272952,Pies_zaatakowal_kobiete_i_jej_corke.html
              abcnews.go.com/GMA/story?id=1285789
              www.dogsbite.org/blog/2008/10/family-rottweilers-attack-1-and-half.html


              • majenkir Hehe 13.11.09, 14:31
                lilazw napisała:
                > The deadliest dogs (...)

                Pawimi, are you scared yet....?
                • pawimi455 Re: Hehe 13.11.09, 20:45
                  a czemu niby ten wklejony artykul mial sluzyc? mam sie wystraszyc?
                  wyrzucic Sasche za drzwi??? Czego sie bac, paniki dziennikarskiej czy
                  smiesznych statystyk...Cala statystyka oparta jest na przypadkach
                  odnotowanych a przeciez wiadomo ze jak kogos pogryzie ratlerek czy
                  pudel miniaturkowy (ktore potrafia byc bardziej agresywne i skore do
                  gryzienia niz nie jeden ogromny pies) to nie zostanie to nigdzie
                  odnotowane i ujete w zadnych statystykach ale jak juz smiercionosny
                  rottweiler i to prawie w 100 % przypadkach z winy wlasciciela czy
                  nieodpowiedniego wychowania popadnie w agresje to sensacja i afera!
                  Czy to ze wszedzie na swiecie Polacy sa poczytywani jako nieroby i
                  pijacy to oznacza ze kazdy obywatel Polski taki wlasnie jest? I
                  kazdego z gory nalezy przekreslic??
                  Ja tez wkleje ciekawy artykul, jakos bardziej wiarygodnie do mnie
                  przemiawia niz poprzednie linki....

                  Nie jestem bestią!
                  lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska

                  W ostatnich latach rottweiler zyskał złą sławę. Przypadki pogryzień
                  ludzi, w tym dzieci, nagłaśniane przez media szkodzą wizerunkowi tego
                  poczciwego i pracowitego czworonoga. Szybko przylgnęła do niego
                  opinia agresora, psa wrednego, a nawet ludojada, bestii. W rezultacie
                  grono miłośników tej rasy zawęża się, a grupa przeciwników stale
                  rośnie.
                  Niektórzy właściciele w panice, bez zastanowienia porzucają swoje
                  psy. Niechciane, bezpańskie rottweilery wałęsają się po ulicach
                  polskich miast i miasteczek, stając się postrachem okolicy. Część z
                  nich trafia do schronisk dla zwierząt, a tam miesiącami, a nawet
                  latami oczekuje na adopcję. Tylko nielicznym udaje się znaleźć nowy
                  dom.

                  Muskulatura ciała nadaje mu groźny wygląd. Do złej reputacji
                  przyczynia się też jego wielka siła, sprawność i zawziętość. Lecz
                  rottweiler to typowy pies użytkowy, stworzony niegdyś do pracy i
                  pilnowania dobytku swojego właściciela. Jest solidnym stróżem,
                  obrońcą, tropicielem, psem pociągowym, policyjnym i rodzinnym.

                  Poznać jego oblicze

                  Rottweilera, który należy do grupy psów obrończych, cechuje silnie
                  rozwinięty instynkt stadny. Dlatego każdy człowiek, zanim zdecyduje
                  się na posiadanie przedstawiciela tej rasy, musi poznać jej
                  pochodzenie i bogatą historię. Jak również mieć świadomość, że będzie
                  musiał umieć zapanować nad tym silnym osobowościowo psem i sprostać
                  jego codziennym wymaganiom.

                  Psy rzeźnika, bo tak niegdyś nazywano rottweilery, należy nabywać
                  tylko z wiadomego źródła i to najlepiej od doświadczonego hodowcy.
                  Statystyki potwierdzają, że najbardziej niebezpieczne okazują się
                  osobniki bez rodowodów pochodzące z pseudohodowli, a także im podobne
                  mieszańce.

                  Rasowy rottweiler to miły, zrównoważony czworonóg, który sam z
                  siebie bardzo rzadko przejawia agresję.
                  Należy on
                  jednak do grupy psów obrończych, które charakteryzują się tym, że nie
                  mają zahamowań przed zaatakowaniem człowieka. Tak były hodowane i
                  selekcjonowane. Dlatego nawet najspokojniejszy rottweiler,
                  sprowokowany przez człowieka czy inne zwierzę do ataku lub znajdujący
                  się w sytuacji zagrożenia, nie zawaha się stanąć w obronie swojej i
                  swojego stada. Podobnie uczyni większość innych psów ras obrończych.

                  Pewny siebie, niezależny, władczy


                  Rottweilery to psy pewne siebie, przejawiające skłonność do
                  dominacji. Władcze są zwłaszcza samce. Suki, z reguły spokojniejsze,
                  szybciej podporządkowują się swojemu panu. Oczywiście wszystkie psy
                  tej rasy, bez względu na płeć, wymagają konsekwentnego wychowywania
                  już od małego. Właściciel nie może być wobec nich pobłażliwy.
                  Inteligentny rottweiler bowiem wykorzystuje słabość opiekuna i
                  zaczyna manipulować nim na swoją korzyść, szybko przejmując
                  przywództwo w stadzie. A dominant uważający się za lidera może stać
                  się niebezpieczny zarówno dla domowników, jak i dla otoczenia.

                  Zaraz po przybyciu czworonoga do nowego miejsca należy ustalić
                  obowiązujące w rodzinnym stadzie zasady, których ma przestrzegać tak
                  pies, jak i domownicy. Rottie od samego początku powinien znać swoje
                  miejsce w hierarchii sfory, zaakceptować swojego opiekuna jako
                  przewodnika stada i podporządkować się mu. Ważna jest także właściwa
                  socjalizacja psa z otoczeniem. Rottweiler musi być regularnie
                  wystawiany na działanie wielu różnych bodźców.

                  Dobrze wychowany rottie jest przyjaźnie nastawiony do domowników i
                  wszystkich ludzi, których zna. Bardzo towarzyski, świetnie czuje się
                  wśród rodziny i słucha wszystkich, może z wyjątkiem dzieci. Zdarza
                  się, że jest psem jednego pana, ale tylko wtedy, kiedy reszta rodziny
                  go ignoruje lub wręcz się go boi.

                  Świetnie sprawdza się w roli psa rodzinnego. Czułość i przywiązanie
                  okazuje na wiele sposobów, mniej lub bardziej wylewnie, ale zawsze
                  czuje się odpowiedzialny za swoje stado i sprawuje nad nim kuratelę.
                  Odważnie pilnuje też terytorium, na którym przebywa. Wobec nieznanych
                  mu osób jest nieufny, zachowuje pewien dystans. Złym okiem spogląda
                  na potencjalnych intruzów, powarkuje na nich i instynktownie wyczuwa
                  zagrożenie. Nic nie uchodzi jego uwagi. Nigdy nie szczeka bez powodu,
                  można powiedzieć, że jest psem umiarkowanie hałaśliwym. To zarówno
                  obserwator, jak i działacz.

                  Rottweiler szybko przywiązuje się do wszelkich dostępnych dóbr
                  materialnych swojego pana. Korzysta z nich za przyzwoleniem opiekuna
                  lub pod jego nieuwagę. Chętnie wskakuje na miękkie kanapy, zaszywa
                  się w obszernych fotelach lub po prostu kładzie się na dywanie w
                  salonie. Ceni sobie wygodne życie w domowym zaciszu tak samo jak
                  przebywanie na świeżym powietrzu.

                  Nie znosi samotności. Izolacja od człowieka, odseparowanie od bodźców
                  świata zewnętrznego, zamknięcie w kojcu czy życie na łańcuchu nie
                  służą psychice rottweilera i sprzyjają występowaniu u niego objawów
                  frustracji, depresji, a nawet przejawów agresji.

                  Pies tej rasy na ogół akceptuje obecność dzieci w domu, jeżeli
                  odpowiednio wcześnie zostanie z nimi oswojony. Rottweiler długo
                  zachowuje szczenięcą radość życia i chęć do zabawy. Dojrzewa
                  stosunkowo późno, bo między drugim a trzecim rokiem życia, dlatego
                  łatwo może się odnaleźć w roli kompana dziecięcych zabaw. Jednak
                  zważywszy na jego gabaryty i siłę, wszelkie jego kontakty z maluchami
                  powinny odbywać się pod nadzorem dorosłych. Nie wolno zostawiać
                  małych dzieci sam na sam z czworonogiem, ponadto trzeba je uczyć,
                  żeby obchodziły się z psem umiejętnie i delikatnie.


                  Jeśli poprowadzi się rottweilera we właściwy sposób i okaże mu dużo
                  czułości, to stanie się on najlepszym przyjacielem, obrońcą, ale
                  przede wszystkim dumą swojego opiekuna

                  Sascha jest bardzo poslusznym psem, jest z nami zaledwie kilka
                  tygodni ale zna swoje miejsce w naszym domu i uwielbia dzieci. Na
                  widok karcacego czy korygujacego wzroku mojego meza natychmiast lezy
                  plackiem przy jego stopach z podwinietym ogonem i klapnietymi uszami.
                  Istny okaz posluszenstwa i oddania. Codziennie ciezko pracuje na
                  swoje jedzonko, jest intensywnie trenowany, duzo biega, przynajmniej
                  dwa razy dziennie jest na mininum 45 minutowym spacerze a wieczorami
                  jest tak zmeczony ze sam chetnie schodzi spac na dol na swoje
                  poslanie. Wie ze nie wolno mu nawet jedna lapa nastapic na schody
                  prowadzce do dziecinnych sypilani, wie o ktorej godzinie dostanie
                  swoj posilek, o ktorej wraca moj najstarszy syn ze szkoly, wie gdzie
                  wisi jego smycz i gdzie trzymamy treats dla niego, wie ze jak pije
                  wode czy je to musi przyjsc wytrzec pysk, czeka grzecznie przy
                  drzwiach kiedy wracamy ze spaceru na wytarcie lap i na to zeby pani
                  czy pan pierwsi sie rozebrali czy weszli do domu, czeka rowniez gdy
                  dzieci biegna po schodach zeby im przypadkowo krzywdy nie zrobic i
                  swoim masywnym cialem ktoregos nie popchnac, kiedy oni zejda
                  przechodzi kolej na niego.....to wszystko wie zaledwie po kilku
                  tygodniach!!! Teraz wlasnie ta smiercionosna bestia lezy u mych stop
                  zwinieta
                  • panna_ksiezycowa Re: Hehe 13.11.09, 22:16
                    Od drugiego roku zycia wychowywalam sie z rottweilerem. Mozna
                    powiedziec, ze razem dorastalismy i nie moge sobie wyobrazic
                    lepszego towarzysza zabaw i obroncy. Do tej pory nie moge uwierzyc w
                    to, ile ten pies mial cierpliwosci kiedy wkladalam mu do pyska reke
                    po lokiec albo wyrywalam kosc. Nigdy nawet nie warknal. W czasie
                    spacerow zawsze szedl od strony ulicy, pilnujac zebym nie zblizala
                    sie do kraweznika. Piesek byl z doskonalej niemieckiej hodowli z
                    dokladnie sprawdzonym rodowodem. Bardzo inteligentny, szybko sie
                    uczacy i nie przejawiajacy najmniejszych oznak agresji.
                    Podejrzewam, ze osoby, ktore odwoluja sie do linkow jak w jednym z
                    powyzszych postow, nie mialy nigdy do czynienia z "rottweilerem z
                    dobrego domu" lub nie specjalnie lubia psy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka