Gość: PK
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
25.06.04, 09:01
Witam,
Zaczne od przedstawienia mojej skromnej osoby.
Mam 29 lat, jestem informatykiem. W Polsce pracuje na etacie, poza tym mam
swoja mala dzialalnosc.
W Polsce znajomi uwazaja mnie za szczesciarza. W czerwcu nurkowalem tydzien w
Egipcie. W lipcu jade na 3 tygodnie do Stanow. Zyc nie umierac.
Oczywiscie nie widza tego, ze pracuje po 13,14 godzin dziennie,nie mam
rodziny itd
Poza tym nie sa to duze pieniadze, 7 tysiecy "na reke" miesiecznie.
Szczerze mowiac mam juz dosc obecnej sytuacji. Czuje, ze sie spalam, nie mam
czasu na nic innego poza praca.
Od jakiegos czasu mam w glowie jedna mysl - wyjechac. Zmienic cos w swoim
zyciu, miec taka prace, zebym jeszcze mial czas na inne rzeczy, na zycie
prywatne.
Zrezygnowałbym z wlasnej firmy, poduczył sie angielskiego, zrobil w koncu
inzyniera systemowego Microsoftu, o czym mysle od dawna, a na co nie mam
czasu i sily.
W Polsce trzyma mnie przywiazanie do rodzicow, przyjaciol i ... ladne Polki :)
Z drugiej strony wiem, ze branza IT w Stanach przezywa kryzys, ze problemy z
praca maja rodowici Amerykanie po amerykanskich szkolach. W Polsce mowi sie
to samo, a ja nigdy nie mialem problemow ze znalezieniem pracy.Nie brakuje mi
determinacji, na pewno jestem tez pracowity. Wiem, ze nikt mi nie przyniesie
niczego na tacy, ze nie bedzie latwo.Zdaje sobie z tego sprawe.
Nie wiem tez, w jaki sposob moglbym podjac legalna prace w Stanach. Moze
znajde sobie dziewczyne w Stanach i zbajeruje na narzeczona ? :)))
Takie to mam ostatnio rozterki. Musze podjac decyzje i postawic wszystko na
jedna karte, czyli po prostu zaczac przygotowania juz w Polsce, plegajace
glownie na podniesieniu kwalifikacji. Wole byc znuzonym informatykiem w
Polsce niz klasc bruk gdzies w Teksasie.
Jak to wyglada w Waszego punktu widzenia ? Macie doswiadczenie,
przerabialiscie juz ten temat.