Dodaj do ulubionych

FORUMOWICZE. WRÓCIŁAM Z US.

20.09.05, 09:14
wrocilam dokładnie w niedziele
bardzo dziekuje wszystkim na forum, ktorzy doradzali mi przed wyjazdem-
wszyskie wskazowki okazaly sie bardzo cenne.
spedzilam 3 tygodnie w Stanach, zmieniając trasę, z uwagi na huragan Katrina;
widzialam new york, wielki kanion, sekwoje, red rocks, las vegas, santa fe,
taos,san francisco...
bylo fajnie, ale chyba pozostane fanką Europy;))
Amerykanie maja super drogi, tanie i miłe motele, sympatycznych mieszkancow
ale maja tez okropne jedzenie i obskurne miasta
tyle komentarza na gorąco
pozdrawiam serdecznie
emi
Obserwuj wątek
    • Gość: życzliwy no to się naraziłaś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 09:36
      jak można było napisać na tym forum takie 'świętokradztwo' - obskurne miasta...
      ha ha
      • emi_forever Re: no to się naraziłaś... 20.09.05, 09:47
        napisałam tak, jak to widziałam
        myslę, że miasta amerykańskie są mocno przereklamowane, a tzw. prowincja jest
        duzo ciekawsza;)
        pozdro
        • w357 Re: no to się naraziłaś... 20.09.05, 14:11
          emi_forever napisała:
          ............ myslę, że miasta amerykańskie są mocno przereklamowane, a tzw.
          prowincja jest ........
          >
          ______________________________________________
          Taka jest Hameryka :-)
          Reklama dzwignią handlu .
          Jest wiele miejscowości na zadupiu,które wyglądają gorzej niż w Rosji za Cara
          Mikołaja :-)
          Są także takie, które wyglądają jakby w okolicy nakręcali film o WW-II, albo o
          skutkach napalnu :-)
          .
          Z innej strony patrząc, to amerykanie niechcą dawać wizy wszystkim, ponieważ
          odkryli by prawdę o......
          • Gość: ozon czy lot NASA na księżyc za 15 lat to mydlenie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 14:23
            głupich Amerykanó? Jakoś dziwnie przychodzą w odsiecz potrzebującemu 'krzakowi',
            ile razy spada mu poparcie (kiedyś było z lotem na Marsa za... ile 40 lat?)

            Czy Amerykanie faktycznie są tacy 'naiwni'???
    • Gość: Dzidzia Re: FORUMOWICZE. WRÓCIŁAM Z US. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 15:21
      Okropne jedzenie ? Nie wiem gdzie ty sie stolowalas, do jakich miejsc
      chodzilas, ale ja uwazam ze w stanach jest najlepsze jedzenie na ziemi,
      niedrogie i masz tam wszystkie kuchnie swiata.
      • Gość: andzia Re: FORUMOWICZE. WRÓCIŁAM Z US. IP: 216.191.187.* 20.09.05, 18:39
        no tak ale ona kupowala przeterminowane jedzenie dla psow.Taki miala budget
      • usuwanie.azbestu Krotka podroz, szybka ocena :). 20.09.05, 18:40
        Witaj Emi,

        milo, ze wrocilas szczesliwie pelna wrazen i przemilo, ze chcesz
        sie z nami nimi podzielic.

        Wierze, ze w Twoim opisie przeoczylas niezamierzenie slowko "tez".
        (Tez) ohydne jedzenie i (tez) obskurne miasta. Odnosze wrazenie, ze
        to tylko przypadek poniewaz sadze, ze jestes obiektywna podrozniczka.

        Cholerna szkoda, ze nikt nie zwrocil Wam wczesniej uwagi, ze San Francisco
        to stolica gastronomiczna Stanow. Miasto ma ponad 5,000 miejsc do jedzenia.
        Absolutnie wszystkie istniejace na swiecie kuchnie. Duma miasta jest,
        ze moze zadowolic najbardziej wyszukane podniebienia turystow. Podobno sa
        rowniez wozki z przetworzonymi i wielokrotnie odgrzanymi hot-dogami wcisniete
        w biala goownianie smakujaca buleczke i chlapniete musztarda.
        Twoja opinia o jedzeniu w Stanach jest tak pelna jak turysty - mrowki
        z Rosji ktory zjadl ohydna zapiekanke na Stadionie X i napisal do domu,
        ze jedzenie w Warszawie jest ohydne :).

        Bardzo chcialbym abys mi uwierzyla, ze te wspaniale drogi o ktorych
        piszesz wioda tez do ladnych, kolorowych i czystych miast. Nie cala Ameryka
        to slumsy, syf i badziewie. Czytam czasami podobne relacje z Paryza
        i Londynu. Turysci koncentruja sie na znalezieniu taniego miejsca noclegowego
        i gdy juz szczesliwi dotra tam po godzinie jazdy od centrum zaczynaja
        narzekac, ze z okna widza mur a nie wieze Eiffla/Luk Tryumfalny/Big Ben.
        I jest dookola brudno.

        Ja tez tak jak Ty bardzo Europe lubie. I czesto ja odwiedzam. W ogromnej
        wiekszosci mam wspaniale wrazenia. Czasami troche przeszkadzaja mi
        Europejczycy ciagle narzekajacy na Stany :). To jakas obsesja, prawda :)?

        Jezeli to Twoja podwojna wizyta (pierwsza i ostatnia) w Stanach to bedziesz
        miala obraz Ameryki taki jaki masz. Jezeli jednak zdecydujesz sie dac
        Ameryce jeszcze jedna szanse to prosze daj znac. Wskaze Tobie
        miasta i restauracje ktore byc moze Ciebie nie rozczaruja. I moze euro
        bedzie jeszcze mocniejsze :).

        Z przyjemnoscia przeczytam Twoje nastepne relacje z szybkiej podrozy po
        Stanach. Prosze tylko, nie pisz juz o jedzeniu.

        Serdecznie pozdrawiam,
        usuwanie a. (forever :).
        • Gość: @ Re: Krotka podroz, szybka ocena :). IP: *.232.132.220.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 20.09.05, 21:17
          Drogi panie Azbesciarzu!
          Odpowiadam na panski post, bo widze w panskim pisaniu wiele pozytywnych zmian.
          Nie ma juz tego wczesniejszego uwlaczania innym, wystawiania siebie na
          piedestal, a jednoczesnie gnebienia pozostalych forumowiczow. To dobrze - oby
          tak dalej!!! :-)

          W zasadzie zgadzam sie z opiniami Pana ale i Emi tez. Dlaczego?
          Mieszkam juz w tym kraju od 25 lat i stwierdzam, ze mozna go zjezdzic przez
          cale zycie, a nie pozna sie go doglebnie. Stany sa krajem zbyt wielkim, aby po
          3 tygodniowym pobycie moznaby wydac o nim jednoznaczna opinie. Zgoda, wielkie
          miasta na Wschodnim Wybrzezu sa z reguly obskurne, zaniedbane i po prostu
          obrzydliwe. Czy widzial Pan kiedykolwiek np. polska dzielnice w Philadelphii?
          Czegos takiego nie ma w calej Polsce! To gorzej niz murzynski slums! Uryna
          plynie rynsztokami!!! (brawo Rodacy, mozecie byc dumni!!!)
          Z drugiej znow strony, jak Pan pisze, sa miasta i miasteczka po prostu urocze,
          ze wspomne chocby Carmel czy Pacific Grove na Zach. Wybrzezu. I cala gama
          ludzkich osiedli miedzy tymi dwiema skrajnosciami! Przyzna Pan takze, ze w USA
          nie ma miast na mode europejska, z calym mrowiem historycznych,
          kilkusetletnich zabytkow, ale przecie Stany nie maja takiej historii, jak
          Europa, wiec trudno sie spodziewac tu czegos podobnego.
          Z tym uroczym podejsciem Amerykanow do cudzoziemcow, to tez bylbym ostroznym,
          bo moze byc roznie. Przewaznie Amerykanie sa po prostu zaintrygowani obcymi
          twarzami i jezykami, wiec z ciekawosci dopytuja sie, okazujac etykietkowa
          zyczliwosc na zadanie. Rzadko jest to autentyczna goscinnosc, a jesli juz, to
          za odpowiednia oplata. (nie ma takiego drugiego narodu na swiecie, ktory w
          podobny sposob opanowal sztuke wyciagania pieniedzy z ludzi).
          Jedzenie... Hmmm... Jest tu i takie i takie. Mozna przez cale zycie stolowac
          sie w tanich jatkach i byc przekonanym o podlosci amerykanskiego zarcia, ale
          mozna tez chodzic do ekskluzywnych restauracji i wynosic pod niebiosa jakosc, a
          za to psioczyc na ceny.
          Mialem tu ok. 10 lat temu odwiedzajacego mnie mego starego przyjaciela.
          Zwiedzalismy wiele z tego tzw. Dzikiego Zachodu, a przy okazji stolowalismy sie
          tu i tam, w przydroznych restauracjach - nic szczegolnego jesli chodzi o
          jakosc. Po okolo 6 tygodniach takich wojazy, kolega ow nagle skonstatowal, ze
          nie moze zrozumiec, dlaczego w tym USA zywnosc jest tak dobra i w takiej
          obfitosci!!!??? Ja na to takie oczy!
          "No bo, przed przyjazdem tutaj bylem przeswiadczony o podlosci amerykanskiego
          zarcia', wyjasnil. "A kto cie o tym przeswiadczyl?" - zapytalem.
          Wszedzie w telewizji u nas pokazuja te swinstwa, poza tym, w Polsce tez to
          mamy - MacDonaldy, Pizza Hut, Burger King, Kentucky Fried Chicken, etc...

          Widzicie, facet skadinad wyedukowany (lekarz med.) a wyrobil sobie opinie o
          Ameryce z telewizji czy kioskow z fast food!!!

          A Pan mieszka w San Francisco? Bylem w tym miescie juz chyba z pietnascie razy.
          Przyznaje, ladnie polozone... Kiedys tez tubylcy byli tam zyczliwsi obcym. Dzis
          na ulicach zauwaza sie niechec, czy nawet wrogosc ku turystom, dlugoletnie
          rzady czarnego burmistrza pozostawily miasto zaniedbane, sam widzialem w
          okolicach Coit tower smieci walajace sie na ulicach, a z muzeum marynistycznego
          kiedys po chamsku wywalono mnie na ulice - do dzis nie mam pojecia za co?
          W telewizji to miasto prezentuje sie znacznie lepiej. Ja wole San Diego...

          Tyle jest wiec Ameryk, ile o tym kraju ludzkich opinii!!!
          • w357 ocena :). 20.09.05, 23:30
            Gość portalu: @ .............Kiedys tez tubylcy byli tam zyczliwsi obcym. Dzis
            >
            > na ulicach zauwaza sie niechec, czy nawet wrogosc ku turystom................
            ______________________________________________________________-
            Niestety propaganda amerykańska robi swoje (szczególnie po "9-11"!!!
            Ja także miałem wielu "gosci" ....
            Nikt nigdy nie narzekał na "potrawy".
            Oczywistą sprawą jest, że osoba która przyjedzie na "chwilę" do US, to nigdy
            nie będzie w stanie(nie zdąży) załapać różnic w wieeeelu względach.(o tym
            możnaby napisać tysiąc książek, a i tak nikt nie zrozumie, bo w TV widział coś
            innego :-) )
            .
        • emi_forever Ameryka, Ameryka.... 22.09.05, 09:27
          Dzien dobry,
          coz, moje zdanie na temat Stanów nie jest i nie moze byc obiektywne-bo jest
          tylko moje. Nie miałam zamiaru zresztą występować tu jako obiektywny sędzia.

          Nie mialam "taniego budzetu", jak ktos mi zarzucil na forum. Wydalam calkiem
          sporo na te wakacje i nie zajmowalam sie wyłacznie znalezieniem taniego
          noclegu. Przeciwnie-kiedy hostel w San Francisco mi i moim znajomym nie
          odpowiadal, wzielismy zwykły hotel w samym downtown bez wczesniejszej
          rezerwacji, 10 minut na piechotę od serca miasta. Fakt, czasu było malo,
          dlatego pewnie nie mialam okazji się przekonac co do smacznego jedzenia w tym
          miescie.Jeszcze słowko co do jedzenia-15-20 S to chyba nie jest bardzo mało na
          jeden posiłek, prawda? To po prostu nie moj styl-jedzenie na papierze, czipsy,
          snaki, grzanki i sałatki składajace sie wyłacznie z zielonej sałaty.Moze zle
          trafiłam, moze macie rację.
          Co do miejsc. Najbardziej podobała mi sie Dolina Śmierci-niesamowite widoki.
          Góry i taka złowroga cisza wokół. Zresztą nasz samochód trochę się zgrzał
          podaczas tej wycieczki.
          W Nowym Jorku wrazenie na mnie zrobiło Metropolitan Muzeum-mają fantastyczne
          zbiory. Niestety klimat w Nowym Jorku nie jest zbyt przyjazny, a miasto-hmmm,
          moim zdaniem, po prostu brudne.
          Za to widziałam na zachodnim wybrzezu urocze miasteczko, które chciałabym
          wszystim polecic-nazywa się Sedona. Czerwone skały. Rewelacja. Przepiękne
          widoki, sympatyczne sklepy.To niedaleko od Wielkiego Kanionu.
          Kanion. Nie schodziłam w dół-zresztą muszę się przyzanć, że zasugerowałam się
          Waszymi opiniami. I nie załuję. Punkty widokowe są naprawdę fajne, zresztą sama
          organizacja parku zrobiła na mnie dobre wrazenie. Szkoda tylko, że tylu tam
          turystów. Ale to takie miejsce(he, he sama tez byłam turystką).Kanion wygląda
          jak makieta. Jest tak samo nieprawdopodobny, jak nieprawdopodobne było moje
          wyobrazenie o Ameryce wczesniej.
          Podobał mi się Nowy Meksyk, spedzilismy tam kilka dni.Załuję, ze nie dotarliśmy
          do kaktusów i w ogóle za mało czasu bylismy w Arizonie.
          Wszystko miało byc inaczej, ale okazało się na moment przed naszym wyjazdem z
          Waszyngtonu, że Nowy Orlean jest zalany po huraganie i musimy zmienic nasze
          plany. Zresztą, widać było, że huragan bardzo przygnebil pogodnych zazwyczaj
          Amerykanów.
          Waszyngton.Zdecydowanie najładniejszy z duzych miast, które widziałam w
          US.TRochę kopia Europy w wydaniu greckim czy rzymskim, ale ładnie, czysto i
          przyjemnie.
          Co do kopii. POlecam wszystkim Forumowiczom Las Vegas. Miasto kopii.Skopiowane
          symbole z róznych miast. Najśmieszniejsze miasto świata.Zresztą przegrałam
          trochę kasy w ruletkę. Niezła zabawa.
          Sekwoje, czyli wielkie drzewa:))))Rzeczywiście-robią wrazenie. Ale wjazd do
          parku zajmuje duzo czasu , no i minusem jest fakt, że nie mozna sie do niego
          dostac od wschodniej strony.
          Byłam jeszcze w Taos, niedaleko Santa Fe. Urocze miasteczko. Niestety nie
          dostalismy sie do Pueblo.Ale małe Taos jest znacznie milsze od Santa Fe.Acha ,
          mają tam dobrą kawę, a to rzadkość w Stanach.
          Nad oceanem bylismy w Venturze (czyli tuż obok Santa Barbara)-oprocz fajnej,
          pustej plazy , mają tam super Irish Pub.To miejsce ma swoj klimat.
          Największym atutem US sa ludzie. Niezwykli. Otwarci, pomocni i bardzo
          zyczliwi.POdpowiedzieli nam kilka pomysłów. Pomogli znalezc dobra drogę.Tutaj
          piątka z plusem.

          Po wakacjach zostanie mi niemiłe wspomnienie wypozyczalni samochodów, której
          zapałacilismy znacznie wiecej, niz wynikało to z zamówienia internetowego i
          niezbyt fajny hostel w San F.
          Jeszcze kilka słów o locie. British A. - nie polecam. Wszystko prawda co
          pisaliscie o jedzeniu na pokładzie tych linii.Ale przeciez nie to jest
          najwazniejsze.

          Myślę, że wybiorę się tam jeszcze, może spędzę więcej czasu w jednym miejscu,
          na zachodnim wybrzezu?Moze posmakuję San Francisco raz jeszcze i odnajdę to
          wszystko, o czym pisaliście na forum...
          Dziękuje za wszystkie rady i wskazówki.
          POzdrawiam
          emi
    • unknown10 Re: emi 21.09.05, 03:30
      to swietnie, ze wrociliscie szczesliwie z tego maratonu samochodowego. Moze
      napiszesz jednal szczegolowo o swoich wrazeniach, poniewaz Twoje ogolnikowe
      stwierdzenia w rodzaju "obskurne miasta" albo "okropne jedzenie" mozna byloby
      odniesc do kazdego prawie kraju, przez ktory sie "przelatuje jak kometa", bo
      najprawdopodobniej musialas przejezdzac dziennie okolo 200 - 300 mil, zeby sie
      wyrobic w czasie, wiec na "wczucie" sie w atmosfere i niuanse amerykanskiego
      zycia czasu nie mialas.
      Nie sadze, ze uwazasz Santa Fe lub Taos za obskorne miasta, i ze nie znalazlas
      w nich dobrej restauracji. Moje wlasne wrazenia z Santa Fe sa wspaniale, ze
      wzgledu na egzotyke geograficzna, etniczna, kulturalna no i do tego wspaniale,
      gorace lato tego miasta, jakze odmienne od wilgotnego przewaznie lata na
      wschodnim wybrzezu.
      Wspaniale miejsca mozna znalezc wszedzie na Wschodnim Wybrzezu rowniez. Cala
      Nowa Anglia jest prowincjonalnie przeurocza. Sa w niej zakatki tak urokliwe, ze
      nigdy sie ich nie zapomni. A do tego moze nie wiedzialas, ze ogolnie w miastach
      amerykanskich sie tylko pracuje, a mieszka w prywatnych domach w
      osiedlach /miastach - sypialniach, znajdujacych sie jak najdalej od centrow
      miast. Oczywiscie nie dotyczy to miast takich jak Boston, czy San Francisco. W
      New York na przyklad pracuje wiele osob z sasiednich stanow, NJ czy CT, ktorzy
      pracuja na Wall Street ale po pracy wracaja do swoich wypieszczonych posesji w
      zachodniej czesci CT, w Fairfield county. Zapewne gdybys miala okazje
      popodrozowaz po tej czesci stanow Twoje wrazenia bylyby inne.
      Kiedy sie przyjezdza do Stanow trzeba zostawic polskie standardy, oraz polski
      sposob myslenia w domu, a takze zaprzestac porownywania miasta amerykanskich z
      polskimi czy europejskimi. Ja na przyklad uwazam Warszawe za jedno z bardziej
      obskurnych miast i nigdy przenigdy nie chcialabym tam mieszkac ani pracowac.
      Wiem zaraz sie posypia na mnie gromy warszawiakow ale ja mam takie wrazenie o
      Warszawie i nic na to nie poradze. Zreszta nie mam lepszego zdania o New York,
      do ktorego lubie sie wybierac do Metropolitan Museum, ale potem z checia wracam
      na swoja urokliwa, spokojna prowincje w CT.
      Czy nie dostrzeglas przejezdzajac ze wschodu na zachod urokow przyrody tego
      olbrzymiego kraju? Jego olbrzymich przestrzeni, zroznicowania geograficznego i
      kulturalnego. A do tego jedna z zalet USA jest obfitosc rozmaitych "kuchni"
      mogacych zaspokoic najbardziej wybredne podniebienia, chyba, ze zywilas sie
      glownie w MCDonaldzie. Dla mnie ten kraj jest ciagle wspaniala przygoda,
      kulinarna rowniez i wiele jeszcze mam do odkrycia.
      Z pewnoscia zajmie mi to dluzej niz 3 tygodnie.

      Ula

      • w357 Re: emi 21.09.05, 03:46
        unknown10 napisała:

        > Moze
        > napiszesz jednal szczegolowo o swoich wrazeniach, poniewaz Twoje ogolnikowe
        > stwierdzenia w rodzaju "obskurne miasta" albo "okropne jedzenie" .......
        __________________________________________________________
        Napisz,napisz,napisz.....
        Wszystkie pozytywne i negatywne strony które zauważyłaś (proszę)!
        • w357 Wspomnienia... 21.09.05, 03:58
          Gdy....Ja odwiedziłem (pierwszy raz) słynne "Santa Monica"blvd i
          widziałem "sherryfów" w czapkach typu 'Santa Clauos',a u ich boku klienta w
          kajdankach, to myślałem , że jakiś film kręcą.....
          .
          .
          komentarze proszzzzz.
      • Gość: westport Re: emi IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 21.09.05, 04:36
        Ula - calkowicie sie z Toba zgadzam. Nie trzeba jezdzic po Texasach i Canionach
        zeby znalezc urok Ameryki. Oczywiscie Niagara czy Colorado trzeba zobaczyc bo
        sa jak ta matka "tylko jedne" ale Ameryka ma tez uroki nieodkryte (zwlaszcza
        dla europejskiego turysty). Nowa Anglia jesienia (juz niedlugo!!) jest
        przepiekna. Czerwone stodoly wsrod roznokolorowego lisciatego lasu, spokoj
        malych, bogatych miasteczek Connecticut, Vermont czy Mass. jest niepowtarzalny.
        A przejazdzka bocznymi drogami na motorze? Jak dla mnie najlepszy sposob na
        oderwanie sie mlyna codziennosci. Nie zamienie swojej Nowej Anglii na zadne
        Paryze czy inne Honolule.
        Pozdr.
        • unknown10 Re: westport 21.09.05, 15:53
          pozdrowienia dla Ciebie...
          Nasza ambitba samochodowa maratonka nie wie co stracila porywajac sie na ten
          samochodowy maraton ze wschodu na zachod tego olbrzymiego kontynentu w ciagu 3-
          tygodni. W/g mnie byl to raczej wypad na zwiad a nie zwiedzanie i jesli ktos
          wyrabia sobie opinie po takiej eskapadzie, a do tego taka niechetna, nigdy nie
          bedzie mial okazji zapoznac sie z USA naprawde i odkryc jego niezmierzone
          uroki. To prawda, ze sa tutaj, tak jak wszedzie na swiecie, miejsca obskurne
          rowniez. Ale trzeba wiedziec gdzie sie udac, zeby zobaczyc "piekno" miejsca do
          ktorego sie przybywa. Najlepiej do tego celu "wykorzystac" wiedze tulbylcow
          danego regionu. Pedzenie z miejsca w miejsce w tak krotkim czasie nie pozwala
          na wchlanianie "klimatu" tych miejsc. Jak wytlumaczyc autorce tego postu urok
          malych portow Nowej Anglii, albo wspanialych lodow o smaku klonowo - orzechowym
          kupowanych w nadmorskiej miejscowosci po leniwie spedzonym dniu na plazy?
          Albo smaku swiezo przygotowanego soku klonowego po kilki marcowych godzinach
          spedzonych na przygladaniu sie jak sie ten sok produkuje? Miejscowy folklor, to
          prawda ale jakze odmienny od polskiego i jednoczesnie nie mniej ciekawy niz
          polski lub europejski, tym bardziej, ze calkowicie odmienny.
          Amy - you do not know what you are missing.
          Ula


          • w357 krainy nieznane 21.09.05, 16:04
            - you do not know what you are missing.
            > Ula
            >
            >
            > _________________________________________________________________
            Pod tym się całkowicie PODPISUJE !!!!!!!!
            .
            Miałem trochę kumpli którzy jak Ja lubili(lubią) tzw. tereny "nieznane"....
            Jeździliśmy po różnych małych miasteczkach w US , i było dużo ciekawiej niż w
            miastach "dużych".....

            • Gość: S. Jedzenie IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 21.09.05, 20:52
              Mowcie co chcecie, ja tam lubie Nowy Jork... chociaz uwazam, ze nowa Anglia jest najlepsza (a nie
              znosze syropu klonowego! ;-) ).

              Z ta rewelacja, ze jedzenie w USA jest paskudne, oczywiscie sie nie zgadzam, ale wcale nie jestem tym
              zdziwiona. Slyszalam to wiele razy od turystow, niekoniecznie z Polski. Na ich usprawiedliwienie mozna
              powiedziec, ze w Stanach jest rzeczywiscie sporo paskudnego taniego jedzenia (oprocz tego b.
              dobrego) i jesli sie pragnie wrazen kulinarnych, to nie mozna oszczedzac za wszelka cene, a najlepiej
              troche sie przygotowac "teoretycznie". Ja nie odwazylabym sie w obcym miescie pojsc na slepo do
              restauracji bez zajrzenia do Zagata albo jakichs innych zrodel. Zwlaszcza w malych miejscowosciach,
              gdzie dominuja fast-foody, moze to byc problem. A z moich podrozy np. po francuskiej prowincji
              pamietam, ze wystarczylo wejsc do byle jakiej gospody w zapadlej dziurze i zarcie bylo swietne.

              Co nie zmienia faktu, ze takiej roznorodnosci cudownego jedzenia jakie pamietam z San Francisco,
              lacznie z kuchnia orientalna i owocami morza, nie spotkalam w zadnym miescie na swiecie. Nie wiem,
              Emi, jak udalo Ci sie tego nie zauwazyc :-).
              • jot-23 Re: Jedzenie 21.09.05, 22:02
                syrop ci sie nie podoba?!?!

                ja syrop nawet jakos sol uzywam.

                z tym jedzeniem to jest taka wlasnie prawda, sa setki, tysiace restauracji, 95%
                z nich serwuje bardzo podla kuchnie. "nadziac" sie jest prawie zapewnione
                jezeli wczesniej sie nie sprawdzilo. dalej 4% z tych "dobrych" 5 sa po prostu
                za drogie... pozostaje hehe %1 swiety graal, przystepna restauracja z dobrym
                jedzeniem, milej atmosferze i przyjemnym dla oka wystroju.
    • peter_b Re: FORUMOWICZE. WRÓCIŁAM Z US. 21.09.05, 21:29
      Napisz cos wiecej - o trasie w jakim czasie to wszystko i w jaki sposob itp. co
      sie podobalo i dlaczego ... napewno masa innych czytajacych znajdzie to
      pomocne ...
      • emi_forever Ameryka, Ameryka 22.09.05, 09:28
        Dzien dobry,
        coz, moje zdanie na temat Stanów nie jest i nie moze byc obiektywne-bo jest
        tylko moje. Nie miałam zamiaru zresztą występować tu jako obiektywny sędzia.

        Nie mialam "taniego budzetu", jak ktos mi zarzucil na forum. Wydalam calkiem
        sporo na te wakacje i nie zajmowalam sie wyłacznie znalezieniem taniego
        noclegu. Przeciwnie-kiedy hostel w San Francisco mi i moim znajomym nie
        odpowiadal, wzielismy zwykły hotel w samym downtown bez wczesniejszej
        rezerwacji, 10 minut na piechotę od serca miasta. Fakt, czasu było malo,
        dlatego pewnie nie mialam okazji się przekonac co do smacznego jedzenia w tym
        miescie.Jeszcze słowko co do jedzenia-15-20 S to chyba nie jest bardzo mało na
        jeden posiłek, prawda? To po prostu nie moj styl-jedzenie na papierze, czipsy,
        snaki, grzanki i sałatki składajace sie wyłacznie z zielonej sałaty.Moze zle
        trafiłam, moze macie rację.
        Co do miejsc. Najbardziej podobała mi sie Dolina Śmierci-niesamowite widoki.
        Góry i taka złowroga cisza wokół. Zresztą nasz samochód trochę się zgrzał
        podaczas tej wycieczki.
        W Nowym Jorku wrazenie na mnie zrobiło Metropolitan Muzeum-mają fantastyczne
        zbiory. Niestety klimat w Nowym Jorku nie jest zbyt przyjazny, a miasto-hmmm,
        moim zdaniem, po prostu brudne.
        Za to widziałam na zachodnim wybrzezu urocze miasteczko, które chciałabym
        wszystim polecic-nazywa się Sedona. Czerwone skały. Rewelacja. Przepiękne
        widoki, sympatyczne sklepy.To niedaleko od Wielkiego Kanionu.
        Kanion. Nie schodziłam w dół-zresztą muszę się przyzanć, że zasugerowałam się
        Waszymi opiniami. I nie załuję. Punkty widokowe są naprawdę fajne, zresztą sama
        organizacja parku zrobiła na mnie dobre wrazenie. Szkoda tylko, że tylu tam
        turystów. Ale to takie miejsce(he, he sama tez byłam turystką).Kanion wygląda
        jak makieta. Jest tak samo nieprawdopodobny, jak nieprawdopodobne było moje
        wyobrazenie o Ameryce wczesniej.
        Podobał mi się Nowy Meksyk, spedzilismy tam kilka dni.Załuję, ze nie dotarliśmy
        do kaktusów i w ogóle za mało czasu bylismy w Arizonie.
        Wszystko miało byc inaczej, ale okazało się na moment przed naszym wyjazdem z
        Waszyngtonu, że Nowy Orlean jest zalany po huraganie i musimy zmienic nasze
        plany. Zresztą, widać było, że huragan bardzo przygnebil pogodnych zazwyczaj
        Amerykanów.
        Waszyngton.Zdecydowanie najładniejszy z duzych miast, które widziałam w
        US.TRochę kopia Europy w wydaniu greckim czy rzymskim, ale ładnie, czysto i
        przyjemnie.
        Co do kopii. POlecam wszystkim Forumowiczom Las Vegas. Miasto kopii.Skopiowane
        symbole z róznych miast. Najśmieszniejsze miasto świata.Zresztą przegrałam
        trochę kasy w ruletkę. Niezła zabawa.
        Sekwoje, czyli wielkie drzewa:))))Rzeczywiście-robią wrazenie. Ale wjazd do
        parku zajmuje duzo czasu , no i minusem jest fakt, że nie mozna sie do niego
        dostac od wschodniej strony.
        Byłam jeszcze w Taos, niedaleko Santa Fe. Urocze miasteczko. Niestety nie
        dostalismy sie do Pueblo.Ale małe Taos jest znacznie milsze od Santa Fe.Acha ,
        mają tam dobrą kawę, a to rzadkość w Stanach.
        Nad oceanem bylismy w Venturze (czyli tuż obok Santa Barbara)-oprocz fajnej,
        pustej plazy , mają tam super Irish Pub.To miejsce ma swoj klimat.
        Największym atutem US sa ludzie. Niezwykli. Otwarci, pomocni i bardzo
        zyczliwi.POdpowiedzieli nam kilka pomysłów. Pomogli znalezc dobra drogę.Tutaj
        piątka z plusem.

        Po wakacjach zostanie mi niemiłe wspomnienie wypozyczalni samochodów, której
        zapałacilismy znacznie wiecej, niz wynikało to z zamówienia internetowego i
        niezbyt fajny hostel w San F.
        Jeszcze kilka słów o locie. British A. - nie polecam. Wszystko prawda co
        pisaliscie o jedzeniu na pokładzie tych linii.Ale przeciez nie to jest
        najwazniejsze.

        Myślę, że wybiorę się tam jeszcze, może spędzę więcej czasu w jednym miejscu,
        na zachodnim wybrzezu?Moze posmakuję San Francisco raz jeszcze i odnajdę to
        wszystko, o czym pisaliście na forum...
        Dziękuje za wszystkie rady i wskazówki.
        POzdrawiam
        emi
        • Gość: Babs Re: Ameryka, Ameryka IP: *.adsl.alicedsl.de 29.09.05, 12:58
          Wybieram sie w przyszlym roku na wakacje do USA, lecz nie wiem kompletnie gdzie
          mozna tanio przenocowac, moglabys mi dac pare wskazowek? Dziekuje z gory,
          pozdrawiam
          • emi_forever Re: Ameryka, Ameryka 30.09.05, 11:25
            tanie noclegi są przy autostradach-całe mnostwo moteli
            jesli nie wybierasz sie autem, moze byc problem-pozostają hostele
            • Gość: xmar Re: Ameryka, Ameryka IP: *.udn.pl 30.09.05, 14:23
              Generalnie zachodnie wybrzeze duzo ciekawsze od wsch.,3 tyg.to za malo zeby
              poznac ten piekny kraj.
              Fajny fotoreportaz z usa www.agaipawel.us/
              pzdr,
              xmar
      • Gość: byly polak glupie buraki z polski IP: *.hsd1.wa.comcast.net 30.09.05, 21:41
        nie wazne co wam smakuje buraki , wazne czy amerykanie lubia swoje jedzenie, i
        oni je uwielbiaja, tak jak chinczyk uwielbia swoj ryz i mieso z psa, tak
        amerykanie uwielbiaja swoje steki i fasole. a ze polski burak porownuje wszystko
        do swojego polskiego podworka? kogo to obchodzi niedomyci z nad wisly?
        • Gość: @ Re: glupie buraki z polski IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 30.09.05, 23:13
          "Z nad" pisze sie razem.
        • Gość: Anty-burak Re: glupie buraki z polski IP: *.dyn.optonline.net 17.10.05, 15:20
          Tiaa, nie ma to jak bezkrytyczne zapatrzenie w USA, wszak to takie typowe dla
          naszego narodu. Siedze juz tutaj 3 lata, skonczylem jedna z najlepszych szkół,
          wydaje kupe kasy na życie (pisze to prewencyjnie gdyby ktoś mi chciał
          zarzucić "konstrakszyn" albo "azbesty", nie pracuje fizycznie) ale ludzie!! -
          przyjechaliście tutaj, macie oczy i widzicie co sie dzieje naokoło. Laska która
          pisze pierwszy post nie skrytykowala USA, tylko wyraziła swoją opinie. A
          wdeptać w ziemie kogoś kto delikatnie skrytykuje - toż to takie amerykańskie.
          Spostrzeżenia nie są bezpodstawne, przynajmniej co do żarcia, przejdzmy do
          faktów - taka ilość chemii jaką "wali się " do jedzenia to coś co juz się
          odbija na zdrowiu niejednego. Polecam zapoznanie się z dolegliwością 'acid
          reflux' oraz porównanie statystyk występowania tego zjawiska w Europie i w USA.
          Także życzę skosztowania processed cheese (yummy!!) lub różowych tostów, lub
          świetnego naturalnego pieczywa. Nie mówiąc o corn syrup, który jest we
          WSZYSTKIM (ale pewnie część osób poruszonych do żywego krytyką nie zwraca na to
          uwagi). Cukier znajduje się w każdym pożywieniu. No, są też tzw 'diner', gdzie
          na śniadanko jest gruby na 3 cm płat szynki , smażone kartofelki, wszystko
          polane olejem, porcja taka jak dla wieloryba, toteż zresztą większość populacji
          te ssaki przypomina. A teraz - czekam na krytykę jakichś "domytych nie-
          buraków' ;-)
          • Gość: @ Re: glupie buraki z polski IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 17.10.05, 20:10
            Anty-burak, ja w tym kraju juz siedze 25 lat! Wszystko to co piszesz, jest
            prawda! (nawiasem mowiac, to i ja cierpie na refluks).
            Zwlaszcza z tym cukrem Jankesi przeginaja pale.
            Ale i inne chemikalia dominuja zywnosc, jakies
            barwniki,konserwanty, 'paskudztwa dodajace smaku', etc....
            Ale, tez trzeba przyznac, jesli sie na te rzeczy uwaza i kupuje produkty
            spozywcze bez tych "dodatkow", to mozna sie przed czyms takim uchronic. Waznym
            jest fakt, ze dla tych co chca, jest wybor.

            Jeszcze raz powtarzam, ze Ameryka (dokladniej USA) jest krajem tak wielkim, ze
            kazde uogolnianie nie bedzie obiektywnym. Bo, ze ktos np. byl na miesiecznych
            wakacjach w stanie Ohio i zaraz opisuje stamtad pewne rzeczy, przylepiajac im
            etykietke "made in USA", a tymczasem w takiej np. Kalifornii to akurat moze byc
            diametralnie inaczej. I odwrotnie... (ze nie wspomne juz o takich murzynowach,
            jak Luisiana, Georgia, czy Mississippi).
            Nie macie na przyklad pojecia, jak podzielonym dzis jest spoleczenstwo
            amerykanskie w temacie prezydenta *Dziordzi* Busha czy wojny irackiej!!! Na
            pewno bardziej niz narod polski, jesli chodzi o ten problem.

            Nie badzcie takimi samymi ignorantami, jakimi sa Amerykanie!!! Czesto w
            rozmowie ze mna wyrazaja oni zdziwienie, ze np. Polacy maja wlasny jezyk, bo
            oni dotad uwazali, ze w takiej Polsce jezykiem narodowym jest rosyjski!!! Sic!
            • sly12 Buractwo lokalne. 17.10.05, 20:56
              Gość portalu: @ napisał(a):

              " Czesto w rozmowie ze mna wyrazaja oni zdziwienie, ze np. Polacy maja wlasny
              jezyk, bo oni dotad uwazali, ze w takiej Polsce jezykiem narodowym jest
              rosyjski!!! Sic!"

              Wyjdz wiec od czasu do czasu z getta i porozmawiaj z innymi Amerykanami.
              Zmienisz opinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka