wiklimuszki 12.02.08, 16:52 Dziewczyny 22 kwiecien lece z Malutka do Polski bedzie wtedy miala 6m-cy specjalnie wzielaam lot na 18.05 zeby potem mi padla,chodzi spac tak ok 19.30-20.00 co jest najpotrzebniejsze w samolocie dla takiego dzidziusia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marcysiaw1 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 12.02.08, 22:37 kochana odpowiem Ci na to pytanie jak wroce z Polski 7 kwietnia. Tez sie zastanawiam co wziac, Filip ma coprawda 2 lata ale jest niejadkiem i obawiam sie co bedzie jadl (w samolocie i w Polsce). My lecimy o 7:40 PM tak wiec tez mam nadzieje, ze powariuje gora 3 godziny i padnie. Boje sie zmiany czasu, nie wiem jak sie przestawi. Nikogo w Polsce nie zna, leci tylko ze mna wiec ciagle na reku bedzie mi wisial (taki wiek) ale jakos przezyjemy! Pozdrawiam marta Odpowiedz Link Zgłoś
olensia Re: marcysiaw1 12.02.08, 23:58 Moja 1,5 roczna corcia przestawila sie odrazu na czas europejski, az sie sama zdziwilam. Tez lecielismy wieczorem i mialam nadzieje ze zasnie tak jak zawsze o 9, ale gdzie tam skakala i caly czas sie bawila. Zasnela 3h przed ladowaniem... Mozesz zabrac dla synka do samolotu jedzenie. Ja nabralam pelna torbe i nikt mi slowa nie powiedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 12.02.08, 23:06 nie chodzi mi o pampersy czy cos w tym stylu,tylko nie wiem moze chusta,albo jakies nosidlo,moze jakies lekarstwa gdyby np;zaczla wymiotowac,nie ukrywam to moje pierwsze dziecko i pierwsza z nia podroz samolotem Odpowiedz Link Zgłoś
bea_mama Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 12.02.08, 23:30 Moja pierwsza podroz z Zuzka byla wlasnie gdy skonczyla 6 m-cy. Lecialam sama do PL. Nie mialam wozka, a nosidlo i nie byl to zbyt dobry pomysl. Mysle ze wozek jest o wiele wygodniejszy, bo nie masz dziecka non stop na rekach. Najgorzej bylo podczas security, gdy kazali mi zdjac nosidlo. No owszem, moglam je zdjac, ale gdzie mam polozyc dziecko, a nikt zogslugo mi dziecka nie moze potrzymac... wiec byl problem. Potem znowu problem z ubraniem sie, czyli buty zalozyc z dzieckiem w nosidle, pasek do spodni itd. Koniecznie wez dwie zmiany ubranka dla dziecka. Podczas tamtej podrozy Zuza skupkala nam sie tak tragicznie ze musialam ją cala przebrac. Czasem ludzie polecaja Benadryl, on jest na alergie i skutkiem ubocznym jest sennosc. Ale czasem moze zadzialac zupelnie w druga stronne:)) Ja nie probowalam z tym eksperymentowac. I tak Zuzka usnela na pocztaku lotu i przespala cala droge (w tym lozeczku przyczepainym do sciany w LOT). Wez Tylenol - nasza zaczela zabkowac w drodze powrotnej:( i ryczla non-stop 2 godziny, az ludzie wstawali i patrzyli co za wredni rodzice dziecku krzywde robia... Jesli karmisz piersia, to w sumie nic wiecej nie musisz brac. Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Olensia! 13.02.08, 06:02 A kiedy lecialas i czy lecialas lotem? bo widzisz jak wlasciwie potrzebuje wziac tylko Filipowi kaszke w jakims pojemniku i mleko chociaz mleko powinni miec na pokladzie ale wole miec swoje. Kazdy mi mowi, zebym nie brala nic bo i tak mi wyrzuca! W ta strone bedzie ok bo tylko kolacje bedzie musial zjesc w samolocie, gorzej bedzie z Polski bo i obiad tez. ale dzieki za podpowiedz bo w takim razie tez wezme mu moze jakies chrupki, owoce itp. pozdrawiam marta Odpowiedz Link Zgłoś
olensia Re: Olensia! 13.02.08, 19:02 Lecialam Lufthansa, ale to nie ma zanczenia bo odprawiaja Cie celnicy graniczni a nie lotu. Ja wzielam duzo jedzenia: chrupki, jogurty, soki w kartonikach itp., nawet kanapke. NIkt mnie o nic nie pytal a lecialam we wrzesniu i juz wtedy byly zaostrzone przepisy. Raz w Monachium zapytali mnie co mam i powiedzialam ze jedzenie dla dziecka wiec nawet nie sprawdzali. Powiem szczerze ze na odprawie w Stanach nie odczulam zadnego rygoru co do przewozenia jedzenia, za to NIemcy wyrzucili mi wode w butelce - bo byla dla mnie a nie dla dziecka... Zawsze warto sprobowac najwyzej beda kazali ci wypic troche przy nich zeby sprawdzic czy to nie trucizna i po krzyku... Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 wiklimuszki! 13.02.08, 06:03 moja pediatra powiedziala mi zebym dawal Filipowi pic w czasie startu i ladowania poniewaz wtedy wlasnie dzieci lapia czesto infekcje uszu (cisienie) i zebym wziela do samolotu Motrin tak na wszelkie wypadek! Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: wiklimuszki! 13.02.08, 19:14 no to mamy problem bo mala (przynajmniej teraz) nienawidzi pic pije tylko z piersi jak jest glodna , pozatym nic jak byla noworodkiem to nie umiala pic z butli a miala kolki ,moja mama wymyslila zeby jej moczyc smoka w plantexie,pomoglo a moczenie smoka zostalo do teraz za nic nie moge jej odzwyczaic (teraz mocze w koperku)nawet jak ma czkawke to nie da sobie butli do ust wsadzic) no modlmy sie moze w 6m -cy polubi kubek niekapek i sie uda :) , a ten motrin to do czego???? Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Re: wiklimuszki! 13.02.08, 20:52 motrin jest jak tylenol przeciwbolowy i przeciwgoraczkowy tak na wszelki wypadek jakby miala zapalenie ucha czy jaikies dziwne rzecy! Nie daj Boze! Odpowiedz Link Zgłoś
olensia Re: wiklimuszki! 13.02.08, 21:17 Jesli Towja mala ssie smoczek to wystarczy nie musisz podawac jej picia przy ladowoaniu czy stracie. Moja tez nie chciala pic rzucala kubkiem na boki. Wtedy podeszla jedna z pan i powiedzial zeby dac jej smoczka, bo chodzi glownie o to zeby przelykala sline a przy tym beda jej sie odtykac zatkane uszka. Moj lekarz tez polecil nam takie rozwiazanie... Odpowiedz Link Zgłoś
bea_mama Re: wiklimuszki! 14.02.08, 00:42 Jesli karmisz ją piersia, to nie masz zadnego problemu. Po prostu przystawisz ją na czas startu i ladowania do piersi i po klopocie z zatkanymi uszami:) Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: wiklimuszki! 14.02.08, 01:33 Tak karmie piersia ,ale Ona jest z tych ,ktore trzeba podstepem na jedzonko przystawic nie chce ssac nawet jak jest glodna.Musialabym ja glodzic przed wyjazdem na lotnisko moze wtedy by sie udalo ,bo tak sama z siebie ona ssac nie chce nigdy.Jak nawet przychodzi pora jedzenia to musi byc dokladny czas nawet nie 5-10 min wczesniej bo nie ma mowy zeby zjadla. Odpowiedz Link Zgłoś
mjermak Re: wiklimuszki! 14.02.08, 19:27 I tak zrob, najlepiej dziecko przeglodzic i potem lapczywie samo ssie, ja tak mialam z moja. Aha nie bierz za duzo zabawek, bedziesz sobie mogal z nia spacerowac po samolocie, zanim ci padnie (moja padala zazwyczaj tez 3h przed ladowaniem) a za duzo zabawek tylko robi problem. Popros tez o miejsce z przodu tak, zeby przed toba byla tylko sciana-wiecej miejsca na klamoty. Ja latalam z moja 3, 7, 14 i 18 miesieczna i za kazdym razem byl to innego rodzaju hard core, da sie przezyc, ale jak masz mozliwosc to wypocznij porzadnie przed lotem bo co jak co, ale energia to ci bedzie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
mongolia4 Re: wiklimuszki! 15.02.08, 04:02 Ja lecialam do Polski LOTEM jak Kamil mial 1,5 roku.Niekarmilam go juz piersia,wiec wzielam chrupki kukurydziane ,manne juz przygotowana w butelkach 2x i zaraz po wejsciu na poklad dalam do przechowania i to wszystko.Na lotnisku w Chicago wylali mi tylko wode z kubeczka KAMila,reszty nietkneli. Odpowiedz Link Zgłoś
mamka20071 A fotelik samochodowy ? 01.03.08, 19:29 no wlasnie, gdzie takie dziecko siedzi? Jakos nie wyobrazam sobie trzymania mojego synka na rekach przez caly lot:( Lece w maju, synek bedzie mial wowczas 8 miesiecy, wiec problem podobny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bea_mama Re: A fotelik samochodowy ? 03.03.08, 04:21 My lecielismy z Zuzka gdy miala 6 m-cy, 8 m-cy i 1,5 roku i do tego czasu siedziala u nas na kolanach. Pierwsze dwa loty spala w kolysce doczepianej do sciany w LOT. Nigdy nie bralismy fotelika, bo nie kupowalismy miejsca dla niej do 2 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszka13 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 02.03.08, 04:08 dla 6 miesiecznego malucha mozna zarezerwowac kolyske (one chyba sa do 12 kg). moja mloda nie uzywala smoczka i nie chciala butelki, bo caly czas byla karmiona piersia. podczas startu i ladowania nie chciala nic ssac i na szczescie nie bylo niemilych konsekwencji. jesli masz opcje lotu bezposredniego to bardzo polecam. wybralam sie raz z przesiadka w Chicago i to byl najwiekszy hardkor jaki w zyciu przezylam. za drugim razem pomimo znacznie dluzszej jazdy samochodem, wykupilismy lot z JFK do Wawy. obsluga lotowska byla super, jak potrzebowalam isc do lazienki, to mloda szla na rece do stewardesy. mialam ze soba wozek i Mei Tai i bardzo bylam zadowolona z tego rozwiazania. mloda nie chciala spac w kolysce, wiec czesc lotu spedzilysmy spacerujac po samolocie, a nie wyobrazam sobie noszenia jej na rekach tyle czasu, bo wazyla calkiem sporo. wozek za to robil za mula, po wyjsciu z samolotu wrzucilam do niego wszystkie toboly i z mloda na plecach pomaszerowalam po walizki :) jako, ze ciezko bylo zlapac kogos do pomocy, to wzielam wozek, wrzucilam na niego walizki, na to zlozona spacerowke i reszte naszego dobytku i bylysmy gotowe do spotkania z rodzina po odprawie. aha, jeszcze jedno, jesli zglosisz przy check in, ze potrzebna Ci pomoc meza, to powinno sie udac, zeby go wpuscili i zeby odprowadzil Cie do samolotu. to bardzo ulatwia zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 03.03.08, 15:48 kaszka dzieki za cenne informacje pozdrawiamy ,a z ta kolyska to nie wiem jak bedzie bo moja bedzie miala 6mcy i5 dni a kolyska tylko do 6m-cy jak dzwonilam do lotu (lece bezposrednio do wa-wy)to mi powiedzieli ze nie moga mi kolyski zarezerwowac bo mala ponad 6 m- cy bedzie miala ,ale mam zapytac na pokladzie to pewnie mi dadza pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kaszka13 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 03.03.08, 16:24 eeeeeeeeee, pewnie dadza, bo mnie pytali tylko o wage. usmiechnij sie ladnie do obsulgi :) a przy check in powiedz, ze masz klopoty z poruszaniem sie z maluchem, to meza z Toba powinni wpuscic do strefy bezclowej. Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 04.03.08, 14:39 OK DZIEKI :) POZDRAWIAMY Odpowiedz Link Zgłoś
martenia25 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 18.04.08, 04:42 Ja tez lece 1szy raz do polski z rocznym dzieckiem, mam wykupione bilety na lipiec, jednak w agencji sprzedajacy bilety nie mogl mi zatwierdzic ze dostane te miejsce gdzie bylo by najwiecej miejsca na spacerowke itp. A jak bylo u was jak kupywaliscie bilety to mieliscie gwarancje ze bedziecie miec miejsce gdzie jest wiecej przestrzeni czy dopiero podczas wejscia do samolotu bylo przyznane?. Nie wiem ale trzeba sie bardzo ze wszystkim pilnowac jak leci sie z malym dzieckiem, bilety sa tak drogie a nawet tak prosta rzecz jak miesce trzeba sie dowiadywac i upomninac. Czytajac wypowiedzi na lemat lotu z dzieckiem naprawde podziwiam wszystkie matki ktore lecialy same z dzieckiem bo wtedy czlowiek zdany jest tylko na siebie i laske innych. Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 18.04.08, 05:30 powiem Wam tak: w drodze z NY do Poslki w samolocie istna kicha, malo miejsca na nogi, chociaz dla Filipa bylo ok, siedzenie sie rozkladalo tak, ze czy zlozone czy rozlozone nie bylo zadnej roznicy, Filip spal z glowa na moich kolanach, pupa na swoim siedzeniu, jedzenie kicha wiec radze wziac swoje. Pan steward zrobil mi wielka laske, ze wyrzucil pieluszke (prawie sucha i ladnie zwinieta) jak go o to poprosilam (dziecko w tym czasie spalo na mnie), ogolnie samolot do bani glosny ze trzeba bylo krzyczec zeby cos uslyszec. natomiast ja najbardziej sie balam o to jak poradze sobie z bagazami w Polsce i z tym chociaz bylo super bo jak tylko podeszlam do tasmy bagazowej podszedl mily pan i sie spytal czy potrzebuje bagazowego i skorzystalam oczywiscie z tej pomocy. Mily pan sciagnal z tasmy moje walizki, wsadzil na wozek i wywiozl na zewnatrz, poczekal az ktos do mnie podejdzie i dopiero sobie poszedl. w drodze z Polski do NY w samolocie super, mila obsluga, samolot duzo lepszy, jedzenie dalej do bani, Filip troche porysowal, poogladal ksiazeczki, posluchal muzyki, polazil po samolocie, pozaczepial ludzi i troche pospal. za to na lotnisku JFK nikt nie dbal o to jak sobie poardze z dzieckiem i 4 walizami (chwala Bogu niechcacy lecialam z kolega wiec mi pomogl) i jeszcze musialam zaplacic $3 za wyporzyczenie wozka do bagazu - szok!!! ogolnie bylo spoko ale nie jestem zbyt wymagajaca. Podobno niektore mamy daja dzieciom Benadryl przed lotem i dzieci padaja jak kawki i spia caly lot - ja chyba bym nie poszla na cos takiego! pozdrawiam i slusze rada Marta Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 zapomonialam dodac. ze... 18.04.08, 05:32 nic nie wyrzucono mi z torby i moglam na poklad wniesc absolutnie wszystko do jedzenia dla dziecka wlacznie z plynami (mleko, soczki)! Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: zapomonialam dodac. ze... 19.04.08, 02:56 A ja i tak mam pietra ,mala spi w domu ,w ciszy,a w samolocie ciszy nie ma ,bo przeciez nikt nie chodzi spac o 19-20 bede gadac.Beda rozwozic jedzenie i robic halas.Nie jestem jakas przewrazliwiona.Probowalam mala uczyc zasypiac gdy gral tv i ja z kims gadam, pracuje pralka to wtedy nie spala tylko wyla te dwie czy trzy godz,po kilkunastu razach spasowlam i doszlam do wniosku ze ona taki typ i niech spi jak chce.A teraz problem. Chociaz z 2 strony jak jestesmy na spacerze to tez spi i nie jest cicho jezdza auta,karetki na sygnale ,policja na sygnale (o zgrozo) gadaja ludzie i ona spi.Moze mi sie juz po prostu schiza wlacza :) wszystkiego zaczynam sie bac. :( Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Re: zapomonialam dodac. ze... 19.04.08, 03:32 nie masz sie czego bac bo w samolocie wbrew pozorom nikt nie wrzeszczy i glosno nie gada. Po starcie jak juz mozna odpiac pasy rozwoza jedzenie, poznije zaslaniaja okna, robia niby nocke i jest naprawde cicho (oprocz pracujacych silnikow). Nie masz sie czego bac naprawde! Pozdrawiam i zycze powodzenia oraz szczesliwego lotu tam i spowrotem i miekszego ladowania niz nasze (brrrrrrrrrrrrrrr) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: zapomonialam dodac. ze... 19.04.08, 12:57 Marcysiaw1 dziekujemy,mam nadzieje ,ze bedzie ok pozdrawiamy i dzeki jeszcze raz ,damy znac jak bylo jak dolecimy :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_ka77 Re: zapomonialam dodac. ze... 19.04.08, 17:28 do Polski zaczelam latac jak moj synek skonczyl 8 miesiecy. I od tamtej pory latamy raz do roku. Kazda podroz jest inna. Niczego sie nie da przewidziec. Jedno co zauwazylam - to on nigdy nie spi. Jak sie przespi godzine, gora dwie to dobrze. Przewaznie zasypia dopiero jak nas odbiora z lotniska i jestesmy juz w drodze do domu. A i zabierz ze soba kilka zmian ubranek. Pierwszy raz jak lecielismy moj syn strasznie wymiotowal - mial 4 komplety ubranek na zmiane,a to i tak bylo za malo.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewap_mama_alexa Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 21.04.08, 00:28 Na ogol udaje sie zarezerwowac dobre miejsce juz przy sprzedazy, jesli agent nie mogl tego zrobic to moze zadzwon do LOTu i tam sprobuj. Ja akurat tego miejsca w pierwszym rzedzie za scianka dzialowa bardzo nie lubie - nie ma miejsca na bagaz podreczny (trzeba trzymac w schowku na gorze), podlokietniki sie nie podnosza do gory, bo w nich sa schowane stoliki. A jak siedzisz w srodkowym rzedzie to zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie MUSIAL tamtedy przejsc, depczac po Twoich rzeczach. Raz tak lecialam, bo mielismy zawieszone lozeczko dla dziecka i nigdy wiecej. Nie licz na to, ze wpuszcza Cie na poklad samolotu ze spacerowka. Bo i po co? Wozek oddasz przed wejsciem do samolotu i powedruje do luku bagazowego. Do odbioru przy wysiadaniu. Jak masz osobne miejsce dla dziecka, mozesz rozwazyc zabranie fotelika na poklad, ale to zalezy od tego czy Twoje dziecko bedzie chcialo cala podroz (lub jej wiekszosc) w nim spedzic. Bo jak nie, to tez nie ma gdzie schowac. -- You can't have everything - where would you put it? (Steven Wright) Odpowiedz Link Zgłoś
ewap_mama_alexa Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 21.04.08, 01:47 To bylo glownie do Martenia25, ale sie nie wkleilo gdzie nalezy Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Wiklimuszki juz w powietrzu!!! 23.04.08, 04:13 halo, halo tu ziemia - szerokich lotow malenka hahahah i wszystkiego dobrego! pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aga.gibson Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 23.04.08, 17:33 ja lecialam jak moja malutka miala 5 miesiecy, wez ze soba kocyki, najlepiej dwa. Na pokladzie dadza tobie mala kordelke i koce ale wiesz jakie te koce sa w samolocie...nie wiem czym karmisz, jak formula to moze wez ze soba maly termosik i zaraz jak wejdziesz na poklad samolotu popros o goraca wode do termosu i zimna w butelce...ja tak zrobilam i mialam wszystko pod reka...koniecznie mniej wode albo cherbatke dla maluszka w butelusi bo do startu trzeba podac aby uszka sie nie zatkaly :)ja rowniez mialam ze soba w malej zip lock bag : zel na dziasla, lekarstwo na gas i tylanol...nigdy nic nie wiadomo i warto wszystko miec, to duzo nie wazy i pamietaj ze nic nie moze przekraczac 3oz...kremy, zele itp!!! Jednej kobiecie zabrali krem na odparzenia bo tubka byla za duza.Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napisze. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
marcysiaw1 Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 27.04.08, 04:51 ja mialam ze soba sudocream okolo 8oz. i motrin ten duzy i nic i nie zabrali! Odpowiedz Link Zgłoś
wiklimuszki Re: Co wziasc do samolotu dla 6-misiecznego dziec 13.05.08, 20:31 to cud ale Sophia przespala caly lot :) jak wroce napisze wiecej teraz jestem u kumpelki i chcialam koniecznie zajrzec co u Was :) pozdrawiamy z Polski :) Odpowiedz Link Zgłoś