Dodaj do ulubionych

Do Bei i nie tylko...o laktacji

07.12.04, 14:29
Moja Droga,
przeczytałam Twój post, w którym piszesz o problemach z laktacja. Spieszę Cię
uspokoić, że to jest normalne. Jest kilka takich momentów w zyciu dziecka,
kiedy nagle wzrastają jego potrzeby "mleczne". musisz się uzbroić w
cierpliwość i poczekać 2 dni, piersi "zaskoczą", żę trzeba produkować więcej
mleczka i wszystko wróci do normy.
Nie miej wyrzutów sumienia, że dałaś sztuczne mleko. Myslę, że od podania
butelki raz czy dwa laktacja się nie kończy.
Sama przerabiałam ten problem kilka razy. Ja podawałam wodę z glukozą i
smoczka uspokajacza. I nic się nie stało. Karmiłam dzieci każde ponad rok.
Najważniejszy jest teraz Twój spokój. Mnie bardzo pomagała ciepła delikatna
herbatka, ciepłe łóżeczko z malcem przy cycusiu i spooooooookój. Zamknij oczy
i wyobraź sobie, że masz piersi pełne ciepłego pysznego mleczka.
Bedzie dobrze, zobaczysz... smile
Obserwuj wątek
    • bei dzięki..... 07.12.04, 15:36
      smile
      • mejdejka Re: Bei-jciu kochana:) 07.12.04, 16:47
        witaj BEI !!!

        bardzo CIĘ proszę nie załamuj się pamiętaj ,że :
        będzie dobrze - będzie dobrze - będzie dobrze
        musisz tylko przetrwać ten kryzys
        ja to samo przechodziłam z KAROLĄ
        i niestety po paru dniach się poddałam ,podałam butelkę -wypiła 200ml od
        razu !!!!a potem to już nie chciała mojej piersi
        moja przygoda z karmieniem trwała zaledwie 3 tyg.
        do dziś mam wyrzuty sumienia ,że mi się nie udało
        moja mama jest położną i pielęgniarką od noworodków ,więc miałam własnego
        doradcę i próbowałam wszystkiego (przyjmowałam nawet
        oksytocyne+prolaktyne),piłam dużo ,przez całe dni leżałam i karmiłam tylko
        piersią i nic nie pomogło
        wiem ,że tak musiało być - moja KAROLA straciła sporo na wadze
        ale jak to sobie wytłumaczyć ?- po prostu nie da się ...
        teraz już już wiem ,że dla dziecka ważniejsze są :miłość,bliskość,czułość i
        spokój matki

        także kochana BEI-ciu nie załamuj się i próbuj dalej karmić piersią
        i kieruj się własnym instynktem on jest najlepszym doradca smile
        spróbuj też popić sobie melisy (to uspokaja i rozluznia) ,czasami pomóc może 1
        mała szklaneczka piwa smile
        w aptekach są teraz dostępne róznorodne herbatki mlekopędne
        ja już sobie 2 takie herbatki sobie zakupiłam :
        1)FITO-MIX-zioła mlekopędne (z firmy Herbapol)- 6zł za 25torebek po 2g
        2)granulowana herbatka wspomagająca karmienie piersią z firmy HIPP - nie co
        droższa -18zł za 200g

        oprócz karmienia piersią zaleca się odciąganie piersi laktatorem by pobudzić
        laktacje ,ja to robiłam równocześnie jedną piersią karmiłam KAROLĘ a drugą
        odciągałam elektrycznym laktatorem
        mi nie pomogło ,ale moim 2 koleżankom pomogło i po 1 takim kryzysie karmiły
        potem ponad rok - szczęściary !!!
        najlepiej przed podaniem butelki podać pierś a dopiero potem butelkę

        trochę podpowiadała mi moja mama smile
        jak będziesz miała jeszcze jakieś problemy to pytaj
        podaje CI mój numer gg 4227257

        nie bój się ,będzie dobrze !!!!!!!

        pozdromejdejki dla BEI - ki
        • bkoniecz Re: Bei-jciu kochana:) 07.12.04, 19:12
          Dziewczyny,

          tylko spokojnie! Bycie matka nie polega tylko na karmieniu piersia, a jak
          dziecko jest glodne to trzeba je nakarmic - mniejsza o to jakim mlekiem. Bea -
          stresujac sie i nakrecajac poczuciem winy mozesz doprowadzic tylko do jeszcze
          wiekszego stersu i jeszcze wiekszych problemow. Fakt ze nakarmisz je raz czy
          dwa czy tysiac razy mieszanka nie znaczy przeciez ze je mniej kochasz, czy ze
          jestes gorsza matka. Znaczy po prostu ze dziecko dostalo butelke. Big deal!!!

          Ja Antka karmilam piersia 6 tygodni. Jakies 25 razy na dobe, z tego w nocy co
          godzina. po 6 tygodniach wazyl mniej niz jak sie urodzil i grozila mu
          kroplowka. Od 6 tygodnia jest na butelce (pije mieszanke juz 2,5 roku) jest
          zdrowy, w 90 centylu wagi i wzrostu i kocha mnie najbardziej na swiecie.

          przyznam, ze danie mu butelki przypieczetowalam depresja, ale daltego wiem, ze
          to nie ma wiekszego znaczenia jak karmisz dziecko. Wazne z zawsze karmisz je
          przede wszystkim z miloscia.

          Powodzenia,
          Biba
          • mejdejka Re: Bei-jciu kochana:) 07.12.04, 19:34
            zgadzam się z bkoniecz
            dla dzidzi ważniejższe są (jak już wyżej
            napisałam) :miłość,bliskość,czułość,bezpieczeństwo i spokój mamusi smile

            życzę dużo spokoju :o)
    • aska1972 Re: Do Bei i nie tylko...o laktacji 07.12.04, 21:58
      Zapomniałam dodać, że ważne jest też regularne jedzenie.
      A tak na marginesie, to wpółczuję kobietom, które karmią butelką. Wpółczuję im
      głównie nagonki jaka się wytworzyła wokół tego tematu. Czasami wydaje mi się, że
      zrobiono z karmienia piersia fanatyzm i nic innego nie jest dobre.
      Każda mama powinna mieć możliwośc decydowania jak chce karmić, i nikt nie
      powinien ocieniać jej decyzji. Ja absolutnie nie potępiam karmienia sztucznego,
      i nie uważam, aby mamy karmiące butlą były w czymś gorsze. Dobra mama to
      szczęśliwa mama.
      Szczęśliwym mamusiom życzę powodzenia w karmieniu (jakie sobie wybierzecie:
      naturalnym czy sztucznym smile)
      • mama38 Re: Do Bei i nie tylko...o laktacji 07.12.04, 22:57
        Kochana
        Dziewczyny tyle tu juz wspaniałych rad zamieściły, skorzystaj z nich bo są
        dobre. Ja tylko dodatkowo: są ziółka które podobno (mi pomogły) zwiekszają
        ilość pokarmu to Fito-Mix do kupienia w aptece, tak samo działa piwo Karmi...a
        najlepiej jak Artuś będzie sobie jak najdłużej przy piersi, sam "powie" jej że
        ma byc mleczko. Pamiętam taki kryzys z moim starszym synem, który w wieku 6
        tygodni spedził przy piersi dwie doby non stop. I sie unormowało. życzę dużo
        cierpliwości i nie daj się stresowi.
        Pozdrawiam cieplutko i ucałuj małego ssacza smile
        Ania
        • perissa BEI 08.12.04, 09:49
          Mama38, to o czym napisałaś to naturalny "kryzys laktacyjny" występujący
          zazwyczaj w 2 mies. po porodzie, a spowodowany zmianami hormonalnymi u matki.
          Jest opisywany w wielu książkach typu "Małe dziecko", "Pierwszy rok życia
          dziecka" - piersi nagle stają się miękkie, dziecko wydaje się wiecznie głodne.
          Trwa kilka dni. Jeśli w tym czasie przejdzie się na butelkę, oznacza to
          zazwyczaj koniec karmienia naturalnego. Ja ten kryzys przeszłam przy moim
          pierwszym synku, nie zdając sobie z niego sprawy. Mały płakał ciągle i wisiał
          mi na cycku, ale ja byłam przekonana, że jego zachowanie to choroba (leżeliśmy
          wtedy na oddziale niemowlęcym pod kroplówką) - kojarzę jednak "miękkie" piersi.
          Po kilku dniach stały się znowu pełne i "mleczarnia" ruszyła pełną parą. Do
          tego stopnia, że gdy po 1,5 roku postanowiłam przestać karmić, musiałam brać
          leki na wstrzymanie laktacji, bo groziło mi zapalenie piersi.
          BEI, Skarbie kochany! Ja - moją skromną osobą - zaleciłabym Ci popróbować
          następującego rozwiązania: w porze karmienia przystawienie małego NAJPIERW do
          piersi (jednej i drugiej np. po 10 min.) aby je postymulować do produkcji
          pokarmu, a następnie dokarmić butlą (żeby dziecko nie było głodzone i
          przybierało na wadze). W międzyczasie - np. gdy śpi - możesz "popracować" nad
          swoimi piersiami odciągaczem pokarmu - nie będziesz miała przez to mniej, jak
          mały się obudzi - im więcej bowiem z piersi jest ściągane (przez dziecko lub
          laktator) tym więcej będzie produkowane! smile Odpuszczenie sobie przystawiania
          dzidziusia do cyca lub popracowania laktatorem spowoduje przestój produkcji...
          Nie jestem fanatyczką karmienia piersią, ale myślę, że ma ono mimo wszystko na
          tyle dużo zalet, że warto choć spróbować smile
          Całuję mocno!! Napisz, co u Ciebie smile
          Perissa.
      • bei Och:):) dzięki Wam kochane konsultantki:) 08.12.04, 13:22
        jak na razie to jest oki- ssaczek wisi u piersi prawie cały czas...i mleko
        mam...i on je....pomijam syndrom zmęczenia- bo zagłusza go syndrom
        szczęścia....owe 60 ml jest jak na razie jedyną porcją obca- butelkowąsmile
        ........................yyyyyyyyyyyyyyy i już sie na zapas martwię kryzysem
        laktacyjnym tym w wieku dziecka 2 mscysmile....no przecież ja potrafię sie martwić-
        jestem w tym dobrasmile

        Pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka