bonia01
10.08.04, 12:20
Witam Was.
Nie wiem czy trafiłam na dobre forum, ale mam nadzieję, że pomożecie.
W październiku ubiegłego roku miałam zabieg łyżeczkowania. Doszło do
poronienia zatrzymanego. W związku z tym, że była to pierwsza ciąża lekarze
nie chcieli od razu robić zabiegu. Zaproponowali wywołanie poronienia za
pomocą cytotecu (tłumaczyli to tym że będę miała później większe szanse na
zajście w ciążę). Zgodziłam sie i podpisałam odpowiednie dokumenty. Do
poronienia jednak nie doszło i musieli zrobić zabieg. Podobno cytotec mimo
tego że nia zadziałał w 100% rozpulchnił szyjkę macicy dzięki czemu zabieg
był łatwiejszy do wykonania. Od trzech miesięcy znów staramy sie o
dzidziusia. W lipcu poroniłam (nie był nawet potrzebny zabieg).
Mam do Was pytanie. Czy na to poronienie mógł wpłynąć cytotec? Czy przez to
że go wzięłam mam szansę jeszcze kiedykolwiek zajść w ciążę i urodzić
ślicznego bobaska?
Być może pytanie jest tendencyjne, ale zależy mi na Waszych opiniach.
Pozdrawiam
Bonia