carmody
18.11.09, 15:46
Poprzedni wątek nam się zarchiwizował, a nowa płyta wyszła już jakiś czas
temu... Nie żeby się jakoś strasznie Rykardą jarać, ale nudne to popołudnie jest:
tu poprzedni wącior:
forum.gazeta.pl/forum/w,20715,79168887,79168887,Rykarda_Parasol_w_Polsce.html
A sam 1,5 roku temu tak zachwycałem się koncertem Parasolki:
We wtorek padało. We wtorek w CDQ ryknęła Rykarda. Rykarda Parasol.
Do czasu entuzjastycznej recenzji koncertu autorstwa kolegi Grimsrunda nie
interesowała mnie ta pani. Przekonany do wybrania się na koncert przekonywać
się począłem do albumu "Our Hearts First Meet". I przekonałem się. To jest
niezła płyta. Tak naprawdę ma tylko jedną wadę - ten materiał na żywo brzmi
sto tysięcy gwiazd razy lepiej. Koncert to potężny, nie wygładzony studyjną
produkcją głos i hałaśliwe, badsidowskie aranżacje utworów. Studyjne nagrania
nie mają tej mocy, zgiełku, brzmią jakby ktoś chciał zrobić z Rykardy kolejną
nudną babkę z gitarą co to ją kupią rozmarzone nastolaty. Następnemu albumowi
potrzebna jest surowa produkcja. Muzycy z towarzyszącego Parasolce The Tower
Ravens to fachury - zagrali rewelacyjnie. I ten ich hipsterski luz: szelki,
baki, palenie skrętów podczas kawałków. Widzieliśmy też wzruszenia
młodziutkiej piosenkarki w związku z pierwszym w życiu pobytem w Polsce (już
chyba wszyscy słyszeli, że jej ojciec Ryszard Parasol to Żyd polskiego
pochodzenia). Pół godziny bisu wymuszonego przez rozkochaną w Ryśce publikę.
Naprawdę cudowny wieczór. I jak wszyscy zgodnie powtarzają: gdy znów do nas
przyjedzie to zagra w Kongresowej, a bilety nie będą po 40 zyla, tylko trzy
razy tyle.
No i co? No i nic. Nowa płyta TAKA SE. Znów mi nie pasi strona producencka
albumu. Jakieś to za grzeczne. ZNÓW.
Posłuchajcie zresztą wersji koncertowej Covenant:
www.youtube.com/watch?v=LU760QmWV_g
i tej z jejpejsa:
www.myspace.com/rykardaparasol
I gdzie ten ogień? Nie ma. Płyta się ledwo tli.