cze67
18.06.04, 18:24
... nie przyjechał do Polski po wydaniu Mama Said, albo ostatecznie Are You
Gonna...? Pewnie bym wysupłał ze skarbonki resztę drobniaków i pojechał do
Warszawy czy gdzie by tam występował. W czasach wydania tamtych płyt był dla
mnie KIMŚ, znakomitym muzykiem, garściami czerpiącym (twórczo!) z tradycji
rocka.
Teraz jego muzyka zupełnie mnie nie jara.
Szkoda.