lostdog
06.10.04, 15:43
Właśnie przesłuchuję po raz kolejny nową płytę Waitsa, "Real Gone"... Coś
niesamowitego, wbija w fotel i nie pozwala się oderwać. Jak to napisał Ł.
Grzymisławski w dzisiejszej Wyborczej: "Nie można powiedzieć, że albumem Real
Gone artysta wraca do wielkiej formy. Przecież forma nie opuszcza go od 30
lat". Aha, jest to coś zupełnie innego od "Blood Money" - czyżby niespodzianka
;)?