saluto
06.10.04, 21:41
...... „co ja przeżyłem przez te 37 lat z historii dostałbym piątkę”
(Tytus de Zoo)
a tak poważnie po 37 latach ukazał się „zaginiony” album SMILE i ... jest
piękny.
Obawiałem się że współczesna produkcja zabije koncepcję tej płyty tworzonej
pod koniec lat sześćdziesiątych ale tak się nie stało. Brian zrobił to z
dużym wyczuciem i zrobił to rewelacyjnie . Nowe aranżacje są świetne chociaż
mam oczywiście wielki sentyment do strych wersji poszczególnych utworów
wydawanych na różnych składankach .
Facet ustawił poprzeczkę tak wysoko że nieprędko kupię jakąś płytę
stworzoną współcześnie
po co mi płyty przeciętne :)))
..... a ten znowu o Wilsonie , te beach boys’y to straszne lalusie
...... dobra jak ktoś ma ochotę to ostatnia szansa załapać się na słoneczną
psychodelię lat 60 –tych, już nie będzie takich trzy i półminutowych
symfonii i melodii i harmonii i wielu rzeczy o których nie mam pojęcia .
się rozpisałem
szkoda że to nie wyszło w roku Sgt Peppera mogło być wesoło
Pozdrawiam wszystkich
Dobranoc.
Thank You Brian