maff1
08.11.04, 14:25
A tak naprawde mam na mysli te wspaniałe niespodzianki jakie były przy
niektórych płytach. Żeby zrozumieć o co mi chodzi dam pare przykładów:
1. Jethro Tull - Stand Up - po rozłozeniu płyty żeczywiście zespół powstawał.
Była taka wklejka która podnosiła sie jak w dziecięcych książeczkach.
2. Rick Wakeman - No early connection. Dziwna okładka, na której nie wiadomo
co jest. Do płyty był dołożony płat z stalowej lustrzanej folii którą
nalezało zwinąć w rulon i postawić pośrodku płyty. dopiero w folii-lustrzanym
walcu był widoczny obrazek! (przy okazji moze ktoś wie jak nazywa sie taka
technika malowania obrazów - wymyślona po to by ukryć prawdziwa treść obrazu -
stosowana np. w czasie zaborów, obecnie kompletnie zapomniana)
3. Pink Floyd - Dark Side... w środku dwa plakaty i dwie nalepki
4. Biały Album - 4 portety
5. Omega - Elo "stalowa" z folii aluminiowej okładka !!
Niestety CD mocno ograniczyło tego typu niespodzianki.