Dodaj do ulubionych

SF newsletters

26.05.05, 12:13
To moglaby byc taka kronika tego co sie dzieje w muzycznym swiecie.
Jak znalazl za 20 lat kiedy pamiec sie stepi a wyszukiwarki beda jeszcze
szybsze.
Oto co wyczytalem w dzisiejszej gazecie:
Rock and Roll idzie na odsiecz reality shows ! Grupa INXS bedzie tym sposobem
poszukiwac wokalisty, a show bedzie prowadzone miedzy innymi przez D. Navarro.

Bono wzywa do wysylania SMSow w sprawie oddluzania 3-go Swiata. W czasie
swoich koncertow , o 22:30 pojawia sie na telebeamie nazwa UNITE, na ktora ma
byc wyslany SMS. Cellphones rules !

A Whitney zakonczyla rehabilitacje i grozi kolejnym albumem.
Obserwuj wątek
    • jarecki32 Re: SF newsletters 27.05.05, 18:22
      Radio Erewan donosi:

      20-ta rocznica Live Aid Concert (Wembley, Philadelphia)
      bedzie uczczona przez Live Aid II. Planuje sie wystep U2, Oasis i .... Spice
      Girls !!!

      BTW: kto z Was ogladal Live Aid I (bo ja tak)
      Mlodsi pewnie nie pamietaja jak P.Collins zaliczyl oba concerty dzieki
      ultrasonic speed of Concorde.
      • cze67 Re: SF newsletters 27.05.05, 21:58
        jarecki32 napisał:

        > BTW: kto z Was ogladal Live Aid I (bo ja tak)
        > Mlodsi pewnie nie pamietaja jak P.Collins zaliczyl oba concerty dzieki
        > ultrasonic speed of Concorde.

        Oglądałem fragmentami. Pamiętam, że było gorąco i nie chciało mi się siedzieć
        przed telewizorem.
    • jarecki32 Re: SF newsletters 28.05.05, 21:50
      ze zrodel srednio-dobrze poinformowanych dowiedzielismy sie dzisiaj, ze Pete
      Townshend oraz Roger Daltrey (the Who) przygotowuja material do
      pelnometrazowego filmu zatytulowanego "My Generation: Who's Still Who".
      Rezyserem filmu bedzie Murray Lerner, zdobywca Oscara, ktory poraz pierwszy
      filmowal the Who podczas Isle of Wight festival( 1970).


      Ktokolwiek jest w posiadaniu oryginalnym materialow (np amatorski film)
      proszony jest o kontakt na www.thewhomovie.com.


    • jarecki32 Re: SF newsletters 30.05.05, 18:14
      O tempora, o mores

      Nowe numer 1 na brytyjskiej liscie hitow to:
      "Crazy Frog Axel F", zrobiony na podstawie cellphone ring tone !=(!!)

      Na drugim miejscu Coldplay, "Speed of Sound ".

    • jarecki32 Re: SF newsletters 01.06.05, 14:34
      Live Aid 8 (c.d)
      Tym razem bedzie 5 (!) miejsc koncertowych : Londyn, Rzym, Berlin, Paryz i
      Filadelfia.
      Cena za bilet : 0 PLZ ( tak jest, koncert bedzie darmowy !)
      Reprezentacja UK/Irlandia : U2, Coldplay, Elton John, Annie Lennox, Paul
      McCartney, Sting, Robbie Williams, Bob Geldof, The Cure ; goscie : Mariah
      Carey, REM, Madonna, Velver Revolver. Koncert bedzie w Hyde Park, bilety trzeba
      rezerwowac wysylajac SMS (loteria)

      Reprezentacja USA : Will Smith (nie bedzie spiewac tylko gadac), Maroon5, Band,
      Stevie Wonder, 50 Cent, Bon Jovi, goscie : Dave Matthews, Sarah McLachlan

      Reprezentacja Niemiec : Tote Hosen, Peter Maffay, goscie : Brian Wilson, Crosby
      Stills and Nash, Lauryn Hill, a-ha
      Reprezentacja Francji : Johnny Halliday, Renaud, Jamiroquai, Youssou N'Dour,
      goscie : Placebo, Andrea Bocelli
      Wlochy : Irene Grandi, Zucchero, Laura Pausini, Jovanotti, goscie : Duran
      Duran, Tom McGraw, Faith Hill
    • jarecki32 Re: SF newsletters 02.06.05, 14:54
      Do klubu szescdziesiecioletnich rock-stars dolaczyl Rod Stewart.
      Z okazji tej okraglej rocznicy zafundowal sobie kolejnego dzidziusia.
      Matka bedzie modelka Penny Lancaster (34)
      Rod jest ojcem Kimberley (25), Sean (24), Ruby (17) Renee (13) oraz Liam (10).


    • jarecki32 Re: SF newsletters 07.06.05, 14:19
      dzisiejszy news to jest taki, ze Liam (Oasis) oburzyl sie (nie przebierajac w
      slowach) na wiesc, ze U2 nagrywa kazdy koncert na tasme i nastepnego dnia
      kolektywnie ten koncert analizuje w celu poprawienia jakosci nastepnego
      koncertu. Liam uwaza, ze dla prawdziwego rockandrollowca to hanba sluchac
      wlasnego koncertu (komentarz nie nadaje sie do powtorzenia)

      Moj komentarz : Oni siebie nawzajem chyba faktycznie nie lubia...
      • ihopeyouwilllikeme Re: SF newsletters 14.06.05, 11:29
        > Moj komentarz : Oni siebie nawzajem chyba faktycznie nie lubia...

        Lubią się, lubią, tylko Liam od czasu do czasu musi się pooburzać, tudzież
        kogoś pobić czy coś tam rozwalić :D:D:D
    • jarecki32 Rapowa promocja inzynierow 09.06.05, 14:54
      Wziete ze strony internetowej IEEE
      (dla niezorientowanych : IEEE = Institute of Electrical and Electronics
      Engineers, Piscataway, NJ )


      Member Rajeev Bajaj has written and produced what is quite possibly the world's
      first rap album dedicated to engineering: Geek Rhythms. With it, he hopes to
      convince high school kids that engineering is cool.


      I probka tekstu :

      In a machine made of silicon and steel
      My brothers in mechanical, electrical, and chemical fields
      Created a chip with 50 million transistors
      Lots of capacitors and resistors.
    • jarecki32 Re: SF newsletters 13.06.05, 13:48
      Pink Floyd : kto jeszcze nie widzial bedzie mogl zobaczyc. Floydzi w skladzie :
      Waters, Gilmour, Mason i Wright wystapia w Hyde Parku na Live 8, 2-go lipca.
      • cze67 Re: SF newsletters 13.06.05, 15:18
        jarecki32 napisał:

        > Pink Floyd : kto jeszcze nie widzial bedzie mogl zobaczyc. Floydzi w
        skladzie : Waters, Gilmour, Mason i Wright wystapia w Hyde Parku na Live 8, 2-
        go lipca.

        Wprost trudno jest mi w to uwierzyć...
        • cze67 Re: SF newsletters 13.06.05, 17:45
          Aż założę o tym osobny wątek.
    • jarecki32 Re: SF newsletters 16.06.05, 14:12
      Toronto bedzie mialo swoj G8 koncert ! Oficjalnie mamy dowiedziec sie o tym
      jutro, ale juz dzis spekuluje sie o tym kto wystapi. Prawie na pewno wystapia
      Rolling Stones, ktorzy od jakiegos czasu siedza w Toronto pracujac nad nowym
      studyjnym albumem i (tak, tak !) kolejnym world tour. Przypuszczalnie wystapi
      takze Neil Young.
      A propos Younga : smutna wiadomosc, w ubiegla niedziele w wieku 87 lat zmarl
      jego ojciec Scott Young. Scott Young byl jednym z najbardziej znanych
      kanadyjskich dziennikarzy i pisarzy. Napisal 45 ksiazek, w tym "Neil and me",
      zbior opowiadan o slynnym synu i jego ojcu.
    • ilhan Smashing Pumpkins wrócą 21.06.05, 19:10
      Pfffffff... Namaszczenie z jakim Corgan mówi o tej reaktywacji, jakby to był jakiś misterny plan, który sobie nakreślił kilka lat temu - ubaw.

      www.pitchforkmedia.com/news/05-06/21.shtml
      • pszemcio1 Re: Smashing Pumpkins wrócą 14.09.05, 01:03
        bo to był plan. Corgan ma wszystko obcykane i wie co robic by o nim mówiono.
        przy adore mówił że nigdy juz nie wróci do rocka - po czym nagrał machinę:/. po
        machinie i(żałosnej) machinie II rozwiązał zespół. w czasie promocji zwan mówił
        że wróży im wieloletnią i szczęśliwą wspólprace - po czym rozwiązał zespół.
        jeszcze nie zdążył dobrze wypromować solowej płyty (która ponoć była
        spełnieniem jego muzycznych marzeń) a juz planuje powrót smashingów (które było
        ponoś zamknietym rozdziałem). cóż, szybko sie zorientował że the future embrace
        to artystyczne i komercyjne dno. uwielbiam smashing z najlepszych lat, ale ten
        gość sie strasznie pogubił i sam nie wie czego chce. I na pewno wskrzesi
        smashing nawet jesli bez Darcy i Jamesa, bo on zawsze stawia na swoim
    • sonia34 Film o Buckley'ach 21.06.05, 20:42
      muzyka.onet.pl/mr,1115462,wiadomosci.html
    • jarecki32 Re: SF newsletters 13.09.05, 14:58
      napisali dzisiaj w the Gazette o tym jak zacny obywatel miasta : Leonard Cohen
      zostal oskubany z 97% swoich oszczednosci na stare lata - rownowartosc 5
      milionow dolarow.
      Przy okazji, autor artykulu, Mark LaPage przypomnial o innych prominentnych
      ofiarach nieuczciwych menagerow.
      Wsrod nich sa the Beatles (procesowali sie z Capitolem o royalties), Bob Dylan,
      the Rolling Stones. Bruce Springsteen ponoc podpisal swoj pierwszy kontrakt
      plytowy na masce samochodu, nie doczytujac, ze oddaje menadzerowi (Mike Appel)
      50% (!) komisje. Nie zawsze spadaja crooks na cztery lapy. Agent Stinga Keith
      Moore dostal 6 lat za kratkami za naciagniecie swojego klienta na 13 melonow.
      Wiecej takich para-muzycznych ciekawostek w "Hit Men" autorstwa Fredrica
      Dannen'a.
      • ilhan Re: SF newsletters 13.09.05, 15:12
        Ciekawy wątek. Kilka miesięcy temu słuchałem wywiadu z Andym Partridgem (XTC), w którym ujawnił, że na skutek niekorzystnych zapisów kontraktowych z Virgin do albumu "Apple Venus Vol. 1" z 1999 praktycznie nie zarabiał na płytach, które wydawał zespół.

        "I spent 20 years supposedly in debt to Virgin Records. I was living on PRS money - the performing rights society (...) 1985 I started to see some publishing money because our manager was losing control and leaving the scene and my publishing money was suddenly starting to come to me. I'd pay the rest of the band for being there in the studio and being on the records (...) I've done the whole poor thing. I'd always be worried where money was coming from. People'd see you on Top Of The Pops and go past you in the street saying: wow, he doesn't dress like a millionaire. And I'd have 5 pounds in my pocket and that 5 pounds was to last me, like, the week".
    • jarecki32 Re: SF newsletters 27.09.05, 17:26
      Dzisiejszy SPIEGEL ON LINE donosi:

      Ted Nugent will Gouverneur von Michigan werden

      Nach Ronald Reagan und Arnold Schwarzenegger zieht es einen weiteren Mann aus
      der Showbranche in die Politik. Der amerikanische Extremgitarrist und
      Waffennarr Ted Nugent will Gouverneur von Michigan werden. Zuvor muss er aber
      noch ein paar Tiere erlegen.

      Dla nie calkiem bieglych w niemieckiej mowie tlumacze:
      Ted Nugent chec zostac Gubernatorem stanu Michigan.
      Po Reaganie i Schwarzeneggerze ciagnie kolejnego goscia do polityki.
      Amerykanski gitarzysta ekstremalny ( a co to takiego ?, przyp. J32) oraz
      wielbiciel broni Ted Nugent chce kandydowac na gubernatora Michigan. Najpierw
      musi on jednakowoz odstrzelic kilka zwierzat.

      I dalej leci caly artykul. Facet ma niezle przewalone. Atak na Hiroshime
      uzasadnia tak : (You fucked with us, we melted you down ! ).
      Bron potrzebna w kazdej kieszeni (najlepiej po dwie sztuki) i takie tam.
      W Minesocie chcial byc gubernatorem, albo nawet nim zostal zawodowy zapasnik (
      Ventura czy jakos tam). W Stanach wszystko jest mozliwe, Ted Nugent
      prezydentem ?
    • pagaj_75 Re: SF newsletters 08.10.05, 21:04
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2958048.html
      No comments.
      • pytajnick Re: SF newsletters 09.10.05, 00:31
        pagaj_75 napisał:

        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2958048.html
        > No comments.

        To choć cytat, dla zachęty:

        "[Andrzej Nowak] Wyznaje, że po koncercie doszło do niecodziennej próby. -
        Sprawdziliśmy, czy oboje mamy naturalne włosy. Test wypadł pozytywnie dla obu
        stron - zapewnia."

        the show must go on
    • jarecki32 Re: SF newsletters 16.10.05, 16:58
      Los Angeles Times wlasnie zamiescil ciekawy arytkul pt "You know that it would
      be untrue"
      Oto jego skrot.
      Czlonkowie grupy the Doors otrzymali oferte 15M$ za wykorzystanie fragmentu
      z "Break on Through" do reklamy Cadilaca.
      I jeszcze 4M od Apple za reklame ich produktu. Obie oferty zostaly odrzucone.
      Ale nie przez wszystkich zyjacych jeszcze czlonkow grupy.
      Oferte blokuje tylko John Densmore, eks drummer zespolu. Moze to czynic
      skutecznie, gdyz jeszcze za zycia Jima, the Doors
      uzgodnili, ze prawa do uzycia w celach reklamowych fragmentow ich muzyki musza
      byc zaaprobowane przez wszystkich czlonkow grupy.
      Jim byl zdecydowanym przeciwnikiem uzywania muzy Doorsow w reklamach.
      Densmore nie tylko nie bral udzialu w ubieglorocznym tour zespolu, ale jeszcze
      wytoczyl Manzarkowi i Kriegerowi proces za wystepy
      pod nazwa the Doors. Proces wygral i zespol wystepuje jako "Riders on the
      Storm".
      Sprawa z uzywaniem cytatow z klasycznego rocka jest mocno kontrowersyjna.
      Led Zeppelin bez problemu zastapilo the Doors w reklamie Cadilaca (fragmentem z
      Rock and Roll).
      U2 wspiera Ipoda, McCartney pokazuje sie na reklamach Fidelity Investment,
      Stonsi na Ameriquest Mortgage.
      Z drugiej strony jest Santana, Neil Young, Springsteen, the Eagles oraz Tom
      Waits, ktorzy twardo mowia : Nie do kazdej oferty.
    • jarecki32 Link Wray 24.11.05, 18:23
      Link Wray zmarl w domu w Kopenhadze 5-go listopada. Mial 76 lat.
      Legendarny gitarzysta , Link Wray wymyslil tak zwane 'power chords' bedace
      podstawa gitarowago grania w hard i punk-rocku. Poniewaz w latach 50-tych nie
      bylo wzmacniaczy z kontrolowanym fuzzem, Link robil dziury w membranie
      glosnikow tak aby uzyskac zblizone brzmienie. Wray byl podziwiany przez stara
      garde muzykow (Townshend, Springsteen, Dylan) Przezyl swoj renesans dzieki
      wykorzystaniu jego utworow do takich filmow jak Pulp Fiction czy Desperado.
      Najbradziej znana kompozycja "Rumble" sprzedala sie jako single w kilku
      milionach egzemplarzy.
    • pytajnick Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 17:55
      ... czyli kto się za tym kryje? (Jak kto wie skądinąd, proszę nie mówić).

      Za EMI:

      "1,2,3... próba mikrofonu" to debiutancki album Reni Pączkowskiej - wschodzącej
      gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej. Renia nie ukrywa swojej fascynacji
      twórczością Michała Wiśniewskiego z Ich Troje - jak sama twierdzi, gdyby nie on
      na pewno nie zaistniała by na scenie muzycznej.

      Szeroka publiczność miała już okazję poznać pierwszy utwór z debiutanckiego
      albumu Reni Pączkowskiej zatytułowany "Hop, hop, hop, czyli zabrałeś serce
      moje" (premiera: 15 sierpnia 2005), wykonywany wspólnie z jej starszą koleżanką
      z Ukrainy - Wierką Serdiuczką...

      A już 2 grudnia 2005 do sklepów trafia debiutancka płyty Reni - cały krążek
      wypełniony jest wesołymi rytmami, które z pewnością spodobają się wszystkim,
      którzy lubią się dobrze bawić...

      RENIA PĄCZKOWSKA

      BIOGRAFIA

      Renia Pączkowska przez przyjaciół zwana Promyczkiem. Zodiakalna Lwica. Na świat
      przychodzi siłami natury przed siedemnastoma laty jako pierworodna córka
      Dobrosławy i Świętopełka Pączkowskich.

      Dorasta w niewielkiej wsi na Podbeskidziu - Kogutkowie Wielkim. Dziewczynka jest
      typem samotnika. Jedyną jej przyjaciółką jest złotopióra kura Czesia
      Grzebienóżka, z którą spędza każdą wolną chwilę. Zwierzątko jest jedyną
      powierniczką trosk, smutków, sekretów i radości małej Reni. Wiejską sielankę
      przerywa pomór, który dziesiątkuje zwierzęta. Aby Czesi zaoszczędzić cierpienia
      babcia Helcia, ukręca jej łepek i przyrządza na świąteczny obiad. Całe to
      wydarzenie odciska olbrzymie piętno na psychice młodej dziewczynki, która od
      tego momentu czuje wstręt do drobiu.

      Po tym jakże ciężkim okresie Renatka odnajduje ukojenie w muzyce. Pomagając
      starym i schorowanym rodzicom w gospodarce, wypasa bydło na podbeskidzkich
      halach i sierpem wyrzyna mlecz dla domowej hodowli królików. Przez cały czas
      podśpiewuje nieśmiało ludowe pieśni, których nauczyła ją mama.

      Gdy rodzice zauważają talent dziewczynki posyłają ją do gminnego Ośrodka
      Kultury, gdzie rozpoczyna naukę gry na akordeonie. Dyplom ukończenia kursu do
      dnia dzisiejszego ozdabia ściany jej mieszkania. Gra na instrumencie nie daje
      jej jednak satysfakcji. Renata postanawia więc wstąpić w szeregi Ludowego
      Zespołu Pieśni i Tańca "Łoscypek", gdzie przez kilka lat doskonali swoje
      umiejętności wokalne. Razem z zespołem odnosi pierwsze sukcesy. Przez 3 lata z
      rzędu na międzynarodowym Festiwalu Pieśni Ludowej "Fülemüle" na Węgrzech zdobywa
      Grand Prix. Nagrody te pozwalają uwierzyć jej we własne możliwości.

      Zainspirowana twórczością Michała Wiśniewskiego i jego bandu szesnastoletnia
      dziewczyna postanawia spróbować swoich sił jako solistka. Wbrew woli
      konserwatywnych rodziców przeprowadza się do stolicy, gdzie z dwoma
      współlokatorkami z dawnych Socjalistycznych Republik Radzieckich wynajmują
      niedużą, 7,5 metrową kawalerkę.

      Początkowo nic nie układa się po jej myśli. Choć uczestniczy w wielu castingach
      nikt nie zauważa jej talentu. Musi jednak zarobić na życie. Jedyną alternatywą
      pozostaje więc dorywcza praca. Renia ima się różnych zajęć, pracuje jako
      hostessa na Targach Motoryzacyjnych z wielkim powodzeniem reklamując ciągniki
      marki "Uhr-sus". Dorabia tez jako pomoc domowa, opiekunka do dzieci oraz
      kelnerka w barze mlecznym. Właśnie tam poznaje Wierkę Serdiuczkę, młodą i
      utalentowaną ukraińską wokalistkę. Pomiędzy dziewczynami rodzi się przyjaźń.
      Pewnego wieczora wybierają się razem do baru karaoke, gdzie Renata brawurowo
      wykonuje "Letnią piosenkę o niczym ważnym" zespołu Ich Troje. Wierka urzeczona
      jej głosem proponuje współpracę. Młode, ambitne i pełne nadziei na lepszą
      przyszłość dziewczęta montują kapelę, po czym wyruszają na tournee po remizach
      strażackich w byłym województwie łomżyńskim. Za zarobione pieniądze postanawiają
      wydać płytę.

      Już kilka dni później wyjeżdżają do Kijowa gdzie Renia w duecie z Wierką nagrywa
      swój pierwszy singiel "Hop Hop". W ukraińskich plenerach powstaje też teledysk
      do tej piosenki, która jest zapowiedzią jej debiutanckiej płyty oraz początkiem
      wielkiej międzynarodowej kariery... Teraz Renia marzy o występie w Opolu i o
      udziale w koncercie Eurowizji, które otworzą jej sceny na całym świecie.

      Przed podbojem świata Renia zmęczona intensywnym życiem, postanowiła zrobić
      sobie wakacje. Udaje się do Kiermus, majątku szlacheckiego, gdzie dwór, karczma,
      czworaki i Jantarowy kasztel zza rzeki się wyłania. Jak wieść gminna niesie,
      Kiermusy są ostatnią ostoją tradycji szlacheckiej na Podlasiu, gdzie kiedyś
      piękne chwile spędziła jej matka Dobrosława. Zatrzymuje się w Czworaku u kuzynki
      Reginy, która była tkaczką we Dworze. Niedługo potem napotyka na swojej drodze
      Rajmunda - syna kowala z sąsiedztwa. Rajmund - chłopak znany w okolicy ze swej
      niezmierzonej siły i porywczości, szczodrze obdarzony przez naturę - zakochuje
      się w Reni od pierwszego wejrzenia. Obsypuje wybrankę kwiatami, nosi na rękach.
      W niedzielę po mszy na Jarmarku na Czarciej Polanie w Kiermusach kupił swojej
      dziewczynie korale i trzewiki w kolorze czerwonym. Renia trzy noce dziękowała za
      wspaniałe podarki. Dziewczę hoże po matce odziedziczyło kurwiki w oczach -
      często swoimi umizgami do obcych prowokowała do bójki Rajmunda z okolicznymi
      chłopakami.

      Pewnego jesiennego wieczoru, jak zwykle siedząc w Karczmie Rzym pijąc słynną
      Kiermusiankę, zachwycona jej delikatnym smakiem i tajemną mocą - bo pędzona
      według tajemnej receptury Dziedzica przy blasku księżyca, wdaje się w dyskusję
      ze starym pijakiem i kłusownikiem z Kiermus - Bandurą. Chłop wyznaje
      dziewczynie, że jej matka Dobrosława miała romans ze starym Dziedzicem włości
      kiermusiańskich, a owocem tejże miłości była właśnie ona! Wieści głoszą, że
      Dziedzic zapisał Reni w testamencie pół majątku z Jantarowym Kasztelem włącznie.
      Lecz do tej pory nikt nie może znaleźć owego tajemniczego testamentu. Stary
      Bandura wyjawia, że wie, gdzie jest ukryty testament Dziedzica - podobno w kopcu
      legendarnego Jura Nienasza przy Jantarowym Kasztelu. Jego słowa są tak
      przekonywujące, że Renia wierzy w to, że już na święta Bożego Narodzenia będzie
      Panią Kiermus i pierwszą damą w Jantarowym Kasztelu.

      Renia, jako dziewczyna próżna, dowiedziawszy się o swoim szlacheckim
      pochodzeniu, porzuca względy Rajmunda, a ten z żalu swego upija się codziennie w
      Karczmie tajemną mocą owianą Kiermusianką i snuje marzenia w pijanym widzie o
      szczęśliwym małżeństwie, tuzinie potomstwa i o Reni, którą do końca życia na
      rękach gotów nosić. Reni ani w głowie ciepło domowego ogniska, lecz wielka
      kariera piosenkarki i dostatnie życie w Jantarowym Kasztelu w Kiermusach.

      Prywatnie Renia to wrażliwa, romantyczna dziewczyna o przemiłym usposobieniu, z
      jej twarzy nie znika czarujący uśmiech a optymistyczne nastawienie do życia
      pomaga w spełnianiu marzeń. Zwolenniczka bezalkoholowych napojów energetycznych,
      papierosów bez filtra oraz romantycznych spacerów przy świetle księżyca. Brzydzi
      się kłamstwem, chamstwem i nie opuszczoną deską klozetową.
      • pytajnick Re: Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 18:08
        Aha i jeszcze okładka płyty, singla i zdjęcie, bo fajny klimat

        www.reniapaczkowska.com/gfx/plyty/plyta03.jpg
        www.reniapaczkowska.com/gfx/plyty/singiel01.jpg
        img.interia.pl/rozrywka/nimg/Renia_Paczkowska_renia_774679.jpg
        i jeszcze strona artystki www.reniapaczkowska.com/ (polecam bo pojawia
        się muzyczka, fajne jest też menu).

        Wiem że głupie strasznie, ale... dobrze jak czasem głupki kpią z muzycznych
        cwaniaków ;)
        • ilhan Re: Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 19:59
          Przyznam, że nie wiem co z Renią, ale mam inną kwestię odnośnie niniejszego wątku, a konkretnie jego założyciela, który, jak mniemam, nadal przebywa w Kanadzie. Czyli kraju, który, niespodziewanie, w praktyce stał się czymś na kształt kolejnej, przechodniej stolicy muzyki niezależnej. No bo w sumie nie byłoby nic dziwnego w tym, gdyby rok temu ktoś podał jako dwie płyty roku The Arcade Fire i Junior Boys, w bieżącym poprawił Broken Social Scene i Wolf Parade. A nie brakuje innych. I teraz pytanie: czy to jest jakoś powszechnie komentowane w Kanadzie? Jakie są reakcje prasy fachowej i codziennej? Czy o takim zjawisku w ogóle "się mówi"?

          Pozdr.
          • jarecki32 Re: Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 20:17
            mowi sie o tym ale dopiero od niedawna (2-3 miesiace) tj od momentu kiedy Bowie
            wystapil z Arcade Fire spontanicznie w Nowym Yorku na jakis festiwalu tego lata.
            Wystapil wtedy z nimi rowniez D. Byrne. Obaj byli zachwyceni AF i wroza im
            piekna przyszlosc. Chodzi raczej o zjawisko pt scena Montrealska choc Broken
            Social Scene pochodza z Toronto ( o ile pamietam). W ubiegly weekend AF bylo
            promowane przez U2, ktorzy wystapili w Montrealu, a koncert otwierali wlasnie
            AF. Bono mial o nich przemowe i nazwal ich the biggest thing in music in long
            time. Przy okazji zaanonsowal, ze U2 przeprowadza sie do Montrealu ( ale nikt
            nie wie o co mu chodzilo) Do Montrealu moze przeprowadzic sie D. Bowie, ktory
            tu bywa po kilka tygodni w roku i scene zna bardzo dobrze (wlaczajac Wolf
            Parade) Aracade Fire zanabyli sobie kosciol 50km na polnoc od miasta i
            zamienili to na studio. Ponoc zaczeli nagrywac kolejna plyte.
            Duzo by jeszcze o tym pisac i moze przy okazji napisze. Bez dwoch zdan, czasy
            dla niezaleznej sceny w Montrealu sa wyjatkowe.
            • ilhan Re: Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 20:25
              Ciekawe rzeczy. Może Bowiego natchnie to do nagrania jakiejś jeszcze jednej naprawdę wielkiej płyty? Dzięki.

              Pozdr.
        • jarecki32 Re: Renia Pączkowska, czyli... 01.12.05, 20:01
          czyzby nowe wcielenie Mike Pattona ?
    • pytajnick 3 nazwiska które lubię razem 20.03.06, 21:02
      Filmowo-literacko-muzycznie:

      Radiohead (no, nazwa), Philip K. Dick (modny ostatnio w świecie filmu) i Keanu
      Reeves (wiem że aktor średni, ale mam słabość).

      Za pfm:

      "Entertainment Weekly revealed last week that Radiohead will contribute music to
      Before Sunrise / School of Rock director Richard Linklater's adaptation of
      Philip K. Dick's cult science fiction book A Scanner Darkly. The film, which
      stars Keanu Reeves, is due in theaters July 7."
      • obly Re: 3 nazwiska które lubię razem 21.03.06, 08:41
        Philip K. Dick nie jest modny w świecie filmu.
        Miał tak nośny i kreatywny umysł że po prsotu każde jego opowiadanie jest
        filmem. i to zajebiście dobrym filmem. pod warunkiem że tom criuse sie tego nie
        dotyka. i nie jest modny. po prsotu jest bardzo ale to bardzo dobry.
        Modne to są "gwiezdne wojny" i "Harry Potter" i Stephen King jest modny. a
        PKDick trzepie po mózgu. i nie są to skoki na kasę. Polecam wszyskim PKDicka bo
        nie ma bardziej pojechanego i przeklętego nawet przez swoja schizofreniczna
        wyobraźnię kolesia na tej Ziemi który znany zaczał być jak właściwie umierał.
        Brajnu pewnie wie najwiecej o nim. Właśnie - może to wątek poza muzyczny ale
        Brajnu lubisz PKD?


        PS: każdy z filmów kręcony na podstawie jego opowiadań jest przynajmniej dobry
        a wady wynikaja z realizacji czy gry aktorskiej (nagroda specjalna Tom Cruise).
        Stephen King - najwieksza gwiazda horroro-ksiąg od wielu lat nie ma tylu
        ekranizacji co książki dicka choc trzepie je na maxa (umowy.. umowy..). a jak
        juz są to chyba tylko lśnienie są w miarę warte obejrzenia reszta - dno klasy C.
      • braineater Re: 3 nazwiska które lubię razem 21.03.06, 09:11
        Lubię PKD zajebiście, do bólu, mimo paru fatalnych tekstów, które mu się w tej
        masie produkcyjnej przytrafiły - Dr Futurity na przykład, czyli klasyczny
        moherowy koszmar dla pro-lifeowców, w dodatku zapodany z nieznośnym patosem.
        Scanner Darkly, był projektem dookoła ktorego Linklater chodził prawie
        dwadzieścia lat i w sumie dobrze, że go zrobił, tylko ja sie pytam, dlaczego
        zrezygnował z robienia tego, jak swojej, klasycznej pojechanej animacji i
        dlaczego tam musi grać ten cholerny gumowy Pinokio Reeves? Spieprzył juz swoja
        obecnością jedną z dwóch fajniejszych ekranizacji Gibsona, czyli Johnego
        Mnemonica (ta druga fajna to 'Hotel New Rose' Ferrary z Walkenem)i generalnie
        drazni mnie w każdym filmie. No ale może tym razem mu sie uda, choc oddanie
        całej świrowacizny głównego bohatira Przez Ciemne Zwierciadło, wymaga odpału
        conajmniej a'la Nicholson w Kukułczym Gnieździe.
        Jak na razie jestem na tak ze wzgledu na rezysera - było nie było pare
        doskonałych filmów i właśnie w takich kwasowo-spidowych klimatach paranoi i
        objawienia, zrobil, i na nie, ze wzgledu na pana Kajaka. zobaczymy.
        A z ekranizacji Dickowych, oprócz klasyków typu Blade Runner i całkiem udanego
        w sumie Minority Report (mimo, że wypieprzyli 3/4 tekstu i pozmieniali całą
        resztę) to mocno polecam staroć pt Screemers, czyli Tajemnica Syriusza w
        perfekcyjnym, jak zwykle polskim tłumaczeniu:) Ekranizacja jednej z 4ch wersji
        opowiadania Druga odmiana, zrobiona tanio, szybko i wyjatkowo dobrze, mocno
        skojarzona z The Thing Carpentera - rewelacyjnie wkręca, nawet jesli się zna
        tekst - a to jest wyczyn, bo wszystko sie opiera na dość rewolucyjnej poincie.
        a wracając do Scanner Darkly, to mam tylko nadzieje, ze nie pójda na łatwizne i
        nie zrobią z tego Cyber Trainspotting, dla hamerykańckich nastolatków - bo
        ostatnio udowadniają, że nawet z ksiązek, które nie były przeznaczone dla
        popcornowych przezuwaczy, da sie zrobic idealnie gładkiego gniota dla nikogo -
        Władca Pierścieni. To byłoby straszne.

        P:)
        • obly Re: 3 nazwiska które lubię razem 21.03.06, 09:28
          oglądałem ostatnio blade runnera - film ma rewelacyjna muzykę vangelisa i jest
          sam rewelacyjny. nie zestarzał sie jak gwiezdne wojny przez 30 lat.
          screamers - jest moim ulubionym filmem na podstawie prozy dicka, nie wiem
          dlaczego ale pointy (ze 3 lub 4 w trakcie całego filmu) nie pozwalają
          jednoznacznie ocenic sytuacji jak to w innych filmach i zmusza po prsotu zmusza
          do myslenia jak gestapowiec. kiedy tytułowe screamersy staja sie już ludzmi a
          przestają być maszyną aby "seek and destroy"... niesamowite.
          po za tym najlepszy film o miłości: Impostor, świetne prowadzenie akcji i mimo
          że człowiek juz wie wszystko pod koniec filmu i tak go to zaskakuje. dla PK
          Dicka nie ma podziału na dobro i zło nie ma podziałów na czerń i biel. jest za
          to dużo tęsknoty, miłosci i poszukiwania odpowiedzi na pytania, idealizmu i
          jest dużo odwagi aby żyć godnie. sa bardzo ludzkie.
          a to nadal nie jest moda.

          moje trzy typy na dzień dzis:


          can/murakami/deep
          • braineater Re: 3 nazwiska które lubię razem 21.03.06, 09:40
            obly napisał:

            >
            > moje trzy typy na dzień dzis:
            >
            >
            > can/murakami/deep
            >
            No - czyli najlepiej ekranizacja Owczej Trylogii, z Deepem w roli Człowieka
            Owcy i muzyką Can - najlepiej klimat Tago Mago zderzony z Merzbow:) Masz pan
            niezły pomysł:)

            P:)
          • cze67 Re: 3 nazwiska które lubię razem 21.03.06, 11:31
            obly napisał:

            > oglądałem ostatnio blade runnera - film ma rewelacyjna muzykę vangelisa i
            jest
            > sam rewelacyjny. nie zestarzał sie jak gwiezdne wojny przez 30 lat.
            > screamers - jest moim ulubionym filmem na podstawie prozy dicka,

            Blade Runner jest moim ulubionym filmem w ogóle...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka