Dodaj do ulubionych

Płyty dawno nie słuchane

31.05.05, 15:28
Niedawno przyglądając się mojej kolekcji stwierdziłem, że niektórych płyt
mogę już nigdy nie posłuchać. Nie chcąc dopuścić do tej sytuacji zabieram co
parę dni po kilka płyt do samochodu.
Ostatnio drogą losową wpadły mi w rece np. takie pozycje:

Santana - "Silver Dreams - Golden Reality" - miałem wrażenie, że słucham tego
pierwszy raz w życiu - trochę nietypowy Santana ale b. przyjemny.

Brand X - "Unorthodox Behaviour" - P. Collins w troche innym towarzystwie -
też nie słuchałem od wielu lat i żałuje.

Macie też tak czasami?
J.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 18:53
      ja.nusz napisał:

      > Brand X - "Unorthodox Behaviour" - P. Collins w troche innym towarzystwie -
      > też nie słuchałem od wielu lat i żałuje.

      I się Ci nie dziwię, że żałujesz. Znakomita płyta, słucham przynajmniej raz na
      pół roku:-)
        • lukas_log Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 20:39
          pszemcio1 napisał:

          > nie moge juz słuchać rocka progresywnego (...).(...) patos i przekombinowanie
          w
          > nagraniach tych i innych artystów


          Nie moge juz czytac takich wypowiedzi ;-)

          W temacie: od roku juz prawie nie sluchalem Deep Purple,chyba przez
          ten "odwalony" warszawski koncert z czerwca 2004.Jesli chodzi o konkretne plyty
          z mojej kolekcji to "666" Aphrodite's Child.
                  • pagaj_75 Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 22:12
                    lukas_log napisał:

                    > Dokladnie wiadomo "co w tym jest":besztanie prog-rocka jest
                    > trendy/jazzy/fresh :-))

                    E tam. Trendy to było w 1977. A obecnie, od kilku(nastu) lat mam wrażenie, że
                    jest dokładnie odwrotnie: że znów można nieśmiało się przyznawać do
                    prog-rockowych sympatii. Przykładem choćby omówienie starych płyt Yes na
                    pitchforku i to ogólnie w całkiem pozytywnym tonie (z wyjątkiem zjechanego ostro
                    "Tales", ale to akurat dla mnie jest zrozumiałe ;))
                    • lukas_log Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 22:22
                      pagaj_75 napisał:

                      > lukas_log napisał:
                      >
                      > > Dokladnie wiadomo "co w tym jest":besztanie prog-rocka jest
                      > > trendy/jazzy/fresh :-))
                      >
                      > E tam. Trendy to było w 1977. A obecnie, od kilku(nastu) lat mam wrażenie, że
                      > jest dokładnie odwrotnie: że znów można nieśmiało się przyznawać do
                      > prog-rockowych sympatii. Przykładem choćby omówienie starych płyt Yes na
                      > pitchforku i to ogólnie w całkiem pozytywnym tonie (z wyjątkiem zjechanego
                      ostr
                      > o
                      > "Tales", ale to akurat dla mnie jest zrozumiałe ;))
                      >

                      Niesmialo mozna sie przyznawac owszem,ale trzeba uwazac w jakim towarzystwie
                      to robimy.Inaczej mozemy zostac zbesztani przez "new-rock-revolution'owe"
                      towarzystwo ;-).
                      • ilhan Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 22:50
                        lukas_log napisał:

                        > Niesmialo mozna sie przyznawac owszem,ale trzeba uwazac w jakim towarzystwie
                        > to robimy.Inaczej mozemy zostac zbesztani przez "new-rock-revolution'owe"
                        > towarzystwo ;-).

                        To teraz pomyśl jak ja się czuję nie przepadając ani za prog-rockiem (poza bardzo nielicznymi wyjątkami) ani za new rock revolution (poza nielicznymi wyjątkami).
                      • pytajnick Re: Płyty dawno nie słuchane 31.05.05, 23:12
                        Besztanie progrocka jest dalej trendy na tzw. Zachodzie, który jak wiadomo
                        dyktuje reszcie 'cywilizowanego świata' mody i antymody. Już pomijając samo
                        czytanie, już sam fakt, że w Londynie szanuje się tylko pierwsze płyty Pink
                        Floyd, itd itp., to mi wystarczy popatrzeć na moich "muzycznych" znajomych.

                        Wyjeżdżają z Polski jako zwolennicy bądź zupełnie neutralnie nastawieni do
                        art-rocka, a po dwóch miesiącach piszą maile ironiczne, a wręcz sarkastyczne na
                        temat swych niedawnych ulubieńców. I nie chodzi tu o odkrycie czegoś czy
                        czytanie niewłasciwej prasy, bo ona u nas też jest i w sieci wszystko można
                        znaleźc. Ale o pewien wyraźny klimat w muzycznym światku. Przynajmniej ja tak to
                        odbieram, zmiana nastawienia do art-rocka jest po prostu niemal natychmiastowa
                        (chyba że są to prawdziwi miłośnicy muzyki odporni w tych kwestiach na wpływ
                        społeczny :).

                        Ale uwaga! Rzeczywiście, zmiana nadchodzi wielkimi krokami. Najpierw była Mars
                        Volta (a więc kilka, nie kilkanaście lat temu), która obok artystycznego sukcesu
                        stała się trendy, a to przy niej pojawiło się określenie progrock - po raz
                        pierwszy na tak masową skalę w pozytywnym kontekście, od bardzo dawna. Potem
                        obserwujemy publikowane sporadycznie artykuły w poważnych, wpływowych
                        brytyjskich magazynach - o powracającym prog-rocku.

                        To jest moim zdaniem nie tyle obserwacja (bo piszą o zespołach tworzących od
                        dawna), co samosprawdzająca się przepowiednia. I moim zdaniem, w pewnym stopniu,
                        to pójdzie dalej. Innymi słowy - szykuje się nam progrock revival. Myśle że to
                        jednak nie będzie powrót "gigantów" neoproga, ale właśnie zespoły nawiązujące w
                        jakimś stopniu do progrocka, mniej lub bardziej słusznie z nim kojarzone, a
                        grające o prostu dobrą muzykę.

                        Nowa płyta Porcupine Tree sprzedała się w czterokrotnie większej liczbie sztuk
                        niż poprzednia "In Absentia" (lepsza przecież, i bardziej nowatorska, i bardziej
                        chwytliwa...).
                        • glebogryzarka1 Re: Płyty dawno nie słuchane 01.06.05, 15:19
                          ...a wśród muzyków i fanów muzyki starszych niż 25 lat najbardziej modne jest
                          besztanie hip hopu. Chociaż nie, zaraz, nie modne (bo co powszechne, to
                          niemodne), tylko nagminne. Modne to może być krytykowanie czegoś, nad czym
                          większość zawodzi pieśni pochwalne.

                          Wracając do baranów.

                          Z dawno nie ruszanych płyt wyciągnąłem ostatnio "One Day It'll All Make Sense"
                          Commona i kiepsko mi się tego słuchało. Pięć dobrych utworów, większość
                          kawałków za długa o dwie minuty i zdecydowanie za dużo egzaltacji (intro -
                          koszmar). Concept albumy to chyba nie jest dobry pomysł i nigdy nie był.
                          • ja.nusz Re: YES 03.06.05, 11:37
                            Wysłuchałem wczoraj po latach płytę Yes "Astral Traveller". Wiem że długo po
                            nią znów nie sięgnę. Poza tym nie bardzo wiem co to za płyta. Wydana w 1999, w
                            większości dyskografii znalezionych w necie nie jest ukazana. Z jakości nagrań
                            wygląda na to, że są to jakieś archiwalne kawałki, dla mnie osobiście cienizna.
                            Myślę, że ktoś tutaj bedzie mógł coś więcej powiedzieć o tym wydanictwie.
                        • lukas_log Re: Płyty dawno nie słuchane 05.06.05, 18:56
                          Uwazam podobnie,choc z tym "prog rock revival" bylbym ostrozny.Natomiast daje
                          sie zauwazyc pewny powrot do kombinowania i brak strachu przed formami bardziej
                          zlozonymi (tu wspomniana "Mars Volta" sie klania).Choc czy to bedzie
                          obowiazywalo na duza skale - raczej nie...Trudno,wazne by idea prog-rockowego
                          grania nie upadla,a czy masy zostana uswiadomione czy tez nie - to juz inna
                          kwestia.
                          Co do pseudo-fanow zmieniajacych upodobania po 2 miesiacach negatywnego wplywu
                          spolecznego,to szkda gadac.Nawet lepiej ze juz ich nie ma posrod nas :-)


    • ilhan Re: Płyty dawno nie słuchane 08.06.05, 13:36
      Od kilku dni chciałem napisać parę słów o tej płycie, ale nie wiem gdzie. Nie słuchałem jej pół roku, od grudnia 2004. To drugi album australijskiego zespołu Art Of Fighting "Second Storey". Płyta, której bardzo przyjemnie słuchało mi się w okresie przedświątecznym, ale która dopiero ostatnio uderzyła mnie swoimi emocjami i piękną warstwą instrumentalną. I tak sobie myślę, że nie warto zawracać sobie dziś głowy rzeczami typu nowy Coldplay, jeśli powstają takie rzeczy jak "Second Storey" - zawieszony gdzieś pomiędzy "Parachutes" i Red House Painters. Jedna z najbardziej niedocenionych pozycji 2004 (również przeze mnie), choć może to się zmieni, bo niedawno doczekała się brytyjskiego wydania i widziałem jakieś zachwyty na Drowned In Sound.
      • ja.nusz Re: Płyty dawno nie słuchane 21.06.05, 15:33
        Tym razem coś niemiecko/polskiego.
        Po przynajmniej 15 latach przesluchałem powtórnie koncertowy album:

        "Diękuję Poland, Live 1983" - Klaus Schulze, Reiner Bloss

        Ładnie im to wyszło przy pomocy klawiszy, pokręteł i przycisków.

        Ciekaw jestem jaka była atmosfera na tych koncertach - jak by nie było
        odbywały sie w schyłkowym stanie wojennym.
        I tytuły utworów fajne: Katowice, Warszawa, Łódź, Gdańsk, Dzekuję
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka