jack9 04.10.05, 18:17 www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=824&PHPSESSID=8e79e60f8847234e897ceddcafc37e54 Od dziś Michał Michalski jest moim idolem. Amen Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
good_morning Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 18:51 wlasnie sie przerazilam,ze mamy tego sluchac, a nie moge przebrnac, niestety. ufff... ;) Odpowiedz Link
jack9 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 05.10.05, 10:44 good_morning napisała: > wlasnie sie przerazilam,ze mamy tego sluchac, a nie moge przebrnac, niestety. > ufff... ;) Haha... jakby co to mamy już na Ciebie haka w postaci Silver mt Zion ...;) no zastanawiam sie ciągle jaką to płytę zadam do słuchania...;) Odpowiedz Link
good_morning Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 05.10.05, 16:53 jack9 napisał: > no zastanawiam sie ciągle jaką to płytę zadam do słuchania...;) no ja tez. czy w ogole jakies melodie powinny byc... ;) Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 18:51 Zaskoczyła mnie ta recenzja, na plus oczywiście. Bardzo dobra, zgadzam się ze wszystkim co tam napisano :) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 18:56 A mnie odrobinę rozczarowała, bo to jest recenzja przede wszystim biograficzno-techniczno-analityczna, a dla mnie w obliczu muzyki ASMZ i spowinowaconej wszelkie takie rzeczy po prostu tracą znaczenie. Pozostaje tylko to, co jest w tej muzyce ważne - emocje. Pewnie dlatego własnie bardziej 'emocjonalne' niż 'techniczne' teksty o tego typu muzyce bardziej mi podchodzą. Ale to kwestia gustu czytelnika (jak w samej muzyce!!! :) Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:09 pytajnick napisał: > Ale to kwestia gustu czytelnika I gustu autora. :) Poza tym ten tekst nie jest tak do końca tylko i wyłacznie techniczno-analityczny... Ponadto trzeba też wziąć pod uwagę miejsce, w jakim ta recenzja została umieszczona. Po prostu czytelnicy Screenagers niekoniecznie znają Silver Mt. Zion. W takim przypadku wydaje mi się, że oparcie tekstu wyłącznie na emocjach, bez minimum informacji czy kwestii technicznych nie spełniałoby swego zadania. Odpowiedz Link
jack9 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:53 pytajnick napisał: > A mnie odrobinę rozczarowała, bo to jest recenzja przede wszystim > biograficzno-techniczno-analityczna, a dla mnie w obliczu muzyki ASMZ i > spowinowaconej wszelkie takie rzeczy po prostu tracą znaczenie. Pozostaje tylko > to, co jest w tej muzyce ważne - emocje. Pewnie dlatego własnie bardziej > 'emocjonalne' niż 'techniczne' teksty o tego typu muzyce bardziej mi podchodzą. > > Ale to kwestia gustu czytelnika (jak w samej muzyce!!! A mnie nie rozczarowała bo po prostu cieszę sie że jest. Zwłaszcza na Screenagers który chyba nie specjalnie interesuje się tą Muzyką. Po prostu cieszę się że pojawiają się takie teksty (czy autorstwa pytajnicka czy teraz tekst Michała ) bo to fajne uczucie wiedzieć że jest ktoś kto słucha, czuje, docenia Bo pare lat temu czułem się jak wariat gdy nikt nie reagował na nazwy GYBE czy ASMZ Odpowiedz Link
roar Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 20:19 > to fajne uczucie wiedzieć że jest ktoś kto słucha, czuje, docenia > Bo pare lat temu czułem się jak wariat gdy nikt nie reagował na nazwy GYBE czy ASMZ Heh. Znalazłem. :) Jak <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=14169653&a=14201646>dowiedziałem</a> się o Godspeed You! Black Emperor Tyle. Wszelki komentarz jest zbędny. :) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 20:55 Nie no, jak debiut to i ode mnie GRATULACJE. I gratuluję również gratulacji w tym wątku poniżej, bo to też o czymś świadczy! Odpowiedz Link
roar Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:20 ... <kompletny szok> ...jak by tu zacząć... Jacku9, dzięki. Nie jestem godzien. Linka sam chciałem na forum wkleić, ale skoro Jack już mnie ubiegł, to tylko dodam komentarz - proszę to potraktować jako mój głos w dyskusji rozpoczętej tutaj. Przepraszam, że tak późno. Przy okazji - Nemmrodzie, Pytajnicku - wielkie dzięki za inspirację i mentalnego kopa, bez was pewnie bym się nad tym męczył jeszcze z miesiąc. Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:28 <wow> Heh, przez sekundę nawet przeszło mi przez myśl, że to Ty mógłbyś być autorem :) Powtórzę się: świetna recenzja. Gratuluję! Odpowiedz Link
ilhan Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:31 jack9 napisał: > Od dziś Michał Michalski jest moim idolem. "Dwie noce za nim jeździłem! Trafiony w dziesiątkę!" Nie no, tak poważnie, to ja też gratuluję. Debiut jak Television w 1977 :) Odpowiedz Link
ilhan Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 19:38 > "Dwie noce za nim jeździłem! Trafiony w dziesiątkę!" ("Bez snu, bez jedzenia"). Odpowiedz Link
jazzkam Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 23:53 życzymy udanej współpracy a życzymy sobie długofalowej. czy jakoś tak. teraz pora zmierzyć się z jakąś recenzją płyty średniej ; DD Odpowiedz Link
jazzkam Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 23:54 a sama recka mnie zachęciła do zapoznania się. Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 04.10.05, 23:59 jazzkam napisał: > a sama recka mnie zachęciła do zapoznania się. I to jest największe szczęście dla recenzenta.. Mnie zachęciła do posłuchania po półrocznej przerwie. Podtrzymuję, że jest tu tylko jeden wybitny fragment - "Canada, oh Canada, I've never been your son". Ale to nie zmienia faktu, że jest to płyta którą poznać warto, bardzo wyraźna na tegorocznym poletku muzycznym, a jeśli się lubi takie desperacko-łzawe (nieładnie mówiąc, sorry) klimaty, to poznać po prostu trzeba. Jak każde inne ASMZ (może poza niedawną EPką...). Dobrej nocy, ex n.p. asmz | horses in the sky Odpowiedz Link
jack9 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 05.10.05, 11:03 Panie pytajnicku ...i znów się nie zgadzamy w sprawie Silver mt Zion..;) przecież to prawie aksjomat że najwybitniejszym utworem tej płyty jest God Bless Our Dead Marines - od pierszych chwil na jednej strunie do końcowych śpiewów-jęków a Teddy Roosevelt's Guns to kawałek który najmniej mi się podoba a wogóle mam wrażenie że tą płytą ASMZ dotarli jakby do szerszych kręgów - przy wcześniejszych płytach znależć recenzje to był problem ( no, w sumie zależy gdzie się szukało...;)) a o Horses piszą tu i tam...;) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 05.10.05, 18:28 > a wogóle mam wrażenie że tą płytą ASMZ dotarli jakby do szerszych kręgów - przy > > wcześniejszych płytach znależć recenzje to był problem ( no, w sumie zależy > gdzie się szukało...;)) > a o Horses piszą tu i tam...;) No wiesz, GY!BE swą najlepszą płyte nagrało na samym początku (na upartego zgodzę się na "swe najlepsze płyty nagrywało na początku"), a zaczęło się o niej pisać dopiero przy - dobrej, ale jednak najsłabszej - Yanqui U.X.O. Po prostu wieść się niesie, przekroczyli pewien próg, stali się w pewnych kręgach ludzie z okolic GY!BE i się pisze... dlatego nawet o takim skrajnym Set Fire To Flames "piszą tu i tam" :-). Zapewne przy "Horses in the Sky" poszerzeli trochę grono fanów, ale nie potrafię powiedzieć ile w tym zasługi samego albumu i jego jakości, a ile zwyczajnego rozszerzania się ich popularności drogą pantoflową. Byle tylko "młodzi", zaczynający od (dla mnie zbyt) bezpośredniego "Horses in the Sky", potrafili również docenić może nieco bardziej ukryte i wysublimowane piękno płyt wcześniejszych. Odpowiedz Link
anselmo84 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 05.10.05, 21:50 pytajnick napisał: > > a wogóle mam wrażenie że tą płytą ASMZ dotarli jakby do szerszych kręgów > - przy > > > > wcześniejszych płytach znależć recenzje to był problem ( no, w sumie zale > ży > > gdzie się szukało...;)) > > a o Horses piszą tu i tam...;) > > No wiesz, GY!BE swą najlepszą płyte nagrało na samym początku (na upartego > zgodzę się na "swe najlepsze płyty nagrywało na początku"), a zaczęło się o nie > j > pisać dopiero przy - dobrej, ale jednak najsłabszej - Yanqui U.X.O. Po prostu > wieść się niesie, przekroczyli pewien próg, stali się w pewnych kręgach ludzie > z > okolic GY!BE i się pisze... dlatego nawet o takim skrajnym Set Fire To Flames > "piszą tu i tam" :-). > > Zapewne przy "Horses in the Sky" poszerzeli trochę grono fanów, ale nie potrafi > ę > powiedzieć ile w tym zasługi samego albumu i jego jakości, a ile zwyczajnego > rozszerzania się ich popularności drogą pantoflową. Byle tylko "młodzi", > zaczynający od (dla mnie zbyt) bezpośredniego "Horses in the Sky", potrafili > również docenić może nieco bardziej ukryte i wysublimowane piękno płyt > wcześniejszych. Najlepszą płytą GYBE! była jednak ta druga (tak uważam). A co do Silver Mt. Zion to z tymi recenzjami nie jest tak źle. Chyba wszystkie ich wydawnictwa są opisane choćby na pitchforku a na porcysie pojawił się tekst o innym projekcie kanadyjczyków Set Fire To Flames. Natomiast zgodzę się co do jednego, popularność GYBE! wzrosła przy okazji ostatniej, najsłabszej płyty. Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 11:55 A mi się wydaje, że o GY!BE czy ASMZ stało się głośno nie dzięki konkretnej płycie (czy płytom), ale wskutek niezwykłej aktywności tego środowiska. W pewnym momencie nie dało się tej sceny nie zauważyć, ukazywało się mnóstwo płyt, powstawały poboczne projekty. Set Fire To Flames reklamowano przecież jako projekt członków GY!BE i ASMZ. Podobnie z Black Ox Orkestar. I tak ta spirala się nakręcała. Najgłośniej jest oczywiście o projektach Efrima, najbardziej charyzmatycznej postaci tamtego kręgu. A o takich Do Make Say Think czy Fly Pan Am nadal cicho (w Polsce). Odpowiedz Link
jack9 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 18:58 nemrrod napisał: > A mi się wydaje, że o GY!BE czy ASMZ stało się głośno nie dzięki konkretnej > płycie (czy płytom), ale wskutek niezwykłej aktywności tego środowiska. W pewny > m > momencie nie dało się tej sceny nie zauważyć, ukazywało się mnóstwo płyt, > powstawały poboczne projekty. Set Fire To Flames reklamowano przecież jako > projekt członków GY!BE i ASMZ. Podobnie z Black Ox Orkestar. I tak ta spirala > się nakręcała. Najgłośniej jest oczywiście o projektach Efrima, najbardziej > charyzmatycznej postaci tamtego kręgu. A o takich Do Make Say Think czy Fly Pan > Am nadal cicho (w Polsce). Wydaje mi sie że GYBE czy ASMZ są po prostu najciekawsze z constellation Fly Pan Am usłyszałem po raz pierwszy 3 albo 4 lata temu w radiu ( polskim ) i towarzyszyło temu sporo gadania (po polsku) ...;) Niestety audycja nadająca takie smaczki już nieistnieje Do Make Say Think odkryłem równiez ze 3 lata temu i wydało mi się że jest to światna muzyka dla miłośników jazzu. Kiedy reklamowałem znajomym zespół - zawsze powtarzała się ta sama śmieszna sytuacja: - "jak się nazywają ??? " - "Do Make Say Think" - " jak ??? powiedz jeszcze raz." Odpowiedz Link
roar Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 20:55 > Wydaje mi sie że GYBE czy ASMZ są po prostu najciekawsze z constellation To swoją drogą ;) Muszę przyznać, że wcale nie byłem pewien, czy faktycznie ASMZ są tacy popularni. Jeszcze rok temu, kiedy dopiero poznawałem scenę Montrealską, więcej dobrego... w ogóle - więcej jakby znajdowałem informacji o Fly Pan Am czy Set Fire to Flames (Rządził oczywiście GY!BE). ASMZ wyglądał na jeden z wielu podprojektów Godspeeda, bynajmniej nie najciekawszy (Oczywiście szybko okazał się najciekawszy, kiedy tylko poznałem "This Is Our Punk Rock..." :). Skoro trochę dzisiaj zapomniany Fly Pan Am można było nawet usłyszeć w Polskim Radio...! ...więc skonsultowałem się z Google. 'g "Horses in the Sky" Silver Mt. Zion' daje ponad 90000 trafień - a tymczasem 'g "Stem Stem in Electro" Hrsta', 'g "Ver Tanzt" black ox orkestar' i 'g "n'ecoutez pas" fly pan am' - poniżej tysiąca!(Szukanie "ecoutez pas", bez "n'" zwraca z kolei 10000 wyników, błąd Google? I tak wyraźnie mniej, w każdym razie.) Nokaut. Pozostałe płyty ASMZ, przy skróconych nazwach, oczywiście, nikt całych przecież nie używa - po jakieś 20, 30 tysięcy - to mimo wszystko mniej od innych wydawanych w tamtych czasach płyt. Dla porównania - z płyt GY!BE - "Antennas to Heaven" (szukane bez nazwy zespołu) 90000. "Yanqui u.x.o" - 60000. Set Fire to Flames - "Telegraphs in Negative" - 40000. "Signs reign rebuilder" - 35000. Ogólnie - a więc jednak. I to, było nie było, jednak zasługa "Horses..." Wow. ...można się teraz zastanawiać, dlaczego tak. Na pewno jest w tym parę czynników. Choćby taki, że GY!BE nie nagrywa i ktoś musiał wypełnić lukę. Jednak stawiam na to, że to wszystko zasługa: - rozwoju zespołu i posiadania spójnej wizji artystycznej - odejścia jak najdalej od schematów znanych z GY!BE Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 21:20 Ale Roar, nikt nie kwestionuje, że GY!BE i ASMZ są najpopularniejszymi projektami z Constellation (czy najciekawszymi to inna sprawa oczywiście). Jack wyżej pisał, że jeszcze kilka lat temu nie było żadnych recenzji dotyczących wyżej wymienionych *po polsku*. Teraz to się zmienia, ale i tak odnoszę wrażenie, że po prostu na GY!BE i ASMZ poprzestano. Jasne, że jak ktoś trafi powiedzmy na GY!BE i mu się spodoba, to nie ma obecnie żadnych przeszkód, żeby poznał cały katalog Constellation. Ale wszystkie pozostałe projekty z tej sceny w polskim internecie (jeśli chodzi o recenzje) po prostu nie istnieją... Dla porównania: "Sings Reign Rebuilder" jeśli szukać tylko na polskich stronach daje... 85 trafień. Btw, "_Sings_ Reign Rebuilder", "Signs..." daje tylko 623 trafienia :) Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 21:22 Właśnie widzę, że "Horses in the Sky" szukane na stronach polskich daje 79 trafień, LOL. To teraz już nie wiem co myśleć... Odpowiedz Link
roar Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 06.10.05, 22:41 > Ale Roar, nikt nie kwestionuje... No i to właśnie cholernie mnie zaskoczyło, że wszyscy to przyjmują jako pewnik, bo pamiętałem coś zupełnie innego. Że aż musiałem to sobie sprawdzić. No i chyba dobrze pamiętałem. ASMZ zawsze byli ważni, ale, jeśli wierzyć Google'owi, prawdziwy popularity boost przeżywają dopiero teraz. Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 14:16 Ech, może się narażę niektórym, ale jednak napiszę co myślę o tej płycie. Nie znam reszty dyskografii grupy, więc poprzestanę na "Horses in the Sky". Posłuchałem jej dwa razy parę miesięcy temu i odrzuciło mnie, bo miałem wtedy fazę na Talking Heads i mój organizm buntował się przeciwko takim zawodzeniom. Powróciłem niedawno i zgodnie z zasadą, że im dłużej słuchamy tym bardziej się podoba, efekty były ciut lepsze, ale bez rewelacji. Ta płyta kojarzy mi się odrobinę z Pink Floyd z czasów "The Wall"/"The Final Cut". Nie ze względu na brzmienie, ale z powodu tematyki i podejścia do niej. Krótko mówiąc: lament i rozdzieranie szat nad tym, jaki to parszywy jest ten świat. A obrazu tragedii ma dopełniać płaczliwy głos Efrima (?) Sorry, ale już chyba za stary jestem, a i trochę cyniczny, żeby tak rozpaczać nad "tragicznym stanem ducha współczesnego człowieka". Albo po prostu nasłuchałem się już tego (we Floydowo-Watersowskim wydaniu) za dużo dawno temu i mi się czkawką odbija. Nie mogę się przekonać do harcersko-ogniskowego "Hang on to Each Other", jakoś beznadziejnie czegoś takiego mi się słucha w domu. "Teddy Roosevelt's Guns" robi się ciekawe dopiero w połowie. Większość utworów to krótkie przebłyski czegoś fajnego (np. podniosły temat ze skrzypcami w środku "Ring Them Bells") otoczone lekko nudnawymi dłużyznami i wspomnianymi lamentami. Na plus mogę zapisać dwie rzeczy: 1) to że mimo wszystko jest to muzycznie ciekawsza płyta niż "The Final Cut" (ale umówmy się - to nie jest jakiś szczególny wyczyn ;))) 2) opener "God Bless Our Dead Marines". tam pokazali, że jednak można. utwór naprawdę wciągający, ciekawie skomponowany i zaaranżowany (ten chór jest rzeczywiście świetny). i nawet tekst mi tam nie przeszkadza. Zdecydowanie bardziej wolę Efrima w GYBE. PS. Ale recenzja jest git, tak by the way ;) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 14:31 pagaj_75 napisał: > Ech, może się narażę niektórym, ale jednak napiszę co myślę o tej płycie. Nie > znam reszty dyskografii grupy, więc poprzestanę na "Horses in the Sky". > Posłuchałem jej dwa razy parę miesięcy temu i odrzuciło mnie, bo miałem wtedy > fazę na Talking Heads i mój organizm buntował się przeciwko takim zawodzeniom. W ogóle ze słuchaniem ASMZ powinno się wstrzymać do głębokiej jesieni. Serio mówię... > Powróciłem niedawno i zgodnie z zasadą, że im dłużej słuchamy tym bardziej się > podoba, efekty były ciut lepsze, ale bez rewelacji. Bo ta płyta jest "bez rewelacji" :PP > Ta płyta kojarzy mi się odrobinę z Pink Floyd z czasów "The Wall"/"The Final > Cut". Ciekawe skojarzenie, jeszcze się z takim nie spotkałem. > Nie ze względu na brzmienie, ale z powodu tematyki i podejścia do niej. Ech, znów się ktoś przejmuje bardziej słowami niż muzyką. Powinni zabronić jednoznacznych tekstów w muzyce... ;) > Krótko mówiąc: lament i rozdzieranie szat nad tym, jaki to parszywy jest ten > świat. Czyli ASMZ/GY!BE w całej swojej krasie!!! > A obrazu tragedii ma dopełniać płaczliwy głos Efrima (?) Kiedyś był naprawdę płaczliwy, teraz trochę udaje... Po prostu nauczył sie spiewać (niestety). > Sorry, ale już chyba za stary jestem, a i trochę cyniczny, żeby tak rozpaczać > nad "tragicznym stanem ducha współczesnego człowieka". Poczekaj do jesieni :) > Na plus mogę zapisać dwie rzeczy: > 1) to że mimo wszystko jest to muzycznie ciekawsza płyta niż "The Final Cut" > (ale umówmy się - to nie jest jakiś szczególny wyczyn ;))) Wręcz byłoby trudno TFC "przebić"... > Zdecydowanie bardziej wolę Efrima w GYBE. Dobrze że mamy tak szeroki wybór! (Takich artystów lubimy najbardziej ;). pozdrawiam ex n.p. devendra banhart | cripple crow Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 16:54 pagaj_75 napisał: > Nie mogę się przekonać do harcersko-ogniskowego "Hang on to Each Other" "Hang On To Each Other" harcerskie?! Przesadziłeś. Nie musi się każdemu podobać, ale trudno o większą obelgę :| Odpowiedz Link
roar Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 19:16 > Sorry, ale już chyba za stary jestem, a i trochę cyniczny, żeby tak rozpaczać > nad "tragicznym stanem ducha współczesnego człowieka" Wiedziałem, że ktoś się przyczepi. Wiedziałem. ;) Cóż, nie poczuwam się do odpowiedzialności. Nie dało się tego inaczej... To płyty wina, nie moja. :) A te dłużyzny... Te dłużyzny to chyba największe osiągnięcie ASMZ. Repetycja, ciągnięcie tych prostych tematów, często właściwie bez melodii... Efekt jest IMHO niesamowity i chciałbym słyszeć takie rzeczy częściej. (Ale ja jestem dziwny. Mi się "Final Cut" podoba. :) Odpowiedz Link
pytajnick Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 21:36 roar napisał: > A te dłużyzny... Te dłużyzny to chyba największe osiągnięcie ASMZ. Tak. > Repetycja, c > iągnięcie tych prostych tematów, często właściwie bez melodii... (chyba własnie dlatego wolę <Horses, bo tam sa i dłużyzny, i super melodie, i wiarygodność oczywiście, ale o tym już było). > Efekt jest IMH > O niesamowity i chciałbym słyszeć takie rzeczy częściej. (Ale ja jestem dziwny. > Mi się "Final Cut" podoba. :) > > Odpowiedz Link
nemrrod Re: Thee Silver Mt. Zion...na Screenagers.pl 10.10.05, 22:09 Na "Horses in the Sky" nie ma dłużyzn :) A największym osiągnięciem ASMZ jest chyba umiejętność budowania klimatu (i budowania w ogóle) przy użyciu minimalnych środków - np. zakończenie "Ring Them Bells" oparte na uderzaniu w jeden klawisz pianina. Odpowiedz Link