geigo 27.10.05, 19:11 ... a płyta - "Star Is Just A Sun". Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pagaj_75 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 20:21 Whoa! Są z Norwegii! (A to mój ulubiony ostatnio muzycznie kraj.) Na AMG czytam min. hasła post rock, Hollis, Talk Talk. Moja ocena (bez słuchania na razie): 10/10 ;))) Odpowiedz Link
maff1 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 20:43 pagaj_75 napisał: > Moja ocena (bez słuchania na razie): 10/10 ;))) noooo, 10/10 - bez słuchania? bardzo brawurowo Odpowiedz Link
bleri Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 21:42 Usłyszałam tą płytę kilka miesięcy temu - straszna nuda. Smęcący wokalista, coś pomiędzy Mortenem a Jonsim czyli było_było_było, muzycznie też okolice kraju gejzerów i nocy polarnej, ale do bólu kości przewidywalnie. Przesłuchałam ją kilka razy i zapomniałam, kto wie, może jak teraz powrócę to wrażenia będą nieco bardziej pozytywne, ale póki co jakieś 4/10. Odpowiedz Link
jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 21:58 bleri napisała: > Usłyszałam tą płytę kilka miesięcy temu - straszna nuda. Smęcący wokalista, coś > > pomiędzy Mortenem a Jonsim czyli było_było_było, muzycznie też okolice kraju > gejzerów i nocy polarnej, ale do bólu kości przewidywalnie. Przesłuchałam ją > kilka razy i zapomniałam, kto wie, może jak teraz powrócę to wrażenia będą > nieco bardziej pozytywne, ale póki co jakieś 4/10. Ludzie to jednak różne som bardzo...;) jak słyszę o Jonsim, gejzerach i nocy polarnej to juz się nie mogę doczekać słuchania tej płyty Odpowiedz Link
bleri Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 22:39 JackDziewięć - ja adoruję Jonsiego niezmiennie od lat, ale jak ktoś pozoruje gejzery, a za zacmienie slonca sluzy zaslonieta roleta to srednio niezbyt. ;) Odpowiedz Link
nemrrod Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 23:18 pagaj_75 napisał: > Whoa! Są z Norwegii! (A to mój ulubiony ostatnio muzycznie kraj.) > Na AMG czytam min. hasła post rock, Hollis, Talk Talk. > Moja ocena (bez słuchania na razie): 10/10 ;))) U mnie dokładnie tak samo :)) Też się podekscytowałem jak sprawdziłem na AMG. Co prawda te dwa utwory z ich strony trochę ostudziły mój zapał, ale nie jest źle. Odpowiedz Link
ph29 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 09:36 Co Cię ostatnio z Norwegii urzekło? A The White Birch mnie się bardzo podobali, chociaż z Talk Talk bym ich nie kojarzył (ani tym bardziej z Sigur Ros) - to jest raczej smęcenie w stylu Red House Painters na przykład. Bardzo urocze i ciepłe, ale bez jakiegoś specjalnego uduchowienia czy gejzerów emocji :). Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 11:05 ph29 napisał: > Co Cię ostatnio z Norwegii urzekło? Dwa słowa: Rune Grammofon ( www.runegrammofon.com/ ) Ale obawiam się, że The White Birch raczej z tamtymi klimatami nie mają nic wspólnego, ale posłucham, o ile tylko uda mi się to ściągnąć, bo mało kto to ma, a jak ma to mega-kolejki są. Odpowiedz Link
mmakowski Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 11:14 pagaj_75 napisał: > Dwa słowa: Rune Grammofon ( www.runegrammofon.com/ ) > Ale obawiam się, że The White Birch raczej z tamtymi klimatami nie mają nic > wspólnego, ale posłucham, o ile tylko uda mi się to ściągnąć, bo mało kto to > ma, a jak ma to mega-kolejki są. E tam, mi sie sciagnelo szybko. Dzis wieczorem moge wrzucic gdzie trzeba. Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 13:52 mmakowski napisał: > E tam, mi sie sciagnelo szybko. Dzis wieczorem moge wrzucic gdzie trzeba. No to najwyraźniej tylko ja mam problemy. Jeśli możesz, to wrzuć, proszę. Odpowiedz Link
ph29 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 12:20 pagaj_75 napisał: > > Co Cię ostatnio z Norwegii urzekło? > > Dwa słowa: Rune Grammofon O tak, norweski jazz :). Supersilent to było i jest dla mnie jedno z największych odkryć ostatnich kilku lat. A możesz z tego zestawu polecić coś bardziej konkretnie? Ja się odwzajemnię trzema innymi słowami: Sidsel Endresen "Undertow". Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 13:50 ph29 napisał: > O tak, norweski jazz :). Supersilent to było i jest dla mnie jedno z > największych odkryć ostatnich kilku lat. A możesz z tego zestawu polecić coś > bardziej konkretnie? Ech, dopiero się przegryzam przez katalog, ale na razie za co się nie wezmę, to strzał w ósemkę conajmniej. Jeżeli Supersilent Ci leży, to warto sięgnąć po płyty formacji Food, np. "Veggie", jeśli jeszcze nie znasz. Gra w niej Arve Henriksen, klimat zbliżony do Supersilent, ale mniej tam złowieszczo-demonicznych brzmień, za to więcej pięknych melodii. Przymierzam się teraz do solowej płyty Henriksena. Idąc dalej tym tropem to duet Strǿnen/Storlǿkken, czyli klawiszowiec Supersilent i perkusista Food. Surowe, ze względu na ograniczone instrumentarium, jak dla mnie momentami bliższe post-rocka niż jazzu, słucha się bardzo fajnie. Oczywiście nie mogę zapomnieć o Shining (duet dwóch członków Jaga Jazzist) i mojej (jak na razie) płycie tego roku czyli "In the Kingdom of Kitsch You Will Be a Monster". Przedziwna, eklektyczna muzyka. No i jeszcze In the Country - płyta "This Was the Pace of My Heartbeat". W miarę tradycyjny, akustyczny jazz (piano trio), trochę w klimacie wytwórni ECM, ale pełna nietypowych (jak na mój gust) rozwiązań. Idealna muzyka na deszczową jesień ;) Ale mam już organizuję sobie następne płyty, część już przesłuchałem, ale pobieżnie, więc będę jeszcze informował. Generalnie nastawienie mam takie w tej chwili, że chciałbym mieć cały katalog Rune Grammofon na oryginalnych płytach, a to już coś znaczy :) > Ja się odwzajemnię trzema innymi słowami: Sidsel Endresen "Undertow". Dzięki, wypróbuję. Odpowiedz Link
miecio4 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 27.10.05, 23:06 Nie chcac wyciagac wnioskow pochopnych nadmienie tylko ze post o tym zespole pojawil sie dzisiaj na innym forum i to kilka dobrych kilka godzin wczesniej. Tam przynajmniej ktos sie wysilil polecajac White Birch. No chyba ze tam to tez geigo tylko z innym nickiem:) www.sigur-ros.art.pl/forum/viewtopic.php?t=257&start=1455 Odpowiedz Link
martolka Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 10:23 miecio4 napisał: > Nie chcac wyciagac wnioskow pochopnych nadmienie tylko ze post o tym zespole > pojawil sie dzisiaj na innym forum i to kilka dobrych kilka godzin wczesniej. > Tam przynajmniej ktos sie wysilil polecajac White Birch. ale tu sie nie poleca, ale zapodaje i czeka na ocene ;-P nawet nie nalezy zbytnio zachwalac, aby nie wplywac na opinie na sam przód :-)) Odpowiedz Link
miecio4 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 28.10.05, 11:22 martolka napisała: > ale tu sie nie poleca, ale zapodaje i czeka na ocene No tak, tak. Ile ja sie kiedys muzy musialem nasluchac zeby sie popisac:) A teraz wystarczy poprzepisywac:) Odpowiedz Link
mmakowski Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 30.10.05, 14:13 Była kiedyś taka gierka komputerowa, nazywała się chyba Skyroads, a polegała na skakaniu pojazdem po platformach. Akcja rozgrywała się w kosmosie, klimat był stosownie kosmiczny i w ogóle było przyjemnie, tyle, że sama zabawa w skakanie była taka sobie i dość szybko się nudziła. Tym niemniej, ze względu na klimat, grę wspominam dobrze. Płyta The White Birch w jakiś sposób kojarzy mi się ze Skyroads: też wytwarza taką atmosferę oderwania i dryfowania gdzieś daleko i również Odpowiedz Link
pytajnick Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 02.11.05, 09:22 Bardzo dobry wybór. Pamiętam, że gdy ta płyta wychodziła, to mnie i mojego brata dość mocno oczarowała, a byliśmy własnie na sigurowej fali (hehe, dalej jesteśmy, miłość nigdy się nie kończy). Jest na "Star is just a sun" kilka takich momentów, że nic tylko patrzeć w zagwieżdżone niebo i wspominać wiosnę w Dolinie Muminków, czyli smutek i nostalgia w najlepszym wydaniu. Drugie "Breath" to utwór, piosenka, pieśń, kompozycja, która rozczula przy pierwszym przesłuchaniu - jakaż to prostota - i rozczula także dziś, po trzech latach znajomości. Jest piękna, bardzo piękna, i reszta przymiotników, tak komplementujących jak i inwektyw wszelakich, nie ma znaczenia. Pięć minut i to w zwolnionym tempie, a przemyka jak ostatnie westchnienie lata, niezauważalnie. Jest tu też, oczywiście i niestety, sporo mniej przekonywującego, świadomie użyję tego słowa, smęcenia. I dlatego słucham tego albumu tak rzadko w całości, ograniczając się do fragmentów najpiękniejszych. Żeby nagrać cały album na jednym pomyśle, trzeba być diabelnie, przepraszam, niebiańsko zdolnym. A oni są tylko utalentowani. Dlatego nagrali płytę tylko bardzo dobrą, a nie wybitną, ale czy to może być zarzut? Jasne że może, bo byli o krok od 30-minutowej perfekcji! Odpowiedz Link
neandertalski nie za-duszna 04.11.05, 10:00 w zasadzie najbardziej chyba się mogę zgodzić z tym co napisał pytajnick. Tzn moim zdaniem to płyta której niewiele zabrakło do to aby była bardzo dobra i w związku z tym bardzo dobra być nie może :-) Jak dla mnie fajnie sie zaczyna, wciaga, przy czwartym utworze robi sie troszeczkę może nudna ale za to piąty utwór, król bełta (wg mnie najlepszy na plycie) nagle przełamuje ten lekko schodzący klimat i byłoby fajnie gdyby dalej poszli w tę strone. Kawałek ewidentnie mógłby być przebojem wręcz na miarę "supergirl" reamon albo przynajmniej naszego Gawlińskiego z tym kawałkiem zaczynającym sę od słów "w wielkim miescie?" czy "w ciemnym miescie?", nie pamiętam dokładnie, nie jestem jego miłosnikiem. W każdym razie kawałek podrywa (moze nawet trochę w duchu fiutlanda sisters of mercy?) i robi to o tyle dobrze, ze we własnym stylu a nie jakąś kalką. Tu chyba mamy maks norweskiego temperamentu który w nich się odezwał :-))) A propo temperamentu skandynawów podobała mi się relacja z tego jak zabalowali swego czasu finscy skoczkowie zdaje sie po drużynowym tytule mistrzów świata, no więc wg pikantnych relacji po zawodach spotkali się w knajpie hotelowej gdzie w milczeniu wypili po butelce piwa i rozeszli się do swoich pokojów :-))) W kazdym razie gdyby norwegi rozwinęli płytę troche w stronę tak radosnego grania jak w utworze nr 5, byłaby lepsza. Zamiast tego oni znow zawineli sie z powrotem i sobie popitolili do końca, mnie trochę np nudza te dosyc standardowe początki utworów sprawiające, ze kazdy brzmi w zasadzie tak samo - tyle jeśli miałbym się czepiać ale czepiac się nie chcę bo płytę polubilem, subiektywnie. Owszem trochę zalatują sigur ros, chyba tez trochę troche 4AD ale to żaden zarzut. Maja, ze tak powiem "charakterystyczny" wokal ale nawet to polubiłem. Powiem tak wyglądaja na zespół który powinien nagrać dobrą płyte, tyle, ze to chyba jeszcze nie jest "ta" plyta. Jak dla mnie osobiście np sigur ros gdyby nie nagrali "agoetis byrjun" nie uchodziliby dziś za taki klasyczny punkt odniesienia, przynajmniej pozostałe ich płyty tej roli nie spełniają. Nie będę się rozpisywal, powiem wiec krtóko, plyta mi się podobała i bardzo za nią dziękuję, nie znałem tej grupy wczesniej i bardzo fajnie mi się wstrzeliła w te październikowo - listopadowe przełomy. Odpowiedz Link
good_morning wtret na temat temparamentu 04.11.05, 12:01 norweski temperament przedstawia sie mnie wiecej tak: sylwester, a raczej po: Norwegowie: ale sie wytanczylismy! Polacy: cholera, co za nuda, przeciez prawie wcale nie tanczylismy. Odpowiedz Link
neandertalski Re: wtret na temat temparamentu 04.11.05, 14:31 a mnie to przypomina taki stary kawał, jak to stoją dwie pierdoly pod ścianą na zabawie w remizie, stoją, stoją i jedna mówi wreszcie do drugiej: - to co idziemy do domu? a ta jej odpowiada: - eee, nie jeszcze się trochę pobawimy... ;-) Odpowiedz Link
good_morning Re: wtret na temat temparamentu 04.11.05, 21:29 nie znalam, dobre :DDD a ja zostalam ukarana za niechec do orphan: otoz zamiast tego wywalilam do kosza folder z the white birch, ktorego jeszcze nie zdazylam przesluchac :D zdarzylo im sie ulokowac obok siebie. tak wiec zaczynam sluchac dopiero, ale cuuudo jest. nie zeby milosc do kraju wikingow przeze mnie przemawiala ;), po prostu ten rodzaj smęcenia bardzo mi odpowiada. juz nie dziwia mnie entuzjastyczne recenzje z norweskiej prasy 2002 typu 'plyta roku', nawiazania do hollisa (znowu!), co do porownan z 'transmission' joy division , 'amnesiaca' i 'kid A' radioheadu to ...hm hm... jeszcze nie wiem. sa tez okreslenia 'palac marzen','nieziemski klimat','muzyka sfer'... tak ladnie napisane, jak tu sie nie zgodzic ;) moje wrazenia beda z opoznieniem. Odpowiedz Link
jarecki32 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 01:01 jutro deadline, wiec pora cos napisac. No coz, wiekszosc co chcialem napisac zostalo juz tu napisane. Gdyby ta plyta miala wiecej takich utworow jak Nr 5: Beauty King to bylaby to dla mnie znakomita plyta. A tak, to bede mial w pamieci raczej monotonie, ospalosc i melancholie. Ale niewatpliwie bylo to dla mnie ciekawe "poszerzajace" doswiadczenie, ktore mam nadzieje, pomoze mi doceniac muzyke wykonowana w zbilzonych klimatach. Dziekuje. Odpowiedz Link
miecio4 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 01:27 Wszyscy sie rozpisuja nad pierwsza plyta The White Birch a moze ktos cos napisze o tej nowej "Come Up For Air"? Odpowiedz Link
jack9 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 08:25 Tak to jest pisać na szarym końcu - mozna tylko powtórzyć to co już zostało powiedziane Zgadzam sie z pytajnickiem - płyta ma świetne momenty - utwory 2,3,5,8 ale są też kawałki które przy pierwszym drugim słuchaniu trudno od siebie odróżnić W sumie trudno marudzić bo jest to stylistyka jak najbardziej moja i płyta jest fajna, wokal jest oryginalny ( nie słyszę tu wcale Jonsiego), każdy z utworów ma w sobie melodie i klimat - jako pojedyncze piosenki sprawdzają się świetnie - problem znurzenia pojawia się gdy słucha się 10 "pod rząd". Gdybym miał stawiać ocenę to ok. 8/10 a pewnie mogło by byc więcej gdybym słuchał dłużej - bo za każdym razem bardziej odróżniem utwory i wiedzę w każdym z nich coś ciekawego. Dziwię się troche bo nikt z szanownego towarzystwa porównując White Birch do róznych muzykantów nie zauważył że nasłuchali się oni swoich ziomków z Bel Canto - niektóre utwory ze "Star is just a Sun" brzmią jak Bel Canto na zwolnionych obrotach - radzę posłuchać płyt Bel Canto - White-Out Conditions i Birds Of Passage a potem utworu nr3 - "Silly Malone" Odpowiedz Link
kkrzysiekk Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 20:57 żeby nie powtarzać (pozytywnych) opinii o płycie, zaprezentuję po prostu mój najnowszy ranking ;-) : 1. The White Birch "Star Is Just A Sun" 2. Shelleyan Orphan "Helleborine" 3. Señor Coconut "El Baile Aleman" 4. Craig Armstrong "As If To Nothing" 5. Augie March "Strange Bird" 6. Faust "Faust" 7. Dredg "El Cielo" Odpowiedz Link
geigo Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 22:08 kkrzysiekk napisał: > żeby nie powtarzać (pozytywnych) opinii o płycie, zaprezentuję po prostu mój > najnowszy ranking ;-) : > (scenicznym szeptem: powtarzajcie, powtarzajcie! :)) ) ...a tak w ogóle chciałam tylko napisać, że strasznie mnie ucieszyło tyle pozytywnych opinii o White Birch - jako urodzona optymistka na wspak ;) spodziewałam się mniej lub bardziej miażdżącej krytyki (choć w zasadzie wszystko przede mną, jeszcze wielu forumowiczów nie wypowiedziało się w tym wątku ;) ) - a tu taka niespodzianka :) miecio4 napisał: > Wszyscy sie rozpisuja nad pierwsza plyta The White Birch a moze ktos cos > napisze o tej nowej "Come Up For Air"? Nie słyszałam jeszcze całości nowego albumu, tylko kilka utworów, które zrobiły na mnie mniejsze wrażenie, niż te ze "Star..." - są bardziej piosenkowe, dosłowne, nie tak minimalistyczne, odzywa się w nich więcej instrumentów. Ale przeczytałam gdzieś opinię, że "Come Up For Air" prezentuje się najkorzystniej słuchana jako całość, więc moja opinia o nowym White Birch jest bardzo tymczasowa i niezobowiązująca. Odpowiedz Link
miecio4 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 06.11.05, 01:21 geigo napisała: > Nie słyszałam jeszcze całości nowego albumu Odniosłem dziwne wrazenie ze geigo jest mezczyzna. Hmm. Ale skoro nie to ja juz glupi jestem jakis. Cofam wszystko:) Odpowiedz Link
good_morning Do geigo 08.11.05, 02:07 geigo napisała: >> > Nie słyszałam jeszcze całości nowego albumu, tylko kilka utworów, które zrobiły > na mnie mniejsze wrażenie, niż te ze "Star..." - są bardziej piosenkowe, dosło > wne, nie tak minimalistyczne, odzywa się w nich więcej instrumentów. Ale przecz > ytałam gdzieś opinię, że "Come Up For Air" prezentuje się najkorzystniej słucha > na jako całość, więc moja opinia o nowym White Birch jest bardzo tymczasowa i n > iezobowiązująca. ale moja jest mniej wiecej taka sama :) klimatem ta plyta mi przypomina parachutes coldplay miejscami, wiec te piosenki nie takie zle sa... generalnie mi sie tez z elbow kojarzy. sa jednak 'spiewanki' ;), ktore ratuje tylko i wylacznie charakterystyczny wokal, np. silent love. calosc plyty brzmi milo dla ucha,ale nie ma tego dryfowania dwiekow w pustych przestrzeniach... (pewnie dlatego,ze tu miodu wiecej ;)) daj znac na mejla, czego Ci brakuje. Odpowiedz Link
geigo Re: Do geigo 10.11.05, 16:06 good_morning napisała: > ale moja jest mniej wiecej taka sama :) klimatem ta plyta mi przypomina > parachutes coldplay miejscami, wiec te piosenki nie takie zle sa... > generalnie mi sie tez z elbow kojarzy. sa jednak 'spiewanki' ;), ktore ratuje > tylko i wylacznie charakterystyczny wokal, np. silent love. calosc plyty brzmi > milo dla ucha,ale nie ma tego dryfowania dwiekow w pustych przestrzeniach... > (pewnie dlatego,ze tu miodu wiecej ;)) Czyli moje przeczucia się potwierdzają... Szkoooda. Widać ciągle podświadomie liczyłam na powtórkę ze "Star...", choć jak życie uczy, takie cuda właściwie się nie zdarzają ;) > daj znac na mejla, czego Ci brakuje. Dzięki, napiszę :) Odpowiedz Link
ilhan Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 05.11.05, 23:58 Ja przepraszam, że ostatnio zaniedbałem słuchanie. Z braku czasu. Postaram się nadrobić i wypowiedzieć tu i w Shelleyan. Odpowiedz Link
good_morning Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 06.11.05, 00:14 dzwieki zablakane wsrod pustych pol, owiniete wokol traw, nienatretne, eteryczne... wystarczy tylko uchylic okno... kurcze! zaczynam mowic jak Kaczkowski... ;) nie moge sie doczekac calosci nowej plyty i wszystkich poprzednich. taka jest prawda :) Odpowiedz Link
pytajnick Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 06.11.05, 00:56 good_morning napisała: > dzwieki zablakane wsrod pustych pol, owiniete wokol traw, nienatretne, > eteryczne... wystarczy tylko uchylic okno... I miód akacjowy!! Odpowiedz Link
good_morning Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 08.11.05, 01:59 zdecydowanie bez miodu, bo sie dzwieki posklejaja... Odpowiedz Link
nemrrod Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 13.11.05, 16:51 W porządku płyta, podoba mi się. Nic rewolucyjnego, ani rewelacyjnego co prawda, ale jestem w stanie wysłuchać ją od początku do końca bez uczucia znużenia czy irytacji. A o tej porze roku słucha się tego jeszcze przyjemniej. Minimalizm i chłodny klimat bardzo lubię, więc nie uważam, by ta muzyka była nudna, a jeśli mówimy o monotonii to raczej w pozytywnym znaczeniu :) Szkoda że, z tego co piszecie, na najnowszej płycie zespół poszedł w stronę "piosenkowości", bo te zimne, minimlistyczne i efemeryczne piosenki wychodziły im całkiem nieźle i życzyłbym sobie, by spróbowali nagrać coś jeszcze bardziej rozmytego, powiedzmy jakieś ośmiominutowe, snujące się ambientowe pieśni, bo wydaje mi się, że potencjał mają. I dziwi mnie, że tylu osobom podoba się "Beauty King". Dla mnie to chyba najsłabszy fragment, właśnie przez tę perkusję i dosłowność. Tzn. jako osobny kawałek broniłby się nieźle, ale w kontekście płyty... trochę mi nie pasuje. Mój ulubiony utwór to "Breath" jak na razie. Odpowiedz Link
good_morning Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 13.11.05, 23:20 nemrrod napisał: I dziwi mnie, że tylu osobom podoba się "Beauty King". Dla mnie to chyba > najsłabszy fragment, właśnie przez tę perkusję i dosłowność. Tzn. jako osobny > kawałek broniłby się nieźle, ale w kontekście płyty... trochę mi nie pasuje. o, to ja sie pod tym podpisze :)king wysluchany na jakiejs stronie mnie zniechecil wrecz do calej plyty. a ulubiony mam 'riot' Odpowiedz Link
neandertalski BK 14.11.05, 10:35 w sumie i racja, odstaje. A dlaczego mi się podobał najbardziej? Chyba dlatego, ze moim zdaniem zespoł nie jest jednak kapelą ambientną. Subiektywne odczucia oczywiścia. Utwór odstaje od reszty płyty kiedy porownuje się go na zasadzie właśnie tego utworu i reszty płyty, natomiast wg mnie jeżeli potraktuje się go jako zwieńczenie pierwszych czterech utworów jest już trochę inaczej i ja właśnie bardziej tak go sobie przedstawiłem, pewnie dlatego reszta płyty w tej sytuacji to był dla mnie troche zjazd ;-) Nijak nie potrafię o nich pomyślec w kategoriach ambient, wg mnie to jednak kapela rockowa. Odpowiedz Link
nemrrod Re: BK 15.11.05, 12:07 neandertalski napisał: > Nijak nie potrafię o nich pomyślec w kategoriach ambient, wg mnie to jednak > kapela rockowa. Jak to rockowa, skoro najbardziej rockowy kawałek jest najsłabszy na płycie? :) W moim subiektywnym odczuciu zespół ma zadatki na kapelę może nie ambientową, ale "ambientującą" :) Odpowiedz Link
neandertalski Re: BK 16.11.05, 11:49 no to może zgódźmy się że kapela jest: ambiewalentna :-) Odpowiedz Link
obly Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 17.11.05, 15:52 słucham sobie, słucham i słucham... Fajnie jest złapać od czsu do czasu taka płytke, jest jak czyścik do głowicy, gładziutkie oleisto bawełniane dzwięki na zwolnionym tempie aby nie porysować powierzchni. W dobrym tego słowa znaczeniu. Co prawda facet wchodzi czasem głosem w jakąs maskotke z mapetów i za ch.. nie mogę sobie przypomnieć.. a może to ulica Sezamkowa? Generalnie piękne jest bardzo i very sad. Muzyka jest osobnym dziełkiem na które narzucono firankę z wokalu, niemniej razem sie to komponuje w całosć. No i tu jest tak jak ze składankami typu chill-out, ze względu na przyjętą formę i jakby w tej formie bezpieczne przebywanie (harmonie, odczucia, barwy) i brak dojścia do granicy (siedzę pod kołdrą i tak będę siedział, nie rusze się choć jest smutno, deszcz nawala o szybę a mi jest w tym moim dole bezpiecznie i dobrze)I na dłuższą metę ta płyta może być (jako całość) po prostu nudna w swoim smutku (co prawda przerwana wesolutkim truchtaniem po następną porcję herbaty w kawałku: "Beuty King"). Niemniej dużo przyjemności w okreslonych okolicznościach przyrody jest w stanie przynieść. Myślę sobie że są ludzie co zdają sobie sprawę w czym są dobrzy i co im fajnie wychodzi, do czego mająpredyspozycje i właśnie to robią, a niektórzy ludzie robią to co ich ciśnie pod czerep bez tego typu kalkulacji. Tutaj najwyraźniej zachodzi przypadek pierwszy. Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 18.11.05, 00:27 Bardzo ładna i przyjemna płyta. Oczywiście żadne tam 10/10, jak to sobie zażartowałem, ale i tak miło się tego słucha o tej porze roku. Takich jesiennych smętów nigdy dość. I zgadzam się z nemrrodem, że "Beauty King" to jest najsłabszy kawałek na płycie. Wyróżnia się, i owszem, szybszym tempem, ale kompozycyjnie przegrywa z pozostałymi kawałkami tak, jak futbolowa reprezentacja Polski przegrywa z Anglią - gładko, niezawodnie i (przeważnie) do zera. Pikny jest numer 2, ale 6,7 i 8 też są niczego sobie. Pewnie będę wracał od czasu do czasu do tej płyty. Acha, Obły! Mi też się wokal czasem kojarzy z Kermitem de Żabą ;))) Z tym, że mi to w ogóle nie przeszkadza. Odpowiedz Link
ayya Re: W tym tygodniu słuchamy: The White Birch 20.11.05, 13:39 Ehhh. Nie podoba mi się. Trochę nudno, trochę archaicznie, choć nie pozbawione ciekawych momentów: takie "Breathe" jest naprawdę ujmujące, "Silly Malone" momentami jest piękne. Problem w tym, że ta stylityka w takim dość monotonnym wydaniu jak dla mnie strawna jest tylko przez 3-4 piosenki. W sumie za sam urok i klimat dałabym 5/10. Odpowiedz Link