Dodaj do ulubionych

ED HARCOURT

05.11.05, 14:31
3 albumy i pewnie kolejny w drodze. Zastanawia mnie jak jego muzykę
postrzegają forumowicze
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: ED HARCOURT 05.11.05, 14:38
      Bardzo.
      • aasiek Re: ED HARCOURT 05.11.05, 16:06
        Co za zbieg okoliczności :) Dziś po bardzo długiej przerwie włączyłam sobie
        ostatnią składankę TE, tę podwójną. I na drugiej płycie jest zamieszczona
        piosenka tego pana. A teraz zajrzałam na forum i nie mogłam przypomnieć sobie,
        skąd to miano znam :) Aż musiałam przeczytać listę utworów.
        O ile można cokolwiek powiedzieć po przesłuchaniu jednej piosenki, to mnie się
        całkiem podoba.
    • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 16:26
      Dawno nie słuchałem i zaraz to nadrobię ;)
      Odgrzebałem własnie z tej okazji płyte "From Every Sphere". Nie jestam jakos
      specjalnie przywiazany do tego artysty, ale niektóre piosenki
      rzeczywiscie "bardzo" postrzegam. Jest taka piosenka "Those Crimson Tears". Za
      nią mu sie należy co najmniej 8,5/10.
      • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 05.11.05, 16:44
        "Those Crimson Tears" - faktycznie świetny utwór z debiutu.

        ja w ogóle cenie go za to ze nie popada w mazgajstwo (co się wielu tego typu
        artystom zdarza) i że w sumie dosyć róznorodna muzycznie to twórczość . wiele
        smaczków tu znajduję
        • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 16:51
          Tak, to jeden z mniej nudnych nudziarzy. Bo na przykład taki "Ghost Writer"
          z "From Every Sphere" to bardzo porządna, rockowa rzecz, nietypowa dla
          większości tych samotników. Trudno go w takiej sytuacji wrzucić do jednej
          jakiejś szufladki. Bardzo utalentowany pan to jest, mam nadzieje, że nagra
          wreszcie, czym pokaze w pełni, co potrafi. Kiedy nowa płyta?
          • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 16:53
            >że nagra
            > wreszcie [...], czym pokaze w pełni, co potrafi. Kiedy nowa płyta?

            do [...] wstaw: "coś" ;)
          • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 05.11.05, 17:38
            mechanikk napisał:
            Kiedy nowa płyta?

            dobre pytanie. nie wiem:/ wie ktoś?
            • jazzkam Re: ED HARCOURT 05.11.05, 17:41
              jak dla mnie nudziarz, a sądzę to po ostatniej płycie.
              • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 17:47
                Chyba jedno czego mu brakuje, to jakieś powalajace melodie. To dość dużo, ale
                moze kiedyś sie uda.
              • ethan26 Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:05
                ostatnia płyta to rzeczywiście nuda, ale ten gatunek zjadł swój ogon. w między
                czasie pojawili się wizjonerzy, osobowości: banhart, oberst, stevens i kilku
                innych. harcourt, badly drawn boy, david gray (słabiutka nowa płyta), pete yorn
                czy howie day idą w zapomnienie. nagrywają zbyt mało wyraziste płyty. przy
                takiej ilości muzyki, nie ma czasu na 3-4 dobre nagrania na danej płycie.
                • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:08
                  Zgadzam się. Ale Edowi może sie jeszcze uda, jeśli weźmie pod uwagę jaką ma
                  konkurencję :)
                • grimsrund Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:21
                  Obersta nie trawię, to mi jeden odpada :))

                  Zresztą nuda ma wiele oblicz.

                  • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:34
                    Z tym Oberstem to dziwna sprawa jest. Byłem wprost szaleńczo zachwycony jego
                    tegorocznymi płytami, ale zmądrzałem, czy coś i teraz jakoś chłodniej do nich
                    podchodzę. Co nie zmienia faktu, że "I'm wide awake" jest tekstowo i muzycznie
                    chyba nie do pobicia przez takiego Ed'a. Sufjan i Antony kasują wszystkich
                    takich panów w tym roku. A ponad wszystkimi siedzi sobie Elliott Smith.
                    • ethan26 Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:47
                      moim zdaniem wszystkich ich kasuje Craig Minowa. That Man Jumped Out the Window
                      to wciąż moja piosenka roku. a co do obersta to wiadomo, że albo się kocha albo
                      nienawidzi. podzielił chłopak alternatywną publiczność, choć argumentów przeciw
                      niewiele :) bo jak wspominasz teksty niezłe. interpretacje jakoby nieszczere
                      (takie głosy słyszałem)? proponuję posłuchać dem z 93-94 roku. tam dopiero
                      uprawiał egzaltację :) teraz myśle że z płyty na płyte mniej tego "zawodzenia".
                      dla mnie niestety gorzej bo uwielbiam fevers and mirrors, dla piosenek lepiej.
                      no i ile wytwórni udostępnia całe płyty na swoich stronach. właśnie jego. team
                      love. polecam bo jest chociażby nowy dondero do zassania.
                      • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:49
                        >proponuję posłuchać dem z 93-94 roku. tam dopiero
                        > uprawiał egzaltację :)

                        to ile on miał wtedy lat? tak z 15? :)
                        • ethan26 Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:57
                          13-14... w tym roku dzięki pewnemu programowi p2p udało mi się zgromadzić całą
                          dyskografię conora. choćby czasy gdy występował w park eve. (nagrali splita z
                          wrens gdzieś w okolicach 97). dodatkowo wspólne wykonania z yo la tengo like a
                          rolling stone i slider t.rexów. nawet fajny duecik z beth orton znalazłem :)
                          cieszy że na dniach koncertowa płyta.
                      • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 12:20
                        Cloud Cult jest OK, nawet bardzo OK, ale przedkładać to nad Sufjana, Antosia i
                        Edka? Hmm... Śmiałe oświadczenie :))
                        • ethan26 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 12:36
                          tu nie chodzi o przedkładanie. tylko o to co sprawia większą przyjemność, radość
                          konkretnemu słuchaczowi :) zresztą ciężko powiedzieć w momencie gdy lubi się
                          bardzo dwie płyty która jest lepsza (w obrębie konkretnego słuchacza), w
                          przypadku cc i antonyego decyduje to że cc jest bardziej "moja". ale to są już
                          niuanse. dlatego moja krytka krytykujących BE. bo jeżeli coś się komuś nie
                          podoba i to np. bardzo to nie warto żeby taki ktoś tego słuchał. albo słuchał z
                          negatywnym nastawieniem ukształtowanym przez ulubionego dziennikarza czy
                          znajomego którego zdanie ceni. stąd np. śmieszą mnie recenzje na porcysie.
                          wszystko jest przygotowane pod artystę. u ulubionego artysty dane przypadłości
                          będą zaletami, u takiego "co nie wypada" przerodzą się w wady.
                          • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 13:05
                            Pełna zgoda w takiem bądź razie :)
                          • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 13:20
                            ethan26 napisał:
                            dlatego moja krytka krytykujących BE. bo jeżeli coś się komuś nie
                            > podoba i to np. bardzo to nie warto żeby taki ktoś tego słuchał. albo słuchał z
                            > negatywnym nastawieniem ukształtowanym przez ulubionego dziennikarza czy
                            > znajomego którego zdanie ceni.

                            szczerze mówiąc jakby sie ktos miał kierowac akurat krytyką to płyty be musiałby
                            brac w ciemno bo przeciez mało który zespół ma tak dobra prasę
                          • ilhan Re: ED HARCOURT 06.11.05, 13:30
                            Ethan, wybacz, ale zupełnie nie rozumiem Twojego punktu widzenia. Dla mnie sytuacja jest prosta: jak praktycznie przy każdym innym wykonawcy są fani i przeciwnicy. To kreuje jakąś dyskusję, którą Ty próbujesz ucinać dorabiając, wybacz, dość śmieszne teorie (jak z tymi dziewczynami). Wiadomo, że nigdy nie jest tak, żeby wszyscy byli na tym samym poziomie wtajemniczenia i wiadomo, że fani zbiją każdy argument zwykłych słuchaczy, bo wiedzą wszystko. Lubię i cenię BE, ale akurat łatwo mogę sobie wyobrazić, że może Conor nie robić na kimś wrażenia. Tak zwyczajnie, po ludzku, a nie dlatego, że zazdrości się mu jego lasek (o których zresztą chyba nikt poza Tobą nie ma tu wiedzy). :)
                    • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 08:54
                      mechanikk napisał:
                      > Z tym Oberstem to dziwna sprawa

                      no ja się już z Ethanem nie raz kłóciłem o Obersta, twierdząc że nie taki on
                      wielki jak go malują. Nie chce znowu tego roztrząsać ale miło posłuchac że
                      jednak nie wszyscy oszaleli na punkcie tego gościa
                      • ethan26 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:23
                        nie dbam o to czy Oberst jest wielki (wzrostem na pewno nie). najważniejsze jest
                        to, że mi się podoba muzyka jaką tworzy i tembr głosu. nie przekonuje nikogo że
                        to artysta dziesięciolecia. dla mnie co prawda czołówka. śmieszą mnie tylko te
                        ataki na jego osobę (choć pochwał też jest sporo). a takujący mają zabawne
                        argumenty. i najczęściej co dziwne są to jacyś sfrustrowani chłopcy, którzy nie
                        mogą wyhaczyć panienki. zarzucają Conorowi komercje i tego typu rzeczy. tylko że
                        to taki radiohead nagrywa dla wielkiej wytwórni. pod saddle creek podwaliny
                        kładł oberst (bodaj ze swoim bratem i moggisem), potem jeszcze postanowił
                        stworzyć przy saddle team love. koniunktury też żadnej nie wyczuł, bo tworzy
                        taka muzykę od ponad 10 lat. oberst przedmutacyjny też się tak wydzierał :) a
                        eda lubię, ale myślę że to że polubiłem go było uwarunkowane tym że w dawnych
                        czasach nie miałem dostępu do pewnych muzycznych rzeczy i byłem zdany na trójkę.
                        teraz jest internet i programy p2p i mam możliwość wyboru :)
                        • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:39
                          >byłem zdany na trójkę
                          > teraz jest internet i programy p2p i mam możliwość wyboru :)

                          Tak poza tematem. Myslę sobie, że chciałbym znów być zdany na trójkę, cos było
                          bardziej "romantycznego" (hehe) w znajdowaniu muzyki w ten sposób. Ale teraz
                          trójka nas opuściła, a ja nie mam siły po nocach wyczekiwać na audycję. Przez
                          ten cholerny internet mamy przewagę ilości nad jakością. Zbyt duzy wybór to
                          brak wyboru.
                          • ethan26 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:54
                            tylko że w trójce nie chcą grać Antonyego. słyszałem też o niechęci do BE.
                            słucham sobie tych audycji sprzed lat i to w gruncie nasz romantyczny obraz. coś
                            czego nie było. na kostrzewie wieszano psy, ale moim zdaniem jego audycja na
                            wysokości 2003 była lepsza niż na pocz. czego najlepszym potwierdzeniem były
                            nocne spotkania. moim zdaniem po prostu przeciętny słuchacz trójki nie dorósł.
                            chciał słuchać deep purple czy innych dziwnych stworów z trójkowego topu
                            wszechczasów plus porcupine tree, albo jakiś grungeów. moim zdaniem nikt nie
                            chciał aby trójka szła w kierunku elvisa costello czy roxy music. nie
                            wspominając że każdy wolał zamiast animal collective czy cLOUDDEAD słuchać
                            oklepanych patentów porcupine tree.
                            • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 16:50
                              > oklepanych patentów porcupine tree

                              dodajmy jeszcze placebo i depeche mode
                              nie mam nic przeciwko, ale bez przesady, mam po nocach siedzieć, żeby audycję
                              dla fanów usłyszeć?
                              • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 18:00
                                Zaraz, ale czy to nie nocami właśnie na przykład red. PS na okrągło masakruje
                                słuchaczy akurat Placebo i Depeche Mode? :))
                                • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 18:18
                                  No właśnie,o to chodzi, że juz sam nie wiem, nawet te nocne audycje nie warte
                                  czekania. Co za frajda siedzieć z opuchnietymi oczami, żeby znów Briana Molko z
                                  Timo Maasem usłyszeć, skoro tym samym katują mnie kierowcy autobusów o 8 rano
                                  (radio eska)?

                                  Panie i Panowie, załóżmy swoje radio!
                                  • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:08
                                    Kurde, ale to by było fajne radio...
                                    • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:10
                                      No raczej. ;)
                                      Ja zamawiam nocną audycję jakąś i jakiś poranek raz w tygodniu.
                                      • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:17
                                        Ja mógłbym na antenie obrażać słuchaczy, a w przerwach między pyskówkami
                                        puszczać na przemian na przykład Tindersticks, Mastodona, Bacha i Chieftains :)
                                        • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:20
                                          > Ja mógłbym na antenie obrażać słuchaczy

                                          Wierzę, że to by był hit. Oczywiscie obrażanie słuchaczy najlepiej by wypadało
                                          od samego rana :D
                                          • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:30
                                            W sumie przydałby się jakiś japoński patent na rozruszanie eteru - nie wiem,
                                            jak brzmi ich radiofonia, ale ichnia telewizja to czysty kabaret. Jakiś
                                            hardkor, tortury na żywo, poniżające konkursy... taak, to mogłoby się spodobać.
                                            W telewizji tego nie znoszę, ale coś czuję, że radio ma tutaj wielki,
                                            niewykorzystany potencjał, i niekoniecznie musi popaść w sadystyczną dosłowność.

                                            Oczywiście, bez prostactwa i bez krzywdzenia żywych istot (z wyjątkiem ludzi,
                                            rzecz jasna) - nawet mrówek i bakterii.
                                            • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 20:44
                                              Radio to teatr wyobraźni podobno, więc te tortury mogłyby sie sprawdzić.
                                              Wieczorem, któraś z naszych forumowych koleżanek mogłaby poprowadzić show lekko
                                              erotyczny, z elementami sadomaso (moze przesadziłem, ale cos w tym kierunku,
                                              delikatnie, mogłoby być, do tego, dla kontrastu muzyka okołoislandzka).
                                              Co na to KRRiTV? Żeby tylko Rywina nam nie przysłali ;)
                                              • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 21:48
                                                Redaktor: "Dobry wieczór państwu. W dzisiejszej audycji gościmy pana Jana,
                                                człowieka, który w ciągu ostatniego miesiąca zgarnął najwięcej nagród w
                                                konkursach organizowanych przez nasze radio, doprowadzając nas w ten sposób na
                                                krawędź bankructwa... To oczywiście żart, witamy serdecznie, panie Janie"

                                                Gość: "Dobry wieczór, panie redaktorze. Od razu chciałbym panu podziękować za
                                                to, że zaprosił mnie Pan do studia, panie redaktorze. Nigdy nie byłem w żadnym
                                                radio"

                                                R: "Ależ nie ma za co, panie Janie. Jest pan dziś naszym honorowym gościem i
                                                wszyscy mamy n******ę, iż długo zapamięta Pan tę wizytę. Tym bardziej, że dziś
                                                wieczór, specjalnie dla pana, przygotowaliśmy wyjątkową niespodziankę. Alinko,
                                                proszę pokazać panu Janowi naszą niespodziankę"

                                                (słychać turkot dawno nie oliwionych kółek i odgłos szarpania zakurzonego
                                                pokrowca)

                                                G: "Co... co... co to jest???"

                                                R: "To, panie Janie, jest nasza wyjątkowa, zabytkowa maszyna do ściskania
                                                męskich narządów płciowych. Już za chwilę przekona się Pan, że mimo odrobinę...
                                                hmm... zastarzałego wyglądu, jest nadal bardzo sprawna... ależ, nie tak szybko,
                                                Panie Janie, nasza zabawa jeszcze się nie zaczęła..."

                                                (słychać uderzenie w mikrofon, odgłosy szamotaniny, zduszone jęki,
                                                szepty: "dawaj knebel!", "nogi też?", "jasne" i "gdzie ten cholerny młotek?", a
                                                na koniec głuche uderzenie)

                                                (po dłuższej chwili wypełnionej szuraniem i postękiwaniem z wysiłku)

                                                R: "Bardzo dobrze, panowie. Wszystko w porządku, dziękuję. A teraz chyba możemy
                                                usunąć panu Janowi knebel. Będzie pan grzeczny, panie Janie? Wierzę że tak.
                                                Uwaga..."

                                                (odgłos szarpnięcia)

                                                G: "Zapłacicie mi za wszystko, gnoje!! Pozwę was do sądu, zniszczę,
                                                zamorduję..."

                                                (słychać odgłosy ponownego kneblowania)

                                                R: "Obawiam się, panie Janie, że brak dziś panu poczucia humoru. Nie ukrywam,
                                                że nieco się na panu zawiodłem. Ale cóż, zawód radiowca nie składa się z samych
                                                przyjemności. Mogę jednak Panu obiecać, że nie pozwolimy, by pańskie fochy
                                                zepsuły zabawę panu samemu i oczywiście naszym słuchaczom. Już za chwilę nasza
                                                urocza asystentka Alinka wysmaga Pana furmańskim batem, a potem spróbuje
                                                przekręcić Pańskie genitalnia o 180%..."

                                                (słychać zduszone wycie przez knebel)

                                                "... ależ nie ma za co, panie Janie. Nie musi pan nam dziękować. To co, może
                                                zaczniemy... aha, byłbym zapomniał. By jeszcze lepiej dowieść, jak bardzo
                                                wdzięczni jesteśmy z posiadania tak wiernego słuchacza, pani Alinka wykona
                                                swoje zadanie w seksownej, prześwitującej bieliźnie. Tak!! Wyznam Panu w
                                                tajemnicy, że pani Alinka bardzo lubi pański głos, a może nawet w tajemnicy się
                                                w panu podkochuje... Pani Alinko, wuala!! Ale najpierw - przerwa na reklamę!!"

                                                (słychać trzaśnięcie bata)

                                                (...)




                                                [offtopikowa literatura to jednak ciężki kawał chleba :)) ]
                                                • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 21:49
                                                  Miało być oczywiście "genitalia" :))
                                                • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 21:59
                                                  LOL
                                                  kurcze, Kuba Wojewódzki wysiada :P
                        • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 10:22
                          ethan26 napisał:

                          i najczęściej co dziwne są to jacyś sfrustrowani chłopcy, którzy nie
                          > mogą wyhaczyć panienki.

                          dzięki Ethan. fajny arument i dogłebna analiza psychyki ludzi którzy nie lubią
                          Obersta (no bo jak mozna!)

                          żeby była jasność - wziąłem to do siebie - ale mam wrażenie że o to ci chodziło
                          • ethan26 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 10:34
                            ?
                            • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 11:10
                              nie zaznaczyłeś że chodzi o krytyków więc wziąłem do siebie
                        • aimarek Re: ED HARCOURT 06.11.05, 11:15
                          ethan26 napisał:

                          > śmieszą mnie tylko te
                          > ataki na jego osobę (choć pochwał też jest sporo). a takujący mają zabawne
                          > argumenty. i najczęściej co dziwne są to jacyś sfrustrowani chłopcy, którzy nie
                          > mogą wyhaczyć panienki. zarzucają Conorowi komercje i tego typu rzeczy.

                          Wyłamuję się z tego stereotypu. Mam dużo panienek.
                          Jesteś spięty trochę?
                          • ethan26 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 11:29
                            skądże. a Ty?
                • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 08:57
                  ethan26 napisał: .
                  harcourt, badly drawn boy, david gray (słabiutka nowa płyta), pete yorn
                  > czy howie day idą w zapomnienie. nagrywają zbyt mało wyraziste płyty.

                  nie! nie zgadzam sie by stawiac Edka na równi z Grayem, yornem czy nawet B.D.
                  Boyem! to jednak wyższa półka moim zdaniem. A to,że ostatni jego album jest
                  nieco słabszy nie zmienia faktu że 2 wcześniejsze to kolejno 7/10 i 8.5/10
            • grimsrund Re: ED HARCOURT 05.11.05, 17:53
              Wyszła w sierpniu, podwójna (bisajdy, dema etc). Jeno w Sieci.
              • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 17:55
                gdzie? gdzie?
                • grimsrund Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:02
                  Zapewne "Tylko na dobrych stronach internetowych"

                  :)
                  • mechanikk Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:06
                    Moja "dobra strona internetowa" niestety nie zna tej płyty. Dziwne.
                    • grimsrund Re: ED HARCOURT 05.11.05, 18:15
                      Moja też nie zna. One wszystkie takie :((

                      Tak czy owak, na przykład na 7digital.com Ed liczy sobie po 77 pensów za
                      piosenkę. Za całość ELEPHANT'S GRAVEYARD wychodzi więc 7.77 funta.
                      • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:01
                        czasami nie lubie sieci:/
                        • pszemcio1 Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:02
                          ale zobaczycie ze to sie jeszcze pojawi na płytach i w recenzjach będą pisać, ze
                          te nagrania były najpierw w sieci ale fani nalegali i wytwórnia to wydała:)
                          • mechanikk Re: ED HARCOURT 06.11.05, 09:10
                            może w Japonii... ;)
                            • grimsrund Re: ED HARCOURT 06.11.05, 12:10
                              Spoko, bywały już podobne numery. Nawet nasz Perfect wywinął taki numer ze
                              SCHODAMI. To samo było z muzyką do LIGI NIEZWYKŁYCH DŻENTELMENÓW: dla
                              Hamerykanów wyszła jeno w iTunes, a chwilę potem Varese Sarabande wydała ją na
                              CD w Europie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka