marxx
08.04.06, 09:42
Hej!
W czwartek bylem na koncercie dziwnego pana w kubelku po kurczakach z KFC na
glowie i bialej plastikowej masce ( w stylu japonskim) na twarzy. Dodajac
do tego wzrost prawie dwa metry i wlosy jak u dziewczynki z filmu "The
Ring" , to wydal mi sie od razu upiorny ......A juz gdy chwycil za gitare,
grajac doslownie jak Zimmerman podczas konkursu szopenoskiego tylko ze sto
razy lepiej wiedzialem , ze gosciu sprzedal co najmniej dusze za takie
umiejetnosci gry na gitarze!
Nie lubie bogow gitary (uznaje tylko Hendrixa i Stiviego Reja) ale to co
pokazuje Kebelkowaglowy jest diabelska sztuczka......Prawie dwie i pol
godziny grania na zywo! Zadne takie ze boli, non stop mlocka bez trzymanki! W
przenosni i doslownie , bo gosi gral na gitarze a druga reka wywijal nunczaku
(slynne dwa kijki polaczone lancuszkiem).
W repertuarze mial wszystkie style....no moze bez muzyki klasycznej,
palcowka gitarowa wprawiala o zawrot glowy ...cos niesamowitego...to trzeba
zobaczyc!!!!!
Temat z Star Wars zagral lepiej niz Williams , hymn USA lepiej niz
Hendrix........Oj to byl koncert!
Widzialem juz kilka koncertow w swoim zyciu, ale pierwszy raz widzialem
goscia ktory przez caaaaaly koncert nie zmienil gitary grajac tylko na tej
jedynej ! Czyzby to byl Stradivarius???
ceny biletow 15$
m