pszemcio1
16.10.06, 01:11
Czyli Dan Bejar, Spencer Krug i And Carey Mercer razem. I mogą sie nieźle
zdziwić fani Destroyera co to melodie ładne miał i Wolf Parade co piosenki z
refrenami i takie żywiołowe grali. Na debiucie Swan Lake zwykłych piosenek
nie ma (no może z dwie są:, a dzieło jest awangardową odmianą lo-fi. Każdy z
Panów dał coś od siebie, ale jakość nowa. Klimacik jest, oj jest...dla
poszukujących. Nie olejcie tej płyty i nie słuchajcie przy zmywaniu naczyń.