Dodaj do ulubionych

jak nie nalezy spiewać

06.11.06, 11:15
watek podobny do "lepszy cover niz oryginał" ale chodzi mi o fatalne
wyoknanie oryginału i rewelacyjne przez kogoś innego.
do watku natchnął mnie znany utwór "woodstock"
Oryginał spiewany przez Joni Mitchel jest nie do wytrzymania - takie
miauczenie kota, a wykonanie tej piosenki przez Matthews Southern Comfort
(czy ktoś o nich jeszcze pamieta?) jest rewelacyjne. Duuzo szybsze,
niepodobne, i ma "ten" klimat wczesnych lat 70-tych.
Czyli watek dotyczy wykonania na poziomie 1 i 10 w skali 10-cio punktowej.
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_mickiewicza Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 13:31
      nie nalezy spiewac jak pete doherty:]

      nad konkretna odpowiedzia do pytania z watku to sie musze zastanowic
    • obly Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 14:57
      ja tutaj jakby apropo tego co masz w stopie...

      w sensie radia które słuchają co ty sluchasz i na tej podstawie dobieraja ci
      pozostale piosenki. jak pandora które wychodzi z internetu juz i staje sie
      normalnym radjem do postawienia na pólkę ;)))
      hmm..
      nie mówie ze to zle czy dobrze ale zawierzamy nasz rozwój muzyczny nie
      kaczkowskim czy innym rafałom księżykom.. ludzi ktorych mozemy mniej lub
      bardziej zyebac za to co mówią i czynią ale ze mają okreslony stosunek do
      odbioru dzwięków spoza samego metrum, tonacji stylu czy techniki to juz nie
      bardzo.
      w sensie nie chodzi o to ze to maszyny wybierają
      bo programują je ludziki
      tylko to ze wybierają ci to, co tobie juz sie podoba tylko podobne. jak lubisz
      napoleonke to masz kremowke i eklerkę i rurkę z kremem. a na makowaca to i tak
      sam musisz sie natknać o ile bedziesz mial apetyt bo ciagle zapychasz sie
      kremówkami.
      w sensie dobór muzy jest jak ludzi w bigbraderze
      usrednione to co wydaje ci sie ze tobie sie podoba. (ma to tez dobre strony).
      trzy blondyny 20 lat jedna czarna 20 lat kilku facetów wysportowanych 24 lata
      jeden starszy i zawsze jedna postac tzw. outsider. grubas czarny czy japonka
      dla smichów chichów.
      W sensie wszystko fajnie ale jak sie zastanowilem to słuchanie słuchacza ma
      wpływ nie tyle na jego rozwój ale na sprzedaz jemu czogokolwiek. oddajemy nasze
      wolne mysli. wolny czas. wczesniej byly to nasze zapracowane pieniadze które
      tak czy inczej były lokowane w takiej to płycie a nie innej, brało sie kaske,
      szło do sklepiku i prosiło własnie TO. dzis jest hej damy ci muze za darmo.
      okej ja w to wchodzę. ale opisz jaką chcesz muzę. okej opisuję. i gra co lubię
      niby nic. nie mowie ze to trucizna. ale czlowiek czuje siezłapany we własne
      sidła. ;))
      w sensie dyktujemy poprzez nasze upodobania to co sie wydarza nam samym z
      jedynie WYGODY.
      smiejemy sie ze jak czegos nie ma w googlach to to nie istnieje ale zaczyna tak
      .. byc.

      w pewnym sensie tracimy WOLNOŚĆ WYBORU poprzez nasza wygodę, nie naszą korzyść
      ale wygodę ;))) tzn jest takie zagrozenie, bo to nie chodzi o afirmację swojego
      innego stanowiska tylko ze tak jest to umasowione. ze ten co lubi westeny
      bedzie ogladal westerny a nie ruski film, chociaz najgłuszpy ruski film czesto
      jest o niebo lepszy od chlamu kreconego na tony do krajów 3 swiata tylko ze o
      tym nie wiedział.

      z drugiej strony dlaczego ma nie byc nam wygodnie? skoro nie chcemy rozwoju
      tylko zeby było jeszcze przyjemniej? no tak.

      nie ma wyjscia wygodniejsze bedzie siedzenie w domu i przesłuchiwanie z foteli
      płyt które podsyłają maszynki statystyczne albo jako "ci którzy kupili to
      kupili tez tamto" albo "do tego co wybrales podobne jest to"

      nie to ze jestem przeciw. tyle tylko ze wygoda nas ogranicza.
      tylko tyle chcialem powiedziec.
      kto dzis własnorecznie tłumaczy piosenki?
      ma googla
      kto dzis własnoręcznie je przepisuje
      ma ctrC ctrV
      kto dzis generalnie zastanawia sie nad artysta który nie ma stronki w
      internecie?
      hehehehe
      znaczy ze nie jest powazny ..
      dzis zeby zaistniec nie wystarczy byc tu... trzeba przede wszystkim aktywnym
      byc tam ;)))))
      smisznego maila trzeba zrobic jak sie stanik rozpina ;))
      • pagaj_75 Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 15:09
        wprawdzie nie kumam co Cię tak w stopce Maffa (albo D_M) zainspirowało, ale w
        sumie to masz rację. ;)
        • nemrrod Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 15:27
          Obłego zainspirował link do profilu Dziewczyny na last.fm (o którym był duży
          artykuł w Wyborczej piątkowej).
          I Obły, nie masz racji, przynajmniej nie do końca :) Roztaczasz tutaj
          huxleyowsko-orwellowskie wizje człowieka zniewolonego, bezrefleksyjnie
          akceptującego to, co mu podsuwają koncerny, czy jacyś "oni" itd. Tymczasem
          trzeba pamiętać, że na początku opisywanego przez Ciebie mechanizmu stoi myślący
          człowiek i jego suwerenne decyzje. Tzn. nie wiem jak jest "w ogóle", ale piszę
          na swoim przykładzie, który z lastowego playera często korzysta (np. w tej
          chwili) i sobie to urządzenie chwali. Jeśli słucham sobie radia z rekomendacjami
          dla mnie, to nie chcę słuchać Nirvany (co w poprzednich, mniej doskonałych
          wersjach playera się zdarzało). I oczywiście chodzi tu o wygodę (bo chyba w tym
          kierunku idzie technika, i w ogóle cały świat), ale nie jest to żadne
          ograniczanie horyzontów czy wolności wyboru. To jest moja świadomoa decyzja,
          jeśli będę chciał słuchać Nirvany to włączę radio "grunge", jeśli będę chciał
          free jazu wpiszę sobie "similar to: Albert Ayler, Peter Brotzmann", mam ochotę
          na drony i pikanie, wpisuję Stephan Mathieu, Alva Noto itd. Sorry, ale ja tu nie
          widzę żadnego ograniczenia horyzontów, wręcz przeciwnie :)
          • obly Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 15:44
            hmmm
            no własnie podsunąleś mi tylko argumenty do tego co napisałem wczesniej.
            nie chodzi mi o huxleyowsko-orwellowskie wizje człowieka zniewolonego bo nawet
            on nie był w stnaie togo tak dokładnie przewidzieć
            ale noż kurde
            jedyny wysiłek jaki nas czeka to defekacja i prokreacja

            nie jestem przeciw
            ale własnie w tym kontekscie "suwerenne decyzje" brzmią smiesznie;)))

            to nie chodzo o ich! własnie chodzi o to ze to ty wybierasz przede wszystkim
            przypadkowosc wyboru. ktory cie w jakis sposób formuje dalej ;))
            jest to ciagle rzucanie kostką i patrzenie co bedzie dalej z usmieszkiem na
            gąbie... jak błogo... jak przyjemnie
            • dziewczyna_mickiewicza to teraz ja:] 06.11.06, 16:06
              no wiec tak.
              pandory probowalam, ale mi nie podchodzi - glownie ze wzgledow praktycznych -
              wrzucam casha do mojego "ryan adams radio", a oni podsuwaja mi jakies badziewne
              country niskich lotow (nie mowie ogolnie o country, bo wszyscy wiedza, ze
              lubie), ale takie naprawde chalowe. i mi sie odechciewa. wiec sobie darowalam.
              poza tym, ja tak naprawde nie lubie sluchac radia (no chyba, ze kampus w
              niedziele:], bo zawsze cos ciekawego mozna podlapac). nie wiem, z czego to
              wynika - czasami wole po prostu sluchac calymi plytami (no bo ktos myslal nad
              tym, czemu "daughters of the soho riots" ma byc w srodku a na koncu jest "mr
              november" i cala plyta jest dzieki temu plynna i sensowna), jesli mam ochote na
              skladaka, to sama go sobie robie w zaleznosci od nastroju. tak wiec radio jako
              takie, nawet internetowe, odpada.
              z last.fm korzystam raczej jak z bazy ludzi o podobnych zainteresowaniach
              muzycznych, ktorzy sa potencjalnymi "zachecaczami" by sprobowac czegos, czego
              jeszcze nie slyszalam, a im sie spodobalo. cos jak strawberry fields, tyle ze z
              konkretnym ukierunkowaniem. okazuje sie, ze sa gdzies na swiecie porozrzucani
              ludzie, ktorzy sluchaja autentycznie prawie dokladnie tego, co ja - wpisuje
              rolling stones, ryan adams, ani difranco, sonic youth, pixies, pulp i mnostwo
              innych roznych wykonwacow i wyskakuje mi kilkanascie osob, ktore wlasnie tego
              lubia sluchac najbardziej. dla mnie to fascynujace. chyba glownie dlatego z
              tego korzystam. poza tym, z ciekawosci, dla zabawy - wszystkie te
              statystyki... :) tak naprawde slucham tylko i wylacznie tego, na co mam ochote,
              bo nie lubie narzucania mi muzyki odgornie (to jedna z tych rzeczy, ktore
              wyprowadzaja mnie totalnie z rownowagi... pewnie kolejny powod, dla ktorego nie
              slucham w ogole radia:]). te bajery na last.fm z neighbour radio itp sa poza
              zakresem moich zainteresowan.
              • grimsrund Re: to teraz ja:] 06.11.06, 16:38
                E no, ale po co nam ludzie, którzy słuchają dokładnie tego co my? Z tego to się
                dopiero stagnacja i Matrix robi ;))
                • dziewczyna_mickiewicza Re: to teraz ja:] 06.11.06, 16:43
                  ehh grim... wzgledy praktyczne chociazby:D
                  ja nie siedze w necie non stop i nie przeszukuje wszystkich muzycznych portali
                  w poszukiwaniu najswiezszych nowosci - a jesli taki ludz sluchajacy tego, co
                  ja, szuka uporczywie lub chocby po prostu interesuje sie co sie dzieje (a
                  mieszka, dajmy na to w uk czy nyc, gdzie wszystko ma pod nosem...), to
                  oczywiscie szybciej dotrze do rzeczy, ktore mi tez moga sie spodobac :]
                  • maff1 Re: to teraz ja:] 06.11.06, 19:12
                    niezbadane sa mysli człowieka i kierunek w którym podązą... to tak na
                    marginesie tematu watku - bo cała dyskusja jest troche "surrealistyczna".
                    Na szczescie jest wiele osób takich jak ja, który radia słucha czasem, nie za
                    bardzo wie co to jest last.fm :), przesłuchuje to o czym piszecie na tym forum -
                    w wiekszości to nie moja muzyka, ale sprawdzam by to wiedziec.
                    I polegam na starych sprawdzonych dzwiękach - dziś Pata methenego w San
                    Lorenzo, przepiekną trabke Uan Rasey'a w muzyce z filmu Chinatown Polańskiego,
                    oraz boginie swingu Billie Holiday w jej ostatnich nagraniach z 1958r...
            • braineater Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 19:35
              Nie do końca tak Obły.
              Radia na Laście, jak sie luzikiem zorientowac możesz uzywa nikły procent
              wszystkich uzytkowników. Bo radio, jak wiadomo jest do dupy. I to dogmat jest:P
              Natomiast Last przydaje się w innych sytuacjach - przydaje się by zdenerwowac
              Mechanikka, puszczając 3 razy w kółko nowego Waitsa, aż chłopak sinieje patrzac
              na chartsy:), przydaje się by podgladac, czego aktualnie słuchają Nemrrod z
              Pagajem i ewnetualnie zastanowić się, czy nie warto by sięgnąc przez która z
              zapodawnaych przez nich po raz 30 pozycji, o której akurat słowem nie bąkneli
              na forum, a ja sam nie znalazłem, przydaje się by pooglądać zajebiste foty
              Digsy:) i przydaje się w poszukiwaniu info o zespołach, których na całym
              świecie słucha z 70 osób - co fajniejsze, możesz sobie strzelić nawet opis
              takiemu zespołowi, co tez z radością uczyniłem promujac paru Rosjan.
              W Frendzlach mam i tak głównie ziomów z soula albo stad o których dośc
              dokładnie wiem, czego słuchają, natomiast kategoria Nejburów jest bardzo
              przydatna, bo mogę podejrzewać, że jak jakis tajemniczy koleś z środka
              Mongolii, w ciągu trzech dni przeleci cął dyskografie Tiger Lillies, to jak
              zapoda sobie tajemnicza równie kapelę z Mongoli, to byc może i mnie się ona
              spodoba. Więc sprawdzam. Czasem trafiam, czasem jest kaszana, ale czasem po
              prostu dostaje w pysk płyta o której istnieniu bym nie wiedział, a byłoby to z
              duża strata dla mnie, bo szkoda nie wiedziec o fajnem muzyce tylko dlatego, że
              zagrali ja chłopcy z zadupia i słuchaja ich kolesie z zadupia.

              P:)
              • obly Re: jak nie nalezy spiewać 06.11.06, 21:43
                czyki takie .. forum eeeeeenoo to to ja rozumiem
              • aasiek Re: jak nie nalezy spiewać 08.11.06, 14:41
                braineater napisał:

                > Nie do końca tak Obły.
                > Radia na Laście, jak sie luzikiem zorientowac możesz uzywa nikły procent
                > wszystkich uzytkowników. Bo radio, jak wiadomo jest do dupy. I to dogmat
                jest:P
                > Natomiast Last przydaje się w innych sytuacjach - przydaje się by zdenerwowac
                > Mechanikka, puszczając 3 razy w kółko nowego Waitsa, aż chłopak sinieje
                patrzac
                >
                > na chartsy:), przydaje się by podgladac, czego aktualnie słuchają Nemrrod z
                > Pagajem i ewnetualnie zastanowić się, czy nie warto by sięgnąc przez która z
                > zapodawnaych przez nich po raz 30 pozycji, o której akurat słowem nie bąkneli
                > na forum, a ja sam nie znalazłem, przydaje się by pooglądać zajebiste foty
                > Digsy:) i przydaje się w poszukiwaniu info o zespołach, których na całym
                > świecie słucha z 70 osób - co fajniejsze, możesz sobie strzelić nawet opis
                > takiemu zespołowi, co tez z radością uczyniłem promujac paru Rosjan.
                > W Frendzlach mam i tak głównie ziomów z soula albo stad o których dośc
                > dokładnie wiem, czego słuchają, natomiast kategoria Nejburów jest bardzo
                > przydatna, bo mogę podejrzewać, że jak jakis tajemniczy koleś z środka
                > Mongolii, w ciągu trzech dni przeleci cął dyskografie Tiger Lillies, to jak
                > zapoda sobie tajemnicza równie kapelę z Mongoli, to byc może i mnie się ona
                > spodoba. Więc sprawdzam. Czasem trafiam, czasem jest kaszana, ale czasem po
                > prostu dostaje w pysk płyta o której istnieniu bym nie wiedział, a byłoby to
                z
                > duża strata dla mnie, bo szkoda nie wiedziec o fajnem muzyce tylko dlatego,
                że
                > zagrali ja chłopcy z zadupia i słuchaja ich kolesie z zadupia.
                >
                > P:)

                Brejn - jakbym mogła, to ten cały post ustawiłabym sobie jako sygnaturkę :)
    • marcinlet Re: jak nie nalezy spiewać 07.11.06, 09:47
      maff1 napisał:

      > watek podobny do "lepszy cover niz oryginał" ale chodzi mi o fatalne
      > wyoknanie oryginału i rewelacyjne przez kogoś innego.
      > do watku natchnął mnie znany utwór "woodstock"
      > Oryginał spiewany przez Joni Mitchel jest nie do wytrzymania - takie
      > miauczenie kota, a wykonanie tej piosenki przez Matthews Southern Comfort
      > (czy ktoś o nich jeszcze pamieta?) jest rewelacyjne. Duuzo szybsze,
      > niepodobne, i ma "ten" klimat wczesnych lat 70-tych.
      A słyszałeś wersję Crosby, Stills, Nash & Young?
      • maff1 Re: jak nie nalezy spiewać 08.11.06, 13:33
        tak znam, CSN&Y zagrali ją w typowy dla siebie sposób. wg mnie bez fajerwerków.
        co ciekawe ta piosenka jest spiewana na 3 sposóby:
        1. Joni Mitchel, i podobnie np. Eva Casidy
        2. Matthews Southern Comfort i podobnie np. Big Coutry
        3. folkowo-bluesowy - np. CSN&Y, takze Common Ground,
        podejrzewam ze także Led zepelin -ale ich wersji nie słyszałem
        sorry, jest jeszcze 4 sposób - easy listning... np.Ronnie aldrich, ale tych
        wersji to słucham cierpliwie tylko na imieninach babci :)))))
        • cze67 Re: jak nie nalezy spiewać 08.11.06, 13:43
          O, to dobry wątek, by pożalić się na Roberta Planta. Lubię go, ale co ten facet
          wyrabia wokalnie na płycie No Quarter (sygnowanej jego oraz Page'a nazwiskiem)
          to po prostu zgroza. Szczególnie utwór Since I've Been Loving You jest
          masakryczny. Koleżka zamiast spiewać normanie tekst, co kilka sekund
          powtarza "o bejbe, bejbe, bejbe". I różne takie. Strasznie to manieryczne i
          mnie osobiście denerwujące.
          • maff1 Re: jak nie nalezy spiewać 08.11.06, 19:00
            czyli Wersja Led Zeppelin 10pkt, wersja "bejbie, bejbie" Planta - 1
            dobrze rozumiem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka