Dodaj do ulubionych

Koop, 19.11.06 Katowice

20.11.06, 09:18
Rzadko się to strasznie zdarza, ale czasami bywa, że na koncercie pojawia się
maksymalna magia. Wczorajszy wystep Koop był chyba jednym z nielicznych, na
których udało mi się coś takiego poczuć. O tyle jest to dziwne, że dwóch
pierwszych płyt tego zespołu nie lubię prawie wcale, choc tegoroczne Koop
island, maja szanse byc bardzo wysoko w rankingu płyt z elektronicznym popem
ad 2006.
I własnie - najpierw o płycie, która jest wypełniona doskonała muzyką,
bujającą w okolicach ballroom jazzu z lat 30 i 40 i w której elektronika jest
sprytnie pochowana pomiędzy żywywmi brzmieniami. Wszystko brzmi prześlicznie,
produkcja tego materiału to są godziny dopieszczania każdego brzmienia i
jakbym był bardziej afektowany, niz jestem, nie bałbym się uzyć stwierdzenia,
że pod względem produkcyjnym Koop islands to po prostu ca-cusz-ko.
A na koncercie...
A na koncercie objawił się najczystszej wody jazzowy drapieżca. Królowała nie
sliczność brzmień, a obłąkana energia perkusisty, wibrafonisty i
kontrabasisty, którzy przez pierwsze 2-3 kawałki przygotowywali grunt a w
kolejnych 4 roznieśli publikę w pył. Trzech niepozornych kolesi,
napieprzających z mocą kafara i precyzją lasera, a przed nimi starszawa
Japoneczka, budujaca wokalem całkiem inna przestrzeń - od spokojnych
spiewanek w stylu Juli London, po rasowy jazzowy wydzior
w "Forces...Darling".
Tak jak i na płycie elektronika została schowana za żywą sekcją, czasami
tylko dorzucając jakies tempa, albo lekkie zakrzywienia dźwięków. Do kompletu
dochodzi jeszcze puzon, na którym pan w pewnym momencie posunął tak
dynamiczne i rytmiczne solo, że nie było w klubie osoby, która nie próbowała
by się rozpląsac na swoich 15cm2 miejsca, oraz akordeon, który dodawał całemu
przedśięwzięciu popowej lekkosci i zwiewności.
2 godziny grania, z dwoma bisami, głownie materiał z Koop islands własnie i
zdecydowanie Cinematic Orchestra będzie miała wysoką poprzeczkę do
przeskoczenia, by kupic publikę bardziej, niz zrobiła to ekipa z Koop. około
200 osób w knajpie klaszczących i tupiących przez 15 minut i zespół po którym
widać zaskoczenie taka reakcją (która zdecydowanie nie była przesadzona), to
nie zdarza się na codzień.

Pare fotek:

www.ultramaryna.pl/tekst.php3?id=579
P:)
Obserwuj wątek
    • settembrini Re: Koop, 19.11.06 Katowice 20.11.06, 18:24
      od siebie dodam kilka slow. pewnie naraze sie posenerom :)
      odbylem po koncercie dluzsza rozmowe z kontrabasista, zauroczonym miejscem,
      atmosfera koncertu, publika, jej reakcjami. w pewnym momencie rozmowa zeszla na
      poznanski koncert, ktory zdaje sie mial miejsce w starym browarze (ktory
      architektonicznie jest pierwszorzedny, ale to wciaz jednak centum handlowe...).
      stwierdzil, ze koncertowanie dla krawaciarzy (jak sie wyrazil) nie daje zadnej
      frajdy ;) katowice "kupily" koop, na pewno nie omina hipnozy przy zadnej trasie :)
      • gurkeno Re: Koop, 19.11.06 Katowice 20.11.06, 23:05
        Jeny jeny - szkoda wielka że nie było mi dane doświadczać tej aury:)
        • braineater Re: Koop, 19.11.06 Katowice 21.11.06, 09:16
          Czołem Gurek:)
          Za to Ty będziesz miał (miałeś?) Tenora w najbliższej okolicy...
          A po Rune Gramophon Recomposed to chyba trzeba tego Tenora na nowo obejrzeć:)

          P:)
          • pagaj_75 Re: Koop, 19.11.06 Katowice 21.11.06, 10:25
            braineater napisał:

            > Rune Gramophon Recomposed

            Aż zastrzygłem uszami w wielkim zdziwieniu i zainteresowaniu, biegnę szybko na
            discogs.com sprawdzić co to takiego, a tu się okazuje, że to DEUTSCHE Gramophon
            Recomposed. Brejn, zawału przez Ciebie dostanę :|
            (ale i tak posłucham... kiedyś)
            • braineater Re: Koop, 19.11.06 Katowice 21.11.06, 10:35
              Nemrrod dostał ode mnie rapidziankę, zgłoś się, bo nie było Cię ostatnio pod
              żadnym łapaczem:)

              P:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka