carmody
21.12.06, 04:58
Na początek:
relaz.pl/magazyn-artykul.php?id=757
czyli kolejne zestawienie pana elo-Żulczyka. W zestawieniach on najlepszy. W
zasadzie większość tekstów pana tego na krawędzi wiru wpadającego w pytę jest,
przynajmniej tych o muzyce. Minus w tym temacie ma taki, że zajmuje się
rzeczami raczej mało interesującymi i leci w klimaciarstwo typu "wychowałem
się na kaliberze" lub w dissowanie właśnie. Ale z drugiej strony, kto by tam
chciał czytać na poważkę innego typu recenzje - przyjęło się, tudzież
przejęło, że teksty mieli się po ty by wytknąć autorowi
to-tamto-sramto-ja-wiem-lepiej. A Żulczyk ma to swoje felietoniarskie zacięcie
i fajny cięty ozor. Fajną pohytaną składnią operuje. No jakby jeszcze nie
pozbawił mnie szansy na wydanie hitowej auto-bio powieści o studencie prawa z
muzyką w tle, to bym bez zastrzeżeń łykał kurz spod jego klawierki. Tymczasem
fraza roku w pismactwie muzycznym:
To nie o to chodzi, że nie da się słuchać nowej płyty Comy. To chodzi o to, że
nawet nie da się doczytać do końca tytułu.
<proste, prawda, błyskotliwe. dojebka roku!>
A co do wątku - tylko mie nie mówcie, że poza porcysowcami nikt już ładnie z
kupą nie miesza.