oryszczyszyn
22.12.06, 00:41
Już dawno nic nie gościło na mojej winampowej playliście tak długo, jak
Howling Bells z uroczą dziewczyną na wokalu i rytmami na trzy. Podobno
produkował to producent Coldplay. Gdybym miał wskazać tropy, to: mroczne
country, trochę psychodelii w stylu raveonettes, popowy głos wokalistki i
wszystko ślicznie zagrane. Polecam.