Dodaj do ulubionych

Breathless, The Chameleons...

25.02.07, 02:08
aaa, tak mnie siem coś na wspominki z lat szczenięcych zebrało i zapuściłem
sobie po albumie, i tęskno jakoś za latami na łąkach z kiepskim piwem w garści
i dziewczątami smagłymi u boku, przy ognisku i kombajnie-kaseciaku, co
wypluwał z siebie różne takie ckliwo-histeryczne nutki...
brytole, to jednak niedościgły wzorzec dla naszych nieudacznych kloników...
:)
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Breathless, The Chameleons... 25.02.07, 12:44
      The Chameleons absolutnie pierwszoligowi od samego początku. Nawet przed debiutem - vide fantastyczny singiel "In Shreds" z riffem potem przetworzonym przez Franz Ferdinand w "Jacqueline". Charyzmatyczny wokal (i dobre teksty), świetne dialogi gitar, epickie brzmienie. "Swamp Thing". "Up The Down Escalator". "Tears". "Perfume Garden". Każda z trzech płyt z lat 1983-86 bez słabych momentów, polecałbym wszystkim fanom Echo & The Bunnymen, Cure, Joy Division, wczesnego U2, New Model Army, Opposition, itp.

      Należy uważać, żeby nie mylić The Chameleons z duetem producentów tworzonym przez Billa Drummonda (później m.in. KLF, zresztą chyba nie trzeba przedstawiać) i Davida Balfe'a (klawiszowiec Teardrop Explodes, od których zresztą Chameleons to i tamto zaczerpnęli) - producentami m.in. "Kilimanjaro" TTE czy autorami stosunkowo znanego singla "The Lonely Spy" z wokalistką Lori. Swoją drogą ciekawe czy nazwa zespołu nie wzięła się przypadkiem właśnie stąd - ktoś wie?

      (I skończyło się tak, że zamiast robić inne ważne rzeczy, słucham "Intrugue In Tangiers").

      Breathless śśśśśrednio mi znany, więc może ktoś wyłoży temat.
      • nefil Re: Breathless, The Chameleons... 25.02.07, 16:42
        Podpisuje się pod tym co napisał kolega Ilhan. Bardzo dobra kapela, szczegolnie
        2 pierwsze płyty: Script of the Bridge i What Does Anything Means? Basically.
        Produkcji z lat ostatnich nie słyszałem, więc się nie wypowiadam.
      • sss9 Re: Breathless, The Chameleons... 25.02.07, 17:07
        Breathless: www.tenorvossa.co.uk/pages/breath.html
        śpiewa okropnie sepleniący Dominic Appleton, któremu zdarzyło się wystąpić na 2
        This Mortal Coil.
        • pszemcio1 Re: Breathless, The Chameleons... 25.02.07, 20:14
          a dejcie pokój Panowie. nie wkręcajcie mi tu śruby kolejnej bo dopiero co
          ściągam Prefab Sprout, nadrabiam nieznane mi albumy talking heads i
          postanowiłem poznać resztę the go-betweens (ale tu problem bo slsk ma ich
          głęboko w.... i tylko tallulah sie udało). a wy mi tu kolejnymi nazwami
          sypiecie, a ja nie nadążam... fajny jest don't fall - właśnie obejrzałem na
          utubie
          • grimsrund Re: Breathless, The Chameleons... 25.02.07, 20:28
            Kolega uważa z tym muzycznym fast fudem, może to się skończyć niestrawnością :)
            • cze67 Re: Breathless, The Chameleons... 26.02.07, 12:41
              Nigdy nie słyszałem The Chameleons. A płyta Breathless "Chasing Promises" jest
              piękna. Przynajmniej takie wrażenie odniosłem dekadę temu, kiedy jej ostatni
              raz słuchałem.
              • jack9 Re: Breathless, The Chameleons... 26.02.07, 13:45
                Breathless jak się już polubi to akceptuje się bez zadnych wątliwości
                Proponuje posłuchac Let’s Make A Night Of It z płyty Three Times And Waving
                jak się komuś nie spodoba to znaczy że jest osobą pozbawioną wrażliwości...;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka