Dodaj do ulubionych

Michael Fakesch

05.08.07, 21:43
Wiadomo, że zawsze trzeba mieć jakąś "płytę lata". Dwa lata temu nadałem ten
tytuł "Multiply" Jamiego Lidella, a teraz właśnie słucham fragmentów płyty,
która brzmi jak jej młodsze elektroniczne rodzeństwo i najprawdopodobniej ten
przechodni tytuł zgarnie. Mowa o "Dos" Michaela Fakescha, znanego skądinąd, a
konkretnie z tego, że jest połową duetu Funkstorung oraz z tego że wystąpił w
Cieszynie i z tego co wiem jego występ się kolegom podobał.
No i brzmi ta płyta jak elektroniczne "Multiply", takie miałem skojarzenia od
pierwszych sekund pierwszego kawałka, i jak przeglądam różne blogi, widzę że
nie tylko ja. Wokalista brzmi jak kopia Lidella, który z kolei wokalnie jest
kopią kilku innych wokalistów. Czyli, jak już dawno zdiagnozowano "everything
is a copy of a copy of a copy". Kawał soczystego, elektronicznego funka,
momentami kojarzącego się również z najbardziej przebojowymi kawałkami
Super_Collidera. Miałem nadzieję, że tak będzie brzmiał album z remiksami z
"Multiply", niestety nie brzmiał (mimo że remiksowali m.in. Herbert i Luke
Vibert). Dobrze zatem, że pojawiło się "Dos".
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Michael Fakesch 06.08.07, 11:35
      Próbki myspace'owe bardzo przyjemne, aczkolwiek diagnoza wydaje się na miejscu.
    • carmody Re: Michael Fakesch 06.08.07, 12:31
      "Dos" grzeję plejerkę i łechce uszy podczas porannych dojazdów tramwajem do
      roboty i dobry w tym jest. Bardzo trafną opinię kolega Nemrrod wystosował,
      zgodzić się trzeba. Tylko płytą lata Fakesch raczej nie zostanie, bo lato zimne
      jakieś i niemrawe, a to zawsze skłania do słuchania rzeczy SMUTNYCH.
    • braineater Re: Michael Fakesch 06.08.07, 12:33
      O, bardzo ładny wpis, który pozwolił mi zrozumieć, czemu u mnie Fakesch na nie. Bo Lidell też był ostro na nie, podjarki Muliplajem zakumac nie jestem w stanie do teraz, tako i Dos wchodzi mi średnio.

      P:)
    • pagaj_75 Re: Michael Fakesch 06.08.07, 18:06
      Ja od wczoraj słucham i podoba się, choć trochę mniej niż koncert.
      Skojarzenia z Lidellem zrozumiałe, bo w końcu i "Dos" i "Multiply"
      czerpią z tej samej tradycji. U Fakescha jest więcej lat 80. - ja tam
      sporo Prince'a słyszę, może za sprawą wokalisty.

      Trochę tylko się boję, że płyta mi się znudzi jeszcze szybciej niż
      "Multiply". Zobaczymy. Ale na lato w sam raz.

      PS. Ej, ta nowa szata graficzna forum, jest nawet nawet, tylko fonty
      w okienku do postowania coś mi się krzaczą w moim Safari :/
      • pagaj_75 Re: Michael Fakesch 06.08.07, 18:29
        pagaj_75 napisał:

        > sporo Prince'a słyszę, może za sprawą wokalisty.

        Uściślę: nie tyle z powodu brzmienia głosu, co konstruowanych
        harmonii wokalnych.
        • pszemcio1 Re: Michael Fakesch 06.08.07, 18:47
          ale z dupy to nowe forum (sorki że nie w temacie)
    • nemrrod Re: Michael Fakesch 06.08.07, 20:11
      Wszystko prawda co piszecie. Rzecz o krótkim terminie przydatności do spożycia,
      ale dająca sporo frajdy. Dlatego "płyta lata" a nie "płyta roku" ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka