nemrrod
05.08.07, 21:43
Wiadomo, że zawsze trzeba mieć jakąś "płytę lata". Dwa lata temu nadałem ten
tytuł "Multiply" Jamiego Lidella, a teraz właśnie słucham fragmentów płyty,
która brzmi jak jej młodsze elektroniczne rodzeństwo i najprawdopodobniej ten
przechodni tytuł zgarnie. Mowa o "Dos" Michaela Fakescha, znanego skądinąd, a
konkretnie z tego, że jest połową duetu Funkstorung oraz z tego że wystąpił w
Cieszynie i z tego co wiem jego występ się kolegom podobał.
No i brzmi ta płyta jak elektroniczne "Multiply", takie miałem skojarzenia od
pierwszych sekund pierwszego kawałka, i jak przeglądam różne blogi, widzę że
nie tylko ja. Wokalista brzmi jak kopia Lidella, który z kolei wokalnie jest
kopią kilku innych wokalistów. Czyli, jak już dawno zdiagnozowano "everything
is a copy of a copy of a copy". Kawał soczystego, elektronicznego funka,
momentami kojarzącego się również z najbardziej przebojowymi kawałkami
Super_Collidera. Miałem nadzieję, że tak będzie brzmiał album z remiksami z
"Multiply", niestety nie brzmiał (mimo że remiksowali m.in. Herbert i Luke
Vibert). Dobrze zatem, że pojawiło się "Dos".