maja-1979
24.06.10, 17:47
witajcie,
pierwszy raz tu jestem. szukam wsparcia.podobnie jak Wy.
dokonałam aborcji pod koniec 6. tygodnia. szpital
bielański.warszawa.
profesor, kiedy usłyszał, że biorę od roku IZOTEC (lek na choroby
skóry powodujący uszkodzenia płodu) z marszu posadził mnie na fotelu
ginekologicznym i wsadził między nogi lek, którego nazwy nie chciał
mi zdradzić, a potem kazał to COŚ też połknąć.
potem było jeszcze "czyszczenie" bo nie wszystko poroniłam.
mój mezczyzna zostawił mnie całe 4 dni po wyjściu ze szpitala.
gryzłam ściany z bólu serca.
tekst mojej mamy, kiedy zadzwoniłam wyjąc jej do słuchawki: "aaa, a
ja już myślałam, ze cos poważnego się stało" !!! bo przeciez aborcja
to NIC TAKIEGO tak?!
mam jedno sprawdzone spostrzeżenie - ludzie się boją rozmawiać o
aborcji. nie umieją, unikają, chcą cię pocieszyć słowami, które
jeszcze bardziej ranią.
tak naprawdę zostajemy z bólem same.
nie wiem czy kiedykolwiek mozna pozbyć się wyrzutów sumienia, smutku
i tęsknoty za Skarbelkiem. juz przestaję w to wierzyć.
bardzo mocno polecam Wam WYJAZD DLA KOBIET PO ABORCJI który
organizuje wspólnie ksiądz i psycholog. wyjazd za warszawe.
rozmawiamy, płaczemy, trzymamy sie za ręce, rozmawiamy z księdzem,
spowiadamy się, modlimy, idziemy na spacer. kazda z nas ukoiła choc
troche ból. wiem, bo wciąż mamy ze sobą kontakt. sama równiez na
chwile przestałam sie biczować.
wiedzcie, ze Nasze Malenstwo jest już święte. to słowa księdza, chcę
mu wierzyć.
nasza psycholog zaś wskazała nam grupy wsparcia, gdzie mozemy szukac
pomocy. niestety ja w Warszawie nie moge znalezc takiej grupy.
drugą rzecz którą zrobiłam by nie oszaleć z rozpaczy to była MSZA za
Malucha. nadałam mu imię, poleciłam temu Najwyższemu.
nie jestem nawiedzoną kaznodziejką. o co to to nie, daleko mi do
niej,ale wiem po sobie, ze nic nas tak nie znieczuli jak zwrócenie
się ku Górze.
ps. ostatnio znowu przyszły cięzkie chwile, bo będąc u innego
lekarza ten powiedział mi ze miał wiele przypadków, kiedy kobiety
zażywały IZOTEC a rodziły zdrowe dzieci...
trzymajcie się
maja