Dodaj do ulubionych

4 lata temu

31.08.11, 00:29
Życie stało się koszmarem a szczególnie noce. Nie ma dnia ani nocy żebym choć na moment zapomniała o tym co zrobiłam. Już nie potrafię się cieszyć życiem ,sama jestem sobie winna .Jeśli stoisz przed decyzją czy usunać ciąże odradzam. Oddałabym dużo żeby móc cofnąć czas lecz już się nie da.Zmarnowałam sobie życie od tak. Jak mogłam usunąć dziecko nie rozumiem jestem po prostu głupia i teraz za to płace i dobrze mi tak. Gdyby nie dwójka moich dzieci już by mnie nie było . Kocham je ponad życie i tak samo było by z tym nienarodzonym ale teraz jest już za pozno. Mój płacz nie zwróci mu życia które mu odebrałam. Proszę zastanówcie sie dobrze nim podejmiecie decyzje ,bo możesz zabić nie tylko dziecko ale też samą siebie.
Obserwuj wątek
    • katarzynanie-0 Re: 4 lata temu 31.08.11, 01:11
      Jestem już zmęczona tym wszystkim wątpię że cokolwiek może mi pomóc . Jak mam dalej żyć ? Może wiecie. Będąc z dziećmi staram się zagłuszać złe myśli nawet sie udaje. Nie lubię nocy.Dzieci tak słodko śpią a ja chcę żeby już wstały bo ja spać już nawet nie mogę. Zostaje sam ze swoimi myślami , to jest najgorsze odpychane cały dzień atakują ze zdwojoną siłą. Tak jest codziennie zasypiam nad ranem. Jeśli może mi ktoś pomóc bardzo proszę. Chodziarz wątpię mi już chyba nie da się pomóc ..........
      • twoj_aniol_stroz Re: 4 lata temu 31.08.11, 08:25
        Z tego da się wyjść, choć nie jest to łatwe. Są tu na forum dziewczyny, którym się to udało, myślę, że Tobie też się uda. To co jest bardzo ważne to byś zastanowiła się dlaczego podjęłaś taką a nie inną decyzję, co stało za tą aborcją. Aborcja jest skutkiem wcześniejszych problemów i to właśnie na nich musisz się skupić teraz. Każdy z nas nosi w sobie jakieś rany, których nie jest świadom, a które mają ogromny wpływ na jego działania. Kiedy uświadomisz sobie te zranienia łatwiej będzie Ci patrzeć na to co dzieje się w Twoim zyciu tu i teraz. Taką raną może być zło, które wydarzyło się w dzieciństwie. I to nie tylko zło, które znamy jako alkoholizm, molestowanie dziecka itd. To równie dobrze mogą być rodzice, którzy na wszystko pozwalają, bo to także jest ogromna krzywda dla dziecka. Dziecko paradoksalnie czuje się nieważne, odrzucone. Musisz zacząć przemyśliwać co było wcześniej, na długo przed aborcją, jakim byłaś człowiekiem, jaki miałaś system wartości.
        Każde zło, które zdarza się w naszym życiu jest czymś co daje szansę. Twoje życie potoczyło się tak a nie inaczej i dziś własnie masz szansę wyciągnąć wnioski z tej lekcji (przyznaję, że bardzo trudnej) i masz szansę na podniesienie się i wzrost.
        Na koniec jeszcze jedno pytanie: wierzysz w Boga? I wcale nie zadaję tego pytania by potem jeśli odpowiesz, że tak to ciosać kołki na głowie smile Nie bój się smile
        To już dużo, że odważyłaś się napisać smile Ten ból nie zniknie natychmiast jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki, ale jest naprawdę realna szansa wyjścia z tego smile
        • mama.rozy Re: 4 lata temu 31.08.11, 15:28
          jak pisze anioł-pierwszy krok już zrobiłaś.napisanie,sama świadomośc,że mozna napisac wszystko,może juz dac trochę pocieszenia.
          blizny po aborcji leczą się długo,zależnie od kontekstu-bo to nigdy nie jest sobie taki o wybór.zawsze jest łańcuszek zdarzeń.czasem dochodzimy tu z rozmowach do dziwnych rzeczy-możesz sobie poczytac posty innych dziewczyn.
          zawsze jest nadzieja
          jeśli Ci to pomoże-bo to bardzo pomaga przy stracie dziecka,z jakiegokolwiek powodu-znajdź na cmentarzu jakiś mały grób,często zdarzają się takie zapomniane.i zapal znicz,czy po prostu się przy nim zatrzymaj.powoli zacznij romawiac z maluchem,to często jest najtrudniejsze ze wszystkiego.
          jak będziesz chciała,pisz
          moze na sen nie pomozemy,ale porozmawiamy
          mozesz też zajrzec tutaj
          www.dlaczego.org.pl/d/
          ból jest taki sam,chociaż po aborcji rana jest głębsza,bo zadana samemu sobie
        • wiesia140 Re: 4 lata temu 31.08.11, 15:58
          To już się dokonało , czasu nie cofniesz, teraz chodzi o to co ty zrobisz teraz ze swoim życiem, byłoby dobrze , gdybyś przyjrzała tamtej sytuacji i swojemu życiu tak jak anioł stróż mówi, psycholog by ci w tym pomógł, przeprowadził by cię przez to doświadczenie. Sytuacji nie cofniesz ,ale możesz się podnieść i wyciągnąć z tego wnioski, poczytaj sobie historię nowakowej. Napisz trochę więcej o sobie i o tej historii, jeśli nie chcesz tutaj to wejdź na to zamknięte , , tam są dziewczyny po , nikt cię tam nie zgani.
      • iktoto Re: 4 lata temu 31.08.11, 21:57
        witaj
        czy masz jakieś odczucia, czy to jest chłopiec, czy dziewczynka?
        Nadaj Mu, Jej imię, zaproś do rodziny, do swojego serca, to dziecko tego potrzebuje, Ty też.
        Tak po prostu, zrób to od serca a zacznie się proces zdrowienia

        Monika
    • gosia.rogoda12 Re: 4 lata temu 01.09.11, 10:53
      Cieszę się, że odważyłaś się podzielić swoją historią. Rozumiem twój ból. Pamiętaj masz 2 -kę dzieci, im dałaś życie, jak dorosną będziesz mogła liczyć na ich pomoc.
      Możesz podjąć się duchowej adopcji swojego dzieciątka i nadać mu imię.
      Jesteś na dobrej drodze, wszystko ci się ułoży. Gdybyś sobie nie radziła z bolem, jaki nosisz w sercu po stracie dziecka, możesz pomyśleć o jakiejś terapii psychologicznej. Psycholog to przyjaciel człowieka, duszy - on pomoże ci poukłaać życie - twoje zranione, może twoje rany są gdzieś zakorzenione w dzieciństwie - warto to przepracować. Trzymam kciuki.
      • iktoto Re: 4 lata temu 01.09.11, 20:35
        ech, te nasze dzieciństwa, tak bardzo rzutują na nasze życiowe wybory
        • gosia.rogoda12 Re: 4 lata temu 03.09.11, 23:30
          Nie każde dzieciństwo rzutuje na wybory, ale każdy ma jakiś krzyżyk i trochę cierpienia z dzieciństwa czy z życia dorosłego. Każdy mógł zostać skrzywdzony nie zależnie w jakim wieku się było, dlatego w życiu dorosłym popełnia się nieraz drastyczne błędy, których się żałuje. Każdy człowiek popełnia błędy i uczy się na własnych błędach.
          Ale z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Aby temu zapobiec trzeba wrócić do źródła problemu, poszukać przyczyny, rozdrapać rany, które bardzo często są zaropiałe, a nie zagojon (i często nie zdajemy sobie z tego sprawy). Przydałoby się je zagoić, aby blizna pozostała bardzo maleńka. Blizna pozostanie, bo nie da się zapomnieć krzywd.
          Aby sobie pomóc trzeba znaleźć zaufaną osobę, która pomoże przejść przez etapy rozdrapywania ran. Tą osobą może być psycholog, terapeuta. Naprawdę, warto nad tym pomyśleć.
          Życzę każdej z was i samej sobie smile, abyśmy potrafili podejmować właściwe decyzje i szły odważnie przez życie. smile
          Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się ciepło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka