Dwa dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, pisałam na emamie
forum.gazeta.pl/forum/w,567,157668199,157668199,Ciaza_mimo_pigulki_po_Zarty_jakies_.html
Dziś początek 5-tego tygodnia. Stoję teraz przed decyzją czy łykać tabletki poronne od razu (jest szansa, że krwawienie będzie teraz niewiele większe niż miesiączka), czy jeszcze ochłonąć i poczekać parę dni, bo jestem jakby w jakimś transie. Czy mówić o tym komuś, czy nikogo nie obarczać. Głównym problemem jest moje zdrowie. Nie jestem ani w pełni sprawna, ani niezależna (nie chodzi tak bardzo o finanse, tylko potrzebuję trochę pomocy na co dzień), wiem już jak trudno się w takiej sytuacji wychowuje dziecko. A może być jeszcze gorzej

Boję się, że "skończę" na wózku (że moje stawy nie wytrzymają dodatkowego obciążenia) i tego, że psychicznie nie wytrzymam takiej ciąży czekając aż się zacznie pogarszać. Sorry, że chaotycznie. Co byście zrobiły w mojej sytuacji?