jagandra
28.11.04, 11:07
Najpierw kilka słów o sobie: Mam roczną córeczkę. Nigdy nie dokonałam aborcji
i nigdy nie byłam na szczęście w niechcianej ciąży.
Ten temat jest mi jednak bliski, dużo o nim myślałam. Potrafię wyobrazić
sobie, że jestem w ciąży, nie chcę tego dziecka, a jestem zmuszana do
donoszenia ciąży (lęk, wściekłość, bezradność). Potrafię też sobie wyobrazić,
że jestem w ciąży, bardzo pragnę tego dziecka, a jestem zmuszana do aborcji
(znowu lęk, rozpacz, bezradność). Uważam, że obie te sytuacje są gwałtem
wobec kobiety. Dlatego jestem za legalizacją aborcji na życzenie kobiety do
12 tygodnia życia (bo w tym okresie płód nie ma świadomości i nie odczuwa
bólu), ale też za obowiązkową rozmową z psychologiem, bo dzięki niej można
uniknąć sytuacji, kiedy kobieta jest zmuszona do aborcji.
Bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam to forum. I nadal się cieszę, że jest.
Żałuję jednak, że wsparcie uzyskują tu tylko kobiety, które żałują, że
dokonały aborcji i te które cierpią, ponieważ zostały do niej zmuszone. Nawet
był taki wpis, z którego wynikało, że tylko te kobiety, które cierpią, są
dobre i wrażliwe, a te inne - bez serca.
Jeżeli ktoś zechce mi odpowiedzieć, to chciałabym, by nie były to odpowiedzi
agresywne ani zaczepne. Martwi mnie to, że przeciwnicy i zwolennicy
legalizacji aborcji często skaczą sobie do oczu.
Pozdrawiam
Jagandra