Dodaj do ulubionych

wasze anilki na USG

16.02.05, 13:11
wiem, ze temat moze wzbudzic kontrowersje bo wlasciwie nie powinno sie chyba
tego wspominac

ale czy widzialyscie przed zbiegiem Wasze Fasolki ?
co ten widok w Was wzbudzal
czy to bya rozpacz, czy wzruszenie, czy ..... zlosc

ja widzialam swoja fasolke w 5 tygodniu (kropeczka)
i kolo 8 tygodnia - juz wlasciwie czlowieczek malutki .. widzialam raczki i
nozki
nie chcialam patrzec dlugo, odwrocilam wzrok, wtedy juz bylam zdecydowana
ale ten widok na kilka dni opoznil moja decyzje
rozkleilam sie ...
myslalam ze jest znak - ze powinnam urodzic
tak sie nie stalo

szczerze mowiac, nie moge sie doczekac kiedy znowu zobacze ludzika na ekranie
od USG jesli bog pozwoli byc mi jeszcze mama
Obserwuj wątek
    • kizdam47 Re: wasze aniołki na USG 16.02.05, 13:55
      Kimono, Ty chyba jestes ze stali... Widziałam na USG (5 tydzień chyba). Taki
      zarodek z akcją serca, nic wiecej nie widać było, lekarka powiedziała,
      że "zaraz będzie widać". Usunęłam tydzien po tym. Jakie odczucia? Płakałam
      cicho. Na wspomnienie tego maleńkiego, bijącego serduszka... Tak, to chyba
      bezradna rozpacz, że chocbym nie wiem co robiła to tego nie naprawię. Nie moge
      się doczekac, az znowu będę w ciąży, ale nie wierze, ze ono wróci do mnie.
      Czasami martwię się, że jest samo, że mu ciemno i zimno...Wczoraj dostałam od
      kolegi ślicznego maila, w treści którego jest dużo dzieci. On zawsze wysyła mi
      różne fajne rzeczy, ale tym wczorajszym nieświadpmie doprowadził mnie do łez.
      Nie wiem, czy gdybym zobaczyła rączki i nóżki to bym usunęła - nie dowiem się
      tego nigdy, pamiętam, że byłam przerażona i samotnie próbowałam bronic tego
      dziecka. Nie udało się...
      • kimono24 Re: wasze aniołki na USG 16.02.05, 14:48
        nie jestem ze stali
        ale mnie chyba bardziej dotknelo by bicie serca
        to taka oznaka ze juz na prawde jest tam czlowiek ...

        ja nie bylam sama, ale bylam przerazona
        okres probny w swietnej agencji - aplikowalam przez rok na rozne stanowiska,
        praca tutaj byla moim marzeniem
        niedlugo wyjazd integracyjny, szkolenia, i plany ..
        jak ja im o wszystkim powiem
        co zrobimy ?
        czy mam zrezygnowac z tak wielkiej szansy
        czy zostac mama ?
        i podjelam decyzje, moim zdaniem sluszna
        to wszystko co widzialam to jest jak jakis film
        ale zawsze bede go miala w glowie
        ostatnio znalezlismy zdjecie z tego USG w porftelu mojego faceta
        byl ze mna wtedy .. lekarz zapytal czy chcemy zdjecie z USG
        nie bylismy zdecydowani wiec on je zabral ...

        pozniej o tym zapomnielismy a teraz taka akcja
        spalilismy je .. plakalismy i upilismy sie winem
        jestemy razem od 5 lat, i troche sie oboje przetraszylismy ze po tak dlugim
        czasie nie moglismy podjac takiej decyzji

        ale postawilam na siebie
        a tym momencie byloby trudno
        chce byc spokojna mama
        i chce sama sie zrealizowac ...

        kurcze to okropne kiedy mysle o tym dluzej
        ale nie zaluje, po prostu ciezar tego wszystkiego czasami jest nie do zniesienia
        • bateryjka Re: wasze aniołki na USG 16.02.05, 22:11
          Kimono, nie moge cie pojac. Nie moge pojac takiej motywacji, jaka tu
          przedstawilas. Ja rozumiem, ze ktos usunal ciaze, bo bal sie, ze nie bedzie
          mial za co wychowac dziecka, co do garnka wlozyc, ze rodzice go wywala na bruk,
          ze maz zmusil psychicznie, bo juz jest dwoje dzieci w domu, ale nie pojmuje,
          jak mozna pozbywac sie wlasnego dziecka, ktore sie widzialo na usg, a ten widok
          cie jakos tam wzruszyl, mialo raczki i nozki, serduszko bilo, ale usuwasz,
          tylko dlatego, ze to przeszkadzaloby ci w jakiejs tam karierze w agencji. Po
          prostu taka motywacja jest poza moim pojmowaniem. Naprawde uwazam, ze kobiety,
          ktore dla kariery zabijaja swoje dzieci, sa kompletnym zerem (w sensie _matka_,
          bo z pewnoscia jako profesjonalistka mozesz byc znakomita, w swoim fachu). Tym
          bardziej, ze to wcale nie jest tak, ze dziecko uniemozliwia zrobienie kariery,
          moze troche utrudnia,a le na pewno jest mozliwe realizowac sie zawodowo i
          urodzic dziecko, to co piszesz to jest po prostu bzdura, wygodnictwo do entej
          potegi. Jeszcze piszesz, ze nie zalujesz, ze to byla sluszna decyzja. Jaka ty
          masz kobieto hierarchie wartosci w zyciu... i nie wiem dlaczego wlasnie ty
          mialabys kiedykolwiek cieszyc sie macierzynswem - bo teraz ci sie odwidzialo?
          Jakim niby prawem mialabys jeszcze miec dzieci? Mialas dziecko i je
          zmarnowalas, bo jakas tam agencja byla dla ciebie wazniejsza. Zalosne, doprawdy
          zalosne. Zwlaszcza jak czytam o tym, ze nie zalujesz, ze to byla wg ciebie
          sluszna decyzja, ale juz nie mozesz sie doczekac kiedy znowu bedziesz w ciazy.
          Kobieto, dzieci to nie zabawki, wyrzucasz, a potem znowu sobie kupisz, bo to
          jednak byla fajna zabawka.

          Pewnie moj post wyleci stad na zbity pysk - trudno. Powstrzymuje sie
          wielokrotnie przed napisaniem czegos, co mialabym nieraz ochote tu napisac. Nie
          chce nikogo nieslusznie ranic, ale tym razem nie sadze, by moje slowa cie
          zranily, bo sadze, ze jedyne co mogloby cie zranic, to jakas osobista porazka,
          a nie slowa jakiejs nawiedzonej baby, za jaka z pewnoscia mnie uwazasz.
          • kimono24 Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 09:34
            nigdy nie oczekiwalam od nikogo tego ze pojmie, zrozumie moja decyzje ...
            widok na usg podejrzewam widziala polowa kobiet ktore mialy miec aborcje, ale
            moze po prostu o tym nie mowia ... nie pisza

            zle mnie rozumiesz, jesli myslisz ze tylko praca byla taka motywacja
            byc moze zle sie wyrazilam, pisalam o tym niejednokrotnie
            zbyt wiele rzeczy tutaj wyszlo...

            nie skomentuje dalszej czesci wypowiedzi, bo rzeczywiscie zrobilo mi sie
            przykro
            nie fajnie jest wiedziec ze ktos zyczy Ci zle
            (nie wiem z reszta dlaczego mowisz: zmarnowalas dziecko ... ja powiedzialabym
            ze je zabilam ....)

            a dziecko chce miec bardzo, wlasnie dlatego ze teraz wiem ze kiedy dojrzeje, i
            zdobede wszystko co bede chciala bede spokojna i dobra mama, a nie taka ktora
            byc moze swojej dziecince wyrzuci ze przez nia nie ma teraz normalnego zycia

            nie uwazam Cie za nawiedzona babe .. uwazam Cie za kogos kto wydaje opinie a
            sam nie znalazl sie w takiej sytuacji

            tygrysia mowila wiele razy - forum dla kobiet, ktore mialy stycznosc z aborcja,
            a nie dla kobiet ktore wchodza tutaj tylko po to zeby wyrazac w taki sposob
            swoje mysli

            m
            • bateryjka Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 10:44
              Co wiesz na temat mojej stycznosci z aborcja?

              Usunelam ciaze, wiem dokladnie jak to jest. Moje motywy byly zupelnie inne niz
              te, z ktorymi tu sie spotkalam na tym forum. Jesli chcesz, moge napisac ci
              dlaczego to zrobilam.

              Jednak ja mam zupelnie inne zdanie na temat tego co jest potem. Uwazam, ze nie
              mamy prawa miec wiecej dzieci - zwlaszcza my, kobiety, ktore zrobily to z
              wlasnego wyboru, nie zmuszone przez nikogo, ani przez sytuacje, tak jak wlasnie
              ty czy ja, te, ktore przekalkulowaly sprawe praktycznie na zimno. Bo mimo, ze
              te powody, o ktorych ty piszesz sa mi zupelnie obce, ja nigdy nie postawilabym
              kariery ponad dziecko, to obie zroblysmy to z wlasnego wyboru, nikt nas nie
              zmuszal. I ok, ale ja ciebie naprawde nie rozumiem. Raz piszesz, ze w obliczu
              tego co zrobilas to kariera, praca, to wszystko nie ma zadnej wartosci, a innym
              razem piszesz, ze dobrze zrobilas, ze to byla sluszna decyzja, bo najpierw sie
              zrealizujesz zawodowo, a potem bedziesz miala dzieci, a jeszcze innym razem, ze
              juz nie mozesz doczekac sie kiedy bedziesz w ciazy, bo masz takie poklady uczuc
              w sobie - czyzby twoja kariera przebiegala tak szybko, ze teraz juz jestes
              gotowa, a pare miesiecy temu nie bylas? Ja nie potrafie zrozumiec Ciebie, twoje
              wypowiedzi sa dla mnie sprzeczne ,ale oczywiscie nie musze tego rozumiec.

              Jednak napisze Ci co sadze o takich kobietach jak my. Zrobilysmy to. I uwazam,
              ze jestesmy calkowicie winne, nie zaslugujemy na zadna pomoc, na uzalanie sie
              nad soba, na to by miec jeszcze kiedykolwiek dziecko, na nic. Nie mam zamiaru
              robic z siebie meczennicy i odkupywac swoich win piatka nastepnych dzieci, nie
              mam zamiaru rozpisywac sie o swoim bolu i oczekiwac wsparcia i zrozumienia. Nie
              zasluguje na nic takiego, uwazam, ze musze i powinnam z tym radzic sobie sama i
              nie robic z siebie nagle pokornej owieczki, ktora zbladzila. Wszystko robilam
              swiadomie, nie bylo zadnego afektu, czysta kalkulacja - na jaka litosc czy
              zrozumienie zasluguje ktos taki. Moim zdaniem na zadna. Nie ma co nad soba sie
              rozczulac ani tym bardziej przewidywac, ze bedziesz dobra mama kiedys. Zadne
              dziecko nie chce miec matki, ktora zabija jego rodzenstwo, a my juz to
              zrobilysmy. Matka, ktora zabija swoje dzieci, nie jest dobra matka, nawet jesli
              zabija tylko niektore swoje dzieci, a inne nie. I nie mamy zadnego prawa miec
              wiecej dzieci - tak uwazam. A zwlaszcza, jesli nie zalujemy, tylko uwazamy, ze
              to bylo sluszne, bo najpierw sie trzeba zrealizowac, czy inne tam powody. To sa
              bzdury, to cale realizowanie sie. Milosc jest bezwarunkowa, a nie pod
              warunkiem, ze bede najpierw zrealizowana zawodowo, to cie pokocham. Co to w
              ogole za hierarchia...

              Przepraszam, jesli pisze nieskladnie, ale trudno mi o tym wszystkim pisac
              spokojnie i bez emocji.
              • kizdam47 Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 11:27
                Ależ Bateryjka, dlaczego uważasz, że Ty czy Kimono nie zasługujecie na to by
                mieć dzieci?! Dlaczego twierdzisz, ze nie macie prawa do przebaczenia? Czy
                uważasz, że jak ja mam dwoje dzieci i usunęłam trzecią ciążę pod presją męża i
                rodziny to miałam do tego prawo, mam wytłumaczenie i jestem lepsza? Sama
                pisałaś, że matka która zabija własne dzieci, nawet tylko niektóre nie jest
                dobrą matką. No ale kiedy już je ma...Moja miłość też powinna być bezwarunkowa,
                a stchórzyłam w gruncie rzeczy z błachych powodów. I nie ma dła mnie znaczenia
                jak piszesz, czy było to "kalkulowane na zimno" czy opłacone fontanną łez,
                wyrzutami sumienie i przeświadczeniem, że zrobiło sie żle. Ja zrobiłam źle, Ty
                zrobiłaś źle, kropka. Ale na pomoc i zrozumienie zasługuje każda z nas.

                Pozdrowienia
                • bateryjka Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 11:55
                  To mile co piszesz, sympatyczne, ale nie zgadzam sie z Toba. Uwazam, ze nie
                  zasluguje na zadne przebaczenie (zwlaszcza, ze gdybym napisala Ci jak to
                  wsyzskto bylo, to okazaloby sie, ze mam jeszcze wiecej na sumieniu niz tylko
                  aborcje) i nie mam prawa nad soba sie rozczulac. Twoja sytuaja jest zupelnie
                  inna, sytuacja nastolatki, ktora ktos wykorzystal i nie widziala zadnego innego
                  wyjscia, tez jest inna, sytuacja kobiety, ktora nia ma na chleb tez jest inna,
                  ale nie ma gorszej rzeczy niz zabijac wlasne dziecko bo mi nie pasuje do
                  kariery, wygody, psuje tlo obrazka. I nie zalowac, uwazac ze sie slusznie
                  postapilo. A tak uwazam ja, tak uwaza Kimono. Nie wiem jak Ci to wyjasnic - bo
                  ja w pewnym sensie nie zaluje, gdybym drugi raz znalazla sie w takiej syt jak
                  wtedy, zrobilabym to samo, chyba... Czyli tak jakby nie zaluje. Ale z drugiej
                  strony uwazam, ze jest to najgorsza rzecz, jaka w zyciu zrobilam, postapilam
                  jak ostatnia szmata, nienawidze siebie za to. mam do siebie taka pogarde i
                  obrzydzenie, nie wiem jak Ci to powiedziec, gdybym mogla oplulabym sama siebie.
                  Ale o tym nikt nie wie, nikt nie wie ze usunelam ciaze, nikomu o tym nigdy nie
                  powiem, nie zasluguje na zadne wsparcie, nie che go, nie wiem, dlaczego
                  mialabym otrzymywac jakies wsparcie, dlaczego ma mi byc dobrze na swiecie -
                  jakim prawem? to jest jak jakas taka zimna skorupa, jestem bez uczuc. Na
                  zewnatrz tego nie widac wcale, ale tak wlasnie jest we mnie w srodku. Uwazam
                  sie za najgorszy gatunek czlowieka, no moze poza Hitlerem, Stalinem, Osama itp.
                  Matka, ktora znajduje powod, zeby zabic swoje dziecko. Co to za kobieta, co to
                  za czlowiek... Wolalabym naprawde uwazac, ze to byl jakis tam zlepek, fasolka,
                  zaczatek, czy bog wie co. Ale ja doskonale wiem, ze to bylo moje wlasne
                  dziecko, ktore moglo sobie zyc, gdyby je zasiali w innym lonie... Zle trafilo,
                  na taka s... jak ja. Szkoda.


                  Nie wiem dlaczego o tym wszystkim pisze, nie mialam zamiaru nigdy tu pisac o
                  sobie, ale chyba dlatego, ze Kimono sugerowala, ze nie mam nic wspolnego z
                  aborcja. Czy naprawde zeby wyrazic swoje zdanie trzeba powiedziec halo halo
                  sluchajcie ja tez jestem po skrobance, wiec mam prawo tu pisac? We wstepie tego
                  forum jest napisane dla kogo ono jest. Zatem chyba oczywiste jest, ze gdybym
                  nie miala nic wspolnego z tematem to bym nie pisala. Szanuje wole wlasciciela
                  forum. Szkoda, ze musialam az tyle napisac, zeby uzasadnic swoja obecnosc
                  tutaj. Przepraszam, ze moje posty sa takie dlugie. I tak skrocilam je do
                  minimum, moglabym pisac i pisac pol dnia, to jest temat - studnia bez dna, te
                  mysli nigdy sie nie koncza.
                  • kimono24 do smutnej i bateryjki 17.02.05, 14:05
                    w tym momencie nie wiem co mam powiedziec

                    czy w takim razie moj czyn bylby bardziej usprawiedliwiony i wtedy byl
                    zaslugiwala na dziecko gdybym zrobila to z przymusu ??
                    kurcze o co chodzi .... dla mnie to taki sam grzech, taka sama wina, taka sama
                    kara
                    nie rozgraniczam - ta ktorej facet kazal ... jak facet moze kazac cokolwiek
                    jak kobiet zdecydowana na bycie mama moze posluchac sie za przeproszeniem
                    jakiegos fiuta i usunac dziecko

                    nie ma takiego tlumaczenia

                    a z reszta nie chce mi sie pisac
                    jest tutaj tyle spraw ze nie sposob o nich pisac
                    bo nie umiem wyrazic emocji

                    ale powiem to glosno jeszcze raz

                    NIE ZALUJE ZE USUNELAM, I PATRZAC TERAZ NA CALA SYTUACJE UTWIERDZAM SIE ZE
                    POSTAPILAM SLUSZNIE
                    CZUJE WIELKI BOL I CIERPIE ZE MUSIALAM PODJAC TAKA DECYZJE, A MOZE DLATEGO ZE W
                    KTORYMS MOMENCIE ZYCIA MUSIALAM ZNALEZC SIE W TAKIEJ SYTUACJI
                    CZY TO ZE NIE ZALUJE MUSI SIE ODBIJAC TAKZE NA TYM ZE NIE MOGE PLAKAC, NIE MOGE
                    CIERPIEC Z TEGO POWODU ... CZY MAM BYC NA TYLE SILNA ZEBY NIE URONIC LZY PO TYM
                    JAK ZOBACZYLAM NA USG SWOJE DZIECKO, KTORE KONIEC KONCOW ZABILAM

                    nie wiem czego oczekujesz ty od zycia
                    ale ja chce miec dziecko bardzo i nie obchodzi mnie to ze mowisz ze nie
                    zasluguje
                    tym bardziej zasluguje
                    kazdy ma druga szanse ..
                    m
                    • bateryjka Re: do smutnej i bateryjki 17.02.05, 16:08
                      Jest wielka roznica miedzy usunieciem ciazy w sytuacji beznadziejnej,
                      materialnie tragicznej, pod psychicznym przymusem (jesli tego nie rozumiesz, to
                      znaczy ze po prostu nigdy nie doswiadczylas), z rozpaczy, przerazenia,
                      beznadziei, a usunieciem dlatego, ze mi dziecko koliduje z praca zawodowa. Co
                      to za praca, ratujesz choc jedno zycie w tej pracy, ze warto wg ciebie robic
                      takie wymiany? czy jest to praca warta tego by dla niej zabijac? Moje powody,
                      jak juz mowilam, byly zupelnie inne, ale rownie egoistyczne i tchorzliwe.
                      Dlatego ja siebie potepiam, jesli mozna tak paetycznie powiedziec. Kim jestes,
                      ze sama siebie rozgrzeszasz? Zebysmy mogly przynajmniej uslyszec to
                      przebaczenie od tych dzieci ktore usunelysmy, moze wtedy spojrzalabym na siebie
                      inaczej. Poki co uwazam, ze zadne dziecko nie zrobilo nic tak zlego, by miec
                      mnie za matke.
                      Dobra, koncze, bo i tak sie nie zrozumiemy. Ja siebie nienawidze, po prostu
                      nienawidze. Ale nie okazuje tego, na ogol nikt nie wie co dzieje sie w moich
                      myslach. Pierwszy raz w zyciu o tym mowie, raczej pisze. Nie che miec dzieci.
                      Patrzylabym na nie i ciagle myslala o tym, ktorego pozbylam sie, bo mi nie
                      pasowalo.


                      Pytanie na koniec: Byla sobie kobieta, miala trojke dzieci. Pewnego dnia wpadla
                      na pomysl, ze pojdzie do pracy, ale co zrobic z tym najmlodszym, ktorego nie
                      przyjeli do zlobka. podeszla wiec do niego z siekiera i odrabala mu glowe.
                      Potem bardzo tego zalowala,ale w sumie uwazala, ze dobrze zrobila (jakkolwiek
                      absurdalnie to brzmi). uwazasz, ze powinna nadal wychowywac swoje pozostale
                      przy zyciu dzieci?

                      Roznica miedzy nami a ta kobieta jest tylko taka, ze u nas tego nie widac, ten
                      syf jest wmieciony pod dywan.

                      Przepraszam wszystkich ktorych urazilam tym porownaniem. Kieruje je wylacznie
                      do Kimono. I do siebie. I w ogole to przepraszam, ze nie mam tyle poblazliwosci
                      dla Was i dla siebie ile macie Wy. Postaram sie wiecej nie odzywac, dzis dalam
                      sie sprowokowac do rozmowy, chyba niepotrzebnie. Czuje sie teraz jeszcze
                      gorzej, po prostu czuje jedna wielka pogarde do siebie, mam ochote cos sobie
                      zrobic gdy o tym wszystkim mysle.
                      • kizdam47 Re: do bateryjki 17.02.05, 17:14
                        Nie uświadamiaj mnie tak realnie. Uważam, że Twoja postawa prowadzi do
                        samouniestwienia...Nie bede dzisiaj pisac...Jutro egzamin
                      • omama Re: do smutnej i bateryjki 17.02.05, 22:00
                        Wiesz, Bateryjko, co mi przychodzi do głowy czytając twoje posty? Oto urodzona
                        Purytanka. Taka z siedemnastego wieku. Surowa, zwłaszcza dla siebie, do
                        okrucieństwa włącznie, żelazna konsekwencja etc.
                        Może dopuściłabyś do siebie odrobinę katolicyzmu? Z doktryną wybaczenia,
                        miłosierdzia i wszechogarniającej miłości?
            • bateryjka Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 10:52
              P.S. Nie zycze Ci zle, nie wiem gdzie to wyczytalas. Jesli masz na mysli to, ze
              uwazam, ze nie zaslugujesz na dziecko (tak samo zreszta jak ja) to nie jest
              moje zyczenie tylko moja ocena sytuacji - ludzie, ktorzy zabijaja dla wlasnego
              widzimisie (bo zrowno moje jak i twoje powody to byly widzimisie, a nie
              koniecznosc czy przymus) swoje dzieci, w dodatku uwazaja, ze slusznie zrobili,
              nie powinni, nie zasluguja na to, by miec wiecej dzieci. Na zadne przebaczenie
              tez nie zasluguja. I tyle.

              Poza tym, ze zabilas dziecko, to rowniez je zmarnowalas - jego szanse na
              cokolwiek, jego zycie poszlo na zmarnowanie, zupelnie niepotrzebnie, bo mogl
              sobie zyc czlowiek i cos w zyciu osiagnac, ale to sie zmarnowalo.
              • smutna44 Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 11:41
                Bateryjko, też tak myślę, niestety... Nie rozumiem, jak można dokonywać wyboru -
                praca albo życie dziecka... Dziecko już żyło, więc...Przykro mi kimono, ale
                muszę Ci to powiedzieć - nie rozumiem Cię, te powody nie są powodami. I dlatego
                aborcja powinna być niedopuszczalna, w innym wypadku wiele kobiet będzie z
                łatwością zabijać swe dzieci, ponieważ poczęły się w nieodpowiedim mommecie ich
                kariery.
                Same widzicie, nie było tu przemocy, samotności, choroby - była tylko dobra
                praca...
                Przykro mi naprawdę mi przykro...
      • nat.london Re: wasze aniołki na USG 16.02.05, 21:32
        To byl 11,5 tyg.Lekarka nie pokazala mi usg..ale wszystko bylo ukartowane..Ona
        tez byla za tym bym to zrobila.Mam depresje.Biore leki.Moj byly juz ma inna..po
        miesiacu..Nie chcial dziecka
        • kimono24 do nat.london 17.02.05, 14:07
          Nat czuje ze cos sie z Toba dzieje bardzo zlego
          czy masz jakas bliske osobe obok siebie
          na prawde czytam Twoje posty i zastanawiam sie czy nie potrzebujesz pomocy !!!

          odpisz

          m
          • magiiiii Re:powody 17.02.05, 20:27
            "Kimono24" ja Cie rozumiem,miałam podobne powody dla jakich na razie
            zrezygnowałam z macierzyństwa.Nie uważam by było to coś dużo gorszego od
            usunięcia z innych powodów.Dla każdego są inne priorytety.Jestem pewna że
            sfrustrowana mama,goniąca za pracą może przelać żal za niepowodzenia na
            dziecko,kiedyś wypomni mu to tak jak moja mama.To było najgorsze co od niej
            usłyszałam.Ja chce\być\ przygotowana na macierzyństwo zarówno "cieleśnie"-
            koniec diet głodowych,papierosów itd-oraz psychicznie,-stabilizacja w
            pracy,finansach.Pozdrawiam i rozumiem
            • kimono24 Re:powody 18.02.05, 09:23
              czasami dobrze jest uslyszec ze rozumiesz
              dokladnie o tym samym myslalam
              ale nie wydaje mi sie ze musze teraz myslec tak jak bateryjka ze nie zasluguje
              na dziecko

              sciskam mocno

              pelna zrozumienia m
        • mandi.ole Re: wasze aniołki na USG 17.02.05, 20:23
          przepraszam dziewczyny, ale ja może nie powinnam się wypowiadać na tym forum,
          bo nie przeżyłam nic podobnego
          nawet bym nie mogła
          ale jest mi strasznie żal Was, żal, bo niektóre na prawdę ...ech...nie wiem, co
          pisać
          Nat- dziewczyno, wierzę, że w końcu przezwyciężysz sytuację, w jakiej się
          znalazłaś
          Bardzo współczuję Tobie, bo widać, że nie możesz sobie z tym poradzić

          W każdym razie, jeśłi tylko nie będziesz miała co ze sobą zrobić, pisz, pisz,
          pisz, na priva, może łatwiej będzie...ech z resztą...
          dziewczyny, współczuję Wam
          Pozdr
          • emilyeliza Re: do bateryjki 22.02.05, 11:08
            Rozumiem cię doskonale.Tylko, że ja zabiłam bo dziecko było chore.I choć mam
            jedną dziewczynkę, tak bardzo mi źle, kiedy mi mówi, że jestem najlepszą mamą
            na świecie. Gdyby wiedziała...I nie chcę żadnego przebaczenia bo chcę ponieść
            karę za to co zrobiłam. Ale nie tyle myślę o umartwianiu się na Ziemi, co o
            karze po śmierci. Już wiem, że pójdę do piekła i chcę tam iść bo zabiłam moje
            dziecko tylko dlatego, że miało o jeden chromosom więcej.Nie chcę przebaczenia
            bo to byłoby zbyt łatwe. Wiedziałam co robię i co mnie czeka. Nie mam zamiaru
            teraz szukać przebaczenia. To nie w porządku w stosunku do dziecka.Proszę tylko
            o jedno-kiedy umrę chcę ją na chwilę przytulić,przeprosić i powiedzieć, że ją
            kocham. A potem już wieczne potępienie.
            • kimono24 Re: do bateryjki 22.02.05, 12:49
              wydaje mi sie ze piszecie tak i prosicie wrecz o to potepienie
              bo cicho w duszy myslicie ze w ten sposob dostaniecie rozgrzeszenie ...
              jak bedziecie utwierdzac sie ciagle w przeswiadczeniu ze jestescie godne tylko
              i wylacznie potepienia, kary itd

              m
            • malpolid Re: do bateryjki 04.03.05, 10:26
              Jeżeli serce twoje CIę oskarża to wiedz, ze Pan Bóg jest większy od Twojego serca.
              Współczuję Ci. PAmiętaj, ze mozesz zrobić wiele dobra dla innych kobiet poprzez
              właczenie się w Obronę Życia www.hli.org.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka