kizdam47
24.02.05, 21:50
Tygrysia_suka, Jol5, Kimono24, Onkubus, Nat.london, Smutna, Reniatoja,
Genepis, Bateryjka, Olive, Katjuszka, Wlekliczka oraz Jasama i Dominika i
wszystkie, które pominęłam - chyba Was lubię i ciężko by mi było bez waszego
wsparcia, bez waszych trosk i smutków, bez Was. To wy pomogłyście mi
zrozumieć, chociaż jeszcze nie wybaczyć sobie to, co zrobiłam mojemu
maleństwu...
Jakieś sprzeczności dzisiaj mna targają, jakiś sztucznie wesoły nastrój
gaszony za chwile przez smutne wspomnienia i piekielną świadomość, od której
nie mogę uciec...
Tak na marginesie - Panią Nabakier bym sie nie przejmowała, wydaje mi się, że
ona ma inne podejście do świata - inną hierarchie tego co (pisałam na B2):
ważne - ważniejsze - i najważniejsze.
Ja też przez chwilę miałam zaburzoną możliwość rozróżniania wyznawanych
przeze mnie wartości - dlatego tutaj trafiłam...