Dodaj do ulubionych

"Zarciki" tesciow

05.06.03, 10:16
Hej dziewczyny!
Bylo juz o mezach i o dzieciach-super pomysly. A co powiecie, gdybysmy
troszke obmowily swoje tesciowe lub tesciow. Nie chodzi mi tu o jakies
zlosliwosci i krytyke, ale ich "glupawe" przejezyczenia,potkniecia, itp.
W takim razie ja zaczynam:bylo to ubieglego roku, lato, upal. Moja tesciowa
widzac,ze wybieramy sie z dzidzia na spacer:" ale ten wozek ma
klimatyzacje????".

Pozdrawiam Was i Waszych tesciow
Ewa
Obserwuj wątek
    • kurkitrzy Re: 'Zarciki' tesciow 05.06.03, 10:33
      Kiedyś , gdy nacierałam oliwką po kąpieli dziecię moja mama
      powiedziała: "tylko dobrze ją naoliwcie". Posłuchaliśmy - Zośka jest dobrze
      naoliwiona smile))))

      Pozdrawiam
      Edyta
      • agagacek2 Re: 'Zarciki' tesciow 25.02.04, 13:41
        A moja babcia, znalazła kiedys w mojej szufladzie stare pióro na naboje z
        czasów mojej podstawówki. Zaaferowana zdała mojej mamie relację: " Matko Boska
        nasza Agusia sie arkotyzuje!"...
    • aptasz Re: 'Zarciki' tesciow 06.06.03, 10:59
      O której pierzecie Jasia?

      Milly
      • k_aga Re: 'Zarciki' tesciow 06.06.03, 14:24
        Moja teściówka jest mistrzynią w przejęzyczaniu się, używaniu takich
        wyszukanych słów nie w tym momencie kiedy trzeba, przekręcaniu znaczeń-
        generalnie mamy z mężem niezłą zabawę, pękamy ze śmiechu - ja oczywiście
        póżniej, a mąż i jego siostra niestety prosto jej w twarz ( a biedna teściówka
        nie wie o co im chodzi, bo jej sie wydaje że powiedziała takie mądre zdanie).
        Lubię ją bardzo i nie nabijam sie z niej wrednie, ale to jest na prawdę czasem
        bardzo śmieszne, zwłaszcza jak przejęzycza się z wielkim przejęciem i ochami
        cos opowiadając. Przykłady: zamiast "grają z playbeku" - " grają z playboja" ,
        albo zapłodnienie metodą in vitro u niej naturalnym jest " incognito",
        zamiast "obiektywny" w jakimś zdaniu powiedziała " optymistyczny", kiedyś
        oddając od swojego kolegi mojemu mężowi płytę CD, napisała na niej
        karteczkę: "R. oddaje ci płytę sidy" i takie tam, np: " zobacz jak ci uprałam
        bluzeczki, kolory żywe, aż mówią"... a siostra męża śmiejąc się " i co ci
        powiedziały???" generalnie wariatkowo.
        • umasumak Re: 'Zarciki' tesciow 06.06.03, 15:02
          A mój teść na monitor mówi telewizor smile)
        • mamamajki Re: 'Zarciki' tesciow do k_aga 18.12.03, 01:45
          różne czytałam na forum teksty, również śmieszne ale tak jak teraz jeszcze sie
          nie uśmiałam
          musicie miec wesoło w domu
          serdecznie pozdrawiam i chyba jeszcze raz to sobie przeczytam
          smile))))
          Asia mama Mai
          • agagacek2 Re: 'Zarciki' tesciow do k_aga 25.02.04, 13:11
            Oj, to było coś pieknego. Podziwaim Cię że jestes w stanie powstzrymac sie od
            śmiechu przy teściowej, ja bym nie mogła. Ale humor mi sie porawił przednio.
            Dzieki!
      • stankiee Re: 'Zarciki' tesciow 09.12.03, 13:08
        Mój teść jeszcze nie widział dzieci (11.5 i 6.5 lat) i nie ma na to ochoty.
        Teściowa była ostatnio 4 lata temu i stwierdziła, że ją zawiodłam, bo nie mam
        ślicznych dziewczynek i ona nie ma komu dać na imię Dorotka. Więcej nie piszę.
        Mąż nie utrzymuje kontaktu z nimi.
        • katja_79 Re: 'Zarciki' tesciow 23.08.05, 18:39
          Moja teściowa nazwała mnie qurwą i inne, a rok przed ślubem mówiła do mnie
          córeczko... nie utryzmujemy z nią żadnych kontaktówsmile
    • mbagnesk Re: 'Zarciki' tesciow 06.06.03, 19:20
      Cześć.
      Moja teściowa mówiła kiedyś przy mnie do jednego ze swych wnucząt: "Zrób
      dziadkowi aja aja" a ja za Chiny Ludowe nie mogłam dojść, co to wnuczę miało
      zrobić. Potem się dowiedziałam, że chodziło o pogłaskanie smile
      Pozdrawiam.
      Agnieszka (jaga)
    • yenna_m Re: 'Zarciki' tesciow 06.06.03, 20:33
      ten drugi, po gwiazdkach to słynny tekst naszego Dziadunia smile

      Juz do historii przeszedł smile
      • magda0 Re: 'Zarciki' tesciow 07.06.03, 00:14
        moja tesciowa mowi ze ma stare synowe i to prosto w twarz nie przejezyczajac
        sie ....
        • pesteczka5 Re: 'Zarciki' tesciow 07.06.03, 00:33
          A ja, myślę, mam coś extra.

          Teść mojej przyjaciólki zauważa, że jego syn nieco nabrał ciała i tłumaczy to
          zebranym (przy świątecznym stole): No cóż, wielka żona, wielki mąż...

          Z kolei moja teściowa zwraca się do mnie, patrząc na zabawy mojego młodszego
          synka: No i resztki włosów ci wyrwie!

          Teściowa bawi rozmową panią profesor, promotorkę doktoratu mojego męża: No i
          wie pani, wychodzi ten szczur z klozetu, wołam męża i mówię, Józek jak on tu
          wlazł!!!! Bo wie pani, niby w bloku, ale po tych starych rurach to one chodzą,
          po PCV już nie... ( to jej ulubiona historia sprzed 30 lat).

          Dodam, że teściowa uważa się za niezwykle elegancką kobietę. To temat na
          kabaret...
    • szymanka Re: 'Zarciki' tesciow 07.06.03, 23:04
      Nie teściowa, ale moja własna rodzicielka smile

      Wieczór, około godziny 22. Dzwoni telefon. Odbieram.
      - Słucham?
      - szszsz...
      - Halo? halo? Proszę mówić głośniej.
      - To ja (tu poznaję głos mojej mamy) Dzwonię...
      - Mamo, mów głośniej, nie słyszę, dlaczego szepczesz?
      - (nadal szept) a bo nie chciałam obudzić Marcinka...

      Położyło mnie na dwie łopatki... smile
      Aha, Marcinek to oczywiście najukochańszy wnuczek smile
      • ika_edziecko Re: 'Zarciki' tesciow 08.06.03, 17:46
        Szymanka,
        moja własna rodzicielka zrobiła kiedyś tak samo, a jak się kapnęła, to tak
        rżała sama z siebie, że się z nią gadać nie dało smile))))))))))))

        Słuchajcie, ja wiem, że tu o teściach i teściowych, ale i tak wam napiszę...
        Moja osobista kuzynka mnie ostatnio rozwaliła swoim wyczynem! A nadmienię, że
        to niegłupia kobieta, inteligentna i tak dalej, tylko roztrzepana nieludzko...
        Otóż rzeczona kuzynka ma dwie komórki, jedną oficjalną, drugą "lewą". Któregoś
        dnia na karteluszku znalazła jakiś zapisany numer komórkowy i dojść nie mogła,
        czyj to... Akurat była w towarzystwie koleżanki. Numer nie dawał jej spokoju,
        postanowiła zadzwonić pod niego i sprawdzić...
        No i dzwoni smile))))
        Nagle druga komórka zaczyna jej dzwonić w torebce.....
        Wyjmuje ją, zakręcona, odbiera, mówi "Halo?"
        Jednocześnie słyszy "Halo?" w słuchawce, z której dzwoni....
        [Nadal się nie kapnęła, że dzwoni sama do siebie]
        Wyłączyła oba telefony i melduje koleżance: Jakaś kobieta odebrała....

        No padłam smile)))))))))))))
      • ursulaa Re: 'Zarciki' tesciow 18.12.03, 04:18
        To tak jak u mnie, dzwoniac do domu (tesciowa opiekowala sie malutka podczas
        mojej nieobecnosci)uslyszlam "mow ciszej bo obudzisz mala"
    • awetom Re: 'Zarciki' tesciow 08.06.03, 21:44
      To i ja przytoczę jak się popisała moja mama no a i ja nie byłam lepsza...
      Żalę się kiedyś mamie : wiesz, historia to mój słaby punkt, jestem taka
      dętka,że nawet nie wiem co my właściwie świętujemy 11 listopada. No wiesz!!-
      święcie oburza się moja mama- konstytucje 3 maja!!! A nie moglibyśmy tego w
      maju?- pogrążyłam się ostatecznie.
      Nadmienię,że obie mamy wyższe wykształcenie i żadna z nas nie jest upośledzona
      choć przeczą temu fakty.
      Pozdrawiam mało rozgarnięta Ewa
    • wiolontela Re: 'Zarciki' tesciow 09.06.03, 09:16
      Moja tesciowa, kobieta ze wsi, choc juz od kilkudziesieciu lat mieszkajaca w
      miescie, uwielbia byc bardziej entelegentna (to ulubione jej słówko), czytana,
      wszystkowiedzaca, etc. Jednak czym skorupka za młodu..., w kazdym razie
      wiejskich naleciałosci jej jezyk jest pełen. I nie przeszkadzałoby mi to
      wcale, gdyby i dla niej jej sposób wysławiania sie był naturalny. Ale nie
      jest. Np., sama o sobie mówi: pani z miasta, d..a z ciasta (???).

      Pamietam, jak uczyła moja moja 2 letnia wówczas Kinge dobrych manier. Rzecz
      działa sie podczas jakiejs rodzinnej imprezy, przy obiedzie. Konga nachyla sie
      do mojego ucha i mowi cicho: mama, chce kupke. Na to tesciwa - gumowe ucho:
      Kingusiu, tylko zrób stolec prosto do klozetu a potem zawołaj babcie to co
      obetrze ukupkany tyłeczek.

      Albo: nie mówi sie reków tylko reców, bo masz ręce nie reki. Na to Kinga (5
      letnie): ale rekę mam jedną, prawda?

      Tesciowa do tescia: Krzysiu, gdzie schowałes moje zeby. Stały w szklance na
      parapecie. Na to tesc: o kurcze, podlałem nimi kwiatki.

      Albo moja mama, mistrzyni w stosowaniu skrótów myslowych: dzis czwartek?, to
      musze umyc nogi. (miało byc: dzis czwartek, jutro musze wczesniej wstac, ide
      sie wykapac)

      O, albo mój maz. Jego ulubione powiedzonka: mam dwie sztuki inwentarza (czyt.
      2 dzieci); ide oporządzic inwentarz (czyt. wykapac dzieci)

      pozdro

      Wiola
    • domali Re: 'Zarciki' tesciow 09.06.03, 12:25
      Moja teściowa, poza tym,że porywa się " z motyką na księżyc", kiedyś, w czasie
      jakiejś sprzeczki wypaliła: " Milcz, jak do mnie mówisz!!!"
      • annba1 Re: 'Zarciki' tesciow 09.06.03, 14:05
        Moja teściowa to...temat rzeka i tak na przykład:
        - Skaza białkowa jest u dziecka na życzenie głupiej matki, tylko i wyłącznie
        wtedy gdy matka noworodka jest na diecie (np, po cesarce, przez kolki
        maleństwa, na diecie eliminacyjnej itp) - źle się odżywia takim sposobem
        i...uczula dziecko
        - wszystkie jedzonka w słoiczkach są z warzyw popromiennych i są produkowane na
        terenach promieniotwórczych u Ruskich
        - moja tesciowa jak była w ciąży to nosiła brzuch pod prawą ręką, z przodu
        była płaska, zaś wszystko było z boku. (na nic zdjęcia świadczące o
        najzwylkejszej ciąży)
        - aha jak moja tesciowa spowodowała poważny wypadek, rozwaliła samochód itd to
        po tym z pękniętą kością udową i poobijana nie dała się zawieźć do szpitala, bo
        kłóciła się z policjantami, że to nie było tak, ze ona nie zauważyła
        nadjeżdżającego samochodu - jego po prostu NA pEWNO tam nie było i już. Nie
        było i koniec kropka!
        - moja tesciowa (och nie wiem czemu ciśnie mi się na usta inne słowona jej
        określenie!) jest taaak oszczędna, że "sama nie zje, a kwiatkom da"! hmm chyba
        dlatego żadna żywa roślinka u niej w domu nie rośnie - jest tylko sztuczne
        drzewko w salonie
        Duuuużo by pisać
        POzdrawiam
        ANia
    • barbin Re: 'Zarciki' tesciow 11.06.03, 21:21
      Moja teściowa bardzo lubi skarżyć się na okres po swoim cięciu cesarskim.
      Ja też miałam cięcie i nikt zupełnie mi w niczym nie pomagał.Teściowa do mnie:
      ale przecież ty nie miałaś żadnego cięcia, byłąś taka szczupła!
      Sama rzeczywiście przytyła chyba z 50 kg w ciąży (i zostało jej do dziś), ale
      jaki to ma związek z cięciem?
      • ewail Re: 'Zarciki' tesciow 12.06.03, 09:55
        Żeby było śmieszniej napisze o sobie!!!Moje dziecko miało około 3 miesięcy i w
        końcu wyrwaliśmy się na imprezkę! Prowadziłam somochód ( dodam, że o 5 rano
        przez łąki i nie piłam alkoholu) i nic nie widziałam!!! Zatrzymałam samochód i
        z duszą na ramieniu (nasi faceci wracali drugim samochodem)wyszłam powycierać
        szyby!!! Na to bratowa: - A co popsuły wam się wycieraczki??? - a ja po prostu
        zapomniałam, że one są!!!
        • mbagnesk Re: 'Zarciki' tesciow 24.06.03, 21:35
          Cześć.
          A ja kiedyś jechałam sobie z nosem na szybie, nie widziałam drogi (był
          wieczór, właściwie to już noc) i w pewnym momencie zaczęłam zdenerwowana
          wyrzekać, że jak ja niby mam kierować jak nic nie widzę...Na to mój mąż: "może
          włącz światła". Włączyłam, pomogło smile)))))))
          Pozdrawiam.
          Agnieszka (jaga)
        • atzumi Re: 'Zarciki' tesciow 09.12.03, 19:38
          To ja dla odmiany o mojej Mamie... poprosiła nas żebyśmy podeszli do pewnej
          instystucji coś dla niej sprawdzić. Łaziliśmy w deszczu cały wieczór, ale nie
          znaleźliśmy tego miejsca. Dzwonię więc i pytam się: "napewno ulica
          Wspólna?". "Napewno" - odpowiada moja Mama. "Więc jaki jest dokładny adres?"
          pytam. "Żurawia 14" - odpowiada beztrosko Mama. Mój mąż się załamał wink
    • ksia78 Re: 'Zarciki' tesciow 12.06.03, 21:26
      Przyszla dzis tesciowa w odwiedziny, a potem przyjechal znajomy zabrac meza do
      komputera, zeby naprawil. Najpierw tesciowa przełączyła TVN na Polsat
      (Kiepscy), a jak przyjechal ten znajomy (bardziej jej znajomy, bo z nim
      pracowala), to powiedziala, ze "my tego nie oglądamy, bo to glupie jest, ona
      tylko na Waldusia chciala popatrzeć". A za chwile mowi: "w tych serialach to z
      facetow robia głupków, np. w kiepskich, w graczykach tez, bo feministki by nie
      pozwolily nabijac się z kobiet". I tu przytacza liczne przykłady z w/w
      seriali, jako zywy dowod, ze ona ich w ogole nie oglada. Smiac mi się chcialo
      jak nie wiem co.
    • szymanka Re: 'Zarciki' tesciow 13.06.03, 12:53
      Pisałam juz o mojej mamie, teraz o tesciowej. Trudno mi coś znaleźć, bo
      teściowa raczej jest na poziomie i gaf nie popełnia.
      Marcin był malutki, używałam na początku tetrówek. Robiłam pranie i musiałam
      wrzucić do pralki coś farbującego oprócz pieluch, bo po wypraniu wszystkie były
      jasnoniebieskie. Teściowa przyszła w odwiedziny, korzystała z łazienki (cała
      zawieszona tymi zafarbowanymi pieluchami) wchodzi do mnie do kuchni i mówi:
      Jak ty to robisz? Czego uzywasz że te pieluchy są takie białe że aż maja
      niebieściutki odcień ? smile
      Do tej pory się zastanawiam, daltonistka? czy to z uprzejmości żeby mnie nie
      frustrować? Te pieluchy były ewidentnie niebieskie!!!
    • martaj7 Re: 'Zarciki' tesciow 14.06.03, 22:50
      A moj ojciec, (tesc mojego meza) reklamujac buty w obuwniczym, pytany o powod,
      powiedzial: bo te buty sa niepelnosprawne....
      Moja siostra nie jest niczyja esciowa, ani tesciem tym bardziej, ale jest
      mistrzem przekrecania. Bedac u mnie zapytala czy do obiadu moze wziac IKLE.
      Chodzilo jej o cwikle...
      Jak mi sie przypomni to jeszcze napisze.
      Marta
    • ania_rosa Re: 'Zarciki' tesciow 15.06.03, 19:16
      MOja teściowa:
      "portometka" zamiast portmonetki.
      MOja mama niestety robi to samo, tylko przekręca w inny sposób "porponetka"
      rany, takie małe słówko....
      Kurczę, musze sobie jeszcze coś przypomnieć, moja teściowa jest mistrzem
      niezamierzonych dowcipów (niezamierzonych, bo poczucia humoru nie ma).
      O, wiem.
      "nie leż tyle na słońcu bo od słońca włosy na ciele rosną"
      więcej dodam jak mi się przypomni.
      Rosa
      • ivonekk Re: 'Zarciki' tesciow 16.06.03, 16:12
        Kiedy byłam u teściów po wizycie u pediatry i opowiadałam, że muszę szeroko
        pieluchować Małą ze względu na bioderka, mój teść stwierdził, że powinnam jej
        raczej wiązać nóżki pieluszką,aby miała je bezwładne i sztywno trzymać je
        razem, bo tak robiło się na wsi, gdzie mieszkał. Dzięki temu dzieci miały mieć
        zgrabne nóżki (!!!)
        A kiedy miałam problemy z wieczornymi płaczami Jagódki, to teściowie zgodnie
        stwierdzili, że to na pewno przez to, że karmię piersią, bo ich dzieci piły od
        samego początku mleko krowie 2% i tak nie płakały...
        Szczytem ich bezczelności było to, że wmówili mojemu mężowi, że to wyłącznie
        moja wina, że dziecko popłakuje wieczorami, że ja ja rozpieściłam i
        przyzwycziłam do noszenia (miesięczne niemowlę!) i mój mąż odmówił pomocy przy
        uspokajaniu i tuleniu Dzidzi mówiąć: ja jej do tego nie przyzwycziłem i ja jej
        nosił nie będę!
        Jak jeszcze cos sobie przypomnę - niezwłocznie dopiszę!
    • dziubelek2 Re: 'Zarciki' tesciow 16.06.03, 23:50
      mój ojciec też nie jest upośledzony, a jednak przydarzyło mu się coś z czego
      śmiejemy się do dziś, choc minęły już cztery lata. został z moim synkiem, wtedy
      rocznym sam w domu. michaś używał pieluch tetrowych , ale i pampersów.do
      wycierania pupy miałam też chusteczki pampers.
      po powrocie dziadzio mówi, że ubrał mu pampersa - zaglądam a michaś w majteczki
      ma włożoną chusteczkę! dziadzio się tłumaczył, że za jego czasów takich rzeczy
      nie było no i pisało pampers,to pampers. tylko trochę się dziwił, jak to
      może "wytrzymać".
      pozdrawiam.anka
    • p_swiat Re: 'Zarciki' tesciow 23.06.03, 20:04
      Moja tesciowa pochodzi ze wsi i rozbawia mnie do łez swoim przekręcaniem słów
      np: na hipermarket Carrefour mówi Grejfrut, a na sieć dyskontów Biedronka
      dosłownie "idę do Bronki na zakupy" jak to pisze to pękam ze śmiechu,
      natomiast mój teść mówi na tesciową a ma na imię Józefa Jozefata jak sobie
      przypomne więcej to napisze
      Pozdrawiam Pola
      • ewciawoj Re: 'Zarciki' tesciow 24.06.03, 22:02
        Jesli chodzi o pieluchy jednorazowe to moja mam probowala ja zalozyc "na lewa
        strone" (wkladem na zewnatrz). Tylko jej sie biednej jakos rzepy nie chcialy
        zapiac. Dopiero jak zobaczyla ze pekamy z siostra ze smiechu zaczela myslec...
        • kasia_jed1 Re: 'Zarciki' tesciow 09.12.03, 10:39
          moja Mama kiedyś, jak siostrzenica była malutka a pampersy dosyć drogie(czyli
          8 lat temu), z oszczędności postanowiła SUSZYĆ zużyte pieluszki (na szczęście
          tylko te po siusiusmile). Dodam że Mama skończyła UMK z wyróżnieniem...
      • mam6lat Re: 'Zarciki' tesciow 29.08.05, 23:39
        o teściu mojego mężą wink

        mieliśmy do dyspozycji 1 samochód, więc panie i dzieci nim pojechały,
        a panowie: mój ojciec i mąż podjechali autobusem;

        w warszawie u kierowcu można kupić bilety jednorazowe,
        ponieważ panowie w jedną stronę jechali 2 autobusami i z powrotem też - mąż
        podpowiedział, żeby ojciec kupił od razu 4 bilety;

        kupił i wszystkie od razu skasował;

        mąż zdębiał;

        ojciec się cieszy......, bo chciał być grzeczny dla zięcia i skasował za niego
        i siebie (mieszkamy w warszawce i oboje z mężem mamy miesięczne)
        ale dlaczego podwójnie?
    • youst Re: 'Zarciki' tesciow 25.06.03, 00:01
      Prawie dwa miesiące temu moja mama została babcią Michasia, zwanego
      również "Majkelem". Jest totalnie zakręcona na jego punkcie.
      Parę dni temu dzwonię do mamy, u której są płyty instalacyjne do mojego
      komputera i proszę ją, żeby znalazła pewną płytę i przeczytała mi, co jest
      napisane na okładce.
      No i ona czyta (bez okularów): MAJKELsoft Windows 2000 !!!!
      Fajna ta moja mama! smile))

      Justyna mama Michasia (30.04.03.)
    • szymanka Re: 'Zarciki' tesciow 25.06.03, 09:02
      Wiem że zupełnie nie na temat, ale wątki o pieluchach jednorazowych mi
      przypomniały taką historyjkę:
      To było prawie "dzieścia" lat temu. Dość bliska koleżanka mojej mamy miała
      (właściwie ma nadal smile córke w moim wieku. Trochę się przyjaźniłyśmy, a że był
      to akurat wiek kiedy dziewczyny dostają pierwszą w życiu menstruację
      wymieniłyśmy się doświadczeniami na ten temat. Była połowa lat
      osiemdziesiątych, na naszym rynku od niedawna pojawiałały się jednorazowe
      wkładki higieniczne. Dziewczyna poinformowała mnie że ona używa takich nowości.
      Dla mnie podpaski nowością nie były, tez używałam i do dziś nie zapomnę jej
      wygłoszonej z dumą opinii:
      "Te podpaski są nawet fajne, ale jak się chodzi to strasznie się przesuwają,
      teraz jest lepiej bo mama wpadła na pomysł żeby przypinać je do majtek
      agrafką..."
      No tak, podpaski odkryły, ale warstwy kleju to już nie... Podobno tak z pół
      roku przypinały...
    • trine Re: 'Zarciki' tesciow 25.06.03, 15:00
      Nie teściowa tylko koleżanka mojej mamy, ale powalające:

      - z pracy jeździ kolejką NKWD
      - przy komputerze używa pulpitury
      - znajomy ma na nazwisko Borowik (Borowski)
      - na suficie u znajomych są takie fajne halluksy
      - kiedyś się obudziła "z nocnikiem w ręku"
    • ciezarowka Re: 'Zarciki' tesciow 25.06.03, 15:11
      Moja mama notorycznie jak dzowni do kogoś to mówi:
      Cześć, żyjecie?

      Ciekawa jestem co by było gdyby po drugiej stronie drutu był trup.
      Ola
      • gyokuro Re: 'Zarciki' tesciow 26.06.03, 10:43
        Cześć,
        moja teściowa po kąpieli kiedy oliwkowaliśmy Julka powiedziała "Ale włoska
        karnacja - oliwka...". Poza tym, notorycznie wmawia mi, że Julek jest uczulony
        na mój pokarm.
        Pozdrawiam,
        Kasia mama Juliusza
        • edytek1 Re: 'Zarciki' tesciow 09.12.03, 00:02
          Teściową się niepopisze jest standarodowa, ale siostra mojej mamy
          nieprzecietana. Twierdzi, że słoiczkowym jedzonku są resztki ze stołówek. A
          dzieci po nim to mutanty rosna. no i jest swiecie przekonana, że po cc nie
          mozna miec więcej dzieci.Na tekst, że znam kobiety które miały 3 razy cc mówi,
          że mało o życiu wiem....
    • todzio1 Moja tesciowa przebija wszystkich 09.12.03, 08:06
      Taka mala probka. Jestem w ciazy, ciagle spada mi zelazo, mimo zapisanych
      lekow i specjalnego jedzenia watrobek, suszonych moreli i takich tam.
      Na to tesciowa daje mi "madra" rade:
      Wbij sobie dziecko gwozdzie do jablka, potrzymaj chwilke, wyciag gwozdzie i
      zjedz jabluszko.
      Super, nie? Chyba mnie chciala wykonczyc!
      wink)))))))))))))))
      • szymanka Re: do todzio 09.12.03, 08:48
        Tu akurat teściowa miała rację. To bardzo stary sposób. Ogladałam kiedyś
        program w tv gdzie lekarz polecał ten sposób jako jeden ze skuteczniejszych w
        przyjmowaniu dobrze przyswajalnego żelaza. Tylko problem jest z tym żelaznym
        gwoździem, bo to nie mogą być zwykłe gwoździe (one nie są z żelaza), aha i
        wystarczy jeden.
        • anyaa jeszcze trochę przejezyczeń 09.12.03, 09:58
          Tesciowa o moim dwuletnim synkiem "ojej, on je lewą ręką, chyba bedzie
          MARKUSEM" (oczywiście: mańkutem, ale zgłupieliśmy na chwilę, bo mój mąż ma na
          imię Mareksmile
          też o synku: "dlaczego on tak długo nie mówi? idźcie z nim zaraz do ORTOPEDY!"
          (logopedy). Nota bene mamy dziecku dużo cukru dawać, bo wtedy mózg lepiej
          pracuje i szybciej się zacznie mowićsmile
          "Ty chyba masz amnestię" (amnezję)
          A jak był konkurs Eurowizji i wspomniałam coś o Rydze: "coś Ty, przecież nie
          ma takiego miasta!". I chyba dotąd mi nie wierzy, ze jednak jest...
          A to moje: "przyganiał osioł garnkowi"; "oko mi do rzesy wpadło"
          Pozdrawiam,
          Ania
          • anyaa Re: jeszcze trochę przejezyczeń 09.12.03, 10:01
            ojej, pisalam o teściowej, a sama błędów narobiłam, aż wstydsad(
            Ania
        • franckrzyzak Re: do todzio i szymanki 09.12.03, 11:05
          Pozwolę sobie wtrącić tu swoje trzy grosze.
          Na początek pytanie - z czego, uważasz, są zwykłe gwoździe?
          Zwykły gwóźdź tzw. "budowlany" umyć, wysterylizować i wbić w jabłko, rdzawy
          nalot powstający na powierzchni gwoździa to właśnie źródło żelaza.
          Pozdrawiam i życzę skutecznej terapii.
          Franc.
          • zarra Re: do todzio i szymanki 09.12.03, 13:40
            Ja na swoją teściową nic powiedzieć niestety nie mogę,nawet sie nie
            przejęzyczawink
            Ale nie moge się powstrzymać żeby nie napisac o teściowej mojej siostry ciot.
            Złota kobieta (ta tesciowa), ale ma takie rózne dziwne "wierzenia".
            1.dwuletniemu jej wnuczkowi trzeba z siurkiem rózne zabiegi robic, odciągać
            monco napletek i dokladnie czyscic. Siostra nie umie tak mocno (boi sie),
            to sie źle czysci i papra od nowa wiec powstal pomysl zeby robil to tatus.
            Na to tesciowa ze lepiej niech ojciec tego nie robi bo dziecko moze stac sie
            homoseksualistą.
            2. ja jak bylam w ciazy i przy ognisku siedzialeismy z ta tesciowa, to
            powiedziala mi zebym lepiej nie patrzyla w ogien, bo dziecko moze sie urodzic
            poparzone,z bliznami.
            3. Nie wolno przechodzic nad dzieckiem bo dziecko nie urosnie.
            i juz nie pamietam co jeszcze , ale troche tego jest. Moze reszte siostra
            sama dopisze.

            a moja mama przekręca wierszyki, piosenki,nazwiska;
            z nazwiskami jest najlepsza:
            pani Radomska- u mamy Wrocławska
            Gajewicz- u mamy Czajkowski

            a swoją droga moje panienskie nazwisko to Karpinska, a brat mojej koleznaki
            mówił "co tam u Rybkowskiej?"


            • zarra Re: post powyzej dot. tematu ,nie do todzio... 09.12.03, 13:42
          • szymanka Re: do todzio i szymanki 09.12.03, 16:03
            ha, nie wiem z czego sa zwykłe gwoździe smile pamiętam tylko że pan w telewizorze
            twierdził że te zwykłe sie nie nadają, nawet radził żeby poszukać takich
            prawdziwych żelaznych u jakiegoś starego kowala. Może te zwykłe to jakaś
            mieszanka? smile a może masz rację i tez zwykły tez może być?
      • mama_lukaszka Re: Moja tesciowa przebija wszystkich 09.12.03, 22:06
        Jak bylam w ciazy babcia mojego meza polecila mi taka kuracje. Usmialam sie.
        Potem nie pomagaly mi zadne preparaty zelaza i lekarz powiedzial, ze jest taki
        stary sposob z gwozdziami w jablku, tylko zebym sie z niego nie smiala.
        Sprobowalam jesc "jablka na gwozdziach" - po miesiacu poprawily mi sie wyniki
        badan. Jadlam "jablka na gwozdziach" do konca ciazy. Czasem takie metody
        dzialaja...
      • mama_lukaszka Re: Moja tesciowa przebija wszystkich 09.12.03, 22:10
        Zapomnialam dodac: gwozdzia trzymalam w jablku przez dobe, wystarcza dwa,
        tylko musza byc zelazne. Podobno kwasy w soku jablka rozkladaja zelazo na
        latwo przyswajalne zwiazki. Gwozdzie mialam oblizac i wsadzic do nastepnego
        jablka. Smacznego.
      • pokusa6 Re: Moja tesciowa przebija wszystkich 26.12.03, 19:16
        muj facet to samo mi radzi!!!
    • jagasz Re: "Zarciki" tesciow 09.12.03, 13:54
      Pora kolacji dziecka, daję dziecku kaszę, dziadek zabawia wnuczkę, widzac jak
      sobie dobrze radzi, po kaszy podaję dziadkowi talerzyk z kanapeczkami w celu
      nakarmienia dziecka na co dziadek: dziekuję ja nie będę jadł.
      Moja teściowa chyba lubi mnie trochę przedrzeźniać, sama się krępuje ale w
      towarzystwie pokazuje co potrafi, kiedyś na dworzu, coś tam powiedziałam w
      stylu "dziecko się ubrudzi" na co teściowa "ale przecież ty lubisz prać!!!!ha,
      ha, ha" niby, że ja często piorę, maż i dziecko chodzą jak czyściochy i ja z
      tym przsadzam.
      Moja mama "on nie jest amatorski" - zamiast "atrakcyjny".
      Albo "chodź ty moja małpo" do wnuczki.
      Ręce opadają
      Aga
      • anyaa Re: "Zarciki" tesciow 09.12.03, 21:38
        A babcie w kościele zawsze śpiewają: "swe królestwo weź pod rękę" (zamiast: w
        porękę)
        I jeszcze, zupełnie nie na temat, ale z serii koscielnej zasłyszana angdota -
        ponoć prawdziwa.
        Rodzice postanowili ochrzcic dziecko pieknym imieniem Belzebub, przychodzą do
        księdza, a on, ze nie mozna. Zaczęli narzekać, że nic im do głowy nie
        przychodzi, trudno ciekawe imię wybrać. Ksiadz dał im książeczkę do
        nabożenstwa z litanią do wszystkich świętych, bo tam porządnych imion nie
        brakuje... Po kilku dniach wrócili zadowoleni: "Wybraliśmy! Będzie nazywać
        się... Kyrie Elejson"smile)
        Pozdrówka,
        Ania
        • sylwik7 Re: "Zarciki" tesciow 10.12.03, 10:31
          Tak mi sie przypomniało o kościele.W miasteczku mojego męza jestesmy na mszy w
          Boże Narodzenie obok jakis facet, który jeszcze chyba nie doszedł do siebie po
          Wigili. Zaczynaja grać organy a facet gromko intonuje "W grobie leży..." rzecz
          jasna chodziło o "W żłobie leży". Mąż stwierdził ,ze facet zrobił dwa święta w
          jednym.

          Pozdrawiam
          • magdalena_76 Re: "Zarciki" tesciow 19.12.03, 13:29
            No to ja słyszałam w kolędzie:
            "...bo uboga była,
            rondel z głowy zdjęła..."

            a kiedyś jakieś dziecko zamiast "z gwiazd korona upleciona" śpiewało "w
            gniazdku wrona upieczona" - myślałam, że sie uduszę z wstrzymywanego śmiechu...
        • arekfial Re: "Zarciki" tesciow 27.12.03, 15:51
          Kiedyś przyszli młodzi rodzice do mojej teściowej, która pracuje w urzędzie
          stanu cywilnego, żeby "zarejestrować" nowo narodzone dziecię. Powiedzieli, że
          swojej córce chcą dać piekne imię ... KURTYZANA. Musiała im tłumaczyć, co to
          znaczy, byli zawiedzeni, bo bardzo im się to "imię" podobało, a inne trudno im
          było wymyślić...
    • yoska Re: "Zarciki" tesciow 09.12.03, 21:37
      Moja teściowa:
      "A ja myślę, że tej choroby nie wywołują ani bakterie, ani wirusy tylko zarazki..."
    • dwasinska Re: "Zarciki" tesciow 10.12.03, 12:02
      Mi się bardzo podobają przesądy w stosunku do ciężarnych typu: nie patrz przez
      dziurke od klucza, jak ktoś Cię przestraszy to coś tam...
      W czwartym miesiącu ciąży zrobiłam sobie blond pasemka.
      Alek urodził się z włoskami blond - ja i mąż jesteśmy szatynami a na świat
      przyszliśmy kruczoczarni.
      Zażartowałam sobie przy rodzinie, że jak się matka na blond w ciązy farbuje, to
      potem ma blondaska w rodzinie.
      Moja teściowa odrzekła powaznie: a wiesz, że to calkiem możliwe.

      może i miała racje ? smile))
      • jagasz Re: "Zarciki" tesciow 10.12.03, 12:07
        Dziadek na polecenie "wytrzyj dziecku pupę mokrą husteczką" (np. pampers) po
        zrobieniu kupki zmoczył pod kranem papier toaletoy i wytarł dziecku pupę...
        Dobrze chciał..
        Pozdrawiam
        aga
        • podenka Re: "Zarciki" tesciow 11.12.03, 01:16
          Moja siostra gdzieś tak jak byłam w 5-6 miesiącu ciąży " a płeć już znacie, to
          znaczy czy bedę ciotką czy wujkiem?" Odpowiedziałam, że wujkiem i weszlo do
          rodzinnego kanonu-jest wujkiem Jeremiego!
      • haribo Przesądy w ciązy 11.12.03, 01:29
        Przesądy przesądami, ale chyba coś w nich jest. Np. mama mojego kolegi w
        młodości bardzo bała się myszy i gdy była w ciązy, dojrzała taką jedną jak
        biegała po mieszkaniu, złapała się wówczas za rękę i coa tam krzyknęła w
        stylu "aaaa mysz......." I Mariusz do dzisiaj nosi na lewej ręce dośc spore
        znamię. Ale musze przyznać, że je je bardzo lubiłam.
        A jeśli chodzi o to patrzenie przez dziurkę... Moja babcia, gdy była w ciązy z
        moją mamą, stale śledziła swojego męża (a mojego dziadka). Uwielbiał hazard i
        babcia była ciekawa, czy rzeczywiście zajmuje się tylko gra w pokera wink No,
        ale śledząc go musiała zaglądać bardzo często przez dziurkę od klucza, aby byc
        pewną. I do dzisiaj moja mama prawie 50-letnia kobietka nie widzi na lewe
        oko... więc sama nie wiem - wierzyć czy też nie.
        • zarra Re: Przesądy w ciązy-no,no cos w tym jest;) 11.12.03, 13:12
          • zarra Re: Przesądy w ciązy-no,no cos w tym jest;) 11.12.03, 13:21
            nie wiem czemu to sie samo wyslalo zanim napisalam, czary czy jak? wink

            Moja mama daaawno temu pożałowała koleżance z pracy dodatkowej porcji lodów i
            miala myszy w domu (bo taki przesąd, ze jak sie pozałuje ciezarnej to ma sie
            myszy).
            Potem znowu pozalowala czegos tam innej i nawet sie smiala ze bedzie miala
            znowu myszy w domu....no i miala myszke.

            Tesciowa mojej siostry (ta od dziwnych wierzen-pisalam wam o niej wczesniej),
            miala myszy w domu jak siotra byla w ciazy (pod koniec jakos). Nawet pozyczyla
            od synowej kota.I on juz tam zostal zeby jakis czas zeby przy dzidzi nie byl.
            A znając jej wiarę w te przesady napewno czegos synowej pozalowala,
            Ale nie przyznala sie , ciekawe czego ?wink

    • esteel Re: "Zarciki" tesciow 17.12.03, 23:01
      Haja, nie tesciowa ale uwielbiam te historie.. Moja znajoma lezala kiedys w
      szpitalu z pewna dziewczyna , ktora opowiedziala jej jak to jej mama ( kobieta
      szacowna i wyksztalcona) wybrala sie do ginekologa. Po powrocie z gabinetu
      pani ta byla bardzo zdenerwowana bowiem ginekolog poczynil dziwna i niegrzeczna
      uwage. Mianowicie jak Pani polozyla sie na fotelu, lekarz zajrzawszy gdzie
      trzeba stwierdzil " Hohohoo ale sie pani przygotowala!"
      Corka tej pani wypytala ja co takiego zrobila zanim poszla na wizyte. Na to jej
      mama : " no nic, to co zwykle aha i uzylam jeszcze twojego dezodorantu
      intymnego"
      na to corka : " ktorego?"
      Mama - "no tego w niebieskiej butelce "
      - Mamo to nie jest dezodorant to jest lakier z brokatem!!!!" ....
      • sylwik7 Re: "Zarciki" tesciow 17.12.03, 23:07
        Esteel - genialna historia!
        • jagasz Re: "Zarciki" tesciow 18.12.03, 10:34
          Esteel - REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!
      • sgosia5 Re: "Zarciki" tesciow 19.12.03, 00:03
        Razem z mężem uśmialiśmy się do łez!!!!!
        • galia29 Ja i moja mama-która bardziej durna? 31.12.03, 01:23
          Na wstępie dodam, że obie jesteśmy dobrze wykształcone a moja mama jest osobą o
          wybitnej intelgencji, ale czasami...Dialog pomiędzy nami:
          Ja- mamo, wiesz mam wyrzuty sumienia zawsze tak olewałam historię ,bo jej nie
          lubiłam i teraz jestem taki głąb ,że nawet nie wiem co my obchodzimy 11
          listopada..
          moja kompletnie zbulwersowana mą ignorancją mama na to: no wiesz!!!
          Konstytucje 3 maja!! Na co ja niezrażona zapytałam zupełnie serio- A nie
          moglibyśmy w maju? I w tym momencie popłakałyśmy się obie ze śmiechu tylko nie
          wiedziałyśmy czy mamy się śmiać z siebie czy płakać nad sobą.ewa
      • ewa2233 Re: "Zarciki" tesciow 24.02.04, 12:57
        Po przeczytaniu tego postu, gdy wychodziłam do ginekologa mój mąż pyta się:
        - A jesteś przygotowana?
        a ja na to: Tak, że ho ho ! smile))
        • ewa2233 Re: "Zarciki" tesciow 24.02.04, 12:59
          Chodzi mi o żarcik Esteel, oczywiście !
          smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka