yolate
24.06.05, 02:07
Dziewczyno, kobieto, przeczytaj...
Od 20 lat zbieram informacje o znajomych i
nieznajomych, które zdecydowały się na usunięcie ciąży, czyli uśmiercenie
własnego dziecka. Tak,
dziecka, człowieczka, który na początku 2 miesiąca ma już czucie na ustach, a
w
ciągu 2 miesiąca czucie obejmuje całe maleńkie ciałko. Więc rozrywanie go na
kawałki nie jest dla niego bezbolesne, jak chcą nam wmawiać niektórzy. A
potem ogromne, naprawdę ogromne wyrzuty
sumienia, czasami od razu, czasem po kilku miesiącach,latach, i jakiś dziwny
pech, który przez długie lata potrafi prześladować te
dziewczyny... Chorują, tracą miłość życia, ronią ciąże, czasem stają się
bezpłodne, klepią biedę, lub gorzej. Trudno spotkać szczęśliwą kobietę po
aborcji. To gwałt na psychice, gwałt na podświadomości, która z natury chroni
ciążę.
Lecz jeżeli urodzisz, to poczujesz miłość dziwną i wspaniałą - tak
naprawdę,nieważne, kto jest ojcem, bo dziecko kocha się dla niego samego.. Za
przykład
podam ci kobietę, którą znam osobiście, a która 20 lat temu została w wieku
15
lat zgwałcona przez kilku kryminalistów. Nie usunęła ciąży. Przeszła przez
prokuratury, ludzkie języki, biedę, a jednak.. Urodził się prześliczny
chłopczyk, który pomimo brutalnego poczęcia stał się oczkiem w głowie młodej
mamy.Było jej trudno, bardzo trudno, ale wkrótce zaczęło się dziać coś
niesamowitego. Nad kołyską pogodziła się z matką, a po kilku latach pojawił
się rycerz
na białym koniu. Super przystojny i bogaty, ale bezpłodny Holender polskiego
pochodzenia, przyjechał szukać żony. Dzięki ufnemu dziecku, które rzuciło
piłeczkę sympatycznemu panu w parku, spojrzeli sobie w oczy. I spoglądają do
dzisiaj... dzisiaj z prostej dziewczyny z podstawówką ona jest panią doktor,
jeżdzi pięknym
Jipem, a jej malutki chłopczyk stał się urodziwym studentem.
Widać Bóg wynagrodził ją,że przeszła próbę i zachowała to maleństwo, którym
ją obdarzył. Czego i Tobie życzę.
Więc nie zabijaj niewinnej istoty za swoje słabości, jakby ona
była "dowodem winy". Zapytaj przedtem wszystkich rodziców, nawet
samotne matki,co czują, jeśli pomyślą, że mogli zabić dziecko które mają.
Ciarki... Dlatego, że kiedy ono się urodzi, ze zdziwieniem odczujesz, jak
wielkie to szczęście trzymać w ramionach to malutkie, takie bezbronne i
kruche ciałko, które jest częścią ciebie. Tomy można spisać na temat miłości
do dziecka..Dziś sobie tego nie wyobrażasz, ale ta miłość przypomina pierwsze
platoniczne zakochanie. To naprawdę porywające uczucie. Silna, cudowna
fascynacja, którą warto przeżyć za każdą cenę..
że jesteś za młoda.. Ja mając 37 lat, też bałam się urodzić pierwsze dziecko.
Komuś, kto nie zna tego uczucia, zawsze będzie się wydawać za wcześnie, nigdy
nie będzie dobrej pory. No właśnie, po zabiegu może być nigdy......A właśnie
przez to możesz stracić mężczyznę , którego pokochasz. A słyszałaś o ciążach
pozamacicznych, jako konsekwencjach zabiegu? Aż co piąta ciąża kończy się
operacją.. Drugiej szansy może nie być...
Dziecko nigdy nie niszczy życia, ono je ubarwia. Nawet jeżeli to życie jest
początkowo skromne i pełne wyrzeczeń, odkryjesz jego sens.To będzie twoje
największe osiągnięcie, w ciąży jesteś przecież współtwórcą cudu, dotyku
Absolutu, którego żadna nauka nie potrafi wytłumaczyć. To dlatego brzuszek w
ciąży tak przyciąga uwagę, i każdy chce go dotknąć. Emanuje z niego twórcza
energia, jakaś szczególna aura. To stan błogosławiony, i ty to wkrótce
poczujesz. Nie bój się, poradzisz sobie,jak każda z nas, a kiedyś los sowicie
wynagodzi cię za odwagę.