Dodaj do ulubionych

Mam TWARDE dowody na...

08.12.13, 12:12
...zdradę męża.
Jest dokładnie tak, jak myślałam i od kiedy myślałam.
Wybaczcie, że piszę enigmatycznie ale życie mnie nauczyło, że
świat jest bardzo mały...

OBIECUJĘ, że jak zakończy się ten cały CYRK wszystko Wam napiszę...
Zrozumiecie wówczas, że nie jestem krętaczem nastawionym na wojnę z mężem i wysokie alimenty dla dzieci...
Obserwuj wątek
    • altz Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 12:18
      Daj sobie luz, bo Twoja wina w tym wszystkim też była, jestem o tym przekonany.
      Macie swoje racje, każdy swoje i każdy mówi prawdę. Ale co z tego?
      Jeśli wygrasz i sąd uzna winę męża, to za jakiś czas i tak na tym stracicie wszyscy bez wyjątku.
      • przebudzenie1976 Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 12:26
        Ale to nie ja pnę do orzekania winy...
        Nie zależy mi na praniu brudów i czym tam jeszcze...

        I prawdą jest, że wina jest gdzieś po środku;
        z tym, że ja męża nie zdradziłam.......
        On robił to "x" razy....
        • mayenna Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 12:58
          Tak naprawdę to sąd oceni wartość dowodów i ich znaczenie w kwestii winy.Dużo zalezy od sędziego na jakiego trafisz.
          Sa sytuacje, gdy oczywista zdrada i podwójne życie nie zostały uznane jako jedyna przyczyna rozpadu małżeństwa. Zastanów się co on powie w sądzie, jakie ma argumenty.
        • siwa1980 Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 20:16
          Więc jak robił to x razy to na co czekałaś sąd wezmie pod uwagę to że godziłaś się na takie życie i uzna że jego zdrada nie jest przyczyną rozpadu małżeństwa tylko co go skłaniało do tego że chodził na boki może czuł się niedoceniany itp wiem bo sama mam to samo i na to jestem przygotowana bo tak mówi mój adwokad
          • zmeczona100 Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 20:28
            Weź nie piernicz głupot.
      • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:25
        Altz proroku,a na jakiej podstawie głosisz winę żony?PODOBNO zawsze jest po obu stronach.....Podobno jak mąż w domu nie ma to gdzie indziej szuka? Żonie rogi zrobił jak u watipi,a ona ma nie walczyć ,bo później poraniona będzie?Ona już została upokorzona i zraniona,bardziej się nie da,no chyba ,że by jej głowę rozbił i nogę urwał....
        • altz Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:41
          roza660 napisała:
          > Altz proroku,a na jakiej podstawie głosisz winę żony?
          Sama się przyznała między wierszami i do te pory temat pomija milczeniem, więc nie zaprzeczyła. Żona miała w nosie męża, bo miała małe dziecko, a nagle się zorientowała, że dziecko ma 6 lat. Tego małżeństwa już od kilku lat nie było.
          Co nie przekreśla, że facet jest babiarz, ale takiemu jest jeszcze trudniej, ja go rozumiem, chociaż nie popieram.
          Jak z piosenki: Minęła pora godowa, teraz tylko boli głowa.

          Daliby sobie spokój, rozwód bez orzekania, może wyszłyby jakieś dobre cechy z obojga i z czasem współpraca?

          > ona ma nie walczyć ,bo później poraniona będzie?Ona już z
          > ostała upokorzona i zraniona,bardziej się nie da,no chyba ,że by jej głowę rozb
          > ił i nogę urwał....
          To są wszystko Twoje fantazje i kiepsko skrywana agresja. Urwane nogi, rany kłute i szarpane... Lecz się na głowę, człowieku. Autorka nic nie mówiła o takich sprawach, gdyby tak było, facet już dawno by siedział w więzieniu, znając panią. Po co wymyślać inne rzeczy, gdy tylko było zaniedbanie ze strony pani i zdrada po obu stronach. To w zupełności wystarczy do rozwodu.
          • przebudzenie1976 Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 09:58
            ...i tu widaĆ JAK CZYTASZ MOJE POSTY...
            Dziecko nie ma 6 lat a ja męża ani nie zdradziłam ani nie odrzuciłam....
        • przebudzenie1976 Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 09:57
          Dzięki za wsparcie wink
    • zmeczona100 Re: Mam TWARDE dowody na... 08.12.13, 16:36
      No to już wiesz, po co mężowi Twój przyjaciel przed sądem...
      • przebudzenie1976 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 09:32
        ...nie mężowi lecz mi.
        Ja go wzywam na świadka....
        • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 17:24
          Walcz o rozwód z winy niewiernego męża,nie wiadomo co los przyniesie,jakby uległ wypadkowi po np.2 latach od rozwodu bez orzekania o winie to jeszcze Ty byś musiała mu płacić alimenty i pomagać,po co kłopot?Poza tym takie orzeczenie zabezpiecza Twoje interesy w razie utraty pracy,bo wystąpisz o alimenty.Takie gadanie,że to z Twojej winy Cię zdradzał jest idiotyczne...subiektywna moja opiniasmile
          • orangeplus Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 18:51
            Uwielbiam takie mentalne blondynki big_grin
            Jak ex będzie miał wypadek i zechce na siebie alimentów to "kłopot", ale jak pani straci pracę, to o alimenty od exa jak najbardziej big_grin
            • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:08
              Trafione,jestem blondynką.Pragmatyzm mam na drugie imię.To był taki przykład tylko,ale kto zdradzał ? Kobieta? Nie....to mężydło przyprawiło jej rogi jak łosiowi,wielokrotnie>Facet rozwalił związek i konsekwencją tego są alimenty i jak najlepsze zabezpieczenie przed różnymi ewentualnościami na zaś ,nawet jeżeli wydają się hipotetyczne.Życie potrafi czynić takie scenariusze ,że wyobraźnia nie daje radysmile prawo rodzinne jest jakie jest,ja sama tego nie wymyśliłam z tymi zobowiązaniami po rozwodzie
              • orangeplus Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:52
                No więc, blondynko, zapisz sobie, że sama zdrada nie musi być powodem orzeczenie o winie strony zdradzającej.
                • luciva Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 09:09
                  orangeplus napisał(a):

                  > No więc, blondynko, zapisz sobie, że sama zdrada nie musi być powodem orzeczeni
                  > e o winie strony zdradzającej.

                  A u mnie była.
                  Dodatkowo mogłam mieć alimenty dla siebie (sąd chciał przyznać), ale poszłam na ugodę zaproponowaną przez eksa, aby zamiast tego podwyższyć alimenty na dziecko.
                  Nie wyrokujcie tak pochopnie.
          • mayenna Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 18:58
            Roza, masz alimenty na siebie?
            Dostać je na dorosłą osobę jest bardzo trudno, nawet jak się nie ma pracy.
            Pan jak będzie w konkubinacie po rozwodzie to zobowiązanie do pomocy mu ma konkubina a nie była żona.
            ile znasz przypadków alimentacji byłych małżonków po rozwodzie? po dwóch latach?
            Teoria jest super, z praktyką gorzej.
            • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:12
              Mam takie znajome,ostatnio rozwodziła się moja pracująca znajoma,rozwód z winy męża,alimenty na nią i 2 dzieci prawie dorosłych,wielkiej walki nie było,facet ma spore dochody,trudno,żeby ona klepała biedę ,wg prawa po rozwodzie dzieci mają mieć poziom życia podobny jak rodzic.Jak się odwołał to mu dołożyli,a nie obniżylismileodwoływał się do Krakowa,a wyrok miał z małego miasta,nie piszę gdzie ,bo jak już wiem ,świat jest mały
              • kruku_33 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 20:25
                Wiesz, jedna jaskółka wiosny nie czyni. TAKIE sytuacje sa rzadkością.
                • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 10:18
                  Kruku są rzadkością,bo jak kobiety mają takich doradców,że nie warto ,że się nie uda,że lepiej bez walki to tak jest ,nawet zdrada jak pisze ktoś powyżej nie musi być powodem orzekania o winie jednej strony,musi ten ,który zdradzał zarazić chorobą weneryczną zdradzanego małżonka to może wtedy,bo inaczej małe szanse ,bo może był zaniedbywany....
                  • altz Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 12:13
                    roza660 napisała:
                    > nawet zdrada jak pisze ktoś powyżej nie musi być powodem orzekania o winie jednej
                    > strony,musi ten ,który zdradzał zarazić chorobą weneryczną zdradzanego małżonka
                    > to może wtedy,bo inaczej małe szanse,bo może był zaniedbywany....

                    Według mnie, powodem przyznania bezterminowego odszkodowania powinno być takie świadome działanie małżonka, które w konsekwencji uniemożliwia podjęcie pracy, czyli np. świadome zarażenie AIDS, uszkodzenie ciała po wypadku w stanie spożycia alkoholu itd. Ale to można załatwić równie dobrze na drodze sprawy cywilnej.
    • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:19
      Kobieto nie tłumacz się z czegoś co jest oczywiste,nie Ty zdradzałaś i masz prawo do godnego zabezpieczenia po rozwodzie dla siebie i dzieci,niby jak kobieta walczy z mężem to krętaczka?Głowa do góry i nie miej poczucia winy,najbliższa osoba oszukiwała Cię ,zdradzana byłaś i nie pytał Cię mąż jak się z tym czujesz,nie chcesz wybaczyć zdrady,to masz prawo do rozwodu z JEGO winy.
      • orangeplus Re: Mam TWARDE dowody na... 09.12.13, 19:56
        Autorka ma prawo do godnego zabezpieczenia po rozwodzie przede wszystkim dzieci. Bo nie z dziećmi się facet rozwodzi. Autorka niech sobie radzi sama.

        A co do kręcenia, to krętaczką jest ktoś kto kręci, a nie walczy. Więc póki walczy to chwałą jej, ale jak zacznie kręcić tak jak ty jej sugerujesz, to różnie przed sądem może być.
        • roza660 Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 10:14
          Ty chyba czytasz między wierszami to czego nie napisałam i wcale tak nie myślałam,żadnego kręcenia bym nie doradzała,bo takie coś mnie brzydzi,tak samo jak zdrada w związku....Prawo rodzinne stanowi o pomocy małżonkowi po rozwodzie do 5 lat jak rozwód bez orzekania,lub z winy obu stron ,a do non stop jak małżonek nie zawrze nowego związku,a wina była po stronie męża(żony) to nie gadaj bzdur ,że tylko dzieci mają być zabezpieczone,a żona ma radzić sobie sama.Jak nie pracowała wcale ,bo mieli np.3 dzieci i uzgodnili ,że ona w domku to jak pan znajdzie młodszą i ją zostawi np.w55 wiosnach życia to jak sobie to wyobrażasz? Karierę ma zacząć robić? A jak zdrowia nie ma? w śliski kocyk ją zawinąć? Jak czytam takie bzdury jak piszesz to odruch wymiotny mam,to po co związek legalizować,konkubinat i każdy niech pilnuje swoich zabawek egotysto
          • altz Re: Mam TWARDE dowody na... 10.12.13, 12:08
            roza660 napisała:
            > Ty chyba czytasz między wierszami to czego nie napisałam i wcale tak nie myślał
            > am
            Pisałaś o mordobiciu, urwanej nodze i ogólnie przemocy, czego nie było.
            Teraz się usiłujesz wycofywać z tego.

            > Prawo rodzinne stanowi o pomocy małżonkowi po rozwodzie do 5
            > lat jak rozwód bez orzekania,lub z winy obu stron ,a do non stop jak małżonek n
            > ie zawrze nowego związku,a wina była po stronie męża(żony)
            I te pięć lat musi wystarczyć.
            Ustalanie winy jest zupełnie bez sensu, rozbija rodziny i z czasem zostanie zniesione, jestem o tym przekonany.

            > to nie gadaj bzdur ,że tylko dzieci mają być zabezpieczone,a żona ma radzić
            > sobie sama.Jak nie pracowała wcale ,bo mieli np.3 dzieci i uzgodnili
            > ,że ona w domku to jak pan znajdzie młodszą i ją zostawi np.w55 wiosnach życia
            > to jak sobie to wyobrażasz?
            Pójdzie do ludzi sprzątać, wyjedzie za granicę, a przecież przez te 5 lat były mąż pomoże.

            > A jak zdrowia nie ma?
            Renta. Sama zaryzykowała, może zostać na utrzymaniu rodziny, dzieci.
            To są wybory ludzi dorosłych, a nie naiwnych dzieci. Kobiety chciałyby być traktowane jak osoby specjalnej troski, a przecież nie ma powodów do takiego traktowania.
            Trzeba się zabezpieczać, mąż-bankomat też może zachorować czy umrzeć.

            > każdy niech pilnuje swoich zabawek egotysto
            Tak, a nie żyje jak bluszcz czy też pijawka. Egoistko! wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka