Dodaj do ulubionych

Co czułyście po aborcji?

19.04.06, 15:03
Stoje właśnie przed tym dylematem, bo mam duże problemy osobiste (uwierzcie
naprawde ogormne, nie myślałabym o tym "zabiegu" bez przyczyny). Interesuje
mnie co czułyście jak weszłyście do gabinetu lekarskiego i wiedziałyście, ze
za chwilkę któś zabije/usunie wasze dziecko?? A bardziej ciekawi mnie co
czułyście po aborcji, jak radziłyście sobie z tym uczuciem, czy było bardzo
ciężko, czy musiałyście się skeirować do psychologa czy psychiatry, a może
jakoś to przeszłyście same bez pomocy specjalistów? Pytam się o stan waszej
spychiki po aborcji, bo boję się tego stanu, słyszałam, że depresja po
aborcyjna moze powodować myśli samobójcze, boję się tego bardzo.....

Mam jeszcze inne pytanie, gdzie można znaleźć dobrego lekarza, w gazetach, po
czym go rozpoznać, może po cenach???

Pozdrawiam, agorak!
Obserwuj wątek
    • ashera Re: Co czułyście po aborcji? 19.04.06, 19:33
      Myślę, że już powinnaś udać się do specjalisty, co ty dziewczyno wypisujesz?
      To nie to forum.
      • mamaanieli Re: Co czułyście po aborcji? 19.04.06, 19:58
        Na forum dziewczyny ciągle piszą o swoich stanach "po". POczytaj po prostu... I
        wnioski wysnuj.
        • dominikapoziomka Re: Co czułyście po aborcji? 20.04.06, 14:37
          Dobry lekarz pomoże Ci zdrowo donosić ciążę i urodzić dziecko. Poznasz go po
          tym, że nie będzie chciał dokonać aborcji.
          Napisz o swoich problemach, może ktoś pomoże, doradzi.
          I poczytaj, jak radzi mamaanieli.
      • agorak Do ashera! 20.04.06, 20:09
        ashera napisała:

        > Myślę, że już powinnaś udać się do specjalisty, co ty dziewczyno wypisujesz?
        > To nie to forum.

        Nie wiem na jakiej podstawie możesz sądzić, że powinnam skorzystać z porad
        specjalisty, i nie wiem dlaczego mówisz, że moje pytanie nie nadaję się na to
        forum, skoro założyciel napisał tak:

        ABORCJA – Czym jest i dokąd prowadzi?

        (...)
        Również dla osób, które stoją przed taką decyzją….
        i chcą poznać odczucia kobiet, których dotknął syndrom poaborcyjny.

        Więc wytłumacz mi dlaczego uważasz inaczej, może to forum nie jest włąśnie dla
        osób takich jak Ty! Uważam, że pomimo tego, że wypowiadasz się anonimowo, to
        powinnaś wiedzieć o czym piszesz i zachować odorbinę kultury, najwyraźniej nie
        wiesz co to, skoro moje pytania tymi słowami skwitowałaś. Wiem, że niektórzy
        ludzie na forum, oskarżają, wyśmiewają, szydzą, bo jest to wypowiedż anonimowa,
        ale jak bardzo dokłądnie oddaję to Twoja osobę i w życiu realnym napewno jesteś
        baaardzo "dobra" osobą!

        Pozdrawiam, agorak!
      • agorak Re: Co czułyście po aborcji? 20.04.06, 20:15
        Do osób, które wypowiedziały się na ten temat, bardzo dziękuję i napewno
        przeglądne uważnie wszytskie posty, żeby dowiedzieć się czegoś więcej no i
        oczywiście przemyśleć jeszcze raz.....

        Dziękuję i pozdrawiam,
        agorak!
    • redudek Re: Co czułyście po aborcji? 21.04.06, 17:48
      Nie ma nic ważniejszego niż własne dziecko.
    • poola-21 Re: Co czułyście po aborcji? 21.04.06, 21:59
      Witaj. Ja usunełam ciążę rok temu, bo nie miałam innego wyjścia, strasznie
      bałam się rodziców i ludzkiego wzroku i nie stac mnie było na wychowanie
      dziecka.Bardzo długo nad tym myślałam ale nie miałam wyjścia, zaszłam w ciąże z
      typowej wpadki(pękła prezerwatywa).Teraz jestem załamana, nie ma tygodnia żebym
      o tym nie myślała, bardzo chciałabym cofnąć czas.Nie żadko też płaczę, czuję
      się strasznie samotna, nie moge o tym nikomu powiedzieć, a to jest jeszcze
      gorsze.Aborcja przebiegała w spartańskich warunkach dostałam tylko
      znieczulenie, lekarz nawet nie zbadał mnie czy mam zdrowe serce, przez cały
      czas byłam przytomna tylko sparalizowana, bardzo się bałam i mimo znieczulenia
      bolało mnie podczas zabiegu.Po zabiegu wymiotowałam i byłam bardzo słaba,
      czułam jakbym umierała, ale czułam też ulgę, że juz po wszystkim, że kłopot mam
      zgłowy.Teraz już minął rok ale nie czuję ulgi tylko staszny żal i ból i
      zrobiłabym wszystko żeby cofnąć czas, mimo że usunełam ciążę w pierwszym
      miesiącu to i tak zdążyłam się zżyć z dzieckiem.Teraz naprawdę jest mi źle,
      miałam okres, że toksycznie reagowałam na kobiety w ciąży, stałam się drażliwa
      i poprostu wredna, niedostępna. Prosze cię zastanów się bardzo dobrze nad tym
      co chcesz zrobić i nie rób tego. Teraz już wiem że gdybym drugi raz zaszła w
      ciążę z wpadki nigdy za nic w świecie nie usunełabym dziecka, bardzo tego
      żałuję.Pozdrawiam
    • agraka24 Re: Co czułyście po aborcji? 23.04.06, 13:39
      usunełam ciąże prawie 2lata temu...wtedy niemysląłm o tym.....z roku na rok boli mnie to coraz bardziej ,czasami płacze w ukryciu..Ale nie wiem czy podjeła bym inna decyje teraz...jest to bardzo trudne porozmawiaj z ojecem dziecka..on musi Ci pomóc..mój powiedział "zrobimy jak cechcesz "dzis czuje że zwalił na mnie odpowiedzialność..nic nie jest łatwe..jedno jest pewne każda Twoj adecyzja napewno zmieni diametralnie Twoje zycie
    • agorak Re: Co czułyście po aborcji? 23.04.06, 21:46
      Dziewczyny!!!
      Nie uwierzycie co się okazało.....
      Zacznę od początku. Napisałan na forum, że jestem w ciąży, zanim poszłam do
      ginekologa, bo po pierwsze nie czułam, że zbliża mi się okres, po drugie, jak
      nigdy dotąd spóźniała mi się miesiaczka ponad tydzień, i po trzecie było mi
      niesamowicie niedobrze (chyba z dużego stresu!), także typowe oznaki ciaży.
      Przypuszczałam, że jestem w ciąży, bo kochałam się z moim chłopakiem, po
      miesiączce, był to stosunek przerywany, na szczeście udało się, ale
      przeczytałam gdzieś dopiero po fakcie, że w wydzielinie z gruczołu krokowego,
      może znajdować się nasienie, także połaczyłam sobie te fakty i byłam na 1000%
      pewna, że jestem w ciąży, a nie zrobiłam testu ciążowego, bo już miałam z nim
      przejścia, źle odczytał wynik. I w ten czwartek poszłam do punktu analityki
      krwi, na pobranie jej, i zrobienie testu HCG, z niego można odczytać czy jest
      się w ciąży czy też nie, no i w piątek poszłam do ginekologa, z testu HCG
      wyczytał, że w ciąży nie jestem, zrobił mi USG macicy (do pochwowo),
      stwierdził, że ciąży nie ma, że napewno na dniach pojawi się miesiączka, bo
      ciałko żółte jest w odpowiednich rozmiarów..... Szczerze ucieszyłam się,
      jednocześnie nie mogłam w to uwierzyć, i trochę byłam jakaś dziwnie smutna, bo
      dowiedzialam się, że nie mam dziecka, bo pomimo to, że zastanawiałam się nad
      aborcja, tak naprawde nie chciałam tego baaardzo i mój chłopak też nie był
      przekonany, bał się, ale sam nie wiedział co należy zrobić Ja bałam się
      wszystkiego, bo znamy się tylko 4 miesiace, on studiuje na 4 roku, ja na 2,
      takze mocno sie zasatnawialam, chcoiaz w glebi serca bardzo chcialam urodzic,
      bo juz "go" pokochalam (chociaz dziecka nie bylo). Teraz mój partner powiedział
      mi, że jakbym była w ciąży i gdybym nie usuneła to by nie było źle, bo pomimo
      że znamy się zaledwie 4 miesiące znaymy się dużo, dużo lepiej, i chyba do
      siebie pasujemy.
      Także dziękuję za odpowiedzi i przepraszam, że utworzyłam kolejny wątek, nie
      wiedząc na 1000000000000000000%, że jestem w ciąży.

      Pozdrawiam, agorak!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka