Dodaj do ulubionych

I dylemat:( urodzić czy nie ;(

26.06.07, 08:17
Moze nie powinnam tutaj pisać, ale jest mi źle. Zdradziłam męża w chwili
slabości... teraz mam skutek... jestem w ciązy... urodzić czy nie? Kolejne
pytanie. Mam jedno dziecko...

Pomóżcie.. najgorsze to ze nie wiem czy ojcem nienarodzonego malenstwa jest
moj maz, czy człowiek z którym przespałam sie raz i nicz do niego nie czuję (
fakt zabezpieczenie było, ale najpierw stosunek bez)...

Chciałabym urodzić..ale jak spojrze w oczy mezowi jesli to nie jego dziecko??
Pomóżcie misadsad

Pewnie zostane potępiona, ale takie sytuacje w zyciu sie zdarzaja i nie ja
pierwsza i nie ostatnia...

Okres miałam 6 maja, cykle zazwyczaj ok 28 dni, z mężem bez zabezpieczenia
kochałam sie 13 maja... FERALNY wypadek 27 maja... czy jest mozliwosc ze
ojcem mojego nienarodzonego maluszka jest mąż... poratujcie mnie bo sama nie
wim co myslec..
Obserwuj wątek
    • michalinka75 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 09:18
      Moim zdaniem jestes w ciązy z mężem. Przy Twoich 28 dniowych cyklach w 8 dc,
      kiedy to współzyłas z mężem mogły się u Ciebie zacząć już dni płodne.
      W tym momencie jednak najmniej wazne juz jest czy to dziecko Twojego meza, czy
      nie. To Twój maluszek, brat albo siostra ( myślę, ze to dziewczynkasmile )Twojego
      dziecka. Maluszek, który juz jest z Tobą i teraz bardzo Cię potrzebujesmile
    • madzia1708 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 09:21
      oczywiście, ze urodzić surprised) A dziecko na bank jest Twojego męża, nawet nie myśl
      inaczej
    • nati1011 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 09:34
      zacznę od końca. Zakładając, że był to klasyczny cykl 28- dniowy, bez
      dodatkowych zakłóceń, czyli jajeczkowanie wystąpiło w połowie cykluczyli ok 19
      maja. Wynikałoby z tego, że ojcem dziecka może być tylko twój mąż. Komórka
      jajowa żyje tylko ok. 24 godzin. Nie jest możliwe, by przetrwała ponad tydzień.
      Natomiast jak najbardziej możliwe jest, że plemniki przetrwały ok 5 dni, a
      jajeczkowanie było np 17 lub 18. To zwykłe odchylenie. Na pocieszenie, ja mam
      cylke 30-32 dniowe, i nie zaobserwowałam jejeczkownia później niż 19 dnia
      cyklu. Czyli statystycznie rzecz ujmując, prawdopodobieństwo,ze ojcem jest twój
      mąż wynosi ok 98 %. Wprawdzie zawsze istnieje niewielkie ryzyko,że akurat ten
      cykl był jakiś mocno nietypowy, ale jest ono niewielkie. Czy zdarzały ci się
      cykle powyżej 30 dni czy raczej krótsze od 28? To są moje przemyślenia z 15
      letniego stosowania obserwacji swojego cyklu. Wcale nie regularnegi i mocno
      zaburzanego.

      Dalej, zakładając ten najgorszy scenariusz (choć naprawdę jestem przekonana, że
      ojcem jest twój mąż) twoja sytuacja nie jest taka nietypowa. Co jakiś czas
      media podają, że nawet 15-20 procent ojców wychowuje nieswoje dzieci, nawet o
      tym nie wiedząc. Osobiście uważam te szacunki za mocno zawyżone, ale na pewno
      cześc dzieci jes ze skoku w bok. Kiedyś dla spokoju, możesz zrobić badanie dna,
      ale czy to wogóle ma sens? Rodzice to ci, co kochają i wychowują. Może po
      prostu zapomnij o tej chwili zapomnienia i skup się na swojej rodzinie i mężu.
      Macie już 2 dzieci(tylko twój mąz jeszcze o tym nie wiesmile)). trzeba im zapewnić
      stabilną rodzinę i właściwe warunki do rozwoju.


      Nie zamierzam nawet cię przekonywać do urodzenia dziecka, bo jestem przekonana,
      że ty też tego chcesz. I tak naprawdę to tylko się boisz, że dziecko mogłoby
      być nie twojego męża. Przecież sama wiesz, że zabicie tego maleństwa niczego
      nie rozwiąże. Nie ma takiego problemu, kórego nie można rozwiązać. trzeba to
      tylko robić na spokojnie, bez poddawania sie zgubnym emocjom.Na pewno wszystko
      bedzie dobrze. Jak będziesz czegoś potrzebować, pisz bez obawy. Chocby po to by
      tylko się wygadać.


      • plathess A co z mężem-frajerem? 06.07.07, 23:09
        Kiedy mąż się dowie o twojej winie, podłości?
        Chcesz go jeszcze wrobić w dziecko?
        Masz dwa wyjścia: pierwsze - zrób badanie, czy to dziecko jest twojego męża.
        Jeśli tak, niech twa podłość pozostanie twoją "słodką" tajemnicą i niech cię
        zżera przez całe życie,
        Jeśli dziecko nie jest twojego męża - powiedz mu o tym. Zapytaj się: jesteś
        człowiekiem czy kanalią? Może ci przebaczy, na kolana i łkaj.
        Aha - gdyby jednak nie wybaczył, nie waż się nawet starać o to, by wasze wspólne
        (??? to pierwsze dziecko - jesteś pewna, że jego??? straciło ojca przez twoją
        wredotę, pisząc na babski rozum: pierwsze dziecko zostaje przy mężu!
        Rozumiemy się?
        • nati1011 Re: A co z mężem-frajerem? 07.07.07, 09:12
          > Aha - gdyby jednak nie wybaczył, nie waż się nawet starać o to, by wasze
          wspóln
          > e
          > (??? to pierwsze dziecko - jesteś pewna, że jego??? straciło ojca przez twoją
          > wredotę, pisząc na babski rozum: pierwsze dziecko zostaje przy mężu!
          > Rozumiemy się?

          wiesz co plathess, zapomniałeś o jednym,

          dziecko nie jest meblościanką ani nagrodą za dobre sprawowanie. I nie
          przydziela się go w podziale majątku. Dziecko ma prawo wychowywać się w pełnej,
          kochającej się rodzinie. Mieć i ojca i matkę. I mam na myśli ludzi, kórzy go
          kochają, a wcale nie musza być rodzicami biologicznymi. Jeszcze parę lat temu
          sądy nie orzekały rozwodu małżonków o ile mieli małoletnie dzieci, które
          potrzebowały obojga rodziców. Bo zawsze trzeba chroioć tych co są najsłabsi. W
          rodzinie dzieci, a nie małżonków, którzy sami sobie zapracowali na swój los.

          A tak na marginesie, ty musisz mieć też sporo na sumieniu, skoro udało ci sie
          zostać taką zmiją. Tyle jadu i nienawiści to już dawno nikt nie zamieścił w
          jednym poście
        • kizdam47 Re: A co z mężem-frajerem? 07.07.07, 10:30
          >Z forumowych trolli najbardziej zapadły mi w pamięć: erna7 (bulimiczka),
          plathess (facet, którego zostawiła żona), kajak123 (jednorazowy oszołom).<


          No i pisałam, że trollował kiedyś, nie tylko tutaj zresztą. Nie zawracajcie
          sobie głowy palantem. Żona go prawdopodobnie zostawił i zabrała mu córki, to
          sie na kobiecym rodzie wyżywasmile
    • marusia_23 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 10:03
      Dziękuję dziewczyny, czekałam na te odpowiedzi jak na zbawienie, w zyciu nie
      popełnie już takiej głupoty, żałuję ogromnie tego co zrobiłam, teraz jest 7tc,
      powiedziałam mu o dziecku, ucieszył się, bałam sie tylko jednego ze to się wyda
      ( jesli ojcem byłby ten KTOS) obydwoje z męzem mamy tą sama grupę krwi 0 Rh+,
      obawiałam się, że własnie przez to maluch będzie miał Rh+ lub Rh-. Jak poszłam
      do ginekologa ( 14.06) stwierdził 5tc.. takze zaczełam liczyc i wyliczac, mimo
      tego potrzebowałam waszej rady.

      Mówicie ze na 98% to dziecko meża, potrzebowała tego, głupio się czuję pisząc
      na forum, ale jestem sama, nie mowiłam nikomu o swoim problemie, tylko tu
      mogłam sie wygadac/.
      • nati1011 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 10:14
        z biologi to ja byłam noga, ale chyba z gr RH O to dziecko może potem mieć
        różne grupy, jak poszukasz w necie to na pewno znajdziesz.

        Na poczatku bardzo trudno jest precyzyjnie ustalić wiek ciąży - a przynajmniej
        wielu lekarzy ma z tym problem. W dodatku jeden lekarz liczy tygodnie od
        ostatniej miesiączki, drugi od przypuszczalnego poczęcia. Więc raz bedzie to 5
        a raz 7 tygodnie.


        Wiesz, 100% to nie dam, ale to musiałby być baaaaaaaaaaaaardzo nietypowy cykl,
        zebyć zaciążyła 27. Nie mart się tym teraz. Każdy czasem robi głupstwa. Teraz
        musisz o siebie dbać i cieszyć się ciążą.
        • marusia_23 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 10:21
          Sprawdzałam w necie, dziecko bedzie miało 0 RH+ lub 0 RH- , jesli miałoby inną
          moge strzelic sobie w łebsadsad
          • madzia1708 przestan Marusia 26.06.07, 10:42
            to jest dziecko Twoje i Twojego męża, nie ma innej opcji surprised)
          • benignusia Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 10:54
            ja do dziś nie wiem jaką córka ma grupę krwiwinkw ksiązeczce nie pisze.
            co do twojej historii....nie wiem czy cie to pocieszy ale.jakiś rok temu matka
            mojego chrześniaka ,matka dwójki dzieci przyszła do mnie i wzięła mnie na
            bok,pyta o aborcje,gdzie zrobić itd....zamarłam.ona miała obie ciąze
            zagrożone,leżała od 2 go mca ciąży,i w obu przypadkach o mały włos nie straciła
            dzieci...a teraz,chciała usunąć.wytłumaczyła mi,że zdradziła męża,i nie ma
            możliwości że zaszła w ciąże z męzem,bo nie współżyli w tym miesiącu.potem
            powiedziała ze raz,zaraz po okresie....po tygodniu znów sie
            spotkałyśmy,rozwazałyśmy za i przeciw,była przerazona tym,że jej syn i córka jak
            się urodzili,byli skóra zdarta z jej męża,a jak to dziecko nie bedzie???????co
            wtedy???????po tym jak poszła do lekarza i jej lekarka zrobiła jej usg w 9
            tyg,widziała serce,rece i nogi,gółwke.....powiedziała ze ryzykuje ,ale
            urodzi.jej błąd więc dziecko nie powinno ponosić konsekwencji jej
            zachowania.....i urodziła 3 miesiące temu.mają śliczną córke,podobna do mamy,a
            tata w niej zakochany.....jej mąż odważył się być przy porodzie i do dziś
            opowiada jaki on to dumny z żony,jak pepowine przecinał.....ona była w gorszej
            sytuacji.musiała"wmówić"mężowi że zaszłą zaraz po okresie,jednak lekarka mu
            powiedziała ze takie rzeczy się zdarzają.i że w tym wypadku pewnie bedą córke
            mieliwinki mają.
            • nati1011 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 11:12
              to ja jeszce raz "naukowo" Bezwzględna nieplódnośc następuje po stwierdzonym
              jajeczkowaniu. Jeżeli są objawy potwierdzające, że miało miejsce, to nie ma
              możliwości by kobieta przed okresem zaszła w ciażę. Natomiat okres przed
              jajeczkowaniem jest nazywany niepłodnością względną tzn, że nawet jeżeli nie
              wystepują żadne oznaki płodności, to i tak można wtedy zajść w ciążę. Zarówno
              tuż po okresie, jak i nawet w jego trakcie. Jeżeli któraś z was weżmie
              podręcznik do nauki naturalnych metod obserwacji płodności, to bez trudu
              zauważy, że 6-7 dzień cyklu przeważnie jest już dniem potencjalnie płodnym. A
              8 (jak u marusi) to już wręcz pewna "wpadka". Wprawdzie do jajeczkowania
              jeszcze parę dni, ale plemniki potrafią wytrwale czekać w organiźmie kobiety. 5
              dni na pewno, a dokumentowano też 7-9 dniowe okresy przeżycia plemników w
              oczekiwaniu na jajeczko. Dlateko KAŻDY podręcznik NPR zaleca dla osób, które
              absolutnie nie mogą/niechcą zajść w ciażę "korzystanie" tylkio z III fazy
              cyklu - po jajeczkowaniu. Jeżlei kobieta nie obserwowała cyklu, to nie da się
              dokładnie określić kiedy miała jajeczkowanie. Ale opierając się na opise
              dotychczasowych cykli można z przekonaniem, graniczącym z pewnością stwierdzić,
              że w przypadku marusi do zapłodnienia doszło w 8 dniu cyklu a nie w 22.
          • nati1011 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 11:00
            zapomnij co było. jak będziesz swię zadręczać, to zatrujesz życie sobie i całej
            rodzinie. To dziecko twoje i twojego męża jak napisął madzia. I nie ruszaj już
            tego. Zobaczysz jak się uriodzi, to wszyscy powiedzą, że to skóra zdarta z
            twojego męza. Moje dzieci są np. tak podobne do ojca, że nawet jakby przyniósł
            badania DNA z zaprzeczeniem ojcostwa, to i tak żaden sad by mu nie uwierzył.
            Zobaczysz, jak urodzisz dziecko, pozbędziesz się wszelkich wątpliwości. nawet
            nie wpadnie ci do kłowy porównywanie grup krwi czy czego tam jeszcze.
    • malpolid Urodzić :-) 26.06.07, 11:04
      Jako instruktor NPR potwierdzam, ze najbardziej prawdopodobne jest to, że ojcem
      jest Twój mąż. Płodność po okresie zaczyna się u kobiety wraz z pojawieniem się
      jakigokolwiek śluzu.Dlatego 8 dzień cyklu to prawdopodobna data z jaką możesz
      wiązać poczęcie dziecka. Dobre plemniki w dobrych warunkach mogą przeżyć nawet
      do 7 dni. Mam dziecko ze współżycia z 8 dnia cyklu. Natomiast dzień 22 to już
      faza III po owulacji.
      Nie załamuj się, ale też wyciągnij wnioski na przyszłość.To, ze zdradziłaś męża
      to Twój błąd i lepiej o tym zapomnij.Było , minęło. Życzę wszystkiego Dobrego!
      • marusia_23 dziękuję!!! Urodzę, podniosłyście mnie na duchu! 26.06.07, 11:22
        Dobrze, ze jest takie forum gdzie ktoś doradzi a nie obrzuci błotem! DZIĘKUJĘ kiss
        • malpolid jeszcze coś dla Ciebie 26.06.07, 12:29
          taki przyjazny kalkulator smile
          dziecko.haczewski.pl/
          • marusia_23 Dziękuję! Teraz mam już 100% pewność co do dzidzi: 26.06.07, 13:08
    • martishia7 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 26.06.07, 14:36
      Co do ojcostwa to się nie wypowiadam, bo na NPR się nie znam. Ale inne
      dziewczyny są ekspertkami, więc skoro mówią, że nie ma innej możliwości niż
      ta,że ojcem jest Twój mąż, to na pewno tak jest.

      Co zaś się tyczy grup krwi to mogę powiedzieć na pewno, bo w tym zakresie akurat
      wiedzę poosiadam. Dziecko spokojnie może mieć Rh-, nawet jeżeli oboje z mężem
      macie Rh+. Jak masz czas i ochotę to możesz się dowiedzieć o współczynniki Rh
      krwi waszych rodziców i sprawdzić jakie są szanse. Tylko po co?
      Natomiast co do grupy, to dziecko może mieć tylko 0.

      Jeżeli chcesz się uspokoić , to może spróbuj się dowiedzieć o grupę krwi JEGO.
      Tylko przemyśl czy warto. Może coś podejrzewać.
      • mamaanieli Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 27.06.07, 08:20
        donoś, urodź i nie kombinujsmile powodzenia dla całej Rodzinki. wszystko się
        ułoży. trzymaj się ciepło.
    • wzr1 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 28.06.07, 01:20
      > Chciałabym urodzić..ale jak spojrze w oczy mezowi jesli to nie jego dziecko??
      > Pomóżcie misadsad
      A jak patrzysz mu w oczy po zdradzie?, a jak zabijesz jegodziecko to jak mu
      popatrzysz w oczy?
      • marusia_23 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 28.06.07, 11:24
        Przeczytaj idiotko co napisałam wyzej zanim zaczniesz komentować!
        • madzia1708 Marusia 28.06.07, 11:33
          nie zwracaj uwagi na wzr surprised) to zdaje sie bliska rodzina Romana G ;O)
          • kizdam47 Re: Marusia 28.06.07, 12:01
            oraz powinowaty Wojciecha W.


      • margotka28 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 28.06.07, 15:49
        Nie chciałabym używać epitetów, ale wzr1 to jakiś zakompleksiony dupek.

        A co do autorki wątku: ciesz się z dziecka. Będzie dobrze. Trzymam kciuki
        • wzr1 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 29.06.07, 19:44
          Dziś tylko zakompleksione osoby nie mają siły przeciwstawić się modzie na
          kurestwo plynące ze środowisk medialnych.

          Fakt dobrze że dziecko będzie żyło, ale trudno pochwalać ją za zdradę.
          • nati1011 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 29.06.07, 21:20
            > Dziś tylko zakompleksione osoby nie mają siły przeciwstawić się modzie na
            > kurestwo plynące ze środowisk medialnych.
            >
            > Fakt dobrze że dziecko będzie żyło, ale trudno pochwalać ją za zdradę.


            mamy następnego świętego, co to tylko grzechy innych widzi....
    • sofi84 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 04.07.07, 00:35
      bzykałam się z mężem w 5 dniu cyklu i tylko w tym dniu i tylko z nim. to było
      zaraz po ślubiesmile dziś mamy ślicznego 2 latka
      • kizdam47 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 04.07.07, 14:53
        Moim zdaniem tez nie ma reguły. W 4 ciązy to mi wyszło z USG, że jestem w 12/13
        tyg. Z moich wyliczeń wynikało, że 12 tydzień to był w trakcie okresu, a 13
        przed.
        • karina235 Re: I dylemat:( urodzić czy nie ;( 04.07.07, 17:25
          Do wzr.
          Byc moze juz gdzies ci sie to obilo o uszy skoro taki religijny jestes: "Kto
          jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien" (!?!?) A teraz pytanie za 100
          punktow: moze nawet przypomnisz sobie w jakiej sytuacji bylo to powiedziane?
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka