Dodaj do ulubionych

lasoeur - pomózcie

02.12.07, 18:23
Lasoeur zakładam nowy wątek, bo tam gdzie się dopisałaś możesz
zostać niezauważona.

Opisz prosze tutaj swoją historię. I proszę, zapomnij na chwilę o
swoim pomyśle. Poczytaj to forum. Zwłaszcza wątek sensitive i
olinki. Oba dotyczą ciąży w bardzo młodym wieku. Ale takich histori
jest tu więcej. Jest tez sporo dziewczyn, które zdecydowały się na
aborcję. Czy naprawdę tego zyczysz swojej siostrze?

Ciąża to naprawdę nie koniec świata. Jest wiele innych rozwiązań.
Kazde lepsze od aborcji.

Jedno o co cię proszę - daj sobie i siotrze trchę czasu. Pośpiech
jest złym doradcą. Jeżeli nie uda się znaleźć innego rozwiązania, to
przecież jeszcze zawsze zdążycie. Prosze tylko o 2 tygodnie na
zastanowienie i oswojenie się z sytuacją. I pogadaj z nami. Co masz
do stracenia? Jest tu wiel osób, które naprawde moga pomóc. Także
materialnie.
Obserwuj wątek
    • lasoeur Re: lasoeur - pomózcie 03.12.07, 13:57
      Dziekuje nati1011 za pomoc!
      Moja siostra jest juz w 5 tygodniu i nie moze czekac, bo na metode
      farmakologiczna, ktora jest najbezpieczniejsza, moze byc za pozno.
      Ja wiem, co niesie ze soba decyzja usuniecia dziecka. Znam nie jedna
      dziewczyne, ktora tego dokonala, bo mieszkam obecnie w kraju, gdzie
      ten zabieg jest dozwolony. Ale doprawdy zakladam, ze dziecko to
      przede wszystkim przyszly dorosly czlowiek, ktorego trzeba
      umiejetnie wychowac, ktoremu trzeba dostarczyc warunkow. Kazda z nas
      chcialaby, zeby jej maluch mial wszystko, co najlepsze. Poczawszy od
      markowych pieluszek, ktore nie odparzaja pupy, zdrowych produktow
      zywieniowych-tych najlepszych, poprzez najlepsza edukacje i
      ulatwiony dostep do przyzwoitych warunkow zycia w przyszlosci. W
      Polsce i tak jest trudno. Zakladam, ze dziecko, ktore sie pojawia
      przedwczesnie i w momencie, kiedy jego rodzice nie sa na to wogole
      gotowi, bo sami nawet nie maja matury, jest skazane na walke, jesli
      nie na porazke bez walki. Takie dziecko jest kolejnym biednym
      maluchem, dla ktorego droga do sukcesu zyciowego jest prawie
      niemozliwa. Uwazam, ze pozwolic mu przyjsc na swiat tylko dlatego,
      ze sie je kocha jest czystym egoizmem! Milosc to nie wszystko!
      Trzeba myslec rozsadnie. Jak 18-letnia dziewczynka, ktora ma jeszcze
      glupoty w glowie moze byc powazna i odpowiedzialna matka? Nie mozna
      od niej wymagac wiedzy o wychowaniu, czy edukacji. I kto to dziecko
      utrzyma? -Dziadkowie, ktorzy oboje sa na rencie i ledwie wiaza
      koniec z koncem, ktorzy licza wlasnie, ze ich corka osiagnie w zyciu
      wiecej i ze ich kiedys wesprze, a przynajmniej bedzie w stanie
      utrzymac swoje potomstwo przyzwoicie? Ja rozumiem kwestie etyczna,
      ktora uwzglednia dzieciobojstwo, dlatego ta decyzja jest tak trudna
      i dlatego absolutnie nie kazda koieta powinna dokonywac aborcji,
      nawet w kraju, w ktorym moglaby bez przeszkod. Naprawde trzeba sobie
      zdac sprawe, ze niemowlaczek rosnie i im jest wiekszy, tym wiecej
      potrzebuje opieki i troski, a nie na odwrot! Trzeba umiec wpoic mu
      roznice miedzy dobrem a zlem, trzeba nauczyc ambicji i rozwinac w
      nim talenty! Kazdy chce byc dumny ze swojego dziecka, ale tego
      trzeba go nauczyc! To od rodzicow zalezy jakim czlowiekiem bedzie to
      dziecko! Dlatego rodzic, ktory sam nic nie wie, nie rozumie i nie
      ma, przekarze taka sama postawe swojemu wychowankowi! Ja chce dla
      mojej siostry i jej dzieci jak najwiecej szczescia i sukcesow w
      zyciu i mysle, ze ona podziela moj poglad. Widzicie, ze dziecko
      wymaga strasznie trudnych decyzji do podjecia przez caly swoj zywot
      juz od samego poczatku, wiec trzeba byc na to gotowym. Ja nie moge
      jej umozliwic przyjazdu za granice, zeby dokonac zabiegu przerwania
      ciazy, bo jest to zbyt kosztowne, dlatego apeluje do wszystkich,
      ktorzy kieruja sie rozsadkiem, zeby mi pomogli znalezc w Zielonej
      Gorze gabinet ginekologiczny, w korym pigulka wczesnoporonna bedzie
      dostepna.
      Dziekuje
      • twoj_aniol_stroz Re: lasoeur - pomózcie 03.12.07, 15:22
        No to po kolei:

        > Moja siostra jest juz w 5 tygodniu i nie moze czekac, bo na metode
        > farmakologiczna, ktora jest najbezpieczniejsza, moze byc za pozno

        Metoda farmakologiczna wcale nie jest bezpiecvzna i to nie jest tak,
        że łykasz tabletkę i już, po kłopocie. To nieprawda. Może poczytaj o
        działaniach ubocznych, o rozregulowanych cyklach, o problemach
        późniejszych i ja tu wcale nie mówię o psychice, ale zdrowiu Twojej
        siostry.

        > Ale doprawdy zakladam, ze dziecko to
        > przede wszystkim przyszly dorosly czlowiek, ktorego trzeba
        > umiejetnie wychowac, ktoremu trzeba dostarczyc warunkow.

        Podstawowym warunkiem wychowania porządnego dorosłego człowieka jest
        miłość rodziców, poczucie bezpieczeństwa i konsekwentne
        przestrzeganie reguł.

        > chcialaby, zeby jej maluch mial wszystko, co najlepsze. Poczawszy
        od
        > markowych pieluszek, ktore nie odparzaja pupy, zdrowych produktow
        > zywieniowych-tych najlepszych, poprzez najlepsza edukacje i
        > ulatwiony dostep do przyzwoitych warunkow zycia w przyszlosci.

        Uwierz mi, że to nie są najważniejsze rzeczy w życiu dziecka i
        naprawdę mu do szczęścia wcale nie są potrzebne. Akurat znam mamy,
        które początek swojego macierzyństwa przeżyły w domu samotnej matki,
        gdzie naprawdę nie ma markowych pieluszek jednorazowych, gdzie mama
        gotuje zupę dziecku sama, gdzie nie ma markowych zabawek. Te dzieci
        wcale nie rozwijają się gorzej od ich rówieśników. To jest błędne
        pojęcie, to rodzicom potrzebne są ułatwiacze w stylu elektronicznej
        niani, jedzenia ze słoika, czy jednorazowych pieluch i chusteczek -
        podcierek, żeby było szybciej i łatwiej.

        Zakladam, ze dziecko, ktore sie pojawia
        > przedwczesnie i w momencie, kiedy jego rodzice nie sa na to wogole
        > gotowi, bo sami nawet nie maja matury, jest skazane na walke,
        jesli
        > nie na porazke bez walki. Takie dziecko jest kolejnym biednym
        > maluchem, dla ktorego droga do sukcesu zyciowego jest prawie
        > niemozliwa.

        Co Ty w ogóle wygadujesz? Jaka porażka, jaka walka, o co? Znam
        kobiety, które urodziły dzieci w wieku 16, 17 lat i ich dzieci
        właśnie teraz są w LO, są mądre, rodzice pokończyli studia z tymi
        dziećmi już na świecie i żyją i mają się świetnie. Jak jest cwola to
        znajdzie się i sposób. Trzeba tylko chcieć.

        Uwazam, ze pozwolic mu przyjsc na swiat tylko dlatego,
        > ze sie je kocha jest czystym egoizmem! Milosc to nie wszystko!
        > Trzeba myslec rozsadnie.

        I w ramach tego rozsądku najlepiej dziecko zabić, bo przecież jest
        przeszkodą w beztroskiej radosnej zabawie jaką jest życie
        nastolatka, tak?

        Jak 18-letnia dziewczynka, ktora ma jeszcze
        > glupoty w glowie moze byc powazna i odpowiedzialna matka? Nie
        mozna
        > od niej wymagac wiedzy o wychowaniu, czy edukacji.

        A Ty myślisz, że wiedzę o wychowaniu dzieci nabywa się wraz z
        ukończeniem jakiegoś konkretnego wieku? Tę wiedzę nabywają rodzice w
        trakcie wychowywania dziecka.

        I kto to dziecko
        > utrzyma? -Dziadkowie, ktorzy oboje sa na rencie i ledwie wiaza
        > koniec z koncem, ktorzy licza wlasnie, ze ich corka osiagnie w
        zyciu
        > wiecej i ze ich kiedys wesprze, a przynajmniej bedzie w stanie
        > utrzymac swoje potomstwo przyzwoicie?

        Dziecko utrzymają rodzice, bo skoro byli na tyle dojrzali, żeby
        rozpoczynać współżycie to teraz będą na tyle odpowiedzialni żeby
        pójść do pracy i na dziecko zarobić. Wybacz, ale jest tak dużo prac,
        które można wykonywać bez ukończenia studiów, że to nie jest
        problem. A uczyć można się także zaocznie i wieczorowo, więc nie
        widzę tu problemu. Sporo osób na forum Ci potwierdzi, że dziecko nie
        jest przeszkodą w zdobyciu wykształcenia.

        Naprawde trzeba sobie
        > zdac sprawe, ze niemowlaczek rosnie i im jest wiekszy, tym wiecej
        > potrzebuje opieki i troski, a nie na odwrot! Trzeba umiec wpoic mu
        > roznice miedzy dobrem a zlem, trzeba nauczyc ambicji i rozwinac w
        > nim talenty! Kazdy chce byc dumny ze swojego dziecka, ale tego
        > trzeba go nauczyc! To od rodzicow zalezy jakim czlowiekiem bedzie
        to
        > dziecko! Dlatego rodzic, ktory sam nic nie wie, nie rozumie i nie
        > ma, przekarze taka sama postawe swojemu wychowankowi!

        No i znów to samo! Tego człowiek nie dowiaduje się w chwili
        ukończenia iluśtam lat, ale z czasem w momencie posiadania już
        dziecka. To nie jest wiedza wlewana każdemu z automatu w jakimśtam
        wieku.

        Ja chce dla
        > mojej siostry i jej dzieci jak najwiecej szczescia i sukcesow w
        > zyciu i mysle, ze ona podziela moj poglad.

        Skoro tak jest to skup się na pomocy siostrze, ale nie w zabiciu
        własnego dziecka! Pomóż jej być odważną i podjąć decyzję o urodzeniu
        tego dziecka, pomóż materialnie, żeby mogła je wychować. Skoro
        chcesz jej szczęścia to aborcja będzie akurat dokładną odwrotnością
        tego szczęścia.

        Ja nie moge
        > jej umozliwic przyjazdu za granice, zeby dokonac zabiegu
        przerwania
        > ciazy, bo jest to zbyt kosztowne, dlatego apeluje do wszystkich,
        > ktorzy kieruja sie rozsadkiem, zeby mi pomogli znalezc w Zielonej
        > Gorze gabinet ginekologiczny, w korym pigulka wczesnoporonna
        bedzie
        > dostepna.

        Spora grupa z nas może pomóc Twojej siostrze, nawet z dziką radością
        to zrobimy. Ale my tu pomagamy żyć dzieciom, a nie je zabijać a to
        zasadnicza różnica.
      • nati1011 Re: lasoeur - pomózcie 03.12.07, 16:26
        ja może tez po kolei.

        > Moja siostra jest juz w 5 tygodniu i nie moze czekac, bo na metode
        > farmakologiczna, ktora jest najbezpieczniejsza, moze byc za pozno.

        Metoda farmakologiczna jest "bezpieczna" do końca 9 tygodnia. Możesz
        więc spokojnie poczekać 2 tygodnie z podjęciem decyzji. Decyzji,
        której nie da się już cofnąć. Nigdy.

        Aborcja nigdy nie jest bezpieczna. A metoda farmakologiczna - wbrew
        powszechnym opiniom - wcale nie jest najbezpieczniejsza. Przede
        wszystkim dlatego, że jest dokonywana w warunkach domowych, gdzie
        nie można liczyć na szybką pomoc medyczną. Nie wiem czy wiesz, ale
        po tej metodzie notowano liczne zgony. Z badań przeprowadzonych w
        USA wynika, że na 100 000 legalnych
        aborcji farmakologicznych przypada 125 przypadków śmiertelnych. Dla
        porównania na 100 000 porodów przypada 5 przypadków śmiertelnych z
        powodu różnorodnych powikłań. Są też powazne powikłania nie kończace
        się śmiercią. To tak, żeby była jasność.

        Mnie udarza jeszcze jedna rzecz. Odniosłam wrażenie, że twoja
        siostra nie chce zabijać swojego dziecka. To ty ją do tego
        namawiasz, uważając, że rodzicielstwo w tym wieku jest
        nieodpowiedzialne. Nie wiem jakie są między wami relację, ale jesteś
        na najlepszej drodze by mieć w niej śmiertelnego wroga. Ona ci nigdy
        nie wybaczy, jeżeli pomożesz jej w dokonaniu aborcji. Nawet jeżeli
        bedzie tego chciała. To 5 tydzień. Burza hormonalna. Całkowity haos.
        Totalne zaskoczenie. Niewiele trzeba, by ją na aborcję namówić. Ale
        to nie oznacza, że taka jest jej decyzja.

        18 lat, to nie jest taki młody wiek. Oczywiście studia, praca,
        mieszkanie... Rozumiem. Ale zirytowały mine twoje opisy szczęśliwego
        rodzicielstwa. Ja jestem z pokolenia, które nie miało markowych
        pieluch. Żadnych nie miało. Moja mama nie miała nawet pralki ani
        toalety w mieszkaniu. O ciepłej wodzie nie wspominając. Moja
        teściowa - pośmierci męża - została z 2 małych dzieci. Szyła po nocy
        kapcie by ich utrzymać. Oboje z mężem wyszliśmy z biednych domów.
        Rodzice nie dali nam nic. Nic - oprócz miłości i wychowania. Oboje
        skończyliśmy studia. Mamy piękne duze mieszkanie, ciekawą pracę i
        materialnie niczego nam nie brakuje. Udało nam się do tego dojść bez
        niczyjej (materialnej) pomocy w 10 lat po ślubie. Ale moje dzieci
        też nie jadły zupek ze słoiczków. Gotowałam im sama. I nie mają
        wielu rzeczy na które nas stać, ale uważamy, że ich nie potrzebują.
        Bo dzieci potrzebują czegoś innego niż ci się wydaje.

        Uwazam, ze pozwolic mu przyjsc na swiat tylko dlatego,
        > ze sie je kocha jest czystym egoizmem! Milosc to nie wszystko!

        NIEPRAWDA. WŁAŚNIE MIŁOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA. Jeżłęi bedą je kochać,
        to wszystko inne uda im się pokonać. Jezłęi nie będzie w nich
        miłości, to choćby kupili mu złota kołyskę i te wszystkie inne
        rzeczy o których piszesz, to wychowają tylko nieszczęśliwego
        egoistę.

        Oczywiście, potrzeba też trochę pieniędzy. I zapewniam, cię, ze
        jesteśmy w stanie pomóc materialnie w wystarczającym zakresie.

        a na koniec powiem ci, ze po przeczytaniu twojego postu, to ja tez
        nie nadaję się na matkę. Nie spełniam przynajmniej połowy zawartych
        tam postulatów.

        Czy mogłabyś zaprosić siostrę na nasze forum? Jest przecież
        pelnoletnia. A ta decyzja dotyczy głównie jej. Ty jesteś daleko. Nie
        możesz podejmowac takich decyzji za nią.

        • prolove Re: lasoeur - pomózcie 03.12.07, 19:56
          ja jeszcze dodam, ze podejmujac za nia decyzje, taka, o ktorej tu
          napisalas, bierzesz wspolodpowiedzialnosc za stan psychiczny Twojej
          siostry.. Wiesz jakie konsekwencje psychiczne wiaza sie z dokonaniem
          aborcji? Dlaczego chcesz ja na to narazic?
          Byc moze Ty sama bedziesz kiedys czuc sie wspolwinna zabiciu
          czlowieka.

          Jesli bedziesz autorem decyzji siostry, bardzo prawdopodobne, ze
          kiedys bedziesz siostra znienawidzona. Z tym tez sie licz..

          Pomysl jednak, jak mogloby byc, gdybys wsparla siostre w wyborze
          zycia. Nie dosc, ze utrzymalabys milosc i wdziecznosc siostry, to
          zostalabys najukochansza ciocia siostrzenca lub siostrzenicy.

          Zycze Wam dobrych decyzji. I milosci.

          • mamaanieli Re: lasoeur - pomózcie 04.12.07, 14:15
            nic dodać nic ująć: obawiam się, ze siostra cię kiedyś za tę decyzję
            będzie rozliczać... bo zamiast pomocy otrzymuje "pomoc". uświadom
            sobie, że ona straci dziecko. nie "jakaś tam" kobieta, ale twoja
            siostra. I jeszcze jedno: żadna metoda aborcji nie jest bezpieczna.
            ani farmakologiczna, ani chirurgiczna.
            mam siostrę, która "wpadła" w podobnym wieku. przerażające to
            wszystko dla nas było. ale NIGDy nie "pomogłabym" jej w zabiciu
            swojej siostrzenicy. Mała ma teraz 2,5 roku. Siostra dorosła. Łatwo
            jej nie jest. całej rodzinie, momentami, też nie. ale staramy się
            pomagać, nie "pomagać"...
      • ma_dre Re: lasoeur - pomózcie 14.01.08, 17:33
        lasoeur, ja tez mieszkam w kraju gdzie zabieg jest dozwolony, znam rowniez pare
        osob, ktre do zabiegu otwarcie sie przyznaja... i co z tego? CO to ma do rzeczy
        w konkretnym przypadku talwojej siostry? Czy ty wogole wjej ysluchalas? Wiesz
        czego ona chce? Bo mnie sie wydaje ze nie. Postawilas sie tylko na jej miejscu i
        zdecydowalas co ty bys zrobila w tej sytuacji. Tylko ze na jej miejscu nie
        jestes i nigdy nie bedziesz. Jesli uwazasz sie za dobra siostre to jej po prostu
        wysluchaj i wesprzyj ja w podjetej PRZEZ NIA decyzje, inaczej mozesz zrujnowac
        jej zycie i przy okazji stracic siostre.

        ...i jeszcze jedno, twoje argumenty sa takie rzeczowe, praktyczne, dac zycie to
        dac milosc, a milosc nie rzadzi sie prawami rozsadku... lepiej miec kochajaca
        matke niz modne szmaty, gore prezentow, korki z kazdego przedmiotu i caly
        kalendarz dodatkowych zajec...
    • wzr1 Re: lasoeur - pomózcie 05.12.07, 21:04
      Pomoc (narazie) to jest potrzebna ale lasoeur a nie jej siostrze.
      Żyjąc pośród wielu morderczyń ulega się ich wpływom i pisze "Uwazam,
      ze pozwolic mu przyjsc na swiat tylko dlatego,
      ze sie je kocha jest czystym egoizmem!" - Nie to nie egoizm to
      miłość - urodzić mimo wszystko
      A egoizm lasoeur opisuje "Ja chce dla
      mojej siostry i jej dzieci jak najwiecej szczescia i sukcesow w
      zyciu i mysle, ze ona podziela moj poglad. Widzicie, ze dziecko
      wymaga strasznie trudnych"
      Dla dziecka chce grobu, dla siostry doswiadczenia morderstwa

      Żal siostry i dziecka bo nikt z najbliszych nie stanie w jego
      obronie a młoda dziewczyna może się przestraszyć
      • mamaanieli Re: lasoeur - pomózcie 05.12.07, 23:51
        nic dodać, nic ująć.
        Laseur! Broń siostry i jej dziecka! Nie wolno CI niszczyć młodej
        dziewczyny! Zastanów się co robisz... I przewartościuj
        słowo "egoizm"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka