Gdy czyta się dramatyczne historie kobiet na forum, nasuwa się
oczywisty wniosek, że gdy nieplanowana ciąża przytrafi się w
stałym, sprawdzonym związku, to sytuacja jest trudna, lecz nie
beznadziejna. Prawdziwa tragedia jest wtedy, gdy ciąża jest
skutkiem nieprzemyślanego seksu z kimś „przypadkowym”. Gdyby
chodziło o zaspokojenie naprawdę silnych, kobiecych potrzeb, pokusę
nie do zwalczenia – pal sześć! Ale tak nie jest - zanim nie
skorzystałem szerzej z internetu nie miałem pojęcia że tak wiele
kobiet idzie z facetem do łóżka nie mając na to specjalnej ochoty .
Ponadto seks z przypadkowym partnerem, do którego nic „głębszego”
się nie czuje rzadko daje kobiecie satysfakcję – najczęściej po
wszystkim pozostaje niesmak.
Przyczyny tego nieracjonalnego zachowania mogą być różne i
skomplikowane - za długo by pisać. Dlatego ograniczę się do
stwierdzenia, że często robimy coś tylko dlatego, że robią to inni.
Co się stało , że dostępność seksualna kobiet tak bardzo się
zwiększyła? Jest powszechna opinia że szersze otwarcie się kobiet
na „czysty” seks jest wynikiem ich „wyzwolenia”.
Ciekawym od czego jest to „wyzwolenie” – chyba od zdrowego rozsądku.
To dla facetów seks często ma wartość podmiotową, tzn. liczy się
potrzeba, a partnerka służy do jej zaspokojenia (czyli jest
przedmiotem) ! Zaś dla kobiety seks najczęściej nabiera właściwego
znaczenia dopiero z uwagi na wyjątkowość partnera. Czyli to PARTNER
jest podmiotem, a nie sam seks. Tak było od zawsze, więc nie
uwierzę na nagle nastąpił lawinowy wzrost narodzin kobiet
o „męskich” cechach osobowości, w tym o „męskim” podejściu do
seksu.
Wg mnie główną przyczyną tej paranoji, tj że kobiety masowo zaczęły
robić coś czego tak naprawdę nie chcą, a co w konsekwencji
(tzw. „wpadka) może im złamać życie, jest niesamowita presja,
niemalże dyktat uprawiania seksu dla czystej przyjemności!!
Przykładów jest mnóstwo - wystarczy włączyć telewizor. Dziś nawet
wiertarka z Castoramy jest „sexi”

.
To „atakowanie” seksem przyniosło zmianę obyczajów. Kiedyś o
dziewczynie będącej Don Juanem w spódnicy koleżanki
mówiły „Puszczalska”. A dziś patrzą z zazdrością i podziwem że
taka „wyzwolona” pozbawiona przesądów, zahamowań itp. Nie oceniam
czy to dobrze czy źle – stwierdzam tylko fakty.
Chyba najwyższy czas, aby „wyzwolone” kobiety zdały sobie sprawę że
stały się ofiarą feministycznych manipulacji. A prawdziwymi
beneficjentami tego „wyzwolenia” kobiet są "patriarchalne,
seksistowskie świnie" czyli faceci

. Dziś im bez porównania łatwiej
w hotelowym barze czy na dyskotece zarwać „laskę” na jeden „szybki
numerek”, niż np. 30 lat temu

.
Każdy z nas ma jakichś znajomych, bierze udział w różnych imprezach,
na których poruszane są różne tematy (w tym seks bardzo często),
więc nie zabraknie okazji do uświadomienia kobietom (zwłaszcza
młodym dziewczynom) że dają sobie robić wodę z mózgu przez różnych
fałszywych przyjaciół. Jeśli choć kilka z nich przed pójściem z
facetem do łóżka (na zasadzie owczego pędu) zada sobie parę pytań
typu: „czy naprawdę tak tego potrzebuję, czy ten gość jest tego
wart, co zrobię, gdy zajdę w ciążę” – to już będzie sukces. Może
zaczną myśleć przed a nie po – w końcu nie są głupie, tylko
ogłupiane….
A adwersarzy propagujących „nowoczesny” styl życia jest bardzo łatwo
wykpić i ośmieszyć w rozmowie. Tylko zwierzęta zaspokajają swoje
potrzeby bez żadnych zahamowań, choć nawet psa można nauczyć
porządku. Czyli ktoś kto zaspokaja je tylko dlatego że je odczuwa,
sam jest „zacofany” bo cofa się na poziom rozwoju niższy od dobrze
wychowanego psa. Można mu zaproponować prezent w postaci miski i
psich gryzaczków

.
Jeśli ktoś stwierdzi że seks jest naturalną potrzebą człowieka a
abstynencja czymś sztucznym, wystarczy spytać czy inne potrzeby
fizjologiczne też zaspokaja bez skrępowania, tylko dlatego, że się
pojawiły. A jeśli np. stwierdzi że będąc na ulicy szuka toalety
zamiast się załatwić pod najbliższym drzewem czy w krzakach –
wyśmiać jego „zacofanie” i poddawanie się narzuconym obyczajowo
ograniczeniom.
Można też spytać, dlaczego nikogo nie śmieszy dieta czy post ze
względów „zdroworozsądkowych” - zdrowotnych, estetycznych (czy
nawet ideologicznych), a wstrzemięźliwość w sferze erotycznej z tych
samych przyczyn – tak. W końcu odżywianie się jest ważniejszą
potrzebą, bo od jej niezaspokojenia można umrzeć (można tu poprosić
adwersarza o podanie przykładów zejść śmiertelnych związanych z nie
uprawianiem seksu).
Jeśli dla kogoś „nienaturalnym” jest powstrzymywanie się od seksu,
to konsekwentnie nie powiniem powstrzymywać się czując głód. I np.
zapomniawszy śniadania bez oporów zeżreć kanapki koleżance z pracy
(jeśli wie że je ma). Powinien też lekceważyć zasady diety –
to „nienaturalne” by rezygnować z przyjemności. Można najpierw zjeść
to co smakuje (mimo że szkodzi np. na wątrobę), a dopiero potem
pomyśleć o leczeniu dolegliwości lub od razu wezwać pogotowie. Wtedy
dopiero będzie się w pełni wyzwolonym – ograniczanie się tylko do
sfery potrzeb erotycznych to totalny brak konsekwencji i narzucanie
sobie sztucznych ograniczeń (znowu jest okazja do kpin

.
Gdy ktoś z kolei stwierdzi, że przed ciążą można się zabezpieczyć –
opowiedzieć jakiś dowcip na temat „pewnych” zabezpieczeń, lub podać
fakt statystyczny, że 70 procent niechcianych ciąż powstało mimo
stosowania antykoncepcji.
Przepraszam, że przydługo, ale to co napisałem to moja propozycja
obrony przed zalewem sączonych ludziom do głów ogłupiających treści
(często w atrakcyjnej i łątwo przyswajalnej formie), mających
uczynić z nich „pożytecznych idiotów”. Jestem ciekaw Waszych
komentarzy i/lub propozycji. Zakończę cytatem ze wspomnianego w
innym wątku Cejrowskiego: Z głupkami się nie dyskutuje, przed
głupkami trzeba się bronić!
=============================================
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem że na świecie
jest tylu idiotów.
(Stanisław Lem)