Dodaj do ulubionych

problem jednego grosza

24.10.08, 19:08
Nagminnie się zdarza w naszych sklepach, że podczas wydawania reszty
brakuje grosza lub kilku groszy. Ja zawsze przmykałam na to oko, ale
wczoraj zdenerwowała mnie sytuacja w MARCPOLU gdzie mojemu dziecku
zabrakło 2 groszy do bułki i oczywiście tej bułki nie sprzedano. A
przecież w Marcpolu tez zostawiłam niejeden grosz. No tak mnie to
wkurzyło... a jeszcze dziś płacąc w KFC sprzedajacy wydając resztę
pyta się: a może być bez 4 groszy?? Jak mu powiedziałam, że
absolutnie nie!!!! to spojrzał na mnie jak na debila, ale 4 grosze
sie jednak znalazły. Więc od teraz nikomu nie daruję tego 1 grosza.
Bo to jest tak, że jak nam nie wydają to jest ok , ale jak nam
zabraknie to już jest problem. Czy Was też to denerwuje i jak wy
postępujecie w takich sytuacjach??
Obserwuj wątek
    • rose187 Re: problem jednego grosza 24.10.08, 21:30
      A weź nawet mi nic nie mów. Wystarczy iść do Rossmana. PO co robią ceny typu
      2,99 zł, skoro nie maja 1-groszówek. Ja też robię focha i czekam na 1 grosz.
    • mineza Re: problem jednego grosza 25.10.08, 12:55
      Bo to jest stary chwyt marketingowy. Inczej wygląda cena 2,99 niż
      3,00. Myślimy, a kosztuje niecałe 3 zł. A to faktycznie tylko grosz.
      Sonia23.1 myślę, że dobrze zrobiłaś. Ja też przymykam na to oko, ale
      w sytuacji jak Twojemu dziecku nie sprzedali bułki bo zabrakło
      mu/jej 2 grosze, też bym się pewnie wkurzyła i w kolejnym miejscu
      zareagowała tak jak Ty w KFC.
    • rozalka81 Re: problem jednego grosza 25.10.08, 23:42
      Zawsze uważałam obsługę MarcPola za uprzejmą, tym bardziej zszokowało mnie gdy przeczytałam, że odmówili Twojemu dziecku bułki bo nie miało 2 groszy! Żenada... Mi też nie raz się zdarza dostawać resztę bez kilku groszy ale zazwyczaj nawet mnie nikt nie pyta czy tak może być tylko oznajmia "będzie bez 2 groszy" lub coś w tym stylu. W sklepach wkurza mnie też kiedy sprzedawczynie rozkładają ręce widząc np. 50 złotych jak dziś w Carrefourze. Kobieta w markecie, w którym było sporo ludzi nie miała wydać z 50 złotych! Wkurza mnie tez kiedy w sklepie płacę np. 32.47 i mnie sprzedawczyni pyta czy mam 47 gorszy albo najlepiej 2.47 a ja obładowana siatami z zakupami z innych sklepów mam grzebać w portfelu szukając groszówek. Zastanawiam się wtedy czy ta babka naprawde nie ma mi wydać czy tez jej się nie chce samej szukać tych groszy tylko woli mi wydać okrągłą sumę...
      • rorau Re: problem jednego grosza 26.10.08, 09:34
        a nie przyszlo Ci o glowy ze prosi o te gosze wlasnie dlatego zeby
        miec czym wydawac reszte? Jestescie strasznie problemowe naprawde.
        Poza tym to ze incydent mial miejsce w Marcpolu nie znaczy ze
        akurat w KFC ktos musial sie zachowac poobnie. Zenada ale typowa
        niesty dla polskiego spolczenstwa a zwlaszcza zlosliwych kobiet.
        Pozrawiam.
        • rybon0 Re: problem jednego grosza 27.10.08, 12:32
          Obowiązkiem każdego sprzedawcy jest wydać każdego grosza. Ale ceny podane są
          rzeczywiście śmieszna i żenujące. Może dlatego ,aby ten jeden grosz pozostał w
          sklepie. Nie ma co się dziwić,że kasjerka prosi o końcówkę. Ułatwia to pracę.
          Ale bywa niestety ,że gro klientów trzyma te drobne a podaje kasjerce to co mu
          jest wygodne. Obustronna życzliwość na pewno jest tu wskazana. Ja spotykam
          się,że brak tego przysłowiowego grosza również nie jest problemem. Kupuje bez
          tego grosika.
          • rotaar Re: problem jednego grosza 27.10.08, 18:01
            a wczoraj w Marcpolu mi podarowała 1 grosza i wydała 10 zamiast 9 gr :-)
            za to dziś w Topazie byłem czwarty w kolejce... a trzem osobom przede mna ucięto (za ich zgodą) 1, 2 i 1 gr...
            także dział to w obie strony.
            • wioletta-p Ahahahhahaaahahahahha 27.10.08, 20:40
              Nie dziwię się wypowiedziom w obie strony, ale powiem tak. Przez kilka lat byłam
              kasjerką nie w sklepie, ale w firmie produkcyjnej, rachunki były zwykle ileś-set
              złotych no i te grosze. I powiem Wam, że sama starałam się, żeby mieć te drobne
              co do grosza do wydania, żeby potem ktoś mi czegoś nie dopłacał, bo przecież
              byłam winna.
              Najlepsze jest to, że często trafiał się facet (ten sam przez długi czas), który
              nigdy nie miał nie groszy a kilku złotych, więc mu odpowiadałam, że mogę wydać z
              grubych ahahahhahahaha.

              Ja osobiście jestem za wydawaniem co do grosza, chociaż daruję w sklepie te grosze.
              • andrze.r Re: Ahahahhahaaahahahahha 28.10.08, 07:37
                Grosze inaczej chińczyki poniżej 10 groszy dla mnie nie istnieją , zawsze takie chińczyki żonie oddaję
                • margot_may Re: Ahahahhahaaahahahahha 29.10.08, 00:51
                  Co za szczęściara!
                • mimiwp Re: Ahahahhahaaahahahahha 29.10.08, 06:24
                  za jakiś rok uzbiera na waciki... niektorym babkom to się tacy dobrzy mężowie trafiaja...
                • delicja666 Re: Ahahahhahaaahahahahha 29.10.08, 12:59
                  andrze.r napisał:

                  > Grosze inaczej chińczyki poniżej 10 groszy dla mnie nie istnieją , zawsze takie
                  > chińczyki żonie oddaję
                  I chcesz potem dobry obiadek,zeby na Ciebie czekał???
                  • audi reszta 29.10.08, 21:31
                    a ja pochwalę jeden sklep, w portosie bardzo często dostaję resztą
                    górką, nawet się pani nie pyta czy mam dwa grosze, po prostu wydaje
                    np.5 zamiast 3 i już
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka