mama_michalka
10.01.05, 10:49
Może to ten caly rozgardiasz przed chcinami wplynal na to, ze Michas musial
nas czyms zaskoczyc, ale dzien po ceremonii zaczelo sie. Lezy sobie ten nasz
facet na lozku, w pozycji na brzuchu. Gada po swojemu do zaspanego ojca i
nagle widzimy, a ten Brzdac podgina nogi w kolanach i hops, podnosi pupala do
gory!!! Jak juz podniosl tyleczek, to nie wiedzial poczatkowo co zrobic z
lapkami. No to je wyprostowal:) Ale ciezko mu troche bylo ( 9 kg). Nie wiem
jak mu sie to udalo, ale zaczal sobie ta metoda pelznac do taty, ktory
oczywiscie natychmiast sie obudzil :) Dopelzal sie ten nasz Malec i chcial
tym razem zobaczyc jakie wrazenie wywarl na mamusi, wiec... Obrocil sie lezac
na brzuchu o cale 90 stopni!!! Zdziwiona tylko jestem, bo przez te chrzciny,
to wcale z nim nie cwiczylam. A tu taka niespodzianka! A wracajac do chrztu
to darl sie ten Maluch jak... nie bede sie wyrazac:) Potem zasnal, obudzil
sie przed polaniem woda, trzepnal sie w miseczke, zlapal szatke i zasnal snem
kamiennym. Dopiero w domu sie obudzil :) Zamieszczam zdjecia jako dowod:)
Pozdrawiamy wszystkie mamy i Maluszki duze i male :)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19132861&a=19251778