mdorota11 11.12.05, 22:06 cześć, czy chodzicie ze swoimi dzieciaczkami na hipoterapię? Czy widzicie rezultaty? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monzaw3 Re: ONM a hipoterapia 12.12.05, 07:07 Hipoterapia dla dzieci ONM jest najlepsza.Przykładem jest mój Kuba. Bardzo dobrze ze chodzisz z dzieckiem na te zajęcia. My jezdzimy na koniu 2 lata.Sama zobaczysz jakie będą efekty. Ja zobaczyłam efekty po miesiącu,Kuba przestał miec asymetrię,nie boi sie wysokości,złapał równowagę.Mięśnie sie wzmocniły. Dziewczynki moga jeżdzić jak skończą 3 latka. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
mdorota11 Re: ONM a hipoterapia 12.12.05, 10:23 Monzaw3, dlaczego dziewczynki moga jeżdzić jak skończą trzy lata? Zaniepokoiłaś mnie, my jeździmy turnusami, po dwa tygodnie, dwa turnusy już za nami... Odpowiedz Link
beataklaudia Re: ONM a hipoterapia 12.12.05, 14:23 Witaj, ja też odpisałam Ci na formum ONM, że ta hipoterapia dla dziewczynek to od 3 roku życia, bo tak mi powiedziano kiedyś tam gdzie rehabilituję córkę w ramach funduszu, choc nie wyjasniono dlaczego. No i po przeczytaniu Twojego postu zaczęłam grzebac po necie , żeby dowiedziec się dlaczego okreslono ten próg dla dziewczynek..i....nic nie znalałam..hmmm..może wprowadzone mnie w błąd...może mogłam juz dawno zacząć taką hipoterapię..ale z drugiej stronu...Monzaw tez napisała o tym 3 roku zycia..zbieg okoliczności? ..może Ktoś nam wyjaśni sprawę...Ja nawet przed momentem zadzwoniłam do fundacji zajmującej się hipoterapią (pod patronatem Pol. Tow. Hipoterap.) i nic o tej granicy nie mówili..wszystko zależy od lekarza, który kwalifikuje i stwierdza czy dziecko może być tak rehabilitowane czy nie ma przeciwskazań.... Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link
monzaw3 Re: ONM a hipoterapia 12.12.05, 21:17 Tu chodzi o budowę narządów rodnych dziewczynek. O tym powiedziała mi hipoterapełtka. Cos tam jest ważnego co kształtuje sie i trzeba na to uwazać. W tej chwili nie przypomne sobie co mówiła,ale zapytaj sie lekarza. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
hanti Re: ONM a hipoterapia 13.12.05, 09:35 No to mnie zaskoczyłyście moja córka za cztery dni kończy dwa latka i nasza rehabilitantka powiedziała żeby już ją zapisać na hipoterapię, potwierdziłą to lekarka i teraz mam "zagwozdkę", nie chciałabym zrobić jej krzywdy. Odpowiedz Link
beataklaudia Re: ONM a hipoterapia 13.12.05, 09:40 Ja jutro mam umówiona wizytę/ konsultację u bardzo dobrego lekarza od rehabilitacji - jednego z najlepszych specjalistow w tej dziedzinie. Zapytam o tą hipoterapię i dam Wam znac co powiedziała. Na wszelki wypadek i tak juz sobie ściągnęłam kwestionariusz kwalifikacyjny na tą hipoterapię z Fundacji, która w Krakowie się tym zajmuje..zobaczymy.. Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link
monzaw3 Re: ONM a hipoterapia 13.12.05, 11:53 Dziewczyny rehabilitantka Kuby(pani magister reh.), tez nie wiedziała, ze dziewczynki moga jeżdzic na koniu jak skończa 3 latka.Na rehabilitacje przychodzili rodzice z dziewczynką i ona im poleciła hipoterapie tam gdze ja chodze z Kubą. Ale hipoterapełtka nie przyjęła dziewczynki bo za mała(2 latka). To jest stadnina z certyfikatem,dziewczyny (hipoterapełtki) jezdża na szkolenia.Nawet mówiła mi jedna z nich ze przez takie cos moga stracic certyfikat. Każda z nich ma doswiadczenie z końmi nawet po 10 lat. Konieczna jest zgoda od lekarza neurologa na hipoterapię. Tak ze chyba sobie tej normy dla dziewczynek nie wymyśliły. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
mdorota11 Re: ONM a hipoterapia 13.12.05, 12:58 mi nic o tym nie powiedziała ani neurolog, ani, fizykoterapeuta, który też jest hipoterapeutą, ani hipoterapeuci w fundacji w gdańsku. W czwartek jestem u mgr rehabilitacji, a w przyszłym tygodniu u neurologa, to też popytam. Moze to tak jest że jak się rodzice nie zapytają to nie wiedzą :( Odpowiedz Link
beataklaudia Re: ONM a hipoterapia 15.12.05, 17:34 ..no więc jestem po wizycie u specjalisty..co do koników..to Pani doktor nie słyszała o ograniczeniach wiekowych innych dla dziewcząt i chłopców...natomiast powiedziała, że bardzo ważne aby dostosować konika do wielkości dziecka..bo za duży konik może za małemu dziecku wyrządzić więcej krzywdy niż pozytku..chodzi o dopasowania, nie wiem jak to nazwać "grubości" konika do rozstawu bioderek/nóżek dziecka - koń nie może być za szeroki, oraz mówiła jeszcze coś..ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam..że musi byc odpowiedni stęp konia..czy długość stępu w stosunku do wielkości dziecka. Moja Klaudia jest za mała stwierdziła i nie chodzi tu o wiek..tylko wielkość dziecka..moja mała waży tylko 9 kg. Pani doktor powiedziała, że co najwyżej można by ją posadzić na małym kucyku..ale z kolei byłby nieprawidłowy wzorzec chodzenia, a w hipoterapii chodzi głównie o ten prawidłowy wzorzec..No więc my czekamy. Oczywiście nie gwarantuje, ze moja Pani doktor ma rację..ale zawsze to jakas dodatkowa opinia.. Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link
mdorota11 Re: ONM a hipoterapia 15.12.05, 21:01 byłam dzisiaj u pedjatry-rehabilitanta, która wcale nie jest przekonana co do skuteczności i potrzeby hipoterapii (może to kwestia wieku? człowiek podchodzi z rezerwą do tego co jest stosunkowo nowe...) Powiedziała również to, co właściwie wiadomo, że chodzi o stawy biodrowe, ale dodała, ze jeśli ktoś ma z nimi problemy, to ma, a kto nie ma, ten od hipoterapii nie dostanie...mojej córki fizykoterapeutka tez jakoś szczególnie do hipoterapii nie jest przekonana. Natomiast neurolog mówi raczej o przyjemnym spędzaniu i być może pomoże. No to jestem w kropce, bo w końcu nie wiem, pomagam czy szkodzę, chodzić czy nie...Szukam dalej odpowiedzi :) Odpowiedz Link
monzaw3 Re: ONM a hipoterapia 16.12.05, 09:24 Cześć!! Jeżeli chodzi o wielkość konia dostosowana do dziecka to wiekszej bzdury nie słyszałam.Z ta wielkościa to jest tak ,że dzieci nie powinny jeżdzić na kucach jezeli chodzi o hipoterapie tylko na duzych koniach. Koń duzy ma chód taki jak ma idący czlowiek ,natomiast kuce maja krótkie nóżki i ten chód juz jest inny.Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłam. Na koniu pracują wszystkie mięsnie.Same sie przejedzcie to zobaczycie. Ja jak najbardziej polecam hipoterapię ,a do was nalezy decyzja czy wasze dzieci będą jeżdziły. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link