paulisek
08.11.06, 23:37
Mój synek ma wadę OUN (agenezja ciała modzelowatego) i zwiększone napięcie
mięśniowe. Ćwiczymy dwa miesiące (od 3 miesiąca życia)Boobathami (raz w
tygodniu z rehabilitantką, codziennie w domu, trzy razy w tygodniu chodzimy
na masażyki i ćwiczenia rozluźniające)i trochę napięcie puściło: synek nie
zaciska już kurczowo kciuków, prawym już nawet operuje; gorzej z lewym:
przykurcz nadal jest. Zaczyna przewracać się z brzuszka na plecki(ale nie
odwrotnie i częściej przetacza się na "gorszą", lewą stronę). Ładnie dźwiga
główkę, powoli prostuje rączki w łokciach, lecz nie opiera się na otwartej
dłoni, lecz piąstce... Wykonuje też mostki- odchyla się często do tyłu na
główce i sprawia mu to ogromną frajdę, gdy może zobaczyć to, co jest za nim.
A to przecież wina napięcia? Nie wiem, dlaczego nie miałam zleconych ćwiczeń
wg Vojty. Na najbliższej kontroli muszę się o to zapytać. W ogóle jestem tak
zagubiona, że nie wiem, co jest postępem maleństwa, a co winą napięcia i
trzeba korygować. Czy oznaczenie "próby wg Vojty I-V nieprawidłowe" na
wypisie szpitalnym wskazują na ciężke nieprawidłowości, czy stan nie jest tak
tragiczny, że zlecono nam tylko NDT? Proszę napiszcie mi o swoich
doświadczeniach z WNM, bo powoli wariuję od tego wszystkiego. Nie spodziewam
się cudów, ale chyba nie umiem interpretować zachowań synusia we właściwy
sposób. Czekam na wieści od bardziej doświadczonych Mam :)
Pozdrawiam!