Proszę o pomoc !

01.08.07, 16:11
witam serdecznie wszystkich.
Mój synek obecnie ma 4 miesiące i mam problem z jego motoryką. byłam u 3
rechabilitanów , 2 neurologów i kilku pediatrów i każdy mówi co innego
rehcabilitant vojty w 2 m-cu życia zdiagnozował asymetrie, nierównomierne
napięcie mięśniowe, więc uważa że powinnam go koniecznie rechabilitowac 4 razy
dziennie, problem w tym że mały bardzo żle znosi cwiczenia, a ja jeszcze
gorzej,jak na razie to nie widzę jakichś spektakularnych postępów tej
rechabilitacji. pediatrzy uważają że dziecko jest ok i niepotrzebnie się go
czepiam. neurolog stwierdził że rechabilitacja jest potrzebna (jest
zwolenniczką metody vojty) i potwierdziła diagnozę rechabilitanta vojty, inny
neurolog stwierdził,że zmiany są minimalne i kazał jedynie wprowadzic elementy
bobata przy pielęgnacjii zapewniała że bez vojty wszystko samo się wyrówna.
Rechabilitant bobata stwierdził tylko lekką asymetrię i nic więcej.
teraz nie wiem co robic czy słuchac specjalisty od vojt i cwiczyc, bo jest on
zdania że nic się nie wyprostuje samo i zrobię dziecku wielką krzywdę jak
odstawię cwiczenia :( , czy słuchac bobatowców którzy uważają że dziecko
wymaga tlko delikatnego wspomagania (nadmieniam , że wszędzie chodzę
prywatnie)

w wieku 4 mies mój synek potrafi:

unosic główę leżąc na brzuchu, ciągnie głowę przy próbie trakcyjnej (od 2
tyg), przewraca się na brzuch ,plecy i boki(od 3 tyg), unosi pupe na moment
,odpycha się nogami leżąc na brzuchu i w ten sposób potrafi się przemieszczac
, zaczyna łapac zabawki (od tyg), śpi symetrycznie na obu stronach głowy,
ogląda i ssie palce i bawi się nimi.

martwi mnie natomiast:

jak leży na brzuchu ma zaciśnięte piąstki i prawie nigdy ich nie otwiera,w
każdej innej pozycji piąski są otwarte lub półotwarte , robi mu się taka
fałdka między szyją a karkiem ( podobno tak nie powinno byc bo świadczy o za
małym wyproście kręgosłupa), słabo łapie zabawki, długo opadała mu głowa do
tyłu przy próbie trakcyjnej, odkąd zaczął przewracac się z pleców na brzuch
często wygina się do tyłu.

wszyscy rechabilitanci u których byłam są certyfikowani, dodatkowo
rechabilitant vojty do którego teraz chodzę, ma też uprawnienia na metodę NDT-
bobath i uważa jest ona stratą czasu u tak małego dziecka
Napiszcie proszę co na ten temat myślicie, czy naprawdę potrzeba męczyc
dziecko rechabilitacją ,czy odpuścic i tylko lekko korygowac
Pełna wersja