Dodaj do ulubionych

Seminarium: horror dziewiarski

25.03.04, 16:35
Znalezisko 1
---------
tak zaraz uwierzyli w upiorów, że w drugim końcu cmentarza rozpowiadać już
zaczęto, jakoby Sołoducha z Martynichą widziały oczyma własnymi Motrunę
występującą z mogiły, przekradającą się do chaty córki, muskającą jej włosy i
razem z nią przędzącą w nocy na motki najemne.
Obserwuj wątek
    • pierans Re: Seminarium: horror dziewiarski 25.03.04, 16:45
      8-O
      motki najemne? Na Jowisza!

      CJ - wlasnie spelniaja sie twoje marzenia
      Brezly - nie przestaniesz mnie zadziwiac tekstowo, ze tak powiem,
      woolcap z glowy!
      • brezly Re: Seminarium: horror dziewiarski 25.03.04, 16:48
        To kolejny odcinek z cyklu 'Z Googlem w nieznane'. Wpisujesz 'motek' i za
        chwile, dwie ladujesz na Kraszewskim. A ten to napisal! Dzis to by forumowal :-))
        • pierans Re: Seminarium: horror dziewiarski 25.03.04, 17:05
          mysle 1, ze tak, ale wtedy cala jego pisarska para w gwizdek foruma by poszla.
          mysle 2, ze obecnie mozna powiedziec, ze to gugiel wyznacza ramy poznawcze bytu
          ludzkiego. i to w ciekawy sposob -
          taka np ja, ktorej jest Gugiel na smyczy i w kagancu, mam inny zakres poznawczy
          nizli ktos z wolnym netem.
          albo okresowa zmiana postrzegania swiata - w pracy i po pracy (net ciurkowy i
          net w pieleszach).
          ta-ak, to tylko przyczynkarskie spotrzezenia ad hoc z 1 noga juz poza ciurem,
          baj!
          • brezly Gugloteka 26.03.04, 11:50
            Aha, Frufruniu, serdeczne wyrazy wspolczucia na okolicznosc zagwozdzenia ci Gugla.
            Jakby tych totalitarniakow nic przeszlsoc kolesi nie nauczyla, ech... Beda sie
            smazyc w budzetowym piekle.
            Nic to.

            Co do Gugla. Na mnie on sprawia wrazenie takiej wielkiej, chaotycznej biblioteki.
            Kiedys, na Polnocy, trafilem na taka. Wszystko byo w jednej wielkiej biblitoece
            ciagnacej sie na jakies 300 metrow. Personel uzywal hulajnog. A miala ona tylko
            cos 30 lat, wiec to byla biblioteka-osesek. Zeby przejsc z Naszego konca
            papierowego do Danych an dyskach musialem dojsc do samego osrodak, ktory byl w
            srodku, jak sie mozna domyslic. Jakies 130 metrow zatem. Po drosze miajlem polki
            z zueplnie dziwnymi dziedzinami wiedzy i przyznam sie ze grzazlem na kwadranse.
            Jak nie skorzystac jak czlowiek nagle staje przed polka z 'Journal of Marketing'.
            A tam calkiem naukowa publikacja jakis hiszpanskich uczonych dowodzaca na
            podstawie badan opatrzonych statystyka (testowanie hipotez na poziomie ufnosci
            iles tam, mediany, mody, etcetery) ze im lepiej sie klient subiektywnie czuje w
            sklepie tym dluzej w nim statystycznie przebywa. Albo studia porownawcze
            metodologii sowietologicznej w krajach skandynawskich. Staje czlowiek przed tym
            rzedem polek i szacuje ile metrow biezacych by przezctyla jakby do konca zycia
            spedzal tu 12 godzin dziennie. Ech.....
      • czarnajagoda Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 10:44
        pierans napisała:

        > CJ - wlasnie spelniaja sie twoje marzenia
        to dlaczego ja tego nie widzę??? a może spełniają się moje najskrytsze
        marrzenia, znaczy te ukryte tak głęboko, że nawet sama nie wiem gdzie są i jak
        wyglądają???
        • pierans Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 11:05
          no chocby ten watek - horrorum z tkactwem w jednym
          no czyz nie cos idealnie dla ciebie?
          • czarnajagoda Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 11:24
            aha, bo zazwyczaj to horror był raczej sprzeżony z dzianiem, a nie z tkaniem...
            konkretnie działo się tam dużo strasznych rzeczy... a tu paczcie państwo:
            straszna tkanina...
    • czarnajagoda Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 09:06
      brezly napisał:

      > tak zaraz uwierzyli w upiorów, że w drugim końcu cmentarza rozpowiadać już
      > zaczęto, jakoby Sołoducha z Martynichą widziały oczyma własnymi Motrunę
      > występującą z mogiły, przekradającą się do chaty córki, muskającą jej włosy i
      > razem z nią przędzącą w nocy na motki najemne.

      znaczy mówisz, że to Kraszewski... to dlaczego ja go do tej pory nie
      czytywałam??? :((
      cóż, czas nadrobić zaległości...
      • millefiori Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 09:25
        600 powiesci, tak ludzie mowia.
        • czarnajagoda Re: Seminarium: horror dziewiarski 26.03.04, 09:35
          całkiem jak Dumas ojciec... tyle że Dumasa to trochę czytałam, a Kraszewskiego
          nic a nic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka